Dla niektórych z Was to zapewne żadna nowość , a dla mnie i owszem :-) Taka maszyna do pieczenia chleba marzyła mi się już od jakiegoś czasu , ale powoli traciłam nadzieję , że będę mogła ją sobie kupić. Aż tu pewnego dnia dostałam propozycję przetestowania takiej oto maszyny. 

 Jak to się mówi , „najtrudniejszy pierwszy krok” , bo choć maszyna zrobi wszystko za nas , to najpierw trzeba się z nią oswoić i zapoznać z jej działaniem. To też zajmuje trochę czasu , dlatego przetestowanie urządzenia odwlekałam w czasie (chyba już tradycyjnie). Za to teraz czuję , że stanie się ono moim najlepszym pomocnikiem kuchennym :-) W ramach testowania upiekłam w niej chleb. Taki zwykły drożdżowy , bardziej przypominający bułkę , ale zrobiony praktycznie bez mojej pomocy. Wrzuciłam tylko wszystkie składniki do maszyny , a resztę już zrobiła ona sama. Co prawda taka maszyna niezbyt nadaje się do wypieku chleba na zakwasie (a takie interesują mnie najbardziej) , ale podobno jest to możliwe i zamierzam się tego wcześniej , czy później dowiedzieć i przekonać osobiście. Myślę , że chleb na samym zakwasie w maszynie na pewno nie wyjdzie z uwagi na bardzo długi czas wyrastania , ale z dodatkiem drożdży czemu nie ? 
Przetestowałam też maszynę do samego wyrabiania ciasta. Również wrzuciłam składniki do środka , maszyna wszystko wymieszała , wyrobiła , odpowiednio podgrzała , żeby ciasto urosło (to było jeszcze podczas tych chłodniejszych dni ;-) i gotowe. Potem z tego ciasta uformowałam warkocze z serem – pycha ! (przepis w następnej notce).
O innych funkcjach maszyny do chleba można poczytać na tej stronie.
Jak dla mnie super sprawa , zwłaszcza gdy brakuje nam czasu na ręczne zagniatanie ciasta albo , gdy po prostu nie lubimy tej czynności ;-) 
Zainteresowanych zakupem takiego urządzenia do pieczenia chleba , jak również innych „sprzętów do pichcenia” odsyłam tutaj.