Kokosowo

SONY DSC

Ciasto kokosowe


Na kokosowe wypieki nie ma jakiegoś specjalnego sezonu , można się nimi delektować przez cały rok. I bardzo dobrze , bo od jakiegoś czasu kokos jest jednym z moich ulubionych składników :-) Przepis na to ciasto znalazłam na blogu Agaty. Pierwszy raz miałam okazję upiec coś z dodatkiem mleczka kokosowego (zupełnie nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam) i na pewno nie ostatni. Ciasto wyszło wyjątkowo kokosowe , wilgotne i puszyste – po prostu pyszne ! Jedyną jego wadą było to , że przy krojeniu dosyć mocno się kruszyło , ale to zapewne wina moich wiórków kokosowych , które były w postaci długich nitek , oraz niezbyt ostrego noża ;-)


Składniki:
- 250 g miękkiego masła
- 1 szklanka drobnego cukru
- 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
- 4 jajka
- 2 szklanki mąki pszennej
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1 szklanka wiórków kokosowych
- 1 szklanka mleka kokosowego

Formę (ja użyłam tortowej o średnicy 26 cm) wysmarować masłem i posypać mielonymi migdałami lub bułką tartą. Piekarnik nagrzać do 160 st.C.
Mikserem połączyć miękkie masło, drobny cukier i ekstrakt z wanilii. Utrzeć na białą , puszystą masę. Stopniowo dodawać po jednym jajku cały czas miksując.
Dodać mąkę pszenną przesianą z proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną, wiórki kokosowe oraz mleko kokosowe. Składniki wymieszać.
Masę wlać do przygotowanej formy i piec przez 1 godzinę. Po ostudzeniu polać lukrem, powstałym z cukru pudru wymieszanego z sokiem z cytryny i mlekiem (dodając mleko w takiej ilości, aby otrzymać gęsty lukier). Wierzch można posypać wiórkami kokosowymi.

SONY DSC

Ciasto bananowo-kokosowe z wiśniami


W oryginale to ciasto nosi miano „chleba”. Przy tego typu przepisach zawsze się zastanawiam skąd taka nazwa , bo ani trochę chleba mi to nie przypomina. Jak zwał , tak zwał , w każdym razie wypiek z tego przepisu jest bardzo smaczny. Mocno wilgotny i tak bogaty w smaki , że trudno powiedzieć , który z nich jest dominujący. Można by pomyśleć , że osoba , która stworzyła taki przepis wrzuciła do ciasta to , co akurat nawinęło się jej pod ręce – banany , wiórki kokosowe , trochę orzechów i wiśni , a to wszystko zatopione w migdałowym cieście.
Źródło: R. Kalenuik „Po prostu pyszne”.

Składniki:
- 2 jajka
- 3/4 szkl. cukru
- 1/2 szkl. roztopionego masła
- 1/2 łyżeczki olejku migdałowego
- 2 rozgniecione , bardzo dojrzałe banany
- 1 i 1/4 szkl. mąki
- 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody
- szczypta soli
- 1/2 szkl. wiórków kokosowych
- 1/2 szkl. grubo posiekanych orzechów włoskich
- 1/2 szkl. wydrylowanych wiśni

Jajka roztrzepać , dodać cukier , masło i olejek , dokładnie utrzeć. Następnie dodać rozgniecione banany i wymieszać.
W dużej misce wymieszać razem mąkę z proszkiem do pieczenia , sodą i solą. Wlać masę bananowo-jajeczną , dokładnie wymieszać. Dodać wiórki kokosowe , orzechy i wiśnie. Ciasto wlać do nasmarowanej tłuszczem formy (10 x 20 cm) i piec przez 50-60 minut w temp. 180 st.C.

SONY DSC

Kremówka kokosowa


To było do przewidzenia , że długo nie wytrzymam bez jakiegoś kokosowego wypieku ;-) Najpierw miały to być ciasteczka , ale akurat wpadł mi w ręce przepis (włożony pomiędzy kartki mojego notatnika) na tę właśnie kremówkę. Ciasto w sumie jest proste w wykonaniu , niezbyt pracochłonne , a jakie smaczne. Półkruchy spód , w środku dużo budyniu śmietankowego , przykrytego z wierzchu przyrumienioną masą kokosową. Pycha !


Ciasto:
- 1/2 kostki margaryny
- 1/2 szkl. cukru
- 2 szkl. mąki
- 2 jajka
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli

Jajka wymieszać z cukrem i solą , margarynę posiekać i wszystko razem zagnieść. Ciasto rozłożyć na blaszkę (u mnie 20 x 30 cm).

