Dawno nie było u mnie „nowych” bułek. Postanowiłam zatem wypróbować któryś z zachowanych przepisów. Wybór padł na bułeczki w stylu francuskim , znalezione na blogu Gosii99. Zazwyczaj do wypieków drożdżowych potrzebuję więcej mąki niż podaje przepis , tym razem jednak ciasto wyszło mocno za gęste. Dlatego też zwiększyłam ilość płynów w poniższej recepturze , ale tylko trochę (w praktyce dolewałam „na oko”) , więc możliwe , że trzeba będzie jeszcze więcej dolać albo od razu na początku zmniejszyć ilość mąki o jakieś 100 g , a potem ewentualnie dosypać w razie potrzeby.
Mimo trudności bułeczki wyszły bardzo smaczne. Rzekłabym nawet , że jedne z lepszych , jakie do tej pory piekłam :-)

Składniki na 8-10 sztuk:
- 570 g mąki pszennej (na początek można dać 500 g , a potem ew. dosypać resztę)
- 1 i 1/2 łyżeczki soli
- 1 opakowanie suszonych drożdży (7 g)
- 3/4 szkl. ciepłej wody
- 1/2 szkl. letniego mleka
- 1 łyżeczka cukru

Mąkę przesiać i wymieszać z solą.
Drożdże rozpuścić w 1/4 szkl. wody wraz z cukrem i odstawić na 15 minut.
Do mąki dodać miksturę drożdżową i mleko. Zacząć wyrabiać, stopniowo dodając resztę wody. Całość wyrabiać około 10 minut. Ma powstać gładkie, miękkie i elastyczne ciasto (dolać jeszcze wody , jeśli wyjdzie zbyt gęste lub dosypać resztę mąki , jeśli za rzadkie). Miskę natrzeć odrobiną oliwy (lub oleju) przełożyć do niej ciasto, przykryć folią i odstawić na 2 godziny.
Po upływie tego czasu, ciasto wyjąć na oprószony mąką blat, podzielić na 8 -10 części i pozostawić na 5 minut. Następnie z każdej części uformować owalną bułeczkę. Wszystkie ułożyć na blaszce i odstawić na 30 minut do wyrośnięcia. Następnie drewnianym patyczkiem (rączką od łyżki lub kantem dłoni) w każdej bułeczce zrobić wgłębienie, przyciskając patyczek prawie do spodu (starając się przy tym, aby ciasto nie pękło ) i odstawić na kolejne 15 minut. Przed włożeniem do piekarnika bułeczki można z wierzchu lekko spryskać wodą. Piec przez około 20 -30 minut (w zależności od wielkości) w 180 st.C. Studzić na kratce.