Smażone

Pączki jak z cukierni

Paczki jak z cukierni1

 

Ostatnie dni karnawału, a zwłaszcza „Tłusty czwartek” to czas wzmożonego zapotrzebowania na pączki :-) W związku z tym mam dla Was bardzo dobry przepis. 
Dla niektórych z Was zapewne zaskoczeniem będzie, że receptura nie zawiera dużej ilości żółtek, bo utarła się opinia, według której dobre pączki to takie mocno „żółtkowe”. Zapewniam jednak, że pączki z tego przepisu są doskonałe pomimo, że zawierają tylko trzy, w dodatku całe jaja. A to jeszcze jeden powód, dla którego warto wypróbować ten przepis – nie zostają białka, które potem zalegają w lodówce (choć ja osobiście miałabym kilka pomysłów na ich wykorzystanie ;-).
.
.
.
Składniki na 20 pączków:
– 1 szkl. ciepłego mleka
– 30 g świeżych drożdży
– 100 g cukru
– 100 g masła
– 3 całe jajka (temp. pokojowa)
– 650 g mąki pszennej*
– 1/4 łyżeczki soli
– 2 łyżeczki cukru waniliowego
.
Dodatkowo:
– marmolada lub gęsty dżem do nadziewania przed smażeniem lub dowolne nadzienie, jeśli pączki mają być nadziewane po usmażeniu
– olej do smażenia (ok. 1,5 l)

Drożdże pokruszyć do miseczki, dodać łyżeczkę cukru i zalać 1/3 mleka. Wierzch posypać 1 łyżką mąki. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 15 minut.

Masło rozpuścić i odstawić do wystygnięcia.

Około 2/3 mąki wsypać do miski. Na środku zrobić wgłębienie, wlać do niego resztę ciepłego mleka, wyrośnięte drożdże, dodać cukier, cukier waniliowy, sól i jajka. Wszystko razem dokładnie wymieszać, po czym stopniowo dosypywać resztę mąki. Ciasto dokładnie wyrobić, pod koniec dodając rozpuszczone masło. Miskę z ciastem przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 30 minut.

Dalszy ciąg przepisu tutaj.
.
.
____________________________________________________
Dla zainteresowanych.
Jeżeli myśleliście ostatnio o zakupie używanego auta, to polecam zajrzeć najpierw na stronę autakrajowe.com.pl
Być może właśnie tam znajdziecie coś dla siebie.

Pączki ptysiowe z sosem czekoladowym

 

Paczki ptysiowe6

 

Pączki z ciasta parzonego, polane sosem czekoladowym. Pyszne !

Robi się je dosyć szybko i nie powinny sprawiać większych problemów.

To także dobra alternatywa dla tych, którzy nie przepadają za typowymi pączkami drożdżowymi lub nie mają czasu lub cierpliwości do wykonania ich samodzielnie.

Lekkie jak ptysie, wilgotne w środku i ten czekoladowy sos na wierzchu… mmm… :-)

 

Paczki ptysiowe1

 

Ciasto:
- 3 szkl. mąki
- 2 szkl. wody
- 250 g masła
- 5-6 jajek
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki soli

Wodę zagotować z masłem i solą. Gdy masło całkowicie się rozpuści, wsypać mąkę z proszkiem do pieczenia. Mieszając drewnianą łyżką podgrzewać na małym ogniu, aż masa będzie jednolita i gładka. Zestawić z ognia, trochę przestudzić, po czym wbijać po 1 jajku za każdym razem dokładnie mieszając. Ciasto ma być na tyle gęste, aby trzymało się łyżki.*
W wysokim rondlu rozgrzać olej do temperatury 180 st.C. Kłaść łyżką ciasto (pomagając sobie drugą łyżką) i smażyć na rumiano z każdej strony (w sumie około 5 minut). Wyjmować łyżką cedzakową i osączać na ręczniku papierowym.
Podawać polane sosem czekoladowym.

