Ciastka

SONY DSC

Ciastka z patelni

Okazuje się, że brak piekarnika nie jest wcale przeszkodą, gdy mamy ochotę na ciasteczka. I nie mam tu na myśli rozwiązania, jakim jest pójście do sklepu. Najprawdziwsze domowe ciasteczka prosto z… patelni. Chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku – pyszne ! Prawie wszystkie zniknęły w jeden wieczór, a to o czymś świadczy :-)

 

Składniki:   
- 2 szklanki mąki (dałam więcej)
- 3/4 szkl. cukru
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 jajka
- 3/4 szklanki rodzynek
- 1/2 kostki margaryny (125 g)
- odrobina aromatu waniliowego

Mąkę wymieszać z cukrem i proszkiem do pieczenia. Dodać pokrojoną na kawałeczki margarynę oraz rodzynki, wymieszać, czy raczej rozetrzeć tak, jakbyśmy robili kruszonkę. Następnie dodać roztrzepane jajka i aromat waniliowy, wszystko razem zagnieść. Gdyby ciasto było zbyt suche można dodać łyżkę mleka, ja jednak musiałam dosypać sporo mąki, żeby nie kleiło się do blatu. Rozwałkować na grubość ok. 1/2 cm i wykrawać ciasteczka foremką.
Posmarowaną (papierem nasączonym tłuszczem) patelnię nagrzać, kłaść ciasteczka i „smażyć” na niezbyt dużym ogniu po 3 minuty z każdej strony.

 
Z podanej porcji wychodzi ok. 30 ciastek.


Skorzystałam z przepisu znalezionego na forum cincin i dostosowałam proporcje wedle własnego uznania.

SONY DSC

Ciasteczkowe lizaki (Cake Pops)

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :-) Piekarnik mam tymczasowo nieczynny, ale przypomniałam sobie o urządzeniu do wypieku ciasteczkowych lizaków, które otrzymałam już dawno temu od Tchibo (chyba mam u nich przechlapane ;-) Jak to z takimi drobiazgami bywa, jest z nimi trochę zabawy, ale za to dzieci zachwycone – ciastko na patyku, czekolada, kolorowa posypka i nic więcej do szczęścia nie trzeba ;-)
Poniżej podaję podstawowy przepis na Cake Pops, choć szczęśliwi posiadacze urządzeń do wypiekania już zapewne go mają. Pozostali mogą zrobić np. „ciasteczkowe” gofry albo… zakupić taką maszynkę :-)

Składniki:
- 150 g masła
- 150 g cukru
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- 2 jajka
- szczypta soli
- 300 g mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 250 ml mleka

Wszystkie składniki ogrzać do temp. pokojowej.
Masło, cukier, cukier waniliowy i jajka utrzeć na puszystą masę.
Mąkę, sól, proszek do pieczenia i mleko dodać do masy jajecznej i ostrożnie wymieszać (robiłam to mikserem na najmniejszych obrotach).
Nagrzać urządzenie do wypieku ciasteczkowych lizaków. Ciasto wlewać do foremek (prawie do pełna) i piec przez 3-4,5 minuty (piekłam nieco dłużej). Studzić na patyczkach, następnie zanurzać w rozpuszczonej czekoladzie i kolorowej posypce (lub dekorować wedle uznania).

Z podanej porcji wychodzi 60 „lizaków”.

SONY DSC

Pieczone pączki dyniowe

To takie pączki w amerykańskim stylu. Właściwie to bardziej przypominają duże, miękkie ciastka ;-) Niemniej jednak bardzo smaczne – moje dzieci zajadały się nimi. Może to być  ciekawa alternatywa dla tych, którzy nie przepadają za typowymi pączkami.

