Pulchne wypieki

SONY DSC

Chałka na zakwasie


Pierwszy raz upiekłam chałkę z dodatkiem zakwasu i baaardzo mi smakowała. Trzy kromki zjadłam od razu na ciepło , bez niczego , a potem jeszcze z masłem i dżemem – pycha ! :-) Zakwas sprawia , że chałka jest bardziej aromatyczna i dłużej zachowuje świeżość , a kwaskowy smak dodaje jej charakteru. Przepis podała Mirabbelka na forum CinCin.


Składniki:
- 80 g zakwasu
- 1/2 szklanki wody
- 450 g mąki wysokoglutenowej
- 1 i 1/2 łyżeczki drożdży instant
- 1 i 1/2 łyżeczki soli
- 2 duże jajka
- 60 g miodu
- ¼ szklanki oleju kukurydzianego
- 60 g masła

Na glazurę:
- 1/2 jajka
- ew.1 łyżeczka maku

Mąkę wymieszać z suchymi drożdżami, dodać sól. Oddzielnie rozmieszać jajka z miodem, olejem oraz rozpuszczonym masłem. Zakwas rozpuścić w wodzie. Wymieszać mikserem wszystkie składniki. Wyrabiać około 5 minut , aż ciasto będzie gładkie i lśniące. Jeśli potrzeba , skorygować ilość mąki i płynów.
Ciasto powinno odstawać od miski, nie może być klejące, ale dać się uformować w kulę.
Włożyć do lekko naoliwionej miski, przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia na 1, 5 godziny, żeby podwoiło swoją objętość. Wyrośnięte ciasto uderzyć w celu odgazowania, rozłożyć płasko na blacie i poskładać dwukrotnie jak kartkę papieru listowego.
Odstawić jeszcze raz do wyrośnięcia na około 45 minut. W tym momencie można też wstawić ciasto do lodówki na noc ( będzie bardziej aromatyczne). W takim przypadku po wyjęciu z lodówki podzielić od razu na 4 części i pozwolić odpocząć około 20 minut, zanim zacznie się formować wstęgi warkocza.
Ciasto wyłożyć na blat (nie posypywać mąką), podzielić na 4 równe części. Uformować z nich wałki, które za pomocą obydwu dłoni rozciągać na długość ok. 40cm. Wałki powinny być przy końcach nieco cieńsze niż w środku. Jeśli ciasto nie daje się wyciągnąć na pożądaną długość, przykryć, dać mu chwilę odpocząć, a w międzyczasie rolować następny.
Wałki połączyć ściśle z jednego końca i zaplatać poczwórny warkocz. Po zapleceniu całości końce mocno złączyć i podwinąć.
Odstawić do wyrośnięcia na blasze wyłożonej papierem. Blachę najlepiej przykryć folią albo zapakować całą do torby foliowej i odstawić do wyrośnięcia na około 1 godzinę.
Po wyjęciu posmarować glazurą z jajka, ew. posypać makiem.
Piec w nagrzanym piekarniku (można na kamieniu) ok. 20 minut, jeszcze raz posmarować jajkiem miejsca, które wyrosły, piec jeszcze 10-15 minut. Jeśli rumieni się zbyt mocno, przykryć folią aluminiową.


SONY DSC

Puchowa baba drożdżowa


Nazbierało mi się ostatnio sporo żółtek i nie miałam za bardzo pomysłu co z nimi zrobić. Wtedy przypomniałam sobie o pewnym przepisie , który dawno temu wycięłam z jakiejś gazety.
Czym różni się od innych ? – poza tą dużą ilością żółtek , tym , że część mąki zaparza się gorącą śmietanką (dzięki temu ciasto dłużej zachowuje świeżość). W sumie babeczka wychodzi delikatna , lekka i puszysta – bardzo dobra.


