Jako wielbicielka kokosu musiałam spróbować jak smakują gofry w takiej wersji. Nie dodaje się do nich wiórków kokosowych (choć i taki przepis wpadł mi w oko) , ale za to całą szklankę mleczka kokosowego. Nie jest ono jednak aż tak bardzo wyczuwalne , bo przeważa wanilia. Ogólnie gofry są całkiem smaczne , choć nie do końca spełniają moje oczekiwania. Bardziej przypominają placuszki w kształcie gofrów – przy wyjmowaniu z gofrownicy można je zwijać w rulon (są takie miękkie). Potem lekko twardnieją , ale nie należy spodziewać się , że będą chrupiące. Poza tym są dosyć słodkie , więc można ich już niczym nie smarować , czy posypywać cukrem pudrem. Dodam jeszcze tylko , że te gofry występują także w wersji zielonej.
P.S. Gdzieś mi się zapodział link do źródła przepisu , w każdym razie pochodzi on z anglojęzycznego bloga.

Składniki na ok. 8 gofrów:
- 1 szkl. mąki
- 7 łyżek cukru
- 1 i 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej lub kukurydzianej
- 1/3 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki sody
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 jajko (rozdzielone)
- 1 szkl. mleczka kokosowego
- 2 łyżki masła (roztopionego i ostudzonego)
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

W jednej misce wymieszać razem mąkę , cukier , mąkę ziemniaczaną , sól , sodę i proszek do pieczenia.
W drugiej misce wymieszać żółtko z mleczkiem kokosowym , masłem i wanilią. Wlać do suchych składników i lekko wymieszać (jak na muffiny). Masa powinna być dosyć gęsta. Ubić białko i delikatnie wymieszać a masą. Nalewać do rozgrzanej gofrownicy i piec ok. 5 minut. Studzić na kratce kuchennej.
Gofry na początku będą miękkie jak placuszki , potem troszkę stwardnieją , ale nie zrobią się chrupiące.