Bułeczki śniadaniowe

Simit – tureckie bułeczki sezamowe

 

Simit

 

Simit to rodzaj zaplecionej bułeczki obsypanej sezamem – takie tureckie bajgle. Różnią się jednak od nich, przede wszystkim sposobem wykonania. Nie trzeba ich gotować przed pieczeniem (tak, jak bajgli), a jedynie zamaczać w jajku rozbełtanym z wodą i melasą.
Fantastyczne – z wierzchu lekko zapieczone, z wilgotnym, sprężystym wnętrzem, o lekko słodkawym smaku.
Moje dzieci nie przepadają za sezamem, dlatego bułeczki posypałam tylko z wierzchu, natomiast w oryginale powinny być one obtaczane w sezamie z każdej strony.

Po przepis zapraszam tutaj.

Rogale na jogurcie

 

Rogale na jogurcie

 

Rogale śniadaniowe z dodatkiem jogurtu. Puszyste i lekko wilgotne w środku, najlepsze jak tylko wystygną. Po przepis zapraszam tutaj.

Rogale z makiem

 

Rogale z makiem

 

Rumiane i chrupiące rogale posypane makiem. Wspaniale by było zjeść takie na śniadanie… Niestety wiązałoby się to z bardzo wczesnym wstawaniem rano, więc będą na podwieczorek lub kolację ;-)

Na moich maku jest niewiele, ale jak ktoś lubi, to można posypać mocniej, a jeszcze lepiej dopiero po wyrośnięciu zamiast przed – zrobi się większa powierzchnia do posypania :-)

Więcej >

Barbari – irańskie chlebki

 

Barbari1

 

Barbari to płaskie chlebki pochodzące z Iranu. Występują w różnych rozmiarach i chyba bardziej znane są te większe, nieco mocniej spłaszczone (połamane na kawałki służą wtedy do nabierania dipów). Natomiast w tej wersji barbari przypominają małe, podłużne bułeczki z kilkoma nacięciami.

Zawierają tylko podstawowe składniki wykorzystywane do produkcji pieczywa, czyli mąkę, wodę, drożdże i sól. Olej używany jest tu jedynie do posmarowania chlebków przed pieczeniem. Dodatkowo można je także posypać ziarnem sezamu lub kminku.

Barbari najsmaczniejsze są zaraz po upieczeniu, podawane jeszcze ciepłe.

 

Składniki:
- 450 g mąki pszennej chlebowej (typ 650)
- 1 czubata łyżeczka soli (w oryginale 2 łyżeczki)
- 30 g świeżych drożdży
- 250-280 ml ciepłej wody

Mąkę z solą przesiać do miski, po środku zrobić dołek. Drożdże rozpuścić w wodzie, wlać do dołka, wierzch lekko posypać mąką. Odstawić w ciepłe miejsce na 15 minut.
Po tym czasie dokładnie wymieszać. Powstałe ciasto wyrabiać przez 8-10 minut na lekko posypanym mąką blacie (ja wyrabiałam mikserem), aż będzie gładkie i elastyczne. Następnie włożyć do lekko naoliwionej miski, przykryć folią i zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 45-60 minut (do podwojenia objętości).
Wyrośnięte ciasto odgazować (uderzyć z góry, aby pozbyć się pęcherzyków powietrza), wyłożyć na lekko posypany mąką blat i podzielić na 12 jednakowych części. Każdy kawałek ciasta wałkować na mały prostokąt (10×5 cm, 1 cm grubości) i ułożyć na posypanej mąką blasze (użyłam dwóch). Na każdej bułeczce zrobić 4 ukośne nacięcia. Przykryć ściereczką lub lekko naoliwioną folią i zostawić do wyrośnięcia na 20 minut.
W międzyczasie nagrzać piekarnik do 200 st.C. Wyrośnięte bułeczki posmarować z wierzchu olejem, wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 12-15 minut na jasnozłoty kolor.
Podawać bardzo świeże, najlepiej jeszcze ciepłe.

Uwagi:
Zamiast 12 „bułeczek” można zrobić 4 większe i nieco bardziej spłaszczone chlebki.
Dodatkowo przed pieczeniem można posypać je sezamem lub kminkiem.

Na podstawie „The book of bread” Ch. Ingram i J. Shapter.

P.S. NajnowszeInspiracje tygodniowez Biedronki, a pośród nich m.in. biała czekolada.

Przypominam też o akcji Przygotuj się na Wielkanoc (do końca 10 dni).

Solanki1

Solanki


Solanki to takie proste rogaliki , posypane po wierzchu solą. Od razu dodam , że słowo „proste” występuje tu w podwójnym znaczeniu – bo rogaliki są łatwe do zrobienia i nie zakręcone , jak typowe rogale. W smaku przypominają trochę ciasto na pizzę – lekkie i wilgotne. Najlepsze zaraz po upieczeniu , kiedy są jeszcze ciepłe i wspaniale chrupiące. Przepis pochodzi z forum CinCin.

