Jeżeli nie przepadacie za typowymi pierniczkami, a jednak chcielibyście zrobić na Święta lukrowane ciastka, to ten przepis na pewno Wam się spodoba. Migdałowo-miodowe ciasteczka z wyraźną, pomarańczową nutą. Tuż po upieczeniu są miękkie, potem twardnieją (zbyt długo pieczone robią się wręcz chrupiące), a po kilku dniach ponownie miękną. Można je zatem upiec wcześniej i „zapuszkować”, żeby sobie poczekały do Świąt :-)


Składniki:
- 250 g miodu
- 100 g margaryny lub masła
- 120 g cukru
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki zmielonej kawy (dałam rozpuszczalną)
- szczypta soli
- skórka starta z 1 pomarańczy
- odrobina olejku rumowego
- 1 jajko
- 250 g zmielonych migdałów (lub orzechów laskowych)
- 300 g mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Miód, margarynę i cukier podgrzewać w garnku, aż cukier zupełnie się rozpuści. Dodać skórkę pomarańczową, sól, cynamon, olejek rumowy i kawę. Trochę przestudzić,  po czym wbić jajko. Zmielone migdały wymieszać z mąką i proszkiem do pieczenia, dodać do masy miodowej i zagnieść (lub tylko dokładnie wymieszać). Uformować w kulę, zawinąć w folię i włożyć do lodówki na 2 godziny (ja zostawiłam na całą noc). Jeżeli ciasto jest zbyt miękkie, żeby utrzymać kształt, to zostawić je w misce i przykryć folią – w chłodzie stężeje tak, jak typowe ciasto piernikowe.
Schłodzone ciasto rozwałkować na posypanej mąką stolnicy na ok. pół centymetra (lub nieco więcej) i wykrawać foremkami dowolne kształty. Układać na blasze wyścielonej papierem do pieczenia i piec w temp. 200 st.C przez ok. 10 minut (ja piekłam z termoobiegiem w 180 st.C przez ok. 7 minut). Wystudzić na kratce kuchennej, polukrować i udekorować według uznania.

Do dekoracji użyłam lukru i ozdób z Lidla.  Mała tubka lukru wystarczyła na zaledwie kilka choinek, ale koralików było już więcej ;-)

 http://majanaboxing.blox.pl/2013/11/7-Festiwal-Pierniczkow-zaproszenie.html#k12791533