Torty i torciki

Tort królewski

 

Tort krolewski

 

Historia pewnego tortu, którego miało nie być.

Kilka dni temu miałam urodziny. Nie planowałam niczego szczególnego, a już na pewno nie tort, który zwykle zaczynam robić co najmniej dzień wcześniej. Dzieci jednak uparły się, że ma być i pomogą mi go zrobić ;-) Co prawda nie byłam na to przygotowana, ale zgodziłam się. Od razu wiedziałam, że nie będzie to taki tradycyjny tort, a koncepcja zmieniała się kilka razy w czasie przygotowywania.

Upiekłam biszkopt z dodatkiem mleka i oleju, aby był sam w sobie wilgotny (bez nasączania). Miałam za mało śmietanki do przełożenia, więc musiałam zrobić jeszcze jakąś masę – postawiłam na delikatną budyniową. A żeby tort był wyższy, upiekłam dodatkowo dwa placki z ciasta parzonego. Jeden z nich przypominał koronę, więc umieściłam go na wierzchu, a tym samym pozbyłam się problemu związanego z dekoracją.

I tak oto z nie planowanego tortu wyszedł tort królewski :-)

 

Tort krolewski6

Tort krolewski5

 

Biszkopt:
– 5 średnich jaj
– 1/2 szkl. cukru
– 1 szkl. mąki tortowej
– 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
– 2 łyżki oleju
– 2 łyżki mleka (temp. pokojowa)

Białka ubić na sztywno, stopniowo dodawać cukier i ubijać, aż się rozpuści, po czym dodać żółtka i jeszcze chwilę ubijać. Następnie wlać olej i mleko, krótko zmiksować. Na koniec stopniowo przesiewać do masy mąkę z proszkiem do pieczenia, delikatnie mieszając łyżką. Ciasto wyłożyć do tortownicy (26 cm średnicy) wyścielonej pergaminem tylko na spodzie. Piec w temperaturze 180 st.C przez około 30 minut.
Upieczony biszkopt pozostawić w formie na 10 minut, po czym „objechać” nożem naokoło, wyjąć na kratkę kuchenną, zdjąć papier i pozostawić biszkopt do całkowitego wystygnięcia.

Ciasto parzone:
- 1 szkl. wody
- 1/2 kostki masła lub margaryny
- 5 dużych lub 6 średnich jaj
- 1 szkl. mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Wodę zagotować z tłuszczem, wsypać mąkę i mieszając podgrzewać, aż zrobi się jednolite i błyszczące ciasto. Lekko przestudzić, a następnie wbijać po 1 jajku, mieszając drewnianą łyżką lub mikserem na małych obrotach. Na koniec dodać proszek do pieczenia. Ciasto podzielić na dwie części. Jedną część rozsmarować w natłuszczonej tortownicy (26 cm, takiej jak do biszkoptu) i piec ok. 30 minut w temp. 200 st.C. Następnie upiec drugi placek.
Jeżeli mamy dwie jednakowe tortownice i piekarnik z termoobiegiem, wtedy możemy upiec dwa placki jednocześnie (uwaga: mogą wyrosnąć ponad brzeg tortownicy).

Masa budyniowa:
- 1 szklanka mleka
- 5 żółtek
- 2/3 szkl. cukru pudru
- 1 czubata łyżka budyniu śmietankowego lub waniliowego
- 250 g masła (temp. pokojowa)
- kilka kropli aromatu waniliowego

Żółtka utrzeć z cukrem pudrem na jasną masę.
Proszek budyniowy rozprowadzić w kilku łyżkach mleka. Resztę mleka zagotować. Wlać mleko z budyniem i podgrzewać, aż zgęstnieje. Następnie dodać utarte z cukrem żółtka i gotować na małym ogniu przez około 3 minuty, ciągle mieszając (łatwo się przypala). Odstawić do wystygnięcia od czasu do czasu mieszając.
Masło zmiksować na puszystą masę. Stopniowo dodawać wystudzoną do temperatury pokojowej masę budyniową oraz odrobinę aromatu waniliowego.

Bita śmietana:
- 250 ml śmietanki 30% lub 36%
- 1 czubata łyżka cukru pudru
- 1 śmietan-fix

Mocno schłodzoną śmietankę ubić na sztywno z cukrem pudrem i śmietan-fixem.

Dodatkowo:
- mały słoiczek dżemu malinowego

Biszkopt przekroić na 2 placki.  Dolny placek ułożyć na paterze, posmarować dżemem malinowym. Wokół biszkoptu nałożyć obręcz od tortownicy. Na dżem wyłożyć połowę kremu budyniowego, przykryć plackiem z ciasta parzonego (jeśli się różnią, wybrać ten z mniejszymi „garbami”). Następnie wyłożyć bitą śmietanę i przykryć drugim plackiem biszkoptowym, posmarowanym od dołu dżemem malinowym. Wierzch biszkoptu posmarować resztą kremu i przykryć drugim plackiem z ciasta parzonego. Całość wstawić do lodówki na co najmniej kilka godzin.
Uwagi:
Nie ma gwarancji, że „korona” z ciasta parzonego przybierze dokładnie taki kształt, jak byśmy sobie tego życzyli. Jedyne, co mogę poradzić, to żeby rozprowadzając surowe ciasto w tortownicy uformować lekki rant.