Masa budyniowa:
- 1 l mleka
- 3 budynie śmietankowe z cukrem (jeśli są bez cukru – posłodzić ok. 6 łyżek)

Ugotować budyń i przestudzić , od czasu do czasu mieszając.

Masa kokosowa:
- 2 jajka
- 1/2 szkl. cukru
- 20 dag wiórków kokosowych
- 1/2 kostki margaryny (lub masła)

Białka ubić , dodać cukier , żółtka , a po chwili rozpuszczoną , ostudzoną margarynę. Na koniec wsypać wiórki kokosowe i wymieszać.

Ciepłą masę budyniową wyłożyć na ciasto , na niej rozsmarować masę kokosową. Piec około 45 minut w temp. 180-200 st.C. (jeśli w połowie pieczenia wierzch zbyt szybko się zrumieni , obniżyć nieco temperaturę).

SONY DSC

Placek kokosowy


Tym razem przepis na taki prosty , zwyczajny placek. Raczej nie podałabym go gościom , ale sama nie mogłam się oprzeć , żeby nie sięgnąć po kolejny kawałek – ta słodka , kokosowa skórka kusiła mnie bardzo skutecznie ;-)
P.S. Z wykorzystaniem tego samego ciasta można zrobić też wersję z jabłkami i kruszonką (bez wcześniejszego podpiekania spodu).

Ciasto:
- 2 szkl. mąki
- 1 szkl. gęstej śmietany
- 2 jajka
- 3/4 szkl. cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- odrobina aromatu waniliowego lub śmietankowego

Śmietanę i jajka wyjąć wcześniej z lodówki , żeby się ogrzały.
Jajka utrzeć z cukrem , dodać śmietanę, a następnie mąkę z proszkiem do pieczenia i aromat. Ciasto wyłożyć na blaszkę (niezbyt dużą – u mnie 20×30 cm) , równomiernie rozsmarować i podpiec 10-15 minut w temp. 200 st.C.

Na wierzch:
- 1/2 kostki masła (można trochę mniej)
- 4 duże łyżki wiórków kokosowych
- 1/2 szkl. cukru

Masło z cukrem rozpuścić i zagotować , wsypać wiórki , wymieszać i jeszcze chwilę podgrzewać mieszając , aż masa stanie się jednolita. Rozsmarować na podpieczonym cieście i piec jeszcze 15-20 minut na złotobrązowo.

SONY DSC

Makaroniki kokosowe


Miało nie być w najbliższym czasie nic kokosowego , ale zostały mi akurat 3 białka , więc pomyślałam , że spożytkuję je robiąc makaroniki. Najpierw miały to być najprostsze kokosanki bezowe , ale znalazłam przepis , dzięki któremu mogłam przy okazji zużyć zalegający w szafce syrop kukurydziany. I co mi z tego wyszło ? Dokładnie to , czego się obawiałam – nie mogłam przestać ich jeść ;-)) Kokosowe , bardzo słodkie i lekko ciągnące w środku.
Jedna uwaga , jeśli mamy zamiar zachować makaroniki jeszcze na drugi dzień , to najlepiej włożyć je do szczelnie zamkniętego pojemnika. W przeciwnym razie zaczną się kleić.
Przepis pochodzi z tej strony.

Składniki:
- 3 białka
- 1/2 szkl. cukru
- 1/2 szkl. syropu kukurydzianego (golden corn syrup)
- szczypta soli
- 1/2 szkl. mąki
- 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
- 2 i 1/2 szkl. słodzonych wiórków kokosowych

Białka ubić z cukrem i solą na parze (miskę postawić na garnku z wrzącą wodą). Kiedy masa będzie ciepła , zdjąć miskę z garnka , dodać syrop , wanilię , mąkę i wiórki kokosowe. Wymieszać , przykryć i wstawić do lodówki na około 1 godzinę , aż masa zgęstnieje.
Nakładać łyżką małe porcje na blachę wyłożoną pergaminem , w dość dużych odstępach. Piec w temp. 160 st.C. 15-20 minut lub do momentu , aż makaroniki będą złoto-brązowe. Wyjąć z piekarnika i studzić na blasze około 10 minut , następnie przełożyć na kratkę kuchenną i ostudzić całkowicie.
Przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku.