Składniki:
- 2 szkl. mąki
- 1/2 szkl. brązowego cukru
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki sody
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 i 1/2 łyżeczki przyprawy korzennej do ciasta dyniowego*
- 1/2 szkl. puree dyniowego
- 2 jajka
- 1/4 szkl. mleka
- 1/4 kostki miękkiego masła lub margaryny

Mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę, sól i przyprawę wymieszać w misce. Dodać dynię, jajka, mleko i masło. Wszystko razem zmiksować na gładką masę. Gdyby ciasto było zbyt rzadkie (nie powinno spływać z łyżki), wtedy należy dosypać trochę mąki.
Gotowe ciasto nakładać łyżką do rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie dużej gwiazdki. Wyciskać „gniazdka” o średnicy ok. 8 cm na natłuszczonej blasze. Powinno wyjść 12 sztuk.
Wstawić do nagrzanego do 190 st.C piekarnika i piec ok. 10 minut na złoty brąz. Po upieczeniu wystudzić na kratce kuchennej i polukrować (ja robię to zazwyczaj za pomocą pędzelka).

Lukier:
- 1/2 szkl. cukru pudru
- odrobina aromatu waniliowego
- 1 łyżka mleka

Wszystko razem wymieszać na gładki lukier. W razie potrzeby dolać odrobinę więcej mleka.

* Przyprawa do ciasta dyniowego przypomina przyprawę piernikową. W jej skład wchodzą: cynamon, imbir, gałka muszkatołowa i ziele angielskie.

 Źródło przepisu: Diana’s Desserts.
SONY DSC

Bananowo-owsiane ciasteczka z czekoladą

Po tych kremowych, przekładanych ciastach proponuję na odmianę coś zdrowszego. Pachnące wanilią, bananami i czekoladą ciasteczka z płatkami owsianymi. Nie przesłodzone i z małą ilością tłuszczu. Nie są zbyt chrupiące, ani też bardzo miękkie. W sumie nie ma w nich niczego „specjalnego”, a jednak dosyć szybko zniknęły z talerza w niewyjaśnionych okolicznościach, a to o czymś świadczy ;-)
Przepis pochodzi z tej strony.

Składniki:
- 1/2 szkl. rozgniecionych bananów (1 duży lub dwa małe)
- 1/2 szkl. brązowego cukru
- 1/4 szkl. białego cukru
- 60 g masła (miękkiego)
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 1 duże jajko
- 1 i 1/4 szkl. mąki
- 2 szkl. płatków owsianych
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1/4 łyżeczki soli
- 1/2 szkl. półsłodkich groszków czekoladowych

Połączyć w misce pięć pierwszych składników i zmiksować na gładką masę. Dodać jajko, dobrze ubić.
Pozostałe składniki (oprócz czekolady) wymieszać w drugiej misce. Następnie połączyć z masą bananową i dokładnie  wymieszać. Na koniec wsypać groszki czekoladowe.
Kłaść łyżką kopczyki z ciasta na natłuszczoną (lub wyścieloną pergaminem) blachę w dość dużych odstępach. Piec w temp. 180 st.C przez ok. 15 minut lub do momentu, gdy ciasteczka zrobią się złotobrązowe. Studzić przez 2 minuty na blasze, po czym przenieść na kratkę kuchenną do całkowitego ostygnięcia.

Z podanej porcji wychodzi ok. 40 ciastek.

pierniki

Pierniczki lukrowane



Miękkie i puszyste pierniczki, nadają się do jedzenia zaraz po upieczeniu. Ciasto nie musi długo leżakować, więc można je zrobić na tak zwaną ostatnią chwilę. Do tego dzieciom na pewno sprawi niezłą frajdę pomaganie przy wykrawaniu i lukrowaniu ciasteczek, a potem pałaszowanie piernikowych ludzików, choinek, gwiazdek, reniferków i innych kształtów.

Składniki:
- 500 g mąki
- 125 g margaryny
- 2 łyżki oleju kujawskiego
- 1/2 szklanki kwaśnej śmietany
- 2 żółtka i 1 całe jajko
- 1/2 szklanki miodu
- 1/2 szklanki cukru
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 3 łyżeczki przyprawy piernikowej (najlepiej domowej, z ulubionego zestawu przypraw)
- 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
- 150 g mieszanki orzechów z rodzynkami
- 1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej
- szczypta soli

