Ten niecodzienny przepis znalazłam tutaj. Moja wersja jest co prawda nieco uboższa , ale i tak smaczna :-) Nie należy się jednak spodziewać , że gofry będą lekkie i chrupiące – wręcz przeciwnie , mogą wydawać się dość ciężkie i raczej miękkie (oprócz mocniej przypieczonych brzegów) , ale taka już ich uroda ;-) Dla mnie to była taka namiastka świątecznego piernika , który akurat spokojnie leżakuje sobie w lodówce :-)


Składniki:
- 1 łyżeczka aromatu cytrynowego
- 1 łyżeczka aromatu pomarańczowego
- 4 jajka
- 25 dag masła lub margaryny
- 25 dag mąki
- 15 dag miodu
- 10 dag płatków migdałowych (nie dodawałam)
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka przyprawy do piernika
- 10 dag kuwertury mlecznej (pominęłam)

Masło lub margarynę utrzeć na puszystą masę. Dodać aromat pomarańczowy i cytrynowy oraz wbijać po jednym jajku. Wszystko dokładnie wymieszać z mąką i proszkiem do pieczenia. Dodać przyprawę do pierników, miód i dokładnie wymieszać. Na koniec połączyć ciasto z połową migdałów (nie muszą być). Piec po kilka minut każdą porcję w gofrownicy.
Kuwerturę rozpuścić w kąpieli wodnej, posmarować wafle i ułożyć na wierzchu resztę płatków migdałowych (ja robiłam bez dodatków i też były dobre).