SONY DSC

Bułeczki kokosowe


Te bułeczki robiłam już jakiś czas temu. Najpierw upiekłam muffiny z wiórkami kokosowymi , a zaraz na drugi dzień właśnie bułeczki kokosowe – taką miałam wielką ochotę na coś kokosowego . Dlaczego tak długo zwlekałam z wstawieniem przepisu ? Otóż ostatnio jakoś tak zupełnie bezkrytycznie podchodzę do nowych , nie wypróbowanych jeszcze przepisów i robię dokładnie tak , jak podaje receptura , a nie zawsze jest ona dokładna (to już trzeci z kolei przepis do powtórki! ). Doszłam jednak do wniosku , że w tym przypadku wystarczy „niewielka” korekta (dokładnie chodzi o ilość płynu) i wszystko będzie dobrze , dlatego też zdecydowałam się podać ten przepis , bo naprawdę wart jest wypróbowania.
Ale może od początku. Bułeczki te wypatrzyłam na jednym z blogów i od razu mi się spodobały. W oryginale był to przepis na ogromną porcję , więc od razu podzieliłam wszystko na połowę. Nawet nie zwróciłam uwagi na to , że dodając tyle wody wyjdzie mi bardzo rzadkie ciasto. No i wyszło , dlatego musiałam dosypać tyle mąki , co prawie na całą porcję! Wyszły mi 4 blaszki bułeczek , ale mimo wszystko zjedliśmy je dosyć szybko (tylko 1/4 porcji zamroziłam). Samo ciasto wyszło tak jak się zresztą spodziewałam , dosyć suche , mało słodkie i już czerstwe na drugi dzień , ale ten kokos , a przede wszystkim ta słodziutka polewa… Dlatego też mogę zapewnić , że będzie powtórka i to smaczniejsza ;-) Nie lubię podawać przepisu zanim sama DOKŁADNIE wszystkiego nie przetestuję , ale z uwagi na to , że nie wiem kiedy znowu do niego wrócę (na razie zaspokoiłam swój apetyt na kokos) , więc postanowiłam podać go już dzisiaj.
Przepis znalazłam na tym blogu. Podałam składniki na połowę porcji według oryginalnej wersji , a swoje uwagi dopisałam w nawiasach.


Składniki:
- 1/2 szkl. cukru
- 2 szkl. letniej wody (UWAGA: to zdecydowanie za dużo! )
- 1 łyżka suszonych drożdży
- 1/2 szkl. kwaśnej śmietany
- 3 jajka
- 1/2 łyżki soli (dałam 1/2 łyżeczki)
- 1/2 szkl. oleju
- 5 szkl. mąki

W połowie szklanki wody rozpuścić 2 łyżki cukru , posypać drożdżami i zostawić na 10 minut.
Jajka wymieszać z resztą cukru , śmietaną , solą , olejem , wodą (na początek proponuję wlać tylko 1/2 szklanki) , wyrośniętymi drożdżami i 1 szklanką mąki , dobrze wymieszać. Następnie dodać resztę mąki i zagnieść miękkie ciasto (jeśli potrzeba , teraz można dolać nieco więcej wody). Zostawić przykryte do wyrośnięcia na 1 godzinę. Odgazować i zostawić na kolejną godzinę.

Nadzienie:
- 3/4 szkl. cukru
- 3/4 szkl. wiórków kokosowych
- ew. drobno starta skórka z pomarańczy

Dodatkowo:
- ok. 2 łyżki masła do smarowania

Wyrośnięte ciasto rozwałkować na kształt prostokąta o grubości ok. 1 cm. Posmarować rozpuszczonym masłem , posypać wymieszanymi ze sobą składnikami nadzienia , zrolować ciasto i pokroić na krążki o grubości około 2,5 cm. Układać na wyłożonej pergaminem blasze i zostawić do wyrośnięcia na około 30 minut. Piec 20-30 minut w temp. 180-200 st.C. Od razu po wyjęciu z piekarnika polać lukrem w „esy-floresy”.

Lukier:
- 3/4 szkl. cukru
- 1/2 szkl. kwaśnej śmietany
- 1/3 kostki masła
- ew. niepełna łyżka drobno startej skórki z pomarańczy (ja zamiast tego dałam odrobinę aromatu śmietankowego)

Wszystko razem wymieszać w garnuszku , podgrzać i gotować 1 minutę. Przestudzić (nie musi całkiem wystygnąć , tylko żeby trochę zgęstniało).

SONY DSC

Muffiny bananowo-kokosowe


Ostatnio miałam wielką ochotę na coś kokosowego i żeby można było to przygotować bardzo szybko. A cóż lepszego od muffinów nadaje się na taką okazję ? Co prawda zakupiłam niedawno pewną książeczkę z samymi przepisami na muffiny i babeczki , ale niestety nie znalazłam w niej tego , czego szukałam. No , ale od czego jest internet ;-) Przejrzałam kilka stron i szybko trafiłam na to , co chciałam – pyszne , słodziutkie muffinki , posypane wiórkami kokosowymi , które podczas pieczenia tak cudownie się przyrumieniły. Przepis pochodzi z tej strony.