Dżem malinowy można zastąpić innym lub nutellą, wedle uznania.

 

Tort krolewski3

Tort krolewski4

W Biedronce wciąż trwa akcja „Przygotuj się na Wielkanoc!” (do końca 5 dni). A już pojawiła się kolejna, pt. „Nadchodzi Wielkanoc„. Natomiast najnowsze promocje można obejrzeć tutaj (m.in. na bakalie, masło, jaja).

Tort Raffaello

 

Tort Rafaello1

 

Elegancki tort z białą czekoladą i wiórkami kokosowymi.

Przypomina popularne pralinki, stąd też jego nazwa, ale zawiera pewien dodatek, który nie występuje w prawdziwym Raffaello (pomijając oczywiście biszkopt). Tym nietypowym dodatkiem jest dżem brzoskwiniowy. Delikatnie przełamuje on słodki smak ciasta i fajnie się komponuje. Poza tym tort jest bez nasączenia (ten rodzaj biszkoptu go nie wymaga), więc tym bardziej jakiś kwaskowy akcent jest wskazany.

Pyszny, sycący tort na wyjątkowe okazje, szczególnie dla wielbicieli kokosowych smaków. Polecam :-)

 

Tort Rafaello3

 

Biszkopt:
– 7 jajek
– 1 i 1/3 szklanki cukru
– 2 szklanki mąki pszennej
– 1/3 szklanki oleju
– 5 łyżek gorącej wody
– 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
– 1 łyżka soku z cytryny

 

Biszkopt najlepiej jest upiec dzień wcześniej.
Białka ubić na sztywno, stopniowo dodawać cukier, a następnie po 1 żółtku. Do tego przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia i ostrożnie wymieszać. Na koniec połączyć z olejem wymieszanym z gorącą wodą i sokiem cytrynowym.  Ciasto wyłożyć do tortownicy (o średnicy 28 cm), wyścielonej tylko na dnie papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 160-170 st.C przez 40-45 minut. Po wyjęciu z piekarnika pozostawić biszkopt w formie na około 10 minut, po czym objechać naokoło nożem (aby oddzielić go od formy) i wyjąć na kratkę kuchenną odwracając spodem do góry. Zdjąć papier i zostawić do całkowitego wystygnięcia.

 

Krem:
– 3 białe czekolady (dałam 250 g)
– 100 g masła
– 1 szklanka gęstej, kwaśnej śmietany 30%
– 1 i ½ szklanki  śmietanki kremówki 30%
– 3 śmietan-fixy (lub inne tego typu zagęstniki do śmietany)
– 200 g kokosu do masy +  ok. 50 g do obsypania ciasta

 

Dodatki:
– słoiczek dżemu  brzoskwiniowego (ok. 300 g) lub innego, wg upodobań
– ew. kuleczki o smaku kokosowym do dekoracji

 

Masło pokroić i podgrzewać na parze. Kiedy będzie mniej więcej w połowie rozpuszczone, dodać połamaną na kawałeczki czekoladę. Od tego momentu należy uważać, ponieważ biała czekolada szczególnie nie lubi wysokich temperatur. Najlepiej od razu wyłączyć gaz i tak dokończyć rozpuszczanie (ciągle na parze, ale już bez dodatkowego ogrzewania). Chyba, że czekolada nie będzie chciała rozpuścić się do końca, wtedy można jeszcze trochę podgrzać na najmniejszym płomieniu (wciąż na parze, nie bezpośrednio nad ogniem). Gdy masa będzie już jednolita, dodać kwaśną śmietanę, wymieszać i odstawić do wystygnięcia.
Zimną, słodką śmietankę ubić ze śmietan-fixami na sztywno. Stopniowo dodawać masę czekoladową. Na koniec wsypać wiórki kokosowe i wymieszać.
Wcześniej upieczony i wystudzony biszkopt przekroić na 3 równe krążki. Pierwszy z nich posmarować cienko dżemem brzoskwiniowym (jeśli jest gęsty można go wcześniej lekko podgrzać). Na to wyłożyć trochę mniej niż 1/3 kremu. Drugi krążek biszkoptu też posmarować dżemem, położyć go na kremie odwracając dżemem do spodu. Wierzch ponownie posmarować dżemem, a potem warstwą kremu i, tak jak poprzednio, przykryć krążkiem biszkoptowym posmarowanym od spodu dżemem. W skrócie wygląda to tak (zaczynając od dołu): biszkopt – dżem – krem – dżem – biszkopt – dżem – krem – dżem – biszkopt. Całość, łącznie z bokami, posmarować pozostałym kremem i obsypać wiórkami kokosowymi. Można dodatkowo udekorować kuleczkami o smaku kokosowym. Tort wstawić do lodówki na 12 godzin.
Przed podaniem ciasto dobrze jest ogrzać  w temperaturze  pokojowej około pół godziny przed podaniem.  Natomiast jeśli chcemy pokroić tort od razu po wyjęciu z lodówki, wtedy nóż do krojenia należy maczać w gorącej wodzie.