Margarynę rozpuścić z miodem, dodać zmielone z rodzynkami i skórką pomarańczową orzechy (najlepiej rozdrabniać je w malakserze) oraz przyprawy. Gotować kilka minut na małym ogniu. Przestudzić.
Jajko i żółtka ubić z cukrem oraz solą. Mąkę wymieszać z sodą i proszkiem do pieczenia. Dodać miód z bakaliami (masa może być wciąż bardzo ciepła), ubite jajka, olej i śmietanę. Wszystko razem wymieszać drewnianą łyżką. Gotowe ciasto przykryć ściereczką i odstawić w chłodne miejsce na co najmniej 1 godzinę.
Po schłodzeniu ciasto rozwałkować na grubość około pół centymetra (w razie potrzeby lekko podsypać mąką) i wykrawać foremkami pierniczki. Układać na blasze wyścielonej pergaminem, wstawiać do nagrzanego do 180 st.C piekarnika i piec 5-8 minut z termoobiegiem (lub nieco dłużej bez termoobiegu). Po wystudzeniu polukrować.

Lukier:
- 120 g cukru pudru
- 1 białko

Białko ubić na sztywno, dodać cukier puder i jeszcze chwilę ubijać. Gdyby lukier był zbyt rzadki, dosypać odrobinę cukru pudru.

SONY DSC

Przekładane ciasteczka makowe

 Mak… Te drobniutkie, niebieskie ziarenka cieszą się wyjątkową popularnością w okresie bożonarodzeniowym. I nic w tym dziwnego, bo, czy wyobrażacie sobie świąteczne wypieki bez makowców i innych makowych ciast, a Wigilię bez kutii ?  Ja nie, chociaż są tacy, którzy z makiem się nie lubią, ale i dla nich mam pewną propozycję… Kruche ciasteczka w kształcie kulek, przełożone marmoladą i delikatnie usypane makiem. Jego smak jest ledwie zauważalny, więc nie powinien nikomu przeszkadzać, a świąteczna tradycja i tak zostaje zachowana :-)

Składniki:
- 600 g mąki
- 180 g margaryny Palma z Kruszwicy
- 150 g smalcu
- 250 g cukru pudru
- 3 jajka
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- cukier waniliowy
- szczypta soli

Poza tym:
- mak do obtaczania
- marmolada do przełożenia

Mąkę wymieszać z cukrem pudrem, proszkiem do pieczenia, sodą, cukrem waniliowym i solą. Dodać pokrojony na małe kawałeczki tłuszcz i wszystko razem posiekać. Na koniec dodać jajka i zagnieść jednolite ciasto. Podzielić na 4 części, z każdej uformować wałeczek (tak, jak na „kopytka”), odcinać małe kawałeczki ciasta i formować w dłoniach kulki wielkości małego orzecha włoskiego (należy starać się nie podsypywać ciasta mąką, żeby potem mak dobrze przykleił się). Każdą kulkę obtoczyć w maku i układać na natłuszczonej blasze. Piec w temperaturze 200 st.C przez około 10 minut z termoobiegiem lub nieco dłużej bez termoobiegu (aż ciasteczka zaczną lekko się rumienić). W międzyczasie przygotować drugą blachę ciastek, a potem trzecią i czwartą. Z termoobiegiem można piec dwie blachy jednocześnie.
Upieczone ciasteczka składać po dwa, przekładając je marmoladą.

 
Z podanej porcji wychodzi ok. 80 ciasteczek.


To pierwszy z moich przepisów, które znalazły się w „Świątecznej książce kulinarnej”.

SONY DSC

Kruche ciasteczka z napisami

 W czasach dzieciństwa bywało, że „biliśmy się” o ostatni kawałek ciasta, czy ciastko, krzycząc: to moje ! W takich sytuacjach tato miał zwyczaj żartować pytając: a co, podpisane ?…  ;-) Przy tych ciasteczkach nie było by żadnych wątpliwości – podpisane, a jakże !  
Od dawna chciałam mieć takie stempelki do robienia napisów na ciasteczkach i jakoś nigdy nie mogłam na nie trafić. Aż w końcu dzięki sklepowi  Tchibo stałam się szczęśliwą ich posiadaczką.
 Fajna zabawa z tymi stempelkami, szczególnie dla dzieci. Można układać dowolne napisy, zależnie od okazji (Święta, urodziny, imieniny… ), czy też zupełnie bez okazji, tak jak u mnie. Do tego typu ciasteczek trzeba wybierać przepisy na ciasto nie rosnące, żeby napis nie zanikł. Skorzystałam z receptury Pierre’a Herme, którą znalazłam na blogu  Doroty. Ciastka są chrupiące i nieco twardawe (jak dla mnie mogły być odrobinę bardziej miękkie), ale dobrze zachowują kształty. Moim dzieciom bardzo smakowały.