Składniki:
- 500 g maki pszennej chlebowej
- 1 łyżeczka soli
- 1 żółtko
- 1/2 szkl. letniego mleka
- 1/2 szkl. letniej wody
- 1 płaska łyżeczka drożdży suchych

Do smarowania przed zwinięciem:
- 1 łyżka oleju

Do smarowania przed pieczeniem:
- 1 białko
- sól morska
- opcjonalnie kminek (ja nie dodaję kminku)

Wymieszać mąkę, drożdże i sól. Dodać mleko z woda i żółtko. Ciasto wyrobić (powinno być podobnej konsystencji jak na pizzę) i zostawić w cieple do wyrośnięcia na 1 godzinę (albo do podwojenia objętości)

Ciasto po wyrośnięciu podzielić na 2 lub 3 części (w zależności od tego ile i jakiej wielkości solanki chcemy uzyskać) i rozwałkować na okrągłe placki grubości ok. 1/2 cm. Każdy placek posmarować z wierzchu olejem, po czym nożem do pizzy podzielić na 8 części. Każdy trójkącik zwinąć jak rogalik tylko, że solanki mają pozostać proste.

Wyłożyć na blaszkę i odstawić do wyrośnięcia na 20 minut.
Przed pieczeniem posmarować białkiem i posypać solą morską (ewentualnie kminkiem).
Piec w 250 st.C na złoty kolor.

Kaiser-2Brolls3

Kaiser Rolls


To jedne z najlepszych bułeczek jakie do tej pory piekłam. Smakowały tak , jak kiedyś rogale ze sklepu (w tym wypadku jest to akurat zaletą , bo bardzo je lubiłam :-) Puszyste i mięciutkie w środku z lekko chrupiącą , sezamową skórką tuż po upieczeniu. Rodzinka jednak nie przepada za sezamem , więc następne będę już robiła bez tych ziarenek. Przepis znaleziony tutaj.

P.S. Przepraszam za jakość zdjęć – robiłam je wieczorem , w pośpiechu i przy sztucznym świetle.


Zaczyn:
- 350 g mąki chlebowej
- 4 g suszonych drożdży
- 210 ml wody

Wszystko razem dokładnie wymieszać , zamknąć w szczelnym pojemniku i zostawić do fermentacji na 4-5 godzin.

Ciasto:
- cały zaczyn
- 150 g mąki chlebowej
- 5 g suszonych drożdży
- 2 łyżeczki soli (dałam niepełne)
- 110 ml wody
- 1 łyżeczka masła

Mąkę , drożdże i sól wymieszać z wodą (najlepiej za pomocą miksera). Stopniowo dodawać zaczyn i mieszać przez 3 minuty. Dodać masło i mieszać kolejne 5-7 minut. Wyrobione ciasto zostawić na 10 minut. Następnie podzielić na 10 części. Z każdej uformować kulkę , zanurzać ją w w miseczce wypełnionej wodą , a następnie w miseczce z ziarnami sezamu. Układać na lekko natłuszczonej blasze. Na wierzchu każdej bułeczki naciąć krzyżyk i odstawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę. Piekarnik nagrzać do temp. 230 st.C. Tuż przed włożeniem bułek wstawić na dno piekarnika blaszkę z wodą. Piec przez 12-15 minut – do momentu , aż bułeczki będą złoto-brązowe.

Buleczki-z-miodem-na-maslance2

Bułeczki z miodem na maślance


Te bułeczki są po prostu cudowne ! Mięciutkie , pulchniutkie i wilgotne w środku. Mało tego , na drugi dzień wcale nie tracą wiele ze swojej świeżości i są równie smaczne jak w dniu pieczenia.
Przepis pochodzi z bloga Gosii99 , a dodam , że będzie więcej przepisów pochodzących z tego źródła , bo autorka już od jakiegoś czasu bardzo celnie trafia w mój gust ;-)


Składniki:
- 1 opakowanie suszonych drożdży
- 1/3 szklanki ciepłej wody
- 1 szklanka ciepłej maślanki
- 2 łyżki miodu
- 3 łyżki roztopionego masła
- 1 duże jajko
- 2 łyżeczki soli
- 4 do 4 i 1/2 szklanki mąki pszennej