Sos:
- 1 i 1/2 szkl. mleka
- 1/2 szkl. cukru
- 50 g gorzkiej czekolady
- 1 łyżka masła
- 2 jajka
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

Mąkę ziemniaczaną i jajka zmiksować z 1/2 szkl. mleka. Pozostałe mleko (1 szkl.) zagotować z cukrem, masłem i czekoladą.  Wlać miksturę jajeczną i ciągle mieszając podgrzewać na małym ogniu. Gdy tylko zacznie się gotować zestawić z ognia. Ostudzić od czasu do czasu mieszając.

Uwagi:
*Ciasto nie może spływać z łyżki, ani też nie może być zbyt gęste. Jeśli po dodaniu 5 jajek ciasto jest już dobre, więcej nie dodajemy. Natomiast jeżeli po dodaniu 6 jajek (może się tak zdarzyć, jeśli są małe) ciasto wciąż wygląda na gęste, wbijamy dodatkowe jajko.
Najlepiej usmażyć sobie jednego pączka na próbę, aby sprawdzić, czy ciasto jest dobre (zbyt gęste ciasto długo nie wypływa i nie rośnie, a ciasto o odpowiedniej gęstości rośnie tak, jak pieczone ptysie).
Pączki w czasie smażenia właściwie same się odwracają, ale czasem można im pomóc, aby zrumieniły się równomiernie.

Paczki ptysiowe7

W Tesco od 4.02 promocja na produkty, które mogą się przydać w tłusty czwartek (i nie tylko ;-)

A w Lidlu czekolady wciąż można jeszcze kupić w niższej cenie. Na pewno przydadzą się :-)

Natomiast promocje w Biedronce na najbliższy tydzień można obejrzeć tutaj. W tym m.in. mleko w sześciopaku i rabaty na sery białe.

 

Faworki ubijane mikserem

 

Faworki (ubijane)2-n

 

W większości przepisów na faworki, zwłaszcza typowy chrust, ciasto trzeba tłuc wałkiem, aby wtłoczyć w nie jak najwięcej powietrza. Okazuje się, że można to zrobić też inaczej – wystarczy składniki ubijać mikserem. Efekt będzie podobny, jeśli nie lepszy, a na pewno oszczędzimy sobie przy tym trochę pracy.

Faworki z tego przepisu wychodzą bardzo kruchutkie i pełne pęcherzyków powietrza, pyszne. Jak dla mnie to doskonały przepis, rzekłabym nawet, że najlepszy, ale wiem, że każdy ma inny gust, jak np. mój m-żonek, który woli faworki bardziej chrustowe („trzaskające” w czasie jedzenia ;-) Ja w każdym razie bardzo polecam !

 

Faworki (ubijane)1

 

 

Składniki:
- 8 żółtek
- 1 łyżka octu
- 1 łyżka rumu
- 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
- 2 łyżki cukru pudru
- szczypta soli
- 2 łyżki miękkiego masła (30 g)
- 2 łyżki gęstej kwaśnej śmietany
- ok. 2 szklanki mąki

- olej lub smalec do smażenia
- cukier puder do posypania

Żółtka ubić z cukrem pudrem i solą na puszystą masę. Dodać ocet, rum, wanilię i śmietanę, ciągle ubijając. Następnie dodać miękkie masło i ubijać do momentu, aż całe będzie roztarte. Na koniec stopniowo wsypywać mąkę. Kiedy ciasto zrobi się gęste (mikser ręczny nie da już sobie rady), wtedy można wyjąć ciasto na blat i dalej zagniatać ręcznie. Powinno powstać elastyczne, dosyć zwarte ciasto (możliwe, że nie zużyjemy całej mąki, dlatego należy dodawać ją stopniowo).
Wyrobione ciasto podzielić na 5 części.
Każdą część wałkować bardzo cieniutko i kroić radełkiem na paski o szerokości 3-4 cm i długości około 10 cm. W środku każdego paska robić nacięcie i przewlekać jeden koniec.
Faworki smażyć w gorącym (180-195 st.C) tłuszczu, z obu stron na rumiano. Po usmażeniu odsączyć na papierowym ręczniku.
Przed podaniem posypać cukrem pudrem.
Uwagi:
Faworki najlepiej robić małymi porcjami, ponieważ szybko wysychają. Kiedy pracujemy nad jedną częścią ciasta, resztę najlepiej przykryć ściereczką.

