Torty i torciki

Tort-2Bdla-2BP1

Tort…


Trochę smutno tu się zrobiło , więc wrzucę chociaż zdjęcie tortu , który zrobiłam na urodziny córki (wpis jak zwykle ostatnio mocno spóźniony , bo było to już ponad dwa tygodnie temu) ;-) Nie podaję nawet przepisu , bo zrobiłam go dokładnie tak jak ten z bitą śmietaną i nutellą. Różnią się one tylko dekoracją. A swoją drogą , ciężko się robi takie różyczki z bitej śmietany , bardziej nadawałby się jakiś sztywniejszy krem ;-)

Tort-2Brumunski1

Tort rumuński

Na Święta nie piekłam typowego piernika , ale taki oto tort składający się z sześciu orzechowo-miodowych placków i masy orzechowo-śmietanowej.
Z początku pomyślałam sobie , że znowu trafiłam na wybrakowany przepis , bo w składnikach do ciasta nie było tłuszczu. Postanowiłam zaryzykować , ale z niepokojem obserwowałam jak ciasto klei się do stołu i rąk. Poradziłam sobie z tym jednak , używając podczas wałkowania folii , choć i tak nie było łatwo zważywszy , że moja forma była większa od tej zalecanej i placki wyszły bardzo cieniutkie. Po upieczeniu pierwszego udanego placka odetchnęłam z ulgą i dalej poszło już gładko – z każdym kolejnym nabierałam większej wprawy ;-) Napracowałam się , ale było warto. Tort , co prawda bardzo słodki (można dać mniej cukru do masy) , ale przepyszny ! Za każdym razem jak miałam ochotę na ciasto (na Święta było oczywiście kilka do wyboru) , to właśnie po niego sięgałam w pierwszej kolejności :-) Przepis pochodzi z tej strony.

Ciasto:
- 250 g mąki
- 120 g miodu
- 120 g cukru pudru
- 100 g zmielonych orzechów włoskich
- 1 jajko + 1 żółtko
- 1 łyżeczka sody

Wszystkie składniki połączyć razem i zagnieść. Ciasto podzielić na 6 równych części. Każdą z nich po kolei wałkować na placek wielkości formy – 24 cm średnicy (u mnie 26 cm) i piec w temp. 180 st.C na rumiano (piekłam po 8 minut). Forma do pieczenia powinna być wyłożona pergaminem.

Masa:
- 200 g cukru pudru (może być trochę mniej)
- 200 g masła
- 150 g zmielonych orzechów włoskich
- 3 żółtka
- 2 duże cukry waniliowe
- 1 szkl. kwaśnej śmietany
- sok z 1/2 cytryny
- ew. dżem śliwkowy do przełożenia

Miękkie masło utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym oraz żółtkami na kremową masę. Wsypać orzechy , a następnie dodawać po 1 łyżce śmietanę ubitą z sokiem cytrynowym. Gotową masą przekładać ostudzone placki , na koniec posmarować także wierzch i boki tortu , udekorować orzechami. Ja dodatkowo jeszcze dwa razy przełożyłam ciasto dżemem śliwkowym.
Autorka radzi , aby tort pozostawić na 1 dzień w temp. pokojowej (pod przykryciem), żeby placki zmiękły , a dopiero potem wstawić do lodówki. U mnie placki od samego początku były mięciutkie , więc od razu wstawiłam całość do lodówki.

Uwagi:
Ciasto wyszło bardzo klejące i nie pomagało podsypywanie mąką , dlatego przed formowaniem włożyłam je na jakiś czas do lodówki , a potem wałkowałam pomiędzy dwoma kawałkami folii. Po przeniesieniu do tortownicy też pomagałam sobie folią , bo ciasto oblepiało palce. Dodatkowo miałam utrudnione zadanie , bo piekłam w większej formie i placki były bardzo cienkie.