Miód, drożdże i wodę wymieszać razem i odstawić na około 10 minut.
Do dużej miski wlać maślankę, masło, jajko, sól i rozpuszczone drożdże. Wsypać 1 i 1/2 szklanki mąki i całość dokładnie połączyć. Następnie powoli dosypywać resztę mąki do czasu, aż ciasto zacznie odchodzić od miski. Przełożyć na lekko oprószony mąką blat i wyrabiać przez 7 -10 minut, aż zrobi się gładkie i elastyczne. Uformować kulę i włożyć do natłuszczonej miski. Przykryć i odstawić na 1 i 1/2 godziny w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Następnie ciasto podzielić na 18 (u mnie 14) części, z każdej formować owalną bułeczkę lub inny dowolny kształt i układać na natłuszczonej lub wyłożonej pergaminem blasze. Przykryć i ponownie odstawić do wyrośnięcia na około 30 minut.
Przed pieczeniem bułeczki można posmarować jajkiem i posypać np. makiem. Piec w 190 st.C przez 15 -18 minut.


Nawet brzdącowi smakowały ;-)

Cuban-bread1

Bułki kubańskie (Cuban Bread)


Cuban bread jest chlebem tylko z nazwy i żeby nie wprowadzać nikogo w błąd , ja nazwałam go bułką. Od razu muszę dodać , że bardzo puszystą bułką. Te oryginalne (ze sklepu) są czasami tak napowietrzone , że aż puste w środku – nam to jednak nie przeszkadza , bo i tak je lubimy ;-) Natomiast domowy ‚cuban bread’ oczywiście różni się od sklepowego , ale też jest bardzo smaczny. Piekłam go już dwa razy – musiałam przecież zużyć cały zaczyn ;-) Pierwszy raz wyrastał w cieple , a drugi w lodówce i muszę przyznać , że ten „lodówkowy” jest smaczniejszy – ma bardziej wilgotne wnętrze. Przepis pochodzi z tej strony.


Zaczyn:
- 3/4 łyżeczki drożdży suszonych
- 1/3 szkl. ciepłej wody
- 1/3 szkl. mąki chlebowej

Dzień przed pieczeniem wymieszać wszystkie składniki zaczynu , zaczynając od rozpuszczenia drożdży w wodzie. Przykryć folią i wstawić do lodówki na 24 godziny.

Ciasto:
- 2 opakowania suszonych drożdży (4 i 1/2 łyżeczki)
- 1 łyżka cukru
- 1 i 1/2 szkl. ciepłej wody
- 3-4 łyżki smalcu lub tłuszczu roślinnego (typu „Planta”), o temp. pokojowej
- 1 łyżka soli
- 4-5 szkl. mąki chlebowej (lub zwykłej)
- 1/2 zaczynu

W dużej misce rozpuścić drożdże z cukrem i 3 łyżkami wody. Zostawić na 5-10 minut , aż mikstura zacznie bąbelkować , a następnie dodać tłuszcz , resztę wody i połowę zaczątka (resztę można przechowywać w lodówce przez kilka dni albo zamrozić). Wymieszać , dodać sól oraz stopniowo dosypywać mąkę (po jednej szklance). Powinno powstać na tyle gęste ciasto , żeby łatwo je było zagniatać rękoma. Wyłożyć na stolnicę i wyrabiać 6-8 minut , aż będzie gładkie i elastyczne (w razie potrzeby podsypywać mąką). Włożyć do naoliwionej miski , przykryć i zostawić w cieple do wyrośnięcia na ok. 45 minut – jeśli potrzeba dłużej (do podwojenia objętości).
Wyrośnięte ciasto uderzyć z góry w celu odgazowania , wyłożyć na stolnicę i podzielić na 3-4 równe części. Z każdej z nich uformować długą bułkę (jak bagietka), ułożyć na blasze w dużych odstępach (ja użyłam formy bagietkowej) , przykryć zwilżoną ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę w cieple lub na kilka godzin w chłodnym miejscu (może być lodówka , ale wtedy bułki raczej nie podwoją objętości i trzeba potrzymać je potem jeszcze jakiś czas w cieple).
Wzdłuż , po środku każdej wyrośniętej bułki położyć gruby , namoczony w wodzie sznurek (pominęłam to). Wstawić do piekarnika nagrzanego do temp. 180 st.C i piec ok. 30 minut. Bułki powinny pozostać dosyć blade i wydawać głuchy odgłos przy stukaniu palcami. Lekko ostudzić i usunąć sznurki – powstanie wtedy ozdobny rowek.