Składniki:
- 50 dag mąki
- 1 szkl. śmietanki (połowę zastąpiłam mlekiem)
- 7 dag drożdży (dałam 2½ op. suszonych)
- 2 łyżki mleka
- 15 dag cukru
- 10 żółtek
- 15 dag masła
- 5 dag rodzynków
- cukier waniliowy lub aromat
- szczypta soli

Z letniego mleka , drożdży , 1 łyżki cukru i 1 łyżki mąki zrobić rozczyn. Śmietankę zagotować i zaparzyć nią 1/3 mąki , ostudzić. Żółtka utrzeć z cukrem , solą i wanilią. Do przestudzonego ciasta dodać drożdże , a gdy trochę podrośnie , dodać żółtka , resztę mąki i dokładnie wyrobić (dosyć długo). Pod koniec dodać rozpuszczone masło (ostudzone), a potem opłukane i wysuszone rodzynki. Gotowe ciasto pozostawić do wyrośnięcia (na ok. 1 godzinę). Dużą formę (lub dwie mniejsze) wysmarować tłuszczem , nałożyć ciasto (powinno sięgać do połowy formy) i ponownie pozostawić do wyrośnięcia. Piec około 40 minut w temperaturze 180 st.C. Po wystygnięciu babkę można posypać cukrem pudrem lub polukrować.

Apple-Day

Jabłecznik z migdałową skórką

Co prawda mój ostatni wpis też był „jabłkowy” , ale i tak miałam w najbliższym czasie upiec ten jabłecznik , więc skoro nadarzyła się okazja , czyli wspólne , blogowe pieczenie , nazwane Dniem jabłka , to pośpieszyłam się (jeszcze zdążyłam przed końcem dnia) i… oto on :-) Mięciutkie , puszyste ciasto drożdżowe , z soczystym nadzieniem jabłkowym , a to wszystko przykryte pyszną , migdałową skórką. Przepis ponownie zaczerpnęłam z gazetki Ciasta domowe , jednak wymagał on pewnej korekty. Otóż ciasto wyszło dość rzadkie i rozwałkowanie go graniczyłoby z cudem , więc miałam do wyboru: albo dosypać mąki , ale wtedy straciłoby ono na swojej delikatności i puszystości , albo… wstawić ciasto do lodówki – wybrałam tę drugą opcję. Wyrastanie trwało trochę dłużej (tego dnia było mi to akurat na rękę) , ale za to mogłam potem rozwałkować ciasto bez większych problemów.


Ciasto:
- 40 dag mąki
- 3 dag drożdży świeżych (dałam 3 łyżeczki suszonych)
- 7 dag cukru
- 1 szkl. letniego mleka
- 1 szczypta soli
- 7 dag masła lub margaryny
- 1 jajko
- (aromat waniliowy – dodałam od siebie)

Drożdże rozpuścić w kilku łyżkach mleka i odstawić na 10 – 15 minut. Cukier rozpuścić w pozostałym mleku i wlać do przesianej mąki z solą. Dodać wyrośnięte drożdże i jajko , dobrze wyrobić. Na koniec dodać rozpuszczony i ostudzony tłuszcz. Wyrabiać jeszcze przez kilka minut. Ciasto będzie dość luźne , więc można dosypać więcej mąki , a potem , tradycyjnie , pozostawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (aż podwoi swoją objętość) albo , tak jak ja to zrobiłam , nie dodawać więcej mąki , tylko ciasto wstawić do lodówki na co najmniej 1 godzinę (ja trzymałam swoje w lodówce prawie 3 godziny , bo w międzyczasie musiałam zająć się czymś innym). Wbrew przekonaniom niektórych osób , ciasto w lodówce wyrasta równie dobrze , jak w cieple , choć trochę wolniej , ale przynajmniej łatwiej daje się potem rozwałkować (nie jest takie klejące) , a przy tym nie traci swej lekkości i delikatności.

Następnie przygotować nadzienie z jabłek oraz „skórkę”.

Nadzienie:
- 1 kg kwaskowych jabłek
- sok z 1 cytryny
- ok. 5 dag cukru
- rodzynki

Jabłka obrać i pokroić w plasterki. Wymieszać z sokiem cytrynowym i cukrem , gotować w 1 szklance wody przez ok. 10 minut lub aż woda całkowicie wyparuje. Wystudzić , dodać rodzynki.

Migdałowa skórka:
- 10 dag masła
- 15 dag cukru
- odrobina aromatu rumowego
- 2 – 3 łyżki mleka
- 10 dag posiekanych migdałów

Masło rozpuścić z cukrem , aromatem rumowym i mlekiem , na koniec dodać migdały. Wymieszać i lekko przestudzić.

