Doskonały, aromatyczny dodatek do ciast. Bez gotowania w syropie. Umytą i obraną skórkę wystarczy sparzyć, drobno pokroić i zasypać cukrem. Jedyna niedogodność to taka, że trzeba odczekać około dwóch tygodni, aż skórka będzie gotowa do użycia. 
Skórkę można stopniowo dokładać, więc nie musimy od razu kupować i obierać pomarańczy w ilościach hurtowych ;-) Dodatkowo, można ją (podobno) przechowywać nawet kilka lat, bez obawy, że się „przeterminuje”.

Składniki:
- skórka z pomarańczy
- cukier

Pomarańcze dokładnie wyszorować, obrać ze skórki dzieląc na ćwiartki. Każdą ćwiartkę przeciąć jeszcze na połowę (będzie łatwiej pracować z mniejszymi kawałkami) i pozbyć się białej części. Ja skrajam ją nożem najmocniej jak tylko się da (biała część jest gorzka), na takiej samej zasadzie, jak filetuje się np. rybę ;-)
Tak obrane skórki zalać wrzątkiem i poczekać do momentu ponownego zagotowania. Następnie odcedzić, wystudzić i osuszyć, po czym pokroić w drobniutką kostkę. Wsypać część do słoiczka, zasypać warstwą cukru, znowu skórkę i ponownie cukier. W zależności od tego ile mamy akurat skórki, wyjdzie więcej lub mniej warstw, ale ostatnią (na wierzchu) powinien stanowić cukier. Słoiczek zakręcić i odstawić w ciemne i chłodne miejsce (np. do spiżarni). Po około dwóch tygodniach cukier powinien całkowicie się rozpuścić, a skórka zmięknie i będzie gotowa do użycia.
Skórkę można stopniowo dokładać, pod warunkiem, że nie będziemy chcieli w międzyczasie jej użyć. W takim wypadku lepiej zrobić nową porcję do drugiego słoiczka i dopiero po 2 tygodniach dołożyć ją do tej zrobionej wcześniej.

Tak przygotowaną skórkę w syropie można przechowywać (podobno) nawet kilka lat.