Tort-z-bita-smietana-i-nutella4

Tort z bitą śmietaną i nutellą

Pierwsze urodziny to szczególne święto. Nie , żebym umniejszała ważności tych kolejnych , ale zawsze te pierwsze są wyjątkowe. Nie mogło się zatem obejść bez tortu. Problem polegał na tym , że kompletnie nie miałam weny do jego zrobienia , co zresztą widać po dekoracji ;-) Biszkopty upiekłam takie jak zazwyczaj , a krem najprostszy z możliwych , czyli z bitej śmietany. Jeszcze tylko dodatek „Nutelli” (prościej też już się nie da , bo np. czekoladę trzeba by było wcześniej rozpuścić) , dżem porzeczkowy dla ożywienia smaku i oczywiście poncz do nasączenia – u mnie obowiązkowo. Poskładałam to wszystko do kupy , boki obsypałam czekoladowymi „robaczkami” , a na środku zrobiłam coś , co miało przypominać róże (tak , wiem mogłam się postarać i wykombinować coś bardziej „męskiego”). No cóż , może wyglądu ten tort nie miał zbyt ciekawego , ale za to wynagrodził smakiem – zajadali się nim wszyscy bez wyjątku , począwszy od wybrednej córki , a skończywszy na małym jubilacie :-)
 Składniki na 1 biszkopt (będą potrzebne 2):
- 4 jaja

- 3/4 szkl. cukru 
- 1 szkl. mąki 
Jaja ubić z cukrem na puszystą, kremową masę. Dodać przesianą mąkę i delikatnie wymieszać łyżką. Wyłożyć do tortownicy (26 cm) wyścielonej pergaminem i piec ok. 35 minut w temperaturze 180 st.C. 
W międzyczasie przygotować ciasto na drugi biszkopt. Nie należy jednak dodawać mąki, dopóki nie zwolni się tortownica po upieczeniu i kilkuminutowym ostudzeniu pierwszego biszkoptu. Jeśli ktoś ma dwie takie same tortownice i pojemny piekarnik, to może od razu przygotować podwójną porcję i upiec 2 biszkopty jednocześnie.
Krem jasny:
- 2 szkl. słodkiej śmietanki (30%)
- 1-2 opakowania zagęstnika (śmietan-fix)
- 4 łyżki cukru pudru (można mniej lub więcej – do smaku)
Zimną śmietankę ubijać z zagęstnikiem i cukrem pudrem do momentu , aż powstanie gęsta , puszysta masa.
Krem ciemny:
- 1 szkl. słodkiej śmietanki (30%)
- 1-2 opakowania zagęstnika (śmietan-fix)
- 4 łyżki „Nutelli”
- 2 łyżki cukru pudru
Śmietankę ubić z cukrem pudrem i zagęstnikiem , dodać „Nutellę” i dokładnie wymieszać.
Poncz:
- ok.1/2 l zimnej , przegotowanej wody
- sok cytrynowy (lub kwasek)
- odrobina aromatu rumowego lub cytrynowego
Wszystko razem wymieszać (ma być zdecydowanie kwaśne , ale bez przesady ;-)
Dodatkowo:
- dżem z czerwonej porzeczki
- czekoladowa posypka
Biszkopty poprzekrajać na połowę (w sumie będziemy mieli 4 cienkie placki).Pierwszy placek nasączyć przygotowanym ponczem (im biszkopt jest bardziej puszysty , tym mniej potrzebuje nasączania), posmarować niezbyt grubą warstwą jasnego kremu. Drugi placek posmarować dżemem (od przypieczonej strony) i ułożyć na placku z kremem, odwracając dżemem do kremu. Nasączyć ponczem i posmarować kremem ciemnym (zużywając mniejszą część).Na to położyć trzeci placek i znowu nasączyć. Posmarować jasnym kremem (część pozostawiając do dekoracji), przykryć ostatnim plackiem posmarowanym od dołu dżemem, nasączyć. Całość posmarować pozostałym kremem ciemnym, łącznie z bokami.
A oto jeszcze raz w skrócie kolejne warstwy tortu, zaczynając od dołu: biszkopt-krem jasny-dżem-biszkopt-krem ciemny-biszkopt-krem jasny-dżem-biszkopt-krem ciemny (każdy placek biszkoptowy oczywiście nasączony ponczem).
Udekorować według własnych upodobań.
Uwagi:
Biszkopty dobrze jest upiec dzień wcześniej – łatwiej będą się przekrajały , a na drugi dzień zostanie mniej do zrobienia.
Brazylijskie-ciasto-mleczne2

