Kruche, choć drożdżowe, prawie bez cukru, dlatego warto je po upieczeniu polukrować lub obficie posypać cukrem pudrem. No, chyba, że komuś właśnie na tym zależy, żeby rożki były mało słodkie. Nam smakowały, ale osobom wyczulonym na smak/zapach drożdży może on przeszkadzać. 
Przepis znalazłam w książeczce „Poradnika domowego”, rocznik ’92.

Składniki:
- 250 g margaryny (można zastąpić masłem)
- 50 g świeżych drożdży
- 350 g mąki + 2 łyżki
- 1 łyżka wody
- 1 łyżeczka cukru

- gęsty dżem (lub marmolada)
 

Drożdże rozpuścić w wodzie z cukrem i odrobiną mąki, odstawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut.
Margarynę posiekać z mąką, dodać wyrośnięte drożdże i zagnieść jednolite ciasto. Uformować z niego kulę, włożyć do miski z zimną wodą i odstawić w chłodne miejsce na 1 godzinę (ciasto powinno trochę podrosnąć i wypłynąć na powierzchnię). Po tym czasie ciasto wyjąć z wody, dodać 2 łyżki mąki i ponownie zagnieść. Następnie rozwałkować na kształt prostokąta lub kwadratu i grubość pół centymetra. Pokroić na małe kwadraty o boku ok. 7 cm, na środek każdego położyć trochę dżemu (marmolady) i składać na pół po przekątnej, tworząc trójkąty. Gotowe rożki układać na blasze i piec w temp. 200 st.C przez 15-20 minut na złoty kolor.
Po upieczeniu rożki posypać cukrem pudrem z wanilią lub polukrować.