 

Uwagi:
Jeżeli po upieczeniu biszkoptu na wierzchu zrobi się zapieczona, odstająca skórka, należy ją skroić.
Użyłam mniejszej tortownicy niż podaje przepis i biszkopt wyrósł trochę ponad formę, więc lepiej trzymać się przepisu ;-) Poza tym zrobiłam go trochę po swojemu, czyli całe jajka ubiłam z cukrem na puszystą masę, następnie dodałam sok z cytryny, gorącą wodę, a potem olej (miksując na małych obrotach). Na koniec przesiałam do tego mąkę z proszkiem i dokładnie wymieszałam łyżką.
Gdyby krem zwarzył się po dodaniu masy czekoladowej, wtedy wystarczy lekko podgrzać miskę na parze i ubijać krem, aż składniki ładnie się połączą.
Uprzedzając pytania o kwaśną śmietanę 30%. Tak, jest taka :-) W ostateczności można jednak użyć 18%, byle była ona gęsta.

Na podstawie tego przepisu.

Tort Rafaello

Najnowsze promocje w Tesco można obejrzeć tutaj. Dodatkowo do 6. grudnia można też skorzystać z kuponu na zakupy (szczegóły w gazetce).

Tort bezowy z mascarpone, nutellą i frużeliną wiśniową

 

Tort bezowy z fruzelina wisniowa55

Jeżeli jeszcze nigdy nie próbowaliście tortu bezowego, to powiem Wam, że jest to ciasto, które dosłownie rozpływa się w ustach :-) Jest przepyszne i choć zdecydowanie słodkie, to szybko znika z talerza. Być może za sprawą kwaskowej frużeliny z wiśni, która skutecznie przełamuje tę słodycz, a może po prostu trafiło na wyjątkowych łasuchów ;-))

 

Tort bezowy z fruzelina wisniowa1

 

Składniki na 3 krążki bezowe:
- 6 białek (1 białko waży ok. 35 g)
- 150 g cukru kryształu
- 150 g cukru pudru
- 2 łyżeczki soku z cytryny
- 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

Białka ubić na bardzo sztywną pianę. Cały czas ubijając dodawać cukier kryształ i sok cytrynowy. Ubijać do momentu, aż cukier zupełnie się rozpuści.
Przesiać cukier puder z mąką ziemniaczaną, dodać do piany.
Na papierze do pieczenia narysować 3 jednakowe koła (o średnicy ok. 22 cm) i rozłożyć na nich równo masę bezową. Następnie włożyć do piekarnika i piec, czy też raczej suszyć, na dwóch poziomach jednocześnie, w temperaturze 100 st.C (z termoobiegiem) przez 30 minut. Następnie obniżyć temperaturę do 80 st.C i suszyć jeszcze przez 1,5 godziny (także z termoobiegiem). Po tym czasie wyłączyć piekarnik i zostawić w nim krążki bezowe do całkowitego wystygnięcia (można na noc).

Masa:
- 330 ml śmietanki 30%
- 250 g serka mascarpone
- 1 płaska łyżka cukru pudru (można pominąć)
- 2 czubate łyżki nutelli

Dodatkowo:
- kilka łyżek frużeliny wiśniowej (owoce w żelu)*

Mocno schłodzoną śmietankę ubić razem z serkiem i cukrem pudrem na sztywno. Nadebrać  1/3 masy i połączyć z nutellą.
Część pozostałej masy (trochę więcej niż połowę) wyłożyć na pierwszy krążek bezowy. Przykryć drugim krążkiem, wyłożyć masę z nutellą i przykryć trzecim krążkiem. Na wierzch wyłożyć resztę białej masy, a na to frużelinę wiśniową (pozostawiając kilkucentymetrowy odstęp od brzegu). Całość schłodzić.
Tort najlepiej podawać przed upływem dwóch godzin, wtedy krążki bezowe pozostaną chrupiące.
*Frużelinę wiśniową można kupić gotową lub zrobić samemu (tutaj przepis), połowa porcji powinna wystarczyć.

Uwaga: Po pokrojeniu tortu frużelina może zacząć powoli spływać. Jeżeli chcemy tego uniknąć frużelinę można zagęścić żelatyną (ok. 1 łyżeczkę żelatyny zalać niewielką ilością przegotowanej letniej  wody, wstawić do garnka z gorącą wodą, rozpuścić i wymieszać z frużeliną).

 

Tort bezowy z fruzelina wisniowa2

 

Dla zainteresowanych :-) W Biedronce jest promocja m.in. na masło i twaróg sernikowy w wiaderku (z tym, że ja go nie lubię ;-)

Dzisiaj wystartowała też akcja Odkryj smaki Azji, a od 3.08 podobne klimaty w Lidlu.