Brazylijskie ciasto mleczne (Torta de Leite)


Bardzo delikatne , wręcz piankowe ciasto przypominające suflet (co prawda nigdy nie jadłam sufletu , ale właśnie tak go sobie wyobrażam). Słodkie , ale nie mdłe dzięki dodatkowi soku z cytryny , bardzo smaczne i banalnie proste w przygotowaniu. Podczas pieczenia ciasto urosło mi wysoko w górę , a potem opadło , ale wciąż pozostało wysokie. W przepisie zabrakło mi jednak kilku ważnych szczegółów takich jak wielkość formy , czas i temperatura pieczenia , dlatego podałam według własnych ustaleń ;-) Przepis zaczerpnięty z Kuchni Ireny i Andrzeja.


Składniki:
- 1 puszka słodzonego mleka skondensowanego – u mnie 400 g , czyli trochę więcej niż 1 szkl. (u „Grumków” 460 g)
- tyle samo mleka zwykłego
- sok z 2 cytryn
- 6 jajek
- biszkopty

Żółtka , mleko (jedno i drugie) oraz sok cytrynowy ubić mikserem. Oddzielnie ubić pianę z białek i wymieszać z masą mleczną. Wlać do formy (u mnie 26 cm. średnicy) wyłożonej biszkoptami. Piec około 25 minut w temp. 200 st.C.

Uwaga:
Jeśli pieczemy ciasto w formie z otwieranym bokiem , to może przeciekać – najlepiej wyłożyć ją pergaminem lub zabezpieczyć folią aluminiową.

SONY DSC

Tort hiszpański


Jeżeli macie dużo białek do wykorzystania i nie wiecie co z nimi zrobić (być może ktoś wcześniej skusił się na karpatkę kremówkową) , to polecam taki właśnie torcik. Nigdy wcześniej nie korzystałam z tego typu przepisów i nie byłam pewna jak się przechowuje bezowe ciasto – jedno ze źródeł podaje , żeby podawać je tuż po zrobieniu , bo w przeciwnym razie namoknie. Trochę się tego obawiałam , bo takiej słodyczy nie da się zjeść jednego dnia ;-) Okazało się jednak , że zupełnie niepotrzebnie , bo tort przetrwał nawet kilka dni , przy tym drugiego i następnego dnia dał się kroić łatwiej niż pierwszego.
Ciasto jest przesłodkie (nie można zrobić dobrej bezy z małą ilością cukru) , ale w połączeniu z kwaskowatym dżemem lub konfiturą jest pyszne ! Mój m-żonek bywa wybredny , ale tym ciastem był wprost zachwycony – pochwalił zanim zdążyłam zapytać o opinię , a to nie zdarza się zbyt często ;-)

Kiedyś bardzo dawno temu podziwiałam zdjęcie tortu hiszpańskiego w jednej z książek kucharskich mojej mamy. Nie zapisałam przepisu , bo nie sądziłam , że kiedykolwiek się na niego skuszę. Teraz żałuję , że tego nie zrobiłam. Nie chciałam już mamie zawracać głowy , więc poszperałam w swoich starych zbiorach i w internecie. W sumie poniższy przepis został zainspirowany kilkoma recepturami , a głownie jedną , z gazetki „Ciasta domowe”.

 


Składniki na 3 krążki bezowe:
- 8 białek
- 20 dag cukru kryształu
- 20 dag cukru pudru
- 1 łyżka soku cytrynowego
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej

Białka ubić na bardzo sztywną pianę. Cały czas ubijając dodawać cukier kryształ i sok cytrynowy. Ubijać do momentu , aż cukier zupełnie się rozpuści.
Przesiać cukier puder z mąką ziemniaczaną , dodać do piany.
Na papierze do pieczenia narysować 3 jednakowe koła (o średnicy ok. 22 cm) i rozłożyć na nich równo masę bezową. Następnie włożyć do piekarnika i piec , czy też raczej suszyć , na dwóch poziomach jednocześnie (dwa krążki na dole , jeden na górze) , w temp. 120-140 st.C przy lekko uchylonych drzwiczkach (można włożyć drewnianą łyżkę) albo w niższej temperaturze 80-120 st.C przy zamkniętych drzwiczkach piekarnika , przez ok. 2 godziny. Po tym czasie wyłączyć piekarnik i zostawić w nim bezy do całkowitego ostygnięcia (ja zostawiłam na noc).