Wyrośnięte ciasto jeszcze raz zagnieść , podzielić na połowę i rozwałkować. Jedną część wyłożyć do wysmarowanej tłuszczem blaszki (u mnie 20 x 30 cm) , na to rozłożyć jabłka i przykryć drugą warstwą rozwałkowanego ciasta. Brzegi dokładnie docisnąć , a wierzch kilkakrotnie nakłuć widelcem i posmarować migdałową skórką. Pozostawić na około 15 minut w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (jeśli ciasto leżakowało w lodówce , to można trochę dłużej). Piec w temperaturze 220 st.C. przez około 25 minut.

Uwagi:
Masa migdałowa lubi „uciekać” z blachy , więc dobrze jest używać w miarę wysokiej blaszki albo zabezpieczać dodatkowo jej boki folią aluminiową , żeby nie było później problemów z doczyszczaniem piekarnika ;-)

Yogurt-bread1

Chlebek jogurtowy (Yogurt Bread)


Z prawdziwym chlebem ma to niewiele wspólnego , ale nie chcę znowu czepiać się nazwy ;-) W smaku przypomina delikatną chałkę z lekką , owocową nutką (swoją drogą kiedyś już piekłam prawdziwą chałkę jogurtową i również polecam). Chlebek jest zdecydowanie puszysty i raczej małosłodki (łasuchy z pewnością zechcą posmarować go dżemem) , a przy tym łatwo dzieli się na części , bo złożony jest z pozlepianych ze sobą kulek ciasta. Krótko mówiąc , ten chlebek to kolejny udany wypiek z dodatkiem mojego „magicznego składnika” , czyli jogurtu :-)
Przepis pochodzi z bloga Pure Enjoyment.


Składniki:
- 250 g mąki chlebowej
- 1 czubata łyżka cukru
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka suszonych drożdży
- 100 g jogurtu owocowego
- 4 łyżki mleka
- 1 jajko (do ciasta daje się tylko połowę , a resztą smaruje się wierzch)
- 30 g masła (2 łyżki)

Drożdże wymieszać z ciepłym mlekiem i odstawić na kilka minut. Połączyć wszystkie suche składniki , dodać pozostałe , łącznie z rozpuszczonymi drożdżami i dobrze wyrobić. Przełożyć do lekko naoliwionej miski , przykryć folią i zostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę. Następnie ciasto odgazować (kilkakrotnie uderzyć pięścią) , podzielić na 8 – 10 jednakowych części , z każdej uformować kulkę i układać w wysmarowanej tłuszczem formie (u mnie 12 x 22 cm). Przykryć folią i ponownie zostawić do wyrośnięcia.
Wierzch posmarować roztrzepanym jajkiem i ew. posypać sezamem. Piec 20 – 25 minut w temp. ok. 180 st.C. na rumiano.

Babka-drozdzowa2

Baba drożdżowa

Najgorętszy okres na pieczenie babek za nami , więc teraz można już na spokojnie wypróbowywać nowe przepisy ;-)
Do swoich eksperymentów wybrałam Babę drożdżową według
Limby. Zazwyczaj ciasta drożdżowe mają to do siebie , że szybko czerstwieją , dlatego też byłam mile zaskoczona , kiedy na drugi dzień po upieczeniu babeczka była wciąż świeża , mięciutka i wilgotna. Świetny przepis , za który dziękuję autorce oraz Margot , która mi go poleciła :-)


Podaję przepis na połowę porcji , z której wychodzi jedna duża babka.

Składniki:

- 1/2 kg mąki
- 3 dag drożdży świeżych lub ok. 3/4 opakowania suszonych
- 5 żółtek
- ok. 1 szkl. letniego mleka
- 10 dag masła
- 1/4 szkl. oleju słonecznikowego
- 2 małe lub 1 duży , ugotowany ziemniak
- ok. 1/2 szkl. cukru pudru
- dowolny aromat (dałam pomarańczowy , ale chyba jednak wolę z waniliowym)
- ew. rodzynki i kandyzowana skórka pomarańczowa (sypnęłam tylko trochę rodzynek , bo więcej akurat nie miałam)
- ok. pół kieliszka wódki lub spirytusu
- szczypta soli (dodałam od siebie)

