Crazy cake1

 

Przepis ten pochodzi z USA i podobno powstał w latach czterdziestych ubiegłego stulecia. W tym czasie trudno było dostać składniki do ciasta takie jak jajka, mleko, czy masło, więc wymyślono przepis, który ich nie zawierał. I chociaż wcale się nie zapowiadało, to genialne ciasto ! Proste, szybkie i pyszne :-)

Skąd taka „szalona” nazwa ? Być może stąd, że jego przygotowanie jest dosyć zwariowane i przypomina trochę zabawę. W dodatku nie wymaga miski – wszystko miesza się od razu w blaszce.

Ja też tak zrobiłam, według przepisu (żeby potem nie było ;-), ale osobiście polecam inną metodę, o której przeczytacie poniżej.

Tak, czy inaczej ciasto jest fantastyczne. Wilgotne, mocno czekoladowe (czy raczej kakaowe). To taki rodzaj murzynka i to w bardzo dobrej wersji, mimo braku jajek i masła. Bardzo polecam :-)

P.S. W tym tygodniu w Biedronce – najnowsze promocje (w ofercie m.in. olej – przyda się do ciasta ;-).

A w Lidlu 22.09 zacznie się Tydzień amerykański.

 

Składniki:
- 3 szkl. mąki tortowej
- 2 szkl. drobnego cukru (może być trochę mniej)
- 1/3 szkl. kakao
- 2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka soli (dałam niepełną)
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 2 łyżki octu
- 3/4 szkl. oleju
- 2 szkl. zimnej wody

Sposób wykonania według oryginalnego przepisu:
Mąkę wymieszać z cukrem, kakao, sodą i solą w nienatłuszczonej blaszce o wymiarach 23 x 33 cm. W tej mieszance składników zrobić 3 dołki różnej wielkości. Do najmniejszego wlać ekstrakt waniliowy, do drugiego ocet, a do trzeciego (największego) olej. To wszystko zalać dwiema szklankami zimnej wody i wymieszać za pomocą widelca lub rózgi (najlepiej użyć plastikowego lub drewnianego narzędzia, żeby nie poskrobać blaszki ;-) Składniki dobrze wymieszać, ale nie „przedobrzyć” – ciasto może zawierać małe grudki. Blaszkę wstawić do nagrzanego do 180 st.C piekarnika i piec przez 35-40 minut (sprawdzić patyczkiem). Upieczone ciasto pozostawić w blaszce do całkowitego wystygnięcia.
Z powyższego sposobu skorzystałam z ciekawości, ale nie polecam, chyba, że ktoś chce się pobawić razem z dziećmi ;-) Następnym razem zrobiłabym to ciasto w bardziej tradycyjny sposób, a dokładniej tak, jak muffiny, czyli: w jednej misce wymieszać suche składniki, w drugiej mokre, potem wszystko razem połączyć i dosyć niedbale wymieszać. Następnie wyłożyć do wyścielonej papierem do pieczenia blaszki i piec tak, jak powyżej.
Dlaczego wybieram drugi sposób ? Po pierwsze: trudno miesza się ciasto w formie. Trzeba zrobić to w miarę dokładnie, aby w zagięciach nie pozostały suche składniki, a jednocześnie nie mieszać zbyt długo. Po drugie: trzeba uważać podczas mieszania, aby nie zniszczyć sobie blaszki (trzeba dobrać odpowiednie narzędzie ;-) Po trzecie: pomimo, że ciasto nie przystaje do spodu blaszki, to na brzegach dosyć mocno się zapieka i tu mogą pojawić się problemy. A po czwarte: blaszkę po cieście trzeba porządnie namoczyć, aby dało się ją potem łatwiej umyć ;-)
Ogólnie rzecz biorąc ciasto jest genialne, tylko  sposób wykonania (ten oryginalny) jest zwariowany ;-) A zatem po co utrudniać sobie pracę, kiedy można zrobić to inaczej :-)

Na podstawie przepisu z tej strony.

 

Crazy cake