Nie jest to nic innego , jak popularne Fale Dunaju w wersji z wiśniami – jak dla mnie lepsze niż z jabłkami i bardziej aromatyczne. Zwykle piekę to ciasto na dużej blasze (wtedy jest ono cieńsze) , jednak tym razem celowo zrobiłam „grubą bułę” i dałam tylko połowę kremu , bo chciałam uzyskać efekt bardziej „babkowaty” niż kremowy ;-)

Ciasto:
- 25 dag masła
- 25 dag cukru
- 6 jajek
- 1 cukier waniliowy (lub aromat – ja dałam rumowy)
- 35 dag mąki
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżki rumu (nie dodawałam)
- 2 łyżki kakao
- 2 słoiki wiśni (po ok. 720 ml każdy)

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.
Masło ucierać z cukrem i cukrem waniliowym , dodając stopniowo po jednym jajku. Następnie wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Połowę ciasta wylać na blachę wyłożoną pergaminem , pozostałą część wymieszać z kakao i wylać na ciasto białe. Na wierzchu rozłożyć odcedzone wiśnie , lekko je wciskając. Piec na dużej blasze w temp. 200 st.C. 30 – 40 minut.

Krem:
- 25 dag masła
- 2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego
- 3/4 l mleka
- kilka łyżek cukru pudru (do smaku)

Na mleku gotować budyń , ostudzić , od czasu do czasu mieszając , żeby nie zrobiła się na wierzchu „skórka”. Masło (wyjęte wcześniej z lodówki) utrzeć z cukrem pudrem (na początek wystarczą 4 łyżki , a potem można sobie dosypać więcej , według upodobań) , następnie dodawać po 1 łyżce budyniu. Gotowy krem rozsmarować na ostudzonym cieście.

Polewa:
- 20 dag półsłodkiej czekolady
- 5 dag margaryny

Czekoladę z margaryną rozpuścić w kąpieli wodnej , dobrze wymieszać , lekko ostudzić i polać wierzch ciasta.