Jak zrobić tort ?

 

Tort p-4

 

Z pewnością dla wielu z Was zrobienie tortu to nie lada wyzwanie. Nawet najprostszy tort zajmuje więcej czasu niż przeciętne ciasto, a nie zawsze mamy sprzyjające warunki do jego wykonania. Pokażę dziś jak w miarę szybko i sprawnie  przygotować tradycyjny  tort biszkoptowy, który nie wymaga spędzenia w kuchni połowy dnia. Przy okazji przybliżę Wam poszczególne etapy składania takiego tortu.

Zaczynamy od upieczenia biszkoptów (tort ma być „podzielny”, więc zazwyczaj piekę od razu dwa biszkopty) - tutaj przepis krok po kroku. Najlepiej zrobić to dzień wcześniej – biszkopty będzie łatwiej przekroić i zaoszczędzimy trochę czasu następnego dnia. Ostatecznie możemy też upiec je rano, a składać dopiero wieczorem tego samego dnia.

Przechodzimy do kremu. Najprostszą masą do tortu jaką znam jest bita śmietana. Nie przesadzajmy jednak z jej ilością, ponieważ tort będzie mdły. Zwykle wystarcza mi 0,75 l na cały tort, pod warunkiem, że nie robię z niej dekoracji. A skoro ma być szybko, więc w tym przypadku rezygnujemy z tego typu ozdób.

Potrzebujemy zatem:
- 3 szkl. słodkiej śmietanki 30%
- 3 „śmietan-fixy”
- ok. 6 łyżek cukru pudru (do smaku)

Wszystko razem ubijamy na gęstą, puszystą masę.

Robimy poncz. W jego skład wchodzą:
- przegotowana, ostudzona woda – ok. pół litra
- sok wyciśnięty z małej cytryny
- odrobina aromatu waniliowego (upewnijmy się, że ma przyjemny zapach – niektóre nadają się tylko do wyrzucenia, pomimo, że ich data ważności mija dopiero za kilka miesięcy, a nawet za rok)

Wszystko razem mieszamy.

Dodatkowo będą nam potrzebne:
- słoiczek gotowego kremu czekoladowego lub orzechowego (np. Nutella)
- dżem lub jeszcze lepiej galaretka (czyli po prostu dżem bez pestek) z czerwonej porzeczki
- gotowe ozdoby na tort (posypka, groszki, wiórki czekolady itp.)

Mamy już wszystkie składniki, a zatem możemy brać się za składanie tortu „do kupy”.

Zwykle zaczynam od zdjęcia/zeskrobania przypieczonej skórki na górze biszkoptów.

t-1

Dlaczego to robię ? Ponieważ u mnie zawsze łatwo ona odstaje i podczas smarowania kremem sprawia problemy, a nie potrzebujemy ich, prawda ? :-)
Oczywiście w przypadku, gdy skórka mocno się trzyma, nie ma też potrzeby, aby na siłę pozbywać się jej.

Kolejny etap to przekrajanie biszkoptów. Bardzo fajnym i pomocnym przyrządem do przecinania jest taka oto struna.

t-2

Można nią przeciąć nawet dosyć cienkie placki.
A jeżeli nie posiadamy takiej struny, to wystarczy długi, ostry nóż.

t-3

Po przecięciu biszkoptów otrzymujemy 4 placki.

t-4

Na spód tortu dajemy dolną część biszkoptu, oczywiście przypieczonym do dołu. Wierzch nasączamy ponczem. Tak, żeby nie było na nim suchych miejsc, ale żeby nie był też przesadnie nasiąknięty.

t-5

Następnie smarujemy bitą śmietaną, niezbyt grubo (pamiętajmy, że na koniec ma zostać nieco więcej masy, bo oprócz wierzchu będą jeszcze boki do posmarowania).

t-6

Drugi placek smarujemy kremem czekoladowym od przypieczonej (pozbawionej skórki) strony.

t-7

Posmarowany placek kładziemy na bitej śmietanie odwracając stroną czekoladową do dołu.

t-8

Wierzch nasączamy, smarujemy bitą śmietaną i przykrywamy plackiem posmarowanym dżemem z czerwonej porzeczki (od strony przypieczonej),

t-9

także odwracając go dżemem do dołu.

t-10

Ponownie nasączamy, smarujemy bitą śmietaną i przykrywamy plackiem posmarowanym kremem czekoladowym (w taki sam sposób jak drugi placek).

t-11

Wierzch nasączamy, a następnie smarujemy resztą bitej śmietany, łącznie z bokami.

t-13

Całość w miarę możliwości wygładzamy i dekorujemy według własnego uznania.

t-14
Ja użyłam żelkowych misiaczków (synek tak sobie zażyczył) oraz kolorowej posypki. Boki tortu pozostawiłam bez posypki, ale „objechałam” je takim oto przyrządem.

t-12

I to by było na tyle, jeśli chodzi o ten konkretny tort. Prościej już być nie może, no chyba, że użyjemy gotowego biszkoptu (nie polecam).