Krem:
- 3/4 litra śmietanki kremówki (30%)
- cukier waniliowy
- 1-4 łyżek cukru pudru (do smaku , ale lepiej żeby krem był lekko niedosłodzony)
- 1 op. usztywniacza do śmietany („śmietan-fix”) lub 1 łyżeczka żelatyny rozpuszczona w niewielkiej ilości wody

Dodatkowo:
- kwaśny dżem lub konfitura (u mnie z czerwonej porzeczki)
- kandyzowane wiśnie lub odcedzone ze słoika – do dekoracji

Śmietankę ubić z cukrami i „śmietan-fixem” na sztywno. Podzielić na 3 części. 1/3 kremu wyłożyć równo na jeden bezowy krążek , na wierzchu delikatnie posmarować konfiturą , przykryć drugim krążkiem (nie dociskać , bo może popękać) , pokryć drugą częścią kremu , ponownie posmarować konfiturą , przykryć ostatnim krążkiem. Wierzch udekorować resztą kremu i wiśniami.

Uwagi:
Jeden z krążków bezowych (ten suszony na wyższej półce) pozostał lekko klejący od spodu , ale włożyłam go w środek tortu i było dobrze.

sezon_truskawkowy_20094

Tort truskawkowy

Sezon truskawkowy czas zacząć. Proponuję ciasto , które świetnie nadaje się także na obchodzony dzisiaj Dzień Dziecka , bo dzieci lubią takie delikatne , piankowe , różowe ciasta. No i ta dekoracja… Tak , tak , motyw biedronki znowu się u mnie pojawia , ale wprost nie mogłam się mu oprzeć ;-) Pomysł na dekorację i przepis na masę wzięłam z tej strony. Biszkopt natomiast stworzyłam przy pomocy dwóch innych receptur. Gdybym zamierzała nasączyć placki , to oczywiście skorzystałabym ze swojego sprawdzonego przepisu , ale chciałam , żeby wyszedł od razu wilgotny (choć tak naprawdę nie spodziewałam się , że jest to możliwe). Wynik końcowy przeszedł moje najśmielsze oczekiwania – naprawdę był wilgotny ! Można go porównać do puszystego omletu , a przynajmniej tak mi się skojarzyło w pierwszej chwili. Początkowo miałam obawy , bo chociaż od zawsze piekę biszkopty bez proszku do pieczenia , to jednak nigdy nie dolewałam do nich dodatkowo płynów , a już na pewno nie mleko (dla niektórych równa się ono z zakalcem). Przekonałam się jednak , że ciasto bardzo dobrze wyrasta , a to mleko i olej sprawiają , że nie jest takie „suche”. Doskonale nadaje się zwłaszcza do tortów owocowych i innych ciast przekładanych masą , bez nasączania. Polecam !

 

Biszkopt:
- 5 jajek
- 110 g drobnego cukru
- szczypta soli
- 65 g mąki pszennej
- 55 g mąki ziemniaczanej (lub kukurydzianej ‚corn starch’)
- 2 łyżki oleju
- 2 łyżki mleka
- 1 łyżka soku z cytryny

W jednej misce ubić żółtka z połową cukru i solą na jasną , puszystą masę. Gdy cukier się rozpuści , dodać olej i jeszcze chwilę ubijać. W drugiej misce ubić białka , dodać resztę cukru i sok cytrynowy , ubijać , aż cukier się rozpuści. Pianę delikatnie połączyć z masą żółtkową , a na to stopniowo przesiewać obydwie mąki (po około 1/3 porcji na raz) ostrożnie mieszając łyżką. Na koniec wlać mleko i ponownie wymieszać. Ciasto wyłożyć do wyścielonej pergaminem tortownicy (20 cm średnicy) i piec w temp. 180 st.C. przez około 35 minut.

