W oryginale to ciasto nosi miano „chleba”. Przy tego typu przepisach zawsze się zastanawiam skąd taka nazwa , bo ani trochę chleba mi to nie przypomina. Jak zwał , tak zwał , w każdym razie wypiek z tego przepisu jest bardzo smaczny. Mocno wilgotny i tak bogaty w smaki , że trudno powiedzieć , który z nich jest dominujący. Można by pomyśleć , że osoba , która stworzyła taki przepis wrzuciła do ciasta to , co akurat nawinęło się jej pod ręce – banany , wiórki kokosowe , trochę orzechów i wiśni , a to wszystko zatopione w migdałowym cieście.
Źródło: R. Kalenuik „Po prostu pyszne”.

Składniki:
- 2 jajka
- 3/4 szkl. cukru
- 1/2 szkl. roztopionego masła
- 1/2 łyżeczki olejku migdałowego
- 2 rozgniecione , bardzo dojrzałe banany
- 1 i 1/4 szkl. mąki
- 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody
- szczypta soli
- 1/2 szkl. wiórków kokosowych
- 1/2 szkl. grubo posiekanych orzechów włoskich
- 1/2 szkl. wydrylowanych wiśni

Jajka roztrzepać , dodać cukier , masło i olejek , dokładnie utrzeć. Następnie dodać rozgniecione banany i wymieszać.
W dużej misce wymieszać razem mąkę z proszkiem do pieczenia , sodą i solą. Wlać masę bananowo-jajeczną , dokładnie wymieszać. Dodać wiórki kokosowe , orzechy i wiśnie. Ciasto wlać do nasmarowanej tłuszczem formy (10 x 20 cm) i piec przez 50-60 minut w temp. 180 st.C.