Tort p-2

Posłużyłam się najprostszym przykładem, żeby pokazać Wam jak się robi tort krok po kroku. Jednak zależnie od tego ile mamy czasu, możliwości, zdolności i chęci możemy go modyfikować. Biszkopt może być kakaowy, orzechowy lub jeszcze inny. Krem także według uznania (kiedyś robiłam np. ubijany na parze, ale zajmowało to bardzo dużo czasu). Zamiast kremu czekoladowego można dodać do tortu owoce (np. brzoskwinie z puszki). Z dżemu też można zrezygnować, choć ja go zawsze dodaję dla przełamania słodyczy.

I na koniec jeszcze jedna rzecz – dekoracja. Jak widać nie wysiliłam się (cóż, miało być łatwo i w miarę szybko ;-)  Jeżeli jednak mamy więcej czasu do dyspozycji, trochę zdolności i chęci, to można dodatkowo ozdobić tort kremem, świeżymi owocami, kwiatkami lub figurkami z masy marcepanowej albo (tak ostatnio popularnej) masy cukrowej. Możliwości jest mnóstwo.

P.S. Z powyższego przepisu korzystam od ładnych już kilku lat, tylko czasami nieznacznie go modyfikuję.

Tort p-1

SONY DSC

Tort kokosowo-migdałowy z kremem śmietankowym

Jakiś czas temu zostałam zaproszona do współpracy przy World Baking Day. Wśród wielu krajów, które biorą udział w WBD, znalazła się również, w tym roku, Polska. Nasz kraj reprezentuje 10 blogerek kulinarnych, w tym także ja (tym samym zostałam mianowana ambasadorką WBD :-) 
Światowy Dzień Pieczenia przypada 19 maja, a jego hasłem przewodnim jest „Bake brave” (piecz odważnie). W tym szczególnym dniu połączą się wszyscy miłośnicy pieczenia ciast na całym świecie. Dołączycie ? :-)

Na WBD przygotowana została lista 100 przepisów, z której każdy może wybrać odpowiedni dla siebie, od poziomu 1 dla początkujących do poziomu 100 dla mistrzów kulinarnych ;-) Jest w czym wybierać, a zatem zapraszam do wspólnego pieczenia :-)

Na tej liście znalazł się też mój tort kokosowo-migdałowy z kremem śmietankowym. Ciasto składa się z sześciu cienkich placków o smaku kokosowo-migdałowym, przełożonych kremem śmietankowym i galaretką z czerwonej porzeczki.



Ciasto:
- 70 g wiórków kokosowych
- 300 g margaryny
- 300 g cukru
- 7 jaj
- 150 g mąki tortowej
- 150 g mielonych migdałów
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.

Wiórki kokosowe lekko uprażyć na suchej patelni, ciągle mieszając. Odstawić do wystygnięcia.

Miękką margarynę utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodawać po jednym jaju, za każdym razem dokładnie ubijając masę.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, migdałami i prażonymi wiórkami. Wsypać do masy i dokładnie wymieszać.

Spód okrągłej formy o średnicy 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Nałożyć 1/6 ciasta, równo rozsmarować i wstawić do piekarnika nagrzanego do 220 st.C (lub 210 st.C z termoobiegiem). Piec około 10 minut na złotobrązowy kolor. Wyjąć z piekarnika, studzić kilka minut, a następnie wyłożyć na kratkę kuchenną i ostrożnie zdjąć papier. Z pozostałej części ciasta upiec w ten sam sposób jeszcze 5 jednakowych placków.

Masa:
- 4 żółtka
- 250 ml słodkiej śmietanki 30%
- 250 g masła
- 100 g cukru pudru
- aromat waniliowy

Dodatkowo:

- mały słoiczek galaretki z czerwonej porzeczki
- migdały do dekoracji

Śmietankę zagotować z wanilią. Żółtka utrzeć z cukrem pudrem (w metalowej miseczce lub garnuszku), wstawić do garnka z wrzącą wodą i ubijać, wlewając gorącą śmietankę, aż masa lekko zgęstnieje. Ostudzić do temperatury pokojowej.
Miękkie masło utrzeć na puszystą masę, dodawać po 1-2 łyżki masy śmietankowej i ubijać na wysokich obrotach do uzyskania jednolitego kremu.

Pierwszy placek pokryć 1/6 masy. Drugi placek cienko posmarować (od spodu) galaretką porzeczkową i nałożyć na posmarowany kremem pierwszy placek, odwracając galaretką do kremu. Od góry ponownie posmarować kremem. Przykryć trzecim plackiem i czynności powtórzyć jeszcze dwa razy. W ten sposób będziemy mieli trzy warstwy kremu z galaretką porzeczkową i trzy warstwy samego kremu (wliczając w to wierzch tortu). Udekorować migdałami i wstawić do lodówki na całą noc.