Składniki (podobno na 8 sztuk , ale ja rozłożyłam ciasto do 12 foremek):
- 1 i 1/4 szkl. mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki soli
- 2 bardzo dojrzałe banany (3/4 szkl. po rozgnieceniu)
- 11 dag masła
- 2/3 szkl. cukru
- 1 duże jajko
- 1/2 łyżeczki wanilii
- 3/4 szkl. słodzonych wiórków kokosowych (1/2 do ciasta + 1/4 do posypania)

W jednej misce wymieszać razem mąkę z proszkiem do pieczenia i solą. W drugiej roztrzepać jajka z cukrem , rozgniecionymi bananami , roztopionym i ostudzonym masłem , wanilią i 1/2 szkl. wiórków kokosowych. Połączyć zawartość obu misek i lekko , niedokładnie wymieszać. Nałożyć łyżką do foremek muffinkowych i posypać po wierzchu resztą wiórków kokosowych (1/4 szkl.). Piec ok. 25 minut w temperaturze 180-200 st.C.

Kokosowe-ciasto-z-galaretka1

Kokosowe ciasto z galaretką


Jeśli lubicie ciasta kokosowe , zwłaszcza takie z masą przypominającą wnętrze batonika Bounty , to ten przepis jest właśnie dla Was. Odkurzyłam go w swoim starym notatniku i troszeczkę udoskonaliłam (tak mi się przynajmniej wydaje). W sumie ciasto jest dosyć łatwe , pomimo , że składa się z kilku części , trzeba tylko długo czekać na schłodzenie poszczególnych warstw (masy kokosowej , galaretki , a w końcu polewy). Na szczęście nie trzeba przekrajać biszkoptu , na wierzch idą gotowe herbatniki , galaretkę można przygotować odpowiednio wcześnie , żeby potem szybciej stężała , więc wcale nie jest tak źle , a ciasto wychodzi naprawdę bardzo smaczne :-)


Ciasto:
- 2 jajka + 2 żółtka
- 2/3 szkl. cukru
- 3/4 szkl. mąki
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1-2 łyżeczki kakao

Białka ubić , dodać cukier , następnie żółtka i ubijać do momentu , aż masa będzie kremowa , a cukier całkowicie się rozpuści. Wsypać mąkę z proszkiem do pieczenia i kakao , delikatnie wymieszać łyżką. Wyłożyć do średniej wielkości blaszki (u mnie 20 x 30 cm) wysmarowanej tłuszczem i posypanej tartą bułką (ja wolałam wyłożyć pergaminem). Piec w temp. 200 st.C. przez 15 – 20 minut.

Masa:
- 20 dag wiórków kokosowych
- 2 szkl. mleka
- 1/2 kostki masła
- 2 łyżki cukru pudru
- 2 białka

Ponadto:
- galaretka o dowolnym smaku (u mnie truskawkowa)
- ok. 2 paczki herbatników (zależnie od wielkości blaszki – mają pokryć całą powierzchnię)

Galaretkę przyrządzić według przepisu na opakowaniu i odstawić do wystygnięcia.

Wiórki kokosowe gotować w mleku , od czasu do czasu mieszając , do momentu , aż powstanie gęsta masa. Wystudzić.
Miękkie masło utrzeć z cukrem pudrem , stopniowo dodawać ostudzoną masę kokosową oraz ubitą na sztywno pianę z dwóch białek (kiedyś robiłam dokładnie w ten sam sposób , ale tym razem pianę ubiłam z cukrem pudrem , wymieszałam z gorącymi wiórkami kokosowymi i dopiero po ostudzeniu dodałam do utartego masła).
Gotową masę wyłożyć na wcześniej upieczony biszkopt , wyrównać i schłodzić. Gdy masa zastygnie , zalać tężejącą galaretką , a na wierzchu poukładać herbatniki. Całość polać polewą czekoladową.

Polewa:
- 1/3 margaryny
- 1 łyżka wody
- 1 czubata łyżka kakao
- 4 łyżki cukru

Wszystkie składniki włożyć do garnuszka i ciągle mieszając podgrzewać na małym ogniu do chwili zagotowania. Przestudzić i polać ciasto.

