Okazuje się, że brak piekarnika nie jest wcale przeszkodą, gdy mamy ochotę na ciasteczka. I nie mam tu na myśli rozwiązania, jakim jest pójście do sklepu. Najprawdziwsze domowe ciasteczka prosto z… patelni. Chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku – pyszne ! Prawie wszystkie zniknęły w jeden wieczór, a to o czymś świadczy :-)

 

Składniki:   
- 2 szklanki mąki (dałam więcej)
- 3/4 szkl. cukru
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 jajka
- 3/4 szklanki rodzynek
- 1/2 kostki margaryny (125 g)
- odrobina aromatu waniliowego

Mąkę wymieszać z cukrem i proszkiem do pieczenia. Dodać pokrojoną na kawałeczki margarynę oraz rodzynki, wymieszać, czy raczej rozetrzeć tak, jakbyśmy robili kruszonkę. Następnie dodać roztrzepane jajka i aromat waniliowy, wszystko razem zagnieść. Gdyby ciasto było zbyt suche można dodać łyżkę mleka, ja jednak musiałam dosypać sporo mąki, żeby nie kleiło się do blatu. Rozwałkować na grubość ok. 1/2 cm i wykrawać ciasteczka foremką.
Posmarowaną (papierem nasączonym tłuszczem) patelnię nagrzać, kłaść ciasteczka i „smażyć” na niezbyt dużym ogniu po 3 minuty z każdej strony.

 
Z podanej porcji wychodzi ok. 30 ciastek.


Skorzystałam z przepisu znalezionego na forum cincin i dostosowałam proporcje wedle własnego uznania.