Źródło przepisu

Faworki (ubijane)

To już dzisiaj (25.01) rusza w Biedronce akcja Apetyt na kuchnię. Także dzisiaj startuje inna akcja: Odkryj smaki Azji (w gazetce są też przepisy na azjatyckie dania).

Pączki podwójnie czekoladowe (Chocolate Cake Doughnuts)

 

Chocolate cake doughnuts

Czekoladowe pączki z dziurką w polewie także czekoladowej. W sam raz na tłustoczwartkowe łasuchowanie ;-) Są to typowe ‚cake doughnuts’, czyli nie drożdżowe, a z proszkiem do pieczenia. W smaku przypominają wilgotne ciasto czekoladowe z tym, że mają taki specyficzny posmak ciasta smażonego. Moje dzieci były nimi zachwycone.

Miałam jednak mały problem, bo akurat padła mi bateria w termometrze i musiałam dobrze kombinować, żeby pączki wyszły takie jak trzeba. Wam jednak odradzam ustawiania temperatury „na oko”, bo o ile w przypadku pączków na drożdżach można sobie poradzić bez termometru (mnie się to udawało przez długi czas), o tyle tutaj łatwo się pomylić i pączki wyjdą spalone lub niedopieczone  w środku.

Tak, że najpierw trzeba zaopatrzyć się w termometr cukierniczy albo frytownicę i do dzieła ! – korzystajmy, to już ostatni tydzień karnawału :-)

 

Chocolate cake doughnuts1

 

Składniki (na ok. 16 pączków):
- 300 g mąki (+ do podsypywania)
- 125 g kakao
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki soli
- 4 duże jajka
- 300 g cukru
- 80 ml maślanki
- 3 łyżki masła, roztopionego

- olej do smażenia

W dużej misce wymieszać razem mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sól.
W oddzielnym naczyniu krótko zmiksować jajka z cukrem, maślanką i roztopionym masłem, a następnie połączyć z suchymi składnikami. Dokładnie wymieszać, po czym schłodzić w lodówce przez co najmniej 1 godzinę, ale nie dłużej niż 3 godziny.

Schłodzone ciasto wyłożyć na dosyć obficie posypaną mąką stolnicę i za pomocą umączonych dłoni rozpłaszczyć ciasto na grubość ok. 1, 25 cm. Wykrawać kółka o średnicy ok. 8 cm, a po środku jeszcze małe kółeczka.
Można to zrobić też w inny sposób (ja wybrałam właśnie ten). Ciasto podzielić na 16 równych kawałków. Z każdego kawałka uformować dosyć gruby wałeczek i dokładnie połączyć końce.

Tak przygotowane pączki ułożyć na dobrze posypanej mąką stolnicy.

W średniej wielkości rondlu (lub frytownicy) rozgrzać olej do temp. 190 st.C. Wkładać po 3 pączki (nie więcej), przenosząc je pojedynczo za pomocą szerokiej szpatuły. Smażyć 3-4 minuty, odwracając na drugą stronę w połowie smażenia (przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem, czy pączki nie są surowe w środku). Odcedzić i osączyć na papierowym ręczniku. Gdy chwilę przestygną, zamaczać je (tylko od góry) w polewie czekoladowej i odkładać na kratkę kuchenną do całkowitego wystygnięcia.

Polewa:
- 170 g czekolady deserowej (może być po połowie mlecznej i gorzkiej)
- 120 ml słodkiej śmietanki
- 1 łyżka masła
- 2 łyżeczki syropu kukurydzianego
- 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej (pominęłam)

Wszystkie składniki polewy umieścić w małym garnuszku (lub metalowej miseczce). W nieco większym garnku zagotować trochę wody, zestawić z ognia, na nim postawić mały garnuszek z zawartością i od czasu do czasu mieszać, aż składniki rozpuszczą się i dobrze się połączą. Trwa to ok. 10 minut.

Uwagi:
Do przygotowania tych pączków niezbędny jest termometr albo frytownica, ponieważ w odróżnieniu do tradycyjnych pączków drożdżowych trudno ustalić temperaturę ich smażenia „na oko” (łatwo je przypalić, gdyż od początku są ciemne).

