Świetna babeczka , którą przygotowuje się w dość nietypowy sposób. Otóż po wymieszaniu składników ciasta , na koniec dodaje się szklankę gorącego mleka. Margarynę też daje się ciepłą (rozpuszczoną) , więc wszystko razem ładnie się łączy i nie ma mowy , żeby się zwarzyło. Polecam zwłaszcza tym , którzy miewają problemy z ciastami ucieranymi , zawierającymi mleko.


Składniki:
- 2 szkl. cukru (dałam niepełne)
- 3 szkl. mąki
- 5 jajek
- 250 g margaryny
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 szkl. mleka
- aromat arakowy (u mnie waniliowy)
- 1 łyżka kakao

Jajka ubić z cukrem , dodać rozpuszczoną margarynę i mąkę z proszkiem do pieczenia , cały czas ucierając. Na końcu wlać zagotowane , gorące mleko i wszystko razem dobrze wymieszać łyżką. Część ciasta (ok. 1/3) wymieszać z kakao. Do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej tartą bułką formy wlać trochę ciasta jasnego , potem połowę ciemnego , znowu jasnego , resztę ciemnego i na wierzch ponownie jasnego (można też zrobić więcej warstw albo tylko jedną ciemną – według uznania). Piec 45 – 50 minut w temp. 180 – 200 st.C.