SONY DSC

Lekki torcik gotowany

Ten przepis to nieco zmieniona i odchudzona wersja torcika maślanego. Kiedyś bardzo go lubiłam, jednak z czasem wydał mi się on trochę zbyt… maślany. Postanowiłam więc dostosować recepturę do własnych potrzeb ;-) Zmniejszyłam ilość masła o połowę, a dodatkowo dodałam do masy galaretkę. W ten sposób torcik nabrał lekkości i wyrazistości smaku, a ja otrzymałam dokładnie to, o co mi chodziło.  Rodzinka zgodnie orzekła, że ciasto pyszne :-)

Składniki:
- 1 l mleka
- 125 g masła
- 1 szkl. kwaśnej śmietany (18%)
- 3/4 szkl. cukru pudru
- 5 jaj
- 1 galaretka cytrynowa
- cukier waniliowy

Poza tym:
- 2 galaretki pomarańczowe na wierzch
- herbatniki na spód

Galaretkę cytrynową rozpuścić w 1 szklance gorącej wody i odstawić do wystygnięcia. Na początku można studzić w zimnie (np. na balkonie), ale jak już zacznie robić się „kisiel”, należy przenieść galaretkę do temperatury pokojowej, żeby nie była zimna.

Tortownicę (24-26 cm średnicy) wyłożyć herbatnikami.

Mleko zagotować. Jajka ubić (lub raczej dobrze roztrzepać) ze śmietaną  i wlać do gotującego się mleka. Ciągle mieszając podgrzewać aż zrobi się twarożek. Odcedzić i wystudzić do temp. pokojowej.
Miękkie masło utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Stopniowo dodawać ostudzony twarożek, a następnie po 1 łyżce galaretkę i ubijać na wysokich obrotach. Gotową masę nałożyć do przygotowanej tortownicy, wyrównać wierzch i schłodzić.
Galaretki pomarańczowe przygotować według przepisu na opakowaniu lub w nieco mniejszej ilości wody. Gdy zaczną tężeć wylać na schłodzony torcik i ponownie wstawić do lodówki.

SONY DSC

Tort kokosowy

A oto co „wyczarowałam” z mojego kokosa. Biały tort kokosowy ze szwajcarskim kremem maślanym. Bazowałam głównie na przepisie z tego bloga. Zmieniłam jednak ciasto ucierane na biszkopt, ale… miałam z nim pewien problem, dlatego poniżej nie podaję przepisu, z którego skorzystałam. W smaku ów biszkopt był dobry i nawet nie wymagał nasączania, ale zbyt mocno opadł i ciężko było go przekroić. Dopóki nie dopracuję tej receptury, to nie będę jej tu podawała. W zamian proponuję mój 100% przepis na biszkopt, z którego zazwyczaj korzystam. 
Ogólnie tort wyszedł smakowity. Może nie aż tak bardzo kokosowy jak się spodziewałam, ale bardzo dobry. W wersji dla dorosłych można pokusić się też o nasączenie z dodatkiem likieru kokosowego.

Składniki:
2 gotowe biszkopty z 4 jaj każdy (na tortownicę 26 cm średnicy)

Krem:
- 100 g białek (z 3 jaj)
- 200 g cukru
- 300 g masła (nie powinno być zbyt miękkie)

Ogólnie proporcje zawsze są takie: 1:2:3, czyli 1 porcja białek, 2 porcje cukru i 3 porcje masła

- świeże wiórki starte z 1 kokosa (u mnie ok. 200 g)
- ewentualnie odrobina aromatu waniliowego

W garnku zagotować wodę, zmniejszyć płomień. Miskę z białkami umieścić nad garnkiem tak, aby nie dotykała bezpośrednio wody, zacząć ręcznie roztrzepywać białka (można dodać szczyptę soli), stopniowo dodając cukier. Cały czas ubijać, aż do momentu, gdy masa osiągnie temperaturę 60 st.C lub jeśli ktoś nie ma termometru cukierniczego, kiedy kryształki cukru zupełnie się rozpuszczą ( mamy wówczas pewność, że nastąpiła pasteryzacja białek). Następnie miskę zdjąć z kąpieli wodnej i miksować mikserem z końcówką do ubijania białek, aż miska i masa całkiem wystygnie, napowietrzy sie i stanie się sztywna i lśniąca (ok. 8-10 minut). W tym czasie masło pokroić w drobną kostkę. Kiedy masa zupełnie ostygnie zmienić końcówkę miksera na „wiosło” i miksować dalej na średnich obrotach, dodając powoli pojedyncze kosteczki masła. W pewnym momencie masa będzie wyglądała jakby się zważyła, jednak po kilku minutach ponownie zrobi się gładka i kremowa. Krem jest gotowy, gdy masa zacznie charakterystycznie „plaskać”. Na koniec dodać świeże wiórki kokosowe (około połowy, reszta zostaje do dekoracji) i ew. aromat waniliowy, wymieszać.