Źródło przepisu

 

P.S. Przeglądając aktualne promocje wypatrzyłam w gazetce z Tesco, że co tydzień jest do wygrania aparat Nikon (wygląda przyzwoicie). Wystarczy kupić chipsy i wysłać sms-a ;-)

Smazone-krazki

Smażone krążki

Koniec stycznia, a u mnie dopiero pierwsze smażone ciastka i to nie faworki, tylko krążki. Jakoś tak wyszło, ale przynajmniej przypominają w smaku te pierwsze (oczywiście mam tu na myśli takie grube faworki, a nie chruściki ;-) Ciasto w sumie jest bardziej ucierane niż zagniatane, ale nie klejące, więc nie wymaga podsypywania mąką. Krążki smakują tak, jak wspomniane wcześniej grube faworki i są słodkie, więc nie trzeba dodatkowo posypywać ich cukrem pudrem, no chyba, że ktoś lubi ;-)

Składniki:
- 400 g mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 100 g masła
- 80 g cukru
- 2 jajka
- 3-4 łyżki gęstej śmietany
- kilka kropli aromatu waniliowego

Składniki ogrzać do temperatury pokojowej.

Miękkie masło utrzeć mikserem z cukrem i mąką ziemniaczaną. Dodawać po jednym jajku, ciągle ubijając, aż masa będzie puszysta i jednolita. Stopniowo dodawać mąkę z proszkiem do pieczenia i śmietanę. Na początku można mieszać za pomocą  miksera, ale gdy ciasto zgęstnieje trzeba je wyjąć z miski na blat i zagnieść.
Następnie rozwałkować ciasto na placek o grubości ok. 2-3 mm. Wykrawać kółeczka szklanką lub foremką, a w środku każdego zrobić otwór (np. za pomocą małego kieliszka). Smażyć z obu stron na średnio rozgrzanym, głębokim tłuszczu (tak, jak faworki) na rumiano. Wykładać na papierowy ręcznik, do odsączenia.

SONY DSC

Ciastka z patelni

Okazuje się, że brak piekarnika nie jest wcale przeszkodą, gdy mamy ochotę na ciasteczka. I nie mam tu na myśli rozwiązania, jakim jest pójście do sklepu. Najprawdziwsze domowe ciasteczka prosto z… patelni. Chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku – pyszne ! Prawie wszystkie zniknęły w jeden wieczór, a to o czymś świadczy :-)

 

Składniki:   
- 2 szklanki mąki (dałam więcej)
- 3/4 szkl. cukru
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 jajka
- 3/4 szklanki rodzynek
- 1/2 kostki margaryny (125 g)
- odrobina aromatu waniliowego

Mąkę wymieszać z cukrem i proszkiem do pieczenia. Dodać pokrojoną na kawałeczki margarynę oraz rodzynki, wymieszać, czy raczej rozetrzeć tak, jakbyśmy robili kruszonkę. Następnie dodać roztrzepane jajka i aromat waniliowy, wszystko razem zagnieść. Gdyby ciasto było zbyt suche można dodać łyżkę mleka, ja jednak musiałam dosypać sporo mąki, żeby nie kleiło się do blatu. Rozwałkować na grubość ok. 1/2 cm i wykrawać ciasteczka foremką.
Posmarowaną (papierem nasączonym tłuszczem) patelnię nagrzać, kłaść ciasteczka i „smażyć” na niezbyt dużym ogniu po 3 minuty z każdej strony.

 
Z podanej porcji wychodzi ok. 30 ciastek.


Skorzystałam z przepisu znalezionego na forum cincin i dostosowałam proporcje wedle własnego uznania.