Drożdże rozpuścić w niewielkiej ilości mleka z odrobiną cukru i poczekać , aż zaczną „bąbelkować”. Mąkę przesiać do miski , wlać rozczyn i kolejno dodawać: żółtka ubite z cukrem pudrem i odrobiną soli , resztę mleka , ziemniaki przetarte przez sitko , wódkę , aromat i tłuszcz (olej oraz rozpuszczone i ostudzone masło). Dobrze wyrobić (czym dłużej , tym lepiej – ja wyrabiałam niecałe 10 minut). Na koniec dodać rodzynki i ew. skórkę pomarańczową , wymieszać i od razu wyłożyć do wysmarowanej tłuszczem formy (ciasto nie powinno sięgać wyżej niż do połowy). Odstawić do wyrośnięcia , a kiedy ciasto podniesie się do brzegów formy , wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 30 – 35 minut w temp. ok. 160 st.C.(sprawdzić patyczkiem). Po wyjęciu z piekarnika odczekać ok. 10 minut i dopiero potem wyłożyć babkę z formy. Wystudzić , polać lukrem.

Lukier:
- ok. 1/2 szkl. cukru pudru
- sok z 1/2 cytryny
- trochę wody

Wszystkie składniki dokładnie ze sobą utrzeć.

Chalka-szwajcarska

Chałka szwajcarska (Swiss Braid)

Od typowych chałek różni się tym , że jest bez cukru , a zamiast mleka dodaje się do niej śmietanę. Co prawda lubię kiedy chałka jest choć trochę słodka , jednak ta bardzo mi smakowała. Zresztą , dla osłody zawsze można przecież posmarować ją dżemem ;-)


Składniki:
- 350 g mąki chlebowej
- 1 łyżeczka soli
- 20 g świeżych drożdży lub 7 g suszonych
- 2 łyżki ciepłej wody
- 150 ml kwaśnej śmietany (troszkę mniej niż 2/3 szkl.)
- 1 jajko
- 50 g miękkiego masła

Do posmarowania:
- 1 żółtko
- 1 łyżka wody

Mąkę przesiać z solą do dużej miski. Drożdże rozpuścić w wodzie. Śmietanę podgrzać do temp. ok.36 st.C. , wymieszać z drożdżami. W mące zrobić dołek , wlać śmietanę z drożdżami , dodać lekko ubite jajko i wszystko razem wyrobić , na końcu dodając miękkie masło. Ciasto wyłożyć na lekko posypany mąką blat i wyrabiać przez 5 minut , aż stanie się gładkie i elastyczne. Włożyć do posmarowanej olejem miski , przykryć naoliwioną folią i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 1 i 1/2 godziny lub do momentu , aż podwoi swoją objętość.
Przełożyć na lekko posypaną mąką stolnicę i z lekka ugnieść. Ciasto przekroić na dwie części , z każdej z nich uformować wałek o długości ok. 35 cm. Wałki ułożyć jeden na drugim , w formie krzyża (dolny pasek położyć pionowo , górny poziomo). Następnie górny koniec dolnego wałka zawinąć do dołu (kierując w prawą stronę) i uformować odwróconą literę „V” (oplatającą wałek poziomy). I teraz : koniec z prawej strony wałka poziomego oplatamy o wałek sąsiedni górą , a koniec po lewej stronie oplatamy dołem. Końce spotykające się w środku przeplatamy na przemian. Trochę ciężko to wyjaśnić , ale jakkolwiek uda się zapleść , to i tak będzie dobrze ;-)

Uformowaną chałkę przełożyć do formy , przykryć naoliwioną folią i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. 40 minut. W międzyczasie nagrzać piekarnik do 190 st.C. Żółtko wymieszać z wodą i posmarować wyrośniętą chałkę. Piec 30 – 35 minut.

Makowiec1

Makowiec

Po świątecznej krzątaninie pora w końcu odetchnąć i wstawić kilka przepisów ;-) Na początek jedno z najpopularniejszych (zaraz po pierniku) ciast bożonarodzeniowych , czyli makowiec. Przygotowuje się go (a właściwie JE , bo będzie ich kilka) dzień wcześniej , tak , że później jest mniej pracy. Poza tym ciasto po leżakowaniu w lodówce bardzo fajnie się wałkuje i nie trzeba go mocno podsypywać mąką.


