Ciasto salceson1

 

Ciasto nosi nazwę salceson, choć u mnie bardziej przypomina kaszankę ;-) A wszystko dlatego, że zbyt drobno posiekałam składniki „kruszonki”. Nie ma to jednak większego wpływu na smak ciasta, tylko nazwa może wydawać się komuś nieco myląca.

Ogólnie ciasto jest proste i jego wykonanie nie powinno sprawiać żadnych problemów. Zależnie od rodzaju dodanych owoców, za każdym razem może smakować inaczej. Ja użyłam wiśni z syropu oraz rodzynek.

 

P.S. Przypominam, że już niedługo rusza w Lidlu akcja „Okazje za 2 zł.” A w niej ponad 100 produktów do wyboru. W Tesco natomiast  sezon grillowy rozpoczęty. Przy tej okazji (choć nie za bardzo widzę związek ;-) można kupić masło prawie za połowę ceny.

 

Składniki:
- 3 szkl. mąki
- 250 g masła
- 1 szkl. cukru (lub cukru pudru)*
- 3 jajka
- 2 łyżki kakao
- 1 i 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 3-4 łyżki kwaśnej śmietany**
- owoce z kompotu (ok. 1 szkl.)
- odrobina aromatu rumowego
- ew. rodzynki

Ciasto można zacząć przygotowywać na dwa sposoby: mąkę posiekać z masłem i cukrem* albo masło rozpuścić z cukrem, wystudzić, a następnie wymieszać z mąką, aby powstało coś w rodzaju kruszonki.*** I dalej już tak samo.
Białka ubić na sztywno.
Ciasto kruszonkowe wymieszać z kakao i sodą, następnie dodać żółtka, śmietanę, osączone owoce z kompotu (ew. rodzynki), aromat i pianę z białek. Wszystko razem ostrożnie, ale dokładnie wymieszać (nie ucierać !). Wyłożyć do natłuszczonej formy (9 x 33 cm) i piec w temperaturze 190 st.C przez około 1 godzinę (sprawdzić patyczkiem).

*Jeżeli użyjemy cukru pudru, ciasto będzie delikatniejsze. Z cukrem zwykłym (jeśli go wcześniej nie rozpuścimy z masłem) po upieczeniu na wierzchu ciasta powstanie chrupiąca skorupka.
**Gdyby po wymieszaniu wszystkich składników ciasta konsystencja wydawałaby się zbyt sucha (czy też sypka), można dodać więcej śmietany. Niektóre przepisy podają nawet całą szklankę (t.j. w sumie, zamiast 3-4 łyżek), więc w razie potrzeby śmiało można dołożyć.
***Do przygotowania kruszonki użyłam siekacza i nie wyszła ona potem zbyt widoczna w cieście, dlatego radzę, przynajmniej w końcowej fazie wyrabiania pomóc sobie palcami, aby powstały większe grudki. Nie wpłynie to jakoś znacząco na smak, ale będzie ładniej wyglądało i bardziej przypominało „salceson” ;-)