Drozdzowe ciasto z dynia

Przepis trochę nietypowy jak na tę porę roku, bo dla wielu z Was wypieki dyniowe kojarzą się raczej z jesienią (dla mnie też), zwłaszcza, jeśli są z dodatkiem startej dyni, a nie puree. Tak się jednak złożyło, że miałam do wykorzystania jeszcze trochę świeżej dyni, więc postanowiłam wypróbować pewną dawno już zachowaną recepturę. 
Ciasto nie przypomina typowej drożdżówki, chociaż dużo w nim drożdży. Jest mniej puszyste i o wiele bardziej wilgotne, właśnie za sprawą dyni. No i ten słoneczny kolor… uwielbiam dynię choćby tylko za to :-)
.
.
.

Składniki:
- 3 jajka
- 1 szklanka mleka
- 4 szklanki mąki (tortowej lub innej pszennej)
- 2 szklanki obranej i drobno startej dyni (ok. 400 g)
- 1 szklanka cukru pudru
- 100 g świeżych drożdży
- 6 łyżek oleju
- szczypta soli
- 1/2 łyżeczki aromatu waniliowego lub pomarańczowego

W miseczce rozkruszyć drożdże, dodać łyżkę cukru pudru i rozpuścić w ciepłym mleku. Wierzch posypać łyżką mąki, po czym odstawić do wyrośnięcia.

Dalszy ciąg przepisu tutaj.

_________________________________________________________

Dla zainteresowanych.

Coś zarówno dla miłośników czytania jak i dla tych, którzy mają duże zbiory książek, których chcieliby się pozbyć – antykwariat i księgarnia w jednym:
http://tezeusz.pl/