Każdy z biszkoptów przekroić na 2 placki (w sumie otrzymamy 4). Przełożyć kremem kokosowym, nasączając przy tym każdy placek wodą kokosową. Posmarować wierzch i boki tortu, obsypać resztą świeżych wiórków kokosowych.
Tort przed podaniem chłodzić co najmniej 2 godziny.

Uwagi:

Następnym razem zrobiłabym nieco większą porcję kremu (z 4 białek) albo użyłabym  trochę mniejszych biszkoptów.

SONY DSC

Tort egipski

Ten tort jakieś dwa, trzy lata temu był prawdziwym hitem na blogach. Wtedy podziwiałam go tylko u innych i odkładałam samodzielne wykonanie na bliżej nieokreślony czas. Długo to trwało, ale jednak w końcu zabrałam się za niego. Dlaczego tyle zwlekałam ? Chyba tylko dlatego, że wydawało mi się, że wykonanie tego tortu jest pracochłonne. Okazało się, że nie zajmuje więcej czasu niż przygotowanie typowego tortu na biszkopcie, a kto wie, może nawet mniej, bo nie trzeba wymyślać specjalnej dekoracji ;-)
Zmieniłam trochę oryginalny przepis zwiększając średnicę placków, dostosowując wymiary do swojej formy. W związku z tym masy wyszło nieco mniej i dałam ją tylko do środka, a wierzch posmarowałam cienko samym kremem budyniowym i posypałam posiekanymi orzechami laskowymi. 
A teraz czas na doznania smakowe. Tort jest fantastyczny ! Można się rozpłynąć delektując się nim ;-) Zdecydowanie słodki, ale pyszny. Orzechowe placki, przełożone grubą warstwą kremu budyniowego oraz bitą śmietaną wymieszaną z pokruszonym karmelem oraz posiekanymi, podpieczonymi orzechami laskowymi. Bardzo sycący, a zatem podzielny. Ja zdołałam zjeść dwa kawałki, ale czułam się po nich jakbym pożarła całe pudełko Ferrero Rocher na raz ;-) Jeżeli ktoś jeszcze nie próbował tego tortu, to gorąco polecam.
Przepis pochodzi z bloga Palachinki.


Składniki na 1 placek (na całe ciasto potrzebne będą 3 takie same) :
- 3 białka
- 3 łyżki cukru
- 3/4 łyżki mąki
- 60 g mielonych orzechów laskowych

Białka ubić na sztywno. Dodać cukier i ubijać dalej, aż cukier się rozpuści. Stopniowo dodawać przesianą mąkę i orzechy, mieszając łyżką. Wyłożyć do natłuszczonej lub wyścielonej pergaminem tortownicy (26 cm średnicy) i piec ok. 25 minut w temp. 170°C.

Krem budyniowy:
- 10 żółtek
- 10 łyżek cukru
- 5 i 1/2 łyżki mąki pszennej
- 2 opakowania cukru waniliowego (po 16 g każde)
- 340 ml mleka
- 170 g masła

Żółtka, cukier, mąkę, cukier waniliowy i mleko zmiksować w rondelku. Zagotować na małym ogniu, ciągle mieszając, aż masa zgęstnieje. Ostudzić do temp. pokojowej, od czasu do czasu mieszając, żeby na wierzchu nie utworzyła się błona.
Miękkie masło ubić mikserem, stopniowo dodawać ostudzoną masę budyniową.

Chrupiąca masa śmietankowa:

- 340 g śmietany kremówki (30%)
- 2 łyżki cukru (można pominąć)
- 120 g podpieczonych, posiekanych orzechów laskowych
- 200 g cukru (na karmel)

Cukier (200 g) rozpuścić w garnuszku, aż zrobi się karmel (uważać, żeby nie przypalić). Szybko, ale ostrożnie (masa będzie bardzo gorąca) wylać na papier do pieczenia (użyłam formy silikonowej) i cienko rozsmarować. Kiedy karmel całkowicie ostygnie i stwardnieje, należy go pokruszyć (można wałkiem) na małe kawałeczki, uważając przy tym, żeby nie zmiażdżyć na proszek ;-)
Mocno schłodzoną kremówkę ubić na sztywno dodając 2 łyżki cukru (niekoniecznie, masa będzie wystarczająco słodka od karmelu). Wymieszać z posiekanymi orzechami (trochę zostawiłam do posypania po wierzchu) i pokruszonym karmelem.

Położyć jeden placek na paterze, posmarować kremem budyniowym (mniej niż połową), następnie masą śmietankową (1/2 porcji), przykryć drugim plackiem i czynności powtórzyć. Wierzch i ewentualnie boki cienko posmarować resztą kremu budyniowego i posypać posiekanymi orzechami. Schłodzić.

