Co tu dużo mówić (pisać), sernik rewelacyjny !  Nie można go ot tak po prostu jeść… trzeba się nim delektować ;-) Synek powiedział, że to najlepszy sernik jakiego nigdy nie jadł (czyt. jakiego kiedykolwiek jadł). No ba ! W końcu zawiera w sobie aż trzy czekolady i to każda innego rodzaju. Kolorowy, kremowy i mega czekoladowy. Bardzo polecam !

 Za przepis dziękuję Agnieszce z Kuchni nad Atlantykiem.

Spód:
- 150 g czekoladowych herbatników (użyłam maślanych + 1 łyżka kakao)
- 50 g (ok. 3 łyżek) miękkiego masła

Masa serowa:
- 1 kg gęstego serka homogenizowanego typu quark (20% tłuszczu) – użyłam wiaderkowego
- 150 g cukru
- 25 g (ok. 3 łyżek) skrobi kukurydzianej (zastąpiłam mąką ziemniaczaną)
- 4 jajka
- 150 ml kwaśnej śmietany (20% tłuszczu)
- 1 łyżka ekstraktu z wanilii

- 100 g ciemnej czekolady
- 100 g mlecznej czekolady
- 100 g białej czekolady
- 4 łyżki słodkiej śmietanki (minimum 15% tłuszczu)

Spód:
Ciastka zmiksować z masłem w malakserze (powstanie masa przypominająca mokry piasek). Powstałą masę rozłożyć równomiernie na spodzie tortownicy (u mnie 26 cm średnicy, u Agnieszki 23 cm), ubijając dnem szklanki lub ugniatając dłonią. Odstawić w chłodne miejsce.

Masa serowa:
Ser zmiksować z cukrem i skrobią do uzyskania gładkiej masy. Przy nadal pracującym mikserze dodawać pojedynczo jajka, a następnie kwaśną śmietanę i ekstrakt waniliowy. Krótko zmiksować, tylko do połączenia składników.

W 3 większych miseczkach roztopić 3 rodzaje czekolad z dodatkiem śmietanki (śmietanka i czekolada muszą się znaleźć w miseczce jednocześnie, nie można dodawać śmietanki do rozpuszczonej czekolady, bo ta ostatnia się zwarzy), zaczynając od białej, potem mlecznej i na końcu czarnej. Do białej i mlecznej dodać po 1 łyżce śmietanki, natomiast do gorzkiej czekolady 2 łyżki. Można to zrobić w kąpieli wodnej lub jeszcze wygodniej w mikrofalówce (360 W i 50 sekund – lekko roztopioną czekoladę intensywnie mieszać do całkowitego rozpuszczenia).

Do każdej z czekolad, po lekkim ich wystudzeniu, dodać ok. 1/3 masy serowej (u mnie to było wagowo mniej więcej  500 g masy serowej na każdą porcję) i intensywnie mieszać trzepaczką, aż do połączenia składników (początkowo może się wydawać, że skończymy z grudkami czekolady w masie, ale w miarę mieszania wszystkie znikają).

Na przygotowany spód wlewać białą warstwę, następnie łyżką bardzo ostrożnie i równomiernie nałożyć masę z mlecznej czekolady. Na samych wierzchu, w taki sam sposób, rozprowadzić masę z ciemnej czekolady.

Piec przez 15 min w 180ºC, a następnie przez 1 godz – 1 godz 15 min w 160ºC. Masa serowa powinna by ścięta (sztywna wzdłuż brzegów) i lekko wilgotna w środku ciasta. Zostawić sernik do wystudzenia w minimalnie uchylonym piekarniku (ja robię szczelinę wsuwając trzonek drewnianej łyżki w drzwiczki). Całkowicie wystudzony sernik wstawić na noc do lodówki.

Uwagi:
Agnieszka podpiekała spód, ja pominęłam ten etap (jak zawsze zresztą, gdy robię spód „ciasteczkowy”, a nie z surowego ciasta).

Czekolada powinna być naprawdę dobrej jakości (zwłaszcza biała), w przeciwnym razie mogą być problemy z rozpuszczaniem.