Składniki:
- 250 g mąki pszennej
- 125 g cukru pudru
- 125 g masła, o temperaturze pokojowej
- 1 jajko
- 1 strąk wanilii (dałam odrobinę aromatu waniliowego)

Strąk wanilii przekroić wzdłuż na pół i wyskrobać nasionka. W misce wymieszać nasionka wanilii i cukier. Mąkę przesiać na stolnicę, masło pokroić na drobne kawałki, dodać do mąki i rozcierać palcami, aż uformują się grudki. Pośrodku uformować wgłębienie, wbić do niego jajko i posypać cukrem z wanilią. Mieszać tylko do połączenia się składników – nie za długo.
Ciasto uformować w kulę, owinąć folią, włożyć do lodówki na około 60 minut. Wyjąć z lodówki i rozwałkować na grubość około 4 mm, podsypując mąką. Wycinać ciasteczka i robić stempelki.
Piec w temperaturze 180ºC przez około 15 minut. Studzić na kratce.

Oprócz wspomnianych wcześniej stempelków,  otrzymałam od Tchibo także silikonową matę, która okazała się bardzo pomocna przy wałkowaniu ciasta, oraz  te śliczne kubeczki świąteczne, które widnieją na zdjęciach.

SONY DSC

Półfrancuskie ciastka z marmoladą

Przygotowanie typowego ciasta francuskiego zajmuje mnóstwo czasu , ale już półfrancuskiego trwa dosłownie kilka minut (należy je co prawda jeszcze potem schłodzić , ale tylko jeden raz i nie potrzeba  wielokrotnie wałkować ;-) Czyli w sumie ciasteczka są całkiem proste do wykonania , zaledwie kilkuskładnikowe i co najważniejsze bardzo smaczne. Można oczywiście formować z ciasta dowolne kształty – rogaliki , rożki , wiatraczki… Ja zrobiłam rurki , z marmoladą (jest gęsta , więc nie wypływa podczas pieczenia) oraz kopertki , nadziane rzadszym dżemem. 
P.S. Znowu trochę „zimowy” przepis , ale obiecuję , że następny już będzie bardziej na czasie ;-)

Składniki:
- 3 szkl. mąki
- 250 g margaryny
- 1 szkl. gęstej , kwaśnej śmietany
- marmolada lub gęsty dżem
- cukier puder do posypania

Mąkę posiekać z margaryną , stopniowo dodawać śmietanę i zagnieść ciasto. Wstawić do lodówki na godzinę.
Po schłodzeniu ciasto dość cienko rozwałkować i pokroić na kwadraty. Zależnie od tego , jaki kształt ciasteczek chcemy uzyskać , nakładać marmoladę wzdłuż jednego boku i zwijać w ruloniki lub też nakładać marmoladę (albo dżem) na środek i składać w kopertę , zlepiając tylko rogi kwadratów. Piec w temp. 200 st.C na rumiano (ok. 20 minut). Po upieczeniu posypać cukrem pudrem.

Ciastka-2Bz-2Bmaslem-2Borzechowym

Ciastka z masłem orzechowym


Nie ma to jak sprawdzony przepis z opakowania. W oryginalnej nazwie był jeszcze dopisek , że to ciastka , którym nie można się oprzeć – i ja się z tym zgadzam :-) No chyba , że ktoś nie przepada za masłem orzechowym , ale myślę , że i takie osoby pokuszą się o chrupiące ciasteczko ;-)

Składniki na ok. 36 ciastek:
- 3/4 szkl. kremowego masła orzechowego
- 120 g tłuszczu roślinnego typu „Planta”
- 1 i 1/4 szkl. brązowego cukru
- 3 łyżki mleka
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (w oryginale 1 łyżka)
- 1 duże jajko
- 1 i 3/4 szkl. mąki
- 3/4 łyżeczki sody
- 3/4 łyżeczki soli (dałam tylko szczyptę)

