Niektórzy z Was zapewne zastanawiali się gdzie tak nagle zniknęłam. Przerwa była zaplanowana i owszem , tyle , że w późniejszym terminie , ale czasem nie mamy większego wpływu na pewne sprawy. Otóż dnia 16 czerwca przyszedł na świat mój synek :-) Cały tydzień spędziliśmy w szpitalu , ale już jesteśmy w domu. Takiemu małemu szkrabowi trzeba poświęcić sporo czasu i nie bardzo można cokolwiek zaplanować , a starsza siostra jeszcze jest za mała , żeby zająć się braciszkiem. Nie mam też „pod ręką” babci , ani nawet cioci , która by mnie wyręczyła , w związku z tym podejrzewam , że wszelkie wypieki będą teraz gościły w moim domu bardzo rzadko. No , ale czas pokaże jak to dalej będzie. Na „pocieszenie” mam dla Was jeszcze 2 zaległe przepisy (plus 2 nad którymi ciągle się zastanawiam).

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego bloga
evenka