Ciasto-Martynika1r

Kokosowe ciasto „Martynika”


Puszyste i delikatne ciasto z lekką masą budyniową. W oryginale używa się do niego świeżych orzechów kokosowych , ja jednak zrobiłam z gotowymi wiórkami (kokosów ci u mnie dostatek , ale zwyczajnie nie chciało mi się w nich „dłubać” ;-))
Przepis pochodzi z gazetki Ciasta domowe , którą to kupiłam jeszcze w czasach , gdy kosztowała ponad 23000 zł ;-)


Biszkopt:
- 4 jajka
- 2 łyżki ciepłej wody
- 15 dag (ok. 3/4 szkl.) cukru
- 12 dag mąki pszennej
- 6 dag mąki ziemniaczanej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- ew. starta skórka z cytryny (dałam aromat waniliowy)

Biszkopt upiec najlepiej dzień wcześniej.
Jajka ubijać chwilę z cukrem i wodą , zostawić na kilka minut i znowu trochę ubić , ponownie zostawić i ubijać , aż masa będzie puszysta i kremowa. Można ubijać ciągle , ale dzięki przerwom cukier i tak dobrze się rozpuszcza , masa lepiej się ubija , a poza tym w międzyczasie można zająć się czymś innym ;-) Do ubitej masy przesiać mąki z proszkiem do pieczenia i delikatnie wymieszać łyżką. Wyłożyć do natłuszczonej i posypanej tartą bułką tortownicy (24 – 26 cm) lub po prostu wyścielonej pergaminem. Piec 30 – 40 minut w temp. 190 st.C. Lekko ostudzić (ok. 10 minut) i wyjąć z formy.

Krem:
- 1/2 l mleka
- 3 jajka
- 18 dag cukru
- 1 budyń waniliowy

Budyń , żółtka i 3 łyżki mleka wymieszać. Resztę mleka zagotować z połową cukru , wlać mieszankę budyniową , chwilę gotować. W międzyczasie ubić białka z resztą cukru , następnie dodać do ugotowanego budyniu (trzymając ciągle na palniku) i dokładnie wymieszać. Czynność tę trzeba wykonywać szybko , bo masa łatwo tężeje i przypala się. Ostudzić.

Poza tym:
- 3 łyżki cukru
- 20 g rumu
- 2 świeże orzechy kokosowe (ja dałam zwykłe wiórki kokosowe)
- wiśnie kandyzowane do ozdoby

Kokosy nawiercić , mleczko kokosowe wlać do filiżanki. Następnie 3 łyżki mleczka zagotować z 3 łyżkami cukru tak , żeby z syropu powstał tzw. rafinowany cukier. Do niego dodać rum , wymieszać i schłodzić (zamiast syropu zrobiłam zwyczajny poncz jak do tortu , z aromatem rumowym).

Biszkopt przekroić dwukrotnie (na 3 placki). Posmarować dość grubo kremem pierwszy placek , przykryć drugim , skropić syropem rumowym (ja skropiłam delikatnie każdy placek ponczem) , posmarować kremem , przykryć ostatnim plackiem. Wierzch i boki ciasta także posmarować kremem oraz posypać świeżo startymi wiórkami kokosowymi , ozdobić wisienkami.

Amerykanskie-la-pasionate

Amerykańskie La Pasionate


Pod taką właśnie nazwą znalazłam przepis na stronie Czarnej Oliwki i pomimo sprzecznych opinii na jego temat , postanowiłam go wypróbować. I co mi z tego wyszło ? – lekko gliniaste , odrobinę piernikowe , trochę kokosowe ciasto. Mnie osobiście nie zachwyciło smakiem , ale sądząc po komentarzach , są też i jego wielbiciele ;-)

Składniki:
- 2 szkl. mąki
- 1/2 torebki proszku do pieczenia (dałam 1,5 łyżeczki , ale chyba lepiej dać ciut więcej)
- 1 budyń waniliowy
- 1 szkl. cukru
- 1,5 szkl. mleka
- 2 łyżki kakao
- 3 jaja
- 3 łyżki śmietany
- 1 łyżeczka dżemu
- olej do smażenia (ok.1 łyżka)
- wiórki kokosowe (podobno im więcej , tym lepiej – ja dałam ok. 15 dag)

W garnku z grubym dnem podsmażyć cukier (na oleju) , aż lekko się zrumieni , wsypać kakao i mieszać ok. dwie minuty , dodając mleko i wiórki kokosowe. Poczekać , aż masa się zagotuje i odstawić do ostygnięcia. Następnie dodawać kolejno , żółtka , śmietanę , dżem , mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i budyniem (też w proszku), dokładnie wymieszać. Na koniec dodać ubitą pianę z białek. Ciasto wyłożyć do wysmarowanej formy (u mnie keksowa) i piec w temp. 200 st.C. przez ok.45 minut.