Ciasto:

- 1 kg mąki
- 5 dag drożdży
- 5 jaj
- 1 szkl. cukru
- 1/2 szkl. śmietany
- 3/4 szkl. mleka
- 1 kostka margaryny lub masła
- szczypta soli

Drożdże rozetrzeć ze śmietaną , margarynę rozpuścić , jaja ubić z cukrem. Mąkę przesiać , dodać drożdże ze śmietaną , ubite jaja , mleko , sól i tłuszcz. Dobrze wyrobić i wstawić na noc do lodówki.

Masa makowa:
- 50-80 dag maku (ja na połowę porcji dałam 30 dag)
- 20 dag cukru
- 10 dag margaryny
- 2-3 jaja (zależnie od ich wielkości i ilości maku)
- 1/2 szkl. miodu
- rodzynki
- posiekane orzechy

Mak zalać gorącą wodą i zostawić na noc. Następnego dnia odsączyć i zemleć 3-krotnie przez maszynkę. Margarynę rozpuścić , żółtka ubić z częścią cukru , miód zagotować i zaparzyć nim białka ubite z resztą cukru. Wszystkie składniki masy razem wymieszać.
Ciasto podzielić na 4-6 części (z połowy porcji wyszły mi dwa 33-centymetrowe makowce). Każdą z nich rozwałkować , posmarować masą makową , zwinąć jak roladę (końcówki lekko podwinąć pod spód) i zawinąć w pergamin pozostawiając kilka centymetrów wolnej przestrzeni , żeby makowce miały miejsce na wyrośnięcie (nie należy jednak zawijać zbyt luźno , bo mogą podczas pieczenia popękać). Tak przygotowane makowce pozostawić do wyrośnięcia , a następnie piec ok. 45 minut w temp. 180 – 200 st.C. Wystudzić i polukrować (cukrem pudrem wymieszanym z sokiem cytrynowym).

Slonecznik1

Bułgarski chlebek zwany słonecznikiem

Przepis pochodzi ze strony naszej nie zastąpionej Dorotus76 “Moje wypieki”. Strony tej dodatkowo reklamować nie ma potrzeby , gdyż jestem pewna , że u wielu z Was właśnie ona znajduje się na pierwszym miejscu w kategorii “najlepsze blogi z przepisami na ciasta , desery i inne słodkości” :-)

Co się zaś tyczy samego przepisu… Chlebek zrobiłam z połowy składników (na jedną formę – jak dla mojej rodzinki to porcja w sam raz). Nie miałam świeżych drożdży , więc użyłam suszonych , a poza tym wszystko według receptury ;-)

Gotowy wypiek po prostu mnie zachwycił – mało słodki (jak ktoś lubi , oczywiście może sobie dodać więcej cukru) , w środku bardzo mięciutki , na wierzchu wspaniała , chrupiąca skórka (ale tylko zaraz po upieczeniu , potem troszkę zmiękła) , w sam raz na kolację ze szklaneczką mleka :-)

Zarówno oryginalny przepis , jak i cenne instrukcje poparte zdjęciami znajdują się tutaj.

Ja natomiast (dla ułatwienia zainteresowanym) podaję wersję ze zmniejszoną już o połowę porcją składników.


Składniki:
- 1/2 kg mąki (dodatkowo ok. 1 szkl. do podsypywania i wyrabiania)
- 2 małe jajka + 1 żółtko do posmarowania
- 1,5 łyżki octu winnego 6% lub 1 łyżka soku cytrynowego
- 1,5 łyżki oleju słonecznikowego
- 1,5 łyżki cukru
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 szkl. letniego mleka
- 1/4 kostki masła
- 2 dag drożdży świeżych lub 1 op. suszonych (7 g)