 

SONY DSC

Letnie ciasto z poziomkami

  
Podczas niedzielnej wyprawy do lasu udało mi się nazbierać wyjątkowo dużo poziomek. Pomyślałam , że najlepszym sposobem na ich spożytkowanie (oprócz zjedzenia na surowo oczywiście) będzie jakieś  deserowe ciasto z galaretką. Skorzystałam z tego przepisu na biszkopt (doskonały do tego typu ciast) , masę zrobiłam najprościej jak tylko się da , czyli serki homogenizowane z galaretką , a całość posypałam oczywiście poziomkami i zalałam galaretką. Nazwałam to ciasto „letnim” , bo jest doskonałe na upalne dni – lekkie i orzeźwiające. Pyszne :-)

Biszkopt:
- 4 jajka
- 100 g cukru
- 70 g mąki pszennej
- 50 g mąki ziemniaczanej
- 2 łyżki oleju
- 2 łyżki mleka
- 2 łyżeczki soku z cytryny
- szczypta soli

W jednej misce ubić żółtka z połową cukru i solą na jasną , puszystą masę. Gdy cukier się rozpuści , dodać olej i jeszcze chwilę ubijać. W drugiej misce ubić białka , dodać resztę cukru i sok cytrynowy , ubijać , aż cukier się rozpuści. Pianę delikatnie połączyć z masą żółtkową , a na to stopniowo przesiewać obydwie mąki (po około 1/3 porcji na raz) ostrożnie mieszając łyżką. Na koniec wlać mleko i ponownie wymieszać. Ciasto wyłożyć do wyścielonej pergaminem tortownicy (26 cm średnicy) i piec w temp. 180 st.C. przez 25-30 minut.

Masa:
- 2 serki waniliowe (po 150 g każdy)
- 1 galaretka o smaku truskawkowym (lub dowolna)

Galaretkę rozpuścić w 200 ml gorącej wody i ostudzić. Wstawić do lodówki. Gdy zacznie tężeć , dodać serki i dokładnie wymieszać (można mikserem).
Wystudzony biszkopt przekroić na dwa krążki i przełożyć tężejącą masą.

Na wierzch:
- 1 galaretka truskawkowa
- poziomki (tyle , żeby przykryły całe ciasto )

Galaretkę przygotować według przepisu na opakowaniu.
Wokół ciasta nałożyć obręcz tortownicy. Wierzch posypać opłukanymi i dokładnie odsączonymi poziomkami. Całość zalać tężejącą galaretką.

Uwagi:
U mnie biszkopt trochę się skurczył i po przekrojeniu obręcz była trochę za duża , więc musiałam obejść się bez niej. W związku z tym ciasto najpierw schłodziłam wraz z owocami i polałam mocno tężejącą galaretką (ale jeszcze nie ściętą).

 

SONY DSC

Torcik truskawkowy budyniowo-serowy

Truskawki właściwie już się skończyły , ale równie dobrze można ten torcik zrobić z innymi owocami. Lekkie , deserowe ciasto , nie za słodkie , orzeźwiające. Pyszne było i szybko zniknęło – chyba nic więcej nie trzeba już dodawać ;-)  
Przepis  zaczerpnięty  z  gazetki  „Ciasta domowe” ,  z  moimi  drobnymi zmianami.

Składniki:

Ciasto:
- 3 jajka
- 140 g cukru
- szczypta soli
- 75 g mąki pszennej
- 25 g mąki ziemniaczanej
- 35 g masła

Masa:
- 6 łyżeczek żelatyny
- 1 budyń waniliowy
- 1/2 l mleka
- 100 g cukru
- 1 cukier waniliowy
- 250 g zmielonego sera śmietankowego
- ew. 1 żółtko (nie dawałam)

Na wierzch:
- 500-1000 g truskawek
- 1 galaretka truskawkowa
- 1/2 szkl. śmietany kremówki (do dekoracji) – niekoniecznie

Jajka ubić z cukrem i solą na puszystą masę. Dodać przesiane mąki i krótko wymieszać. Na koniec ostrożnie dolać rozpuszczone i ostudzone masło (ma być tylko letnie). Ciasto wyłożyć do wyścielonej pergaminem tortownicy (26 cm średnicy) i piec w temp. 180 st.C przez ok. 30 minut. Zostawić jeszcze na 5 minut w piekarniku po czym wyjąć i ostudzić.

Żelatynę moczyć w zimnej wodzie (kilka łyżek) przez 10 minut.
Z proszku budyniowego , mleka i cukru ugotować budyń. Ostudzić , często mieszając , żeby nie utworzył się kożuch. Po ostudzeniu zmiksować z serem , cukrem waniliowym i ew. żółtkiem (można jeszcze dosłodzić wedle uznania).
Żelatynę podgrzewać aż do rozpuszczenia (nie gotować). Następnie wymieszać z masą serowo-budyniową i rozsmarować równomiernie na cieście.
Truskawki umyć i osuszyć , poukładać na wierzchu ciasta. Całość zalać tężejącą galaretką truskawkową (wystające owoce też posmarować galaretką , żeby były błyszczące i wyglądały świeżo nawet na drugi , trzeci dzień). Po zastygnięciu wierzch można udekorować ubitą śmietaną.