SONY DSC

Churros (cynamonowe)

To już ostatnie chwile karnawału. Rzutem na taśmę wstawiam przepis na ‚churros’, czyli takie hiszpańskie paluszki z ciasta parzonego smażone na głębokim tłuszczu. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze wykorzystuję olej po smażeniu pączków jeszcze do czegoś innego, bo zwyczajnie szkoda mi go ;-) No i wybór padł na churros właśnie. Inspirowałam się przepisem Ewy Wachowicz, dodając jednak i zmieniając to i owo. To, co mi z tego wyszło było bardzo smaczne. Wprawdzie pierwszą partię trochę za krótko smażyłam i paluszki szybko zmiękły, ale już następne były pyszne i chrupiące.
P.S. Za każdym razem, kiedy wymawiam słowo ‚churros’ (czyt. czurros), mam ochotę przekręcić go na „szczuros”, tylko trochę mało apetycznie to brzmi ;-))

Składniki:
- 1 szkl.  wody
- 2 łyżki cukru
- 1/4 łyżeczki soli
- 2 łyżki oleju
- 2 duże jajka
- 200 g mąki
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- odrobina olejku waniliowego

- olej do głębokiego smażenia

Wodę, cukier, sól, olej i cynamon zagotować w garnku. Zestawić z ognia, od razu wsypać mąkę i dobrze wymieszać. Powinna uformować się błyszcząca kula. Gdy masa trochę przestygnie, wbić jajka, dodać olejek waniliowy i dokładnie utrzeć na jednolitą masę.
W drugim garnku rozgrzać olej do temp. 190 st.C.
Ciasto włożyć do rękawa cukierniczego z dużą końcówką w kształcie gwiazdki i wyciskać ‚churros’ wprost na gorący olej (należy uważać, żeby się nie poparzyć). Smażyć po ok. 2 minuty z każdej strony na złotobrązowy kolor. Odcedzać i wykładać na papierowe ręczniki do odsączenia.
Podawać posypane cukrem pudrem (my zjedliśmy bez posypywania ;-)


Uwagi:
Churros muszą naprawdę mocno się zarumienić (ale nie przypalić !). Będą wtedy chrupiące przez dosyć długi czas po usmażeniu. Zbyt krótko smażone szybko zrobią się miękkie i już nie będą takie smaczne.

SONY DSC

Pączki – 20 sztuk

Taką śmieszną nazwę wymyśliłam tym pączkom, bo nie wiedziałam jak je nazwać ;-) Bazowałam na moim najlepszym przepisie jaki posiadam, ale porcję podzieliłam na połowę i zmieniłam trochę proporcje, dlatego zdecydowałam się na podanie oddzielnego przepisu. Jeżeli macie jeszcze chęć na pyszne pączki (to już ostatnie dni karnawału, jakże krótkiego w tym roku), to zapraszam :-)

Składniki:
- 550 g mąki tortowej
- 1 szkl. ciepłego mleka
- 50 g świeżych drożdży
- 1/3 szkl. cukru
- 2 jajka
- 1 żółtko
- 1/4 szkl. oleju (lub stopionego masła)
- 1/2 łyżeczki soli
- 2 łyżeczki cukru waniliowego

- marmolada do nadziewania
- tłuszcz do smażenia (używam oleju)

Z pokruszonych drożdży, kilku łyżek mleka, 1 łyżeczki cukru i 1 łyżki mąki zrobić rozczyn. Postawić do wyrośnięcia na 10-15 minut.
Jajka i żółtko ubić z cukrem, solą oraz cukrem waniliowym. Wymieszać z mąką, resztą mleka i wyrośniętymi drożdżami. Na koniec dodać olej i dobrze wyrobić (jeśli ciasto będzie zbyt luźne i klejące – dodać trochę mąki). Odstawić do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość (ok. 1 godziny). Następnie wyłożyć ciasto na stolnicę lekko posypaną mąką, uformować z ciasta wałek i pokroić go na 20 równych części. Każdą część rozpłaszczać na dłoni, nakładać łyżeczką marmoladę i formować pączki, dokładnie zlepiając brzegi. Układać na posypanej mąką ściereczce łączeniem do dołu, przykryć drugą ściereczką i poczekać aż urosną (trwa to ok. 1 godziny, zależnie od temperatury pomieszczenia). Wyrośnięte pączki wkładać do rozgrzanego do 180 st.C tłuszczu (nie za gęsto – tak, żeby swobodnie pływały) odwracając dolną stroną do góry. Na początku (przez mniej więcej 1 minutę) można smażyć pod przykryciem – dzięki temu pączki dodatkowo wyrosną. Każdą porcję smażyć po ok. 2 minuty z każdej strony. Na koniec sprawdzić patyczkiem, czy pączki nie są surowe w środku i wykładać na bibułę do odsączenia tłuszczu. Jeszcze ciepłe polukrować.

