Jak do tej pory to dla mnie najlepszy „ekspresowy” przepis na piernik. Ciasto nie musi leżakować ani przed pieczeniem, ani po upieczeniu. Ba ! – ciasto nie musi nawet wyrastać, pomimo, że jest na drożdżach. A w smaku ? Piernikowy rzecz jasna ;-) A poza tym mięciutki i puszysty – bardzo dobry. To idealny przepis na tak zwaną ostatnią chwilę. Polecam :-)

Za przepis dziękuję Malinnie.

 

 

Składniki:
- 6 jajek
- 60 g drożdży
- 1 (niepełna) szklanka cukru 

- 2 szklanki mąki pszennej
- 1 opakowanie przyprawy do pierników
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 3/4 szklanki oleju
- 3/4 szklanki miodu
- posiekane bakalie (nie dodawałam, ale myślę, że z bakaliami będzie jeszcze lepszy)

 

Drożdże rozetrzeć z 1 łyżeczką cukru i odstawić (aż się rozpuszczą). Żółtka jaj ubić na puch z pozostałym cukrem, dodać rozpuszczone drożdże, olej i miód, składniki dokładnie zmiksować. Następnie do masy jajecznej dodać przesianą mąkę pszenną, sodę oczyszczoną i przyprawę do piernika. Dokładnie wszystko razem wymieszać, a na koniec wsypać bakalie. Białka jaj ubić na sztywną pianę, dodać do ciasta i ponownie, tym razem delikatnie, wymieszać. Ciasto wyłożyć do wysmarowanych tłuszczem i wysypanych mąką lub bułką tartą dwóch keksówek o długości 26 cm każda. Wstawić do nagrzanego do 180 st.C piekarnika i piec 40-50 minut (piekłam w 160 st.C z termoobiegiem). Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone.

Ostudzone ciasto przekroić wzdłuż na 3 części (u mnie tylko na dwie, bo piekłam w większej formie) i przełożyć powidłami śliwkowymi. Gotowe pierniki oblać polewą czekoladową.

http://majanaboxing.blox.pl/2013/11/7-Festiwal-Pierniczkow-zaproszenie.html