To , czego nie lubię w cieście drożdżowym najbardziej to wyrabianie go. Zazwyczaj skracam tę czynność jak tylko się da , nawet , jeśli nie jest to wskazane. No chyba , że ciasto ma być na specjalną okazję , wtedy bardziej się staram ;-) Nie lubię też czekać aż ciasto wyrośnie , bo zwyczajnie nie mam na to czasu , zwłaszcza ostatnio. Za to dla wyrównania bardzo lubię drożdżówki jeść (a m-żonek jeszcze bardziej) i dlatego nie mogę zrezygnować z ich pieczenia :-) Na szczęście trafiłam na przepis idealny dla mnie. Ciasta w ogóle nie trzeba wyrabiać , ani czekać na wyrośnięcie (rośnie w nocy , a potem od razu wstawia się je do zimnego piekarnika). No i najważniejsze – ta drożdżówka jest przepyszna ! Delikatna , mięciutka i wilgotna , nawet na drugi , trzeci dzień. Ja zawsze robię ją z dżemem (rzadkim , bo i ciasto nie jest gęste) i posypuję kruszonką , ale można użyć do niej także owoców lub upiec bez niczego – jak kto woli. Przepis wypatrzyłam na blogu Agi – dziękuję!

P.S. Podałam podwojone składniki , bo taką porcję zawsze robię. Pojedyncza to dla nas zdecydowanie za mało ;-)

Składniki:
- 40 g drożdży
- 1/2 szkl. cukru
- 4 jajka
- 1 szkl. mleka
- 1/2 szkl. oleju
- 500 g mąki pszennej

Do miski pokruszyć drożdże, na to wsypać cukier, potem roztrzepane jajka, wlać letnie mleko i olej. Nie mieszać ! Odstawić na kilka godzin (min. 4 godziny) lub na noc (ja tak zawsze robię). Po tym czasie dodać mąkę i całość wymieszać łyżką. Dużą blachę (24 x 36 cm)wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć ciasto. Na nim delikatnie rozsmarować dżem (nakładać łyżeczką małymi kupkami i lekko „rozmazać”), posypać kruszonką. Całość wstawić do zimnego piekarnika. Ustawić temperaturę na 170 st.C z termoobiegiem i piec ok. 30-35 minut.

Kruszonka:
- 100 g mąki
- 50 g cukru pudru
- 50 g masła lub margaryny
- kilka kropli aromatu śmietankowego

Wszystko razem posiekać nożem i rozetrzeć palcami na kruszonkę.