French-style-dinner-rolls

French-Style Dinner Rolls


Dawno nie było u mnie „nowych” bułek. Postanowiłam zatem wypróbować któryś z zachowanych przepisów. Wybór padł na bułeczki w stylu francuskim , znalezione na blogu Gosii99. Zazwyczaj do wypieków drożdżowych potrzebuję więcej mąki niż podaje przepis , tym razem jednak ciasto wyszło mocno za gęste. Dlatego też zwiększyłam ilość płynów w poniższej recepturze , ale tylko trochę (w praktyce dolewałam „na oko”) , więc możliwe , że trzeba będzie jeszcze więcej dolać albo od razu na początku zmniejszyć ilość mąki o jakieś 100 g , a potem ewentualnie dosypać w razie potrzeby.
Mimo trudności bułeczki wyszły bardzo smaczne. Rzekłabym nawet , że jedne z lepszych , jakie do tej pory piekłam :-)

Składniki na 8-10 sztuk:
- 570 g mąki pszennej (na początek można dać 500 g , a potem ew. dosypać resztę)
- 1 i 1/2 łyżeczki soli
- 1 opakowanie suszonych drożdży (7 g)
- 3/4 szkl. ciepłej wody
- 1/2 szkl. letniego mleka
- 1 łyżeczka cukru

Mąkę przesiać i wymieszać z solą.
Drożdże rozpuścić w 1/4 szkl. wody wraz z cukrem i odstawić na 15 minut.
Do mąki dodać miksturę drożdżową i mleko. Zacząć wyrabiać, stopniowo dodając resztę wody. Całość wyrabiać około 10 minut. Ma powstać gładkie, miękkie i elastyczne ciasto (dolać jeszcze wody , jeśli wyjdzie zbyt gęste lub dosypać resztę mąki , jeśli za rzadkie). Miskę natrzeć odrobiną oliwy (lub oleju) przełożyć do niej ciasto, przykryć folią i odstawić na 2 godziny.
Po upływie tego czasu, ciasto wyjąć na oprószony mąką blat, podzielić na 8 -10 części i pozostawić na 5 minut. Następnie z każdej części uformować owalną bułeczkę. Wszystkie ułożyć na blaszce i odstawić na 30 minut do wyrośnięcia. Następnie drewnianym patyczkiem (rączką od łyżki lub kantem dłoni) w każdej bułeczce zrobić wgłębienie, przyciskając patyczek prawie do spodu (starając się przy tym, aby ciasto nie pękło ) i odstawić na kolejne 15 minut. Przed włożeniem do piekarnika bułeczki można z wierzchu lekko spryskać wodą. Piec przez około 20 -30 minut (w zależności od wielkości) w 180 st.C. Studzić na kratce.

Owsiane-buleczki-na-zakwasie

Owsiane bułeczki na zakwasie


Pozostając w temacie płatków owsianych proponuję takie oto „odrywane” bułeczki. Mięciutkie i wilgotne w środku , dosyć długo zachowujące świeżość (to oczywiście dzięki zakwasowi , no i może odrobinę ze wględu na dodatek sody). Nie wiem tylko dlaczego w oryginale one są jasne. U mnie po dodaniu melasy ciasto zabarwiło się na beżowo. W sumie taka powinna być kolej rzeczy , skoro melasa jest ciemna jak smoła , więc jak to się dzieje , że nie u wszystkich farbuje ? Może ktoś zna odpowiedź , a jak nie , to mniejsza z tym , ważne , że bułeczki są smaczne :-)
Przepis pochodzi z
tej strony.

Składniki:
- 1 szkl. zakwasu*
- 1/2 szkl. ciepłej wody
- 3 łyżki miodu
- 1 łyżka melasy
- 1 jajko , lekko roztrzepane
- 1/2 szkl. roztopionej margaryny (dałam 1/4 szkl. masła)
- 1/2 szkl. płatków owsianych (1-minutowych)
- 3 szkl. mąki
- 1 łyżeczka soli
- 1/2 łyżeczki sody
- 2 łyżeczki drożdży suszonych (dałam 1 niepełną łyżeczkę)

Drożdże rozpuścić w wodzie , wymieszać z resztą składników i dobrze wyrobić. Przykryć i zostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę. Następnie ciasto wyłożyć na lekko posypany mąką blat i podzielić na 24 części (wtedy wyjdą małe bułeczki) lub , tak jak u mnie , na 12. Uformować z nich kulki i poukładać w natłuszczonej blasze (u mnie 23 x 33 cm). Pozostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę.
Piec w temp. 200 st.C przez 10-12 minut (lub dłużej , jeśli potrzeba) na jasnobrązowy kolor.

*Miałam tylko zakwas żytni razowy , dlatego dzień wcześniej wzięłam 2 łyżki tegoż zakwasu , wymieszałam z mąką pszenną i wodą tak , żeby otrzymać 1 szklankę mikstury o gęstości zakwasu , a potem zostawiłam to na noc do przefermentowania.

Cukrowa wróżka i Ania zaprosiły mnie do zabawy w 10-te zdjęcie. Liczyłam od końca , czyli od tych najnowszych i wyszło mi to (nawet pasuje do przepisu) :


A , że były dwa zaproszenia , to dorzucę jeszcze ciekawostkę przyrodniczą ;-)