Lukier:
- 1 szkl. cukru pudru
- ok. 2 łyżki mleka
- odrobina olejku pomarańczowego

Wszystko razem wymieszać na gładką masę. W razie potrzeby dolać odrobinę więcej mleka lub dosypać cukru pudru.

SONY DSC

Oponki serowe

To jeden z moich najstarszych, rodzinnych przepisów. W końcu doczekał się publikacji na blogu i sama nie wiem dlaczego dopiero teraz. I choć może moment wybrałam nie najlepszy (podobne przepisy pojawiały się ostatnio na blogach i pewnie macie ich już dość), to jednak zaryzykuję – a nuż ktoś się skusi ;-)
A oponki są naprawdę pyszne ! Najlepsze jeszcze ciepłe. Nawet nie wymagają posypywania cukrem pudrem, bo same w sobie są słodkie, więc można je jeść „prosto z patelni” :-)

Składniki:
- 300 g mąki
- 300 g twarogowego sera białego
- 2 jajka
- 1/3-1/2 szkl. cukru
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka oleju
- 1 łyżeczka miękkiego masła
- szczypta soli
- 1 łyżeczka cukru waniliowego

Ser utrzeć z cukrem i masłem. Dodać resztę składników i zagnieść. Gdyby ciasto zbyt mocno kleiło się do rąk dosypać trochę mąki. Rozwałkować na grubość ok. pół centymetra i wykrawać kółka (np. szklanką), a w środku mniejsze kółeczka (np. kieliszkiem). Smażyć na głębokim tłuszczu z obu stron na rumiano.

SONY DSC

Wigilijne mini-pączki z makiem

Jeszcze rok temu nawet nie pomyślałabym, żeby na Wigilię smażyć pączki. To nie ten czas, karnawał zaczyna się dopiero po Świętach ;-) 
Jednakże podczas zeszłorocznej kolacji wigilijnej mama zaserwowała takie oto miniaturowe pączusie z makowym nadzieniem w środku. Oczywiście nie smakowały jak typowe pączki, gdyż była to wersja „postna” – bez jajek, masła, czy mleka, ale całkiem smaczna. Spodobał mi się ten pomysł, dlatego też postanowiłam go tu przedstawić. Mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu.
Składniki na 26-30 malutkich pączków:
- 250 g mąki tortowej
- 25 g świeżych drożdży
- 1 łyżeczka cukru
- 1/2 szklanki ciepłej wody
- 2 łyżki oleju kujawskiego
- szczypta soli

Poza tym:
- ok. 3 czubate łyżki gotowej masy makowej
- olej kujawski do smażenia

Drożdże rozpuścić w kilku łyżkach ciepłej wody z cukrem. Po wierzchu posypać 1 łyżką mąki i odstawić do wyrośnięcia. Następnie wymieszać z mąką i pozostałymi składnikami , dobrze wyrobić. Ciasto powinno być na tyle gęste, żeby nie kleiło się do rąk. W razie potrzeby dolać nieco więcej wody lub dosypać mąki. Odstawić do wyrośnięcia na co najmniej pół godziny.
Wyrośnięte ciasto uformować w cienki wałek, odcinać małe kawałeczki ciasta, rozpłaszczać na dłoni, nadziewać gotową masą makową (ok. pół łyżeczki na 1 pączek) i formować w kulkę (wielkości dużego orzecha włoskiego). Gotowe pączki przykryć folią i zostawić do wyrośnięcia na około 30 minut. Smażyć na złoty kolor (ciasto jest niesłodkie, więc nie będzie się mocno rumienić) w oleju nagrzanym do temperatury około 180 st.C. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Uwagi:
Masę makową można przygotować samemu (będzie smaczniejsza), najlepiej przy okazji np. pieczenia makowca lub robienia kutii, bo maku do niej potrzeba  naprawdę niewiele.

Masa makowa:
- ok. 30 g maku
- odrobina białka – ok. 1 łyżka
- miód lub cukier do smaku
- kilka kropli aromatu rumowego

Sparzony i zmielony dwukrotnie mak wymieszać z resztą składników.