Ile razy widząc przepis na ‚coffee cake’ pomyśleliście, że to ciasto z kawą ? Ja tylko przy pierwszym zetknięciu się z tą nazwą, potem już się przyzwyczaiłam ;-) Tym razem jednak trafiłam na prawdziwe ciasto kawowe (w oryginale „Coffee and cream bundt cake”) i nie zwlekając skorzystałam z przepisu (czy może raczej inspiracji, bo pozmieniałam w nim co nieco). 
Tak jak kiedyś nie lubiłam kawowych wypieków, tak teraz bardzo mi one posmakowały. A ta babka jest tego najlepszym przykładem. W dodatku konsystencję ma idealną – jest puszysta i wilgotna. Dodatkowo oblałam ją lukrem z cukru pudru trzcinowego, który dopełnił smaku i dodał uroku. Polecam :-)

 Składniki (na dużą formę):
- 1/4 szkl. kawy rozpuszczalnej (proszek)
- 2 łyżki ciepłej wody
- 3 szkl. mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1/4 łyżeczki soli
- 250 g masła
- 2 szkl. cukru
- 6 jaj
- 1 szkl. mleka
- 1/2 szkl. kwaśnej śmietany
- ew. odrobina olejku waniliowego (nie musi być, ale ja dodaję, bo lubię :-)

Wszystkie składniki ogrzać do temperatury pokojowej (jeżeli w pomieszczeniu jest chłodno, można przyśpieszyć ten proces wkładając składniki na jakiś czas do piekarnika przy włączonym tylko świetle – ciepło żarówki wystarczy do ogrzania).

Kawę wymieszać z wodą.

Mąkę, proszek do pieczenia, sodę i sól wymieszać razem.

Masło zmiksować z cukrem, dodając stopniowo jajka. Ubijać na wysokich obrotach, aż masa będzie gładka i jednolita. Dodać 1 łyżkę kawy, mieszankę mączną, mleko, śmietanę, olejek i wszystko razem zmiksować do połączenia się składników. Następnie nadebrać do osobnej miski ok. 1 i 1/4 szkl. ciasta i wymieszać z pozostałą kawą.
Resztę ciasta wyłożyć do natłuszczonej i wysypanej mąką formy (należy użyć naprawdę dużej formy – min. 26 cm średnicy, z kominkiem). Na wierzch wyłożyć łyżką ciasto kawowe i lekko przemieszać (np. trzonkiem drewnianej łyżki) wbijając w ciasto do dna.
Piec w temp. 180 st.C (lub 160 z termoobiegiem, tylko dolna grzałka) przez 50-60 minut (sprawdzić patyczkiem). Po upieczeniu zostawić w formie na 15 minut, po czym wyjąć do całkowitego ostygnięcia. Jeszcze ciepłe ciasto polukrować.

Lukier:

- 1 szkl. cukru pudru (użyłam trzcinowego firmy Diamant)
- 2-3 łyżki mleka

Cukier puder wymieszać z mlekiem do uzyskania odpowiedniej konsystencji (ma być na tyle gęsty, żeby dał się łatwo rozsmarować na cieście).