W dużej misce połączyć masło orzechowe , tłuszcz , cukier , mleko i wanilię. Ubijać mikserem na średnich obrotach do połączenia się składników. Wbić jajko i ponownie ubić. Mąkę wymieszać z sodą i solą , dodać do masy i zmiksować na małych obrotach. Kłaść łyżką „kupki” z ciasta na natłuszczonej lub wyłożonej pergaminem blasze , w dość dużych odstępach (ciasto wyszło na tyle gęste , że formowałam z niego w dłoniach kulki i spłaszczałam , zamiast nakładać łyżką). Na wierzchu każdego ciasteczka można zrobić wzorek za pomocą widelca.Piec w temp. 200 st.C przez 7-8 minut lub do momentu aż brzegi ciastek zaczną się rumienić. Studzić na blasze przez 2 minuty , a następnie wyłożyć na kratkę kuchenną do całkowitego ostygnięcia.

Ciastka-brzoskwinie1

Ciastka brzoskwinie


Odkładałam zrobienie tych ciasteczek już od dawna. A one coraz bardziej kusiły swoim atrakcyjnym wyglądem. Aż w końcu „nadejszła” ta „wiekopomna chwila” i upiekłam je. I choć ograniczyłam się do połowy porcji , to i tak wykonanie zajęło mi dosyć dużo czasu. Jednak wcale nie żałuję , bo ciasteczka wyszły przepyszne ! Pierwszego dnia były lekko twardawe , ale już na drugi dzień , po leżakowaniu w zamkniętym pojemniku , zrobiły się cudownie mięciutkie. Mój m-żonek oczywiście wolałby , żeby nadzienie było z dżemem , ale takie też mu smakowało. W sumie to fajny pomysł , więc może następnym razem z niego skorzystam ;-) Przepis pochodzi z tego bloga.


Składniki:
- 4 jajka
- 250 ml oleju
- 250 g cukru
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 500 g + 4 łyżki mąki

Jajka zmiksować z cukrem i wanilią. Dodać olej , a potem 4 łyżki mąki i proszek do pieczenia , dokładnie wymieszać. Masę odstawić na 1 godzinę (temp. pokojowa) , a następnie dodać 500 g mąki i wymieszać ręką lub drewnianą łyżką. Ciasto powinno być miękkie i może wydawać się zbyt klejące , ale w sumie nie powinno sprawić większych trudności podczas formowania. Gdyby jednak za bardzo kleiło się do rąk , można dosypać nieco mąki (tylko troszeczkę) albo natłuścić dłonie olejem. Ciasto nabierać łyżeczką i formować w dłoniach kuleczki wielkości niedużego orzecha włoskiego. Układać na dużej blasze wyłożonej pergaminem i piec w temp. 180 st.C przez 15-20 minut (ciastka NIE powinny się zarumienić).
Upieczone i ostudzone ciasteczka wydrążyć od spodu (najłatwiej „wwiercać się” łyżeczką). Okruszki zachować do nadzienia.

Nadzienie:
- 1 słoik „Nutelli”(lub gęstego dżemu , marmolady)
- okruszki z ciasteczek
- ew. zmielone orzechy włoskie (pominęłam)

Dodatkowo:
- 1 szkl. mleka
- czerwony i żółty barwnik spożywczy
- cukier

Nutellę wymieszać z okruszkami (dodawać stoniowo , żeby masa nie była zbyt gęsta) , napełniać otwory w ciasteczkach , a także rozsmarowywać cienko po brzegach. Sklejać po dwa ciasteczka tworząc brzoskwinkę.
Mleko wlać do dwóch małych miseczek – do jednej dodać 2 krople barwnika żółtego , a do drugiej czerwonego (jeśli wolicie intensywniejszy kolor , należy dodać więcej barwnika). Ciasteczka zanurzać kolejno w jednej i drugiej miseczce (należy to robić szybko , żeby ciastka nie nasiąkły) , a następnie obtaczać w cukrze. Układać na tacy do wyschnięcia , a potem przełożyć do szczelnie zamkniętego pojemnika.

Uwagi:
Z podanej porcji wychodzą 4 duże blachy pojedynczych ciasteczek. Ja robiłam z połowy porcji i wyszło mi 35 gotowych „brzoskwinek”.