Drożdże rozetrzeć z 1 łyżeczką cukru, odrobiną mąki i mleka. Odstawić do wyrośnięcia. Roztrzepać jajka, dodać sól, mleko, cukier i olej. Powoli dodawać mąkę, ocet i wyrośnięte drożdże. Wymieszać dokładnie wszystkie składniki. Ciasto wyłożyć na stół i wyrabiać, podsypując dodatkowo mąką. Wyrabiać tak długo, aż zacznie odstawać od rąk. Wyrobione ciasto uformować w kulę i włożyć do miski. Przykryć ściereczką i pozostawić w ciepłym miejscu, by urosło (ok. 1 godziny).
Kiedy ciasto podwoi swoją objętość , podzielić je na 2 części, a każdą z nich jeszcze na 4 (w sumie 8). Rozwałkować 4 części na placki cienkie jak naleśniki, wielkości talerza, podsypując maką, by się nie kleiły do stołu. Każdy placek posmarować roztopionym masłem. Złożyć 4 placki razem , zwinąć w rulonik i trochę rozciągnąć wzdłuż. To samo zrobić z pozostałymi czterema częściami ciasta. Powinniśmy otrzymać 2 ruloniki , które należy pociąć w trójkąty. Z końcówek ruloników zrobić małe kulki.
Formę (ok.30 cm średnicy) posmarować masłem, oprószyć bułka tartą, układać trójkąty ostrą częścią do środka. Małe kulki ułożyć na samym środku. Zostawić do wyrośnięcia na pół godziny. Następnie ciasto posmarować żółtkiem, posypać czarnuszką, słonecznikiem lub sezamem. Piec około 30 minut w piekarniku nagrzanym do 200st.C.

Chalka-jogurtowa2

Chałka jogurtowa


Mógłby to być kolejny przepis na klasyczną chałkę , lecz dzięki jogurtowi truskawkowemu otrzymałam chałkę z owocową nutką smaku , a do tego jeszcze obficie posypaną kruszonką śmietankową (mój ulubiony aromat tuż po waniliowym). Mmm… można jeść i jeść , a właściwie “skubać” – to mój sposób pałaszowania ciast drożdżowych , zwłaszcza chałek ;-)


Składniki:
- 1/2 kg mąki
- 5 dag drożdży
- 2 jajka
- 150 ml mleka
- 100 ml jogurtu
- 5 dag cukru
- 1/4 kostki masła
- szczypta soli

Kruszonka:
- 10 dag mąki
- 5 dag masła
- 5 dag cukru pudru
- olejek waniliowy lub śmietankowy – kilka kropli

Mleko podgrzać, wymieszać z drożdżami i 2 łyżkami mąki, odstawić w ciepłe miejsce na 15 minut. Jajka wymieszać z jogurtem, cukrem, solą i stopionym masłem. Resztę mąki przesiać do miski, wlać rozczyn i masę jogurtową, wyrobić gładkie ciasto. Odstawić w ciepłe miejsce na 30 minut. Ciasto zagnieść, podzielić na 3 lub 4 części, z każdej uformować wałek, a następnie zapleść warkocz. Chałkę ułożyć na natłuszczonej blasze i odstawić do ponownego wyrośnięcia na 10 minut. Posmarować lekko podgrzanym mlekiem lub roztrzepanym jajem i posypać kruszonką. Piec ok. 40 minut w temp. 180°C.

Chalka_

Chałka

Jak ze sklepu , czyli taka jaką lubię :-) Na zdjęciu wersja bez dodatków typu: kruszonka , ale to oczywiście według uznania.

Składniki:
- 1/2 kg mąki
- 3 dag drożdży
- 1 szkl. ciepłego mleka
- 5 dag margaryny
- 5 dag cukru
- 1 jajo
- szczypta soli

Z drożdży , 1 łyżeczki cukru , 1/2 szkl. mleka i odrobiny mąki przygotować rozczyn. Cukier utrzeć z jajkiem , dodać pozostałe mleko , mąkę , sól , wyrośnięty rozczyn i dobrze zagnieść(ciasto powinno być dosyć gęste). Na koniec dodać rozpuszczoną margarynę , jeszcze trochę wyrobić i odstawić do wyrośnięcia. Następnie z 2/3 ciasta uformować wałki o długości ok. 40 cm , resztę w wałki o długości ok.30 cm. Spleść warkocze. Dłuższy warkocz wyłożyć na blachę i posmarować wodą , przykryć krótszym warkoczem. Odstawić do wyrośnięcia. Po wyrośnięciu chałkę można posmarować rozmąconym jajkiem , posypać kruszonką lub pozostawić tak jak jest. Piec ok. 35 minut w temp. 180 st.C.