Sernik cassis

Sernik z dodatkiem czarnej porzeczki. Nie za słodki, orzeźwiający. Porzeczki mają tak intensywny kolor i smak, że wystarczy ich 125 g (to mniej więcej tyle, ile udało mi się zebrać w tym roku – jak na lekarstwo).

Ciasto nie jest skomplikowane, ale przygotowuje się je etapami i piecze warstwa po warstwie, co może być nieco uciążliwe, zwłaszcza w czasie upałów ;-) Należy też zwrócić uwagę na to, żeby dokładnie zmiksować porzeczki. Najlepiej zrobić to blenderem. W razie jego braku trzeba posłużyć się niestety sitkiem i przetrzeć „przemielone” owoce. Jednak ten serniczek jest jednym z tych, dla których warto się poświęcić.

 

 Składniki:
- 100 g migdałów* bez skórki uprażonych na suchej patelni
- 800 g kremowego serka typu „philadelphia” (użyłam twarogu)
- 1 op. cukru waniliowego lub 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
- 280 g drobnego cukru
- 2 łyżki mąki
- skórka starta z 1 cytryny (pominęłam)
- 4 jajka

- 125 g czarnych porzeczek (mogą być mrożone)
- 1 łyżka likieru crème de cassis (pominęłam)
- 1 łyżka cukru pudru

Polewa:
- 300 g kwaśnej, gęstej śmietany (może być creme fraiche)
- 2 łyżki cukru pudru
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Migdały zmielić w malakserze na drobne okruszki (nie na pył – mają przypominać raczej bułkę tartą) i wysypać nimi boki i dno natłuszczonej wcześniej tortownicy (22-23 cm; u mnie 26 cm). Jeśli nie mamy pewności co do szczelności formy, lepiej wyłożyć ją wcześniej folią aluminiową.

Do malaksera włożyć ser, mąkę, cukier, wanilię i skórkę cytrynową i miksować przez około 15 sekund, aż masa będzie gładka. Dodać jajka i jeszcze miksować przez 10 sekund (nie za długo, żeby masa się nie rozrzedziła).

W blenderze zmiksować: porzeczki, cukier puder i likier cassis. Trzeba to robić dosyć długo, żeby otrzymać idealnie gładką masę. Dodać 1 szklankę masy serowej i króciuteńko miksować, aż masa będzie miała jednolity kolor.

Piekarnik nagrzać do temperatury 170ºC. Ostrożnie wyłożyć jasną masę serową na migdały w tortownicy i wstawić do piekarnika na 25 minut. Po tym czasie wyjąć tortownicę i ostrożnie łyżką nałożyć masę porzeczkową. Ponownie wstawić do piekarnika na 30 minut. Studzić sernik przez 20 min.

W miseczce wymieszać ze sobą składniki polewy i wyłożyć na przestudzony sernik, zostawiając wolny 1 cm szerokości pas wokół brzegu (u mnie sernik trochę opadł i utworzył się rant, więc wypełniłam masą powstałe zagłębienie). Wstawić sernik ponownie do piekarnika na 10 minut (temp. ciągle 170ºC), po czym piekarnik wyłączyć i pozostawić w nim ciasto do całkowitego ostudzenia (można lekko uchylić drzwiczki i wetknąć trzonek drewnianej łyżki).
Po wyjęciu z piekarnika wstawić sernik do lodówki na całą noc. Wierzch można ozdobić całymi porzeczkami.

*Migdałów wychodzi całkiem sporo jak na obsypanie i myślę, że 50 g w zupełności wystarczy.

 Źródło przepisu