Masa truskawkowa:
- 4 łyżeczki żelatyny (lub 4 płatki)
- 70 g cukru pudru
- 400 g truskawek (zmiksowanych)
- 300 ml śmietany kremówki
- 125 g jogurtu naturalnego (dałam waniliowy)

Żelatynę namoczyć w niewielkiej ilości zimnej wody , poczekać , aż napęcznieje , a następnie dolać odrobinę gorącej wody i rozpuścić. Można całość dodatkowo podgrzać , aby żelatyna łatwiej się rozpuściła (nie gotować!). Ostudzić , wymieszać z puree z truskawek , jogurtem i ubitą śmietanką. Wstawić do lodówki na około 1 godzinę , od czasu do czasu wymieszać , żeby masa równomiernie gęstniała.
Biszkopt przeciąć na 3 placki. Każdy z nich posmarować tężejącą masą , pamiętając o tym , żeby na koniec zostawić także trochę masy do posmarowania boków. Gotowy tort ozdobić truskawkami i schłodzić.

Do dekoracji:
- 6-7 truskawek
- 50 g czekolady
- 25 g masła

Truskawki umyć , osuszyć i poprzekrajać wzdłuż na połowę. Czekoladę rozpuścić z masłem na parze i wymieszać na jednolitą masę. Przestudzić i udekorować truskawki (w tym celu użyłam wykałaczki).

Uwagi:
Porcję czekolady i masła do dekoracji można od razu zmniejszyć – ja wykorzystałam jakieś 1/4 tego , co podaje przepis (reszta czeka sobie w lodówce na jakąś okazję ;-)

Biszkopt trzeba poprzekrajać na dość cienkie placki. Jeżeli ktoś ma z tym problem , to można upiec 3 oddzielne biszkopty. Składniki na 1 cienki biszkopt: 2 jajka , 50 g cukru , 35 g mąki pszennej , 25 g mąki ziemniaczanej , 1 łyżka oleju , 1 łyżka mleka , 1 łyżeczka soku z cytryny , szczypta soli. Piec 15-20 minut.

Ilość mąki nie musi być aż tak dokładna , może być trochę więcej. Wystarczy , że waga całkowita (obydwu mąk razem) nie przekroczy 140 g (do dużego biszkoptu), w tym mąki ziemniaczanej będzie nieco mniej niż pszennej.

SONY DSC

Tort jabłkowy

 

Tort jablkowy2
Wspaniały torcik budyniowo-jabłkowy, na który przepis podała Kasiula na swoim blogu. Autorka nie wspomniała jednak o tym, że budyń trzeba posłodzić… A ja ostatnio jakaś zakręcona jestem i zwróciłam na to uwagę dopiero wyjadając jego resztki z garnuszka. To jednak nie przeszkodziło nam zjeść od razu połowę ciasta zaraz po ostygnięciu. Aż się boję pomyśleć co by było, gdybym jednak dodała cukru ;-)) Przepis zdecydowanie do powtórki !

 

SKŁADNIKI:
Na spód:
- 1 i 1/2 szklanki mąki
- 1/3 szklanki cukru pudru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 100 g margaryny lub masła
- 1 jajko

Nadzienie:
- 4-5 dużych jabłek (np. antonówki)
- 5 łyżek dżemu (u mnie truskawkowy)
- sok z cytryny

Masa:
- 1 duży budyń śmietankowy z cukrem albo bez cukru, posłodzony później według instrukcji na opakowaniu
- 500 ml śmietanki kremówki

Połączyć mąkę, cukier i proszek do pieczenia, dodać pokrojone masło oraz jajko i szybko zagnieść ciasto. Uformować kulę, zawinąć w folię i włożyć na 1,5 godziny do lodówki.
Tortownicę o średnicy 26 cm wyścielić papierem do pieczenia, wyłożyć ciastem łącznie z bokami, na wysokość 2-3 cm.
Jabłka obrać i poprzekrajać na pół, w poprzek, czyli tak, żeby na górze został ogonek. Wykroić gniazda nasienne i skropić cytryną, żeby jabłka nie ściemniały. Poukładać na cieście, rozciętą częścią do dołu (ja ułożyłam 6 połówek dookoła tortownicy, jedną w środku, a jeszcze jedną pokroiłam na 6 kawałeczków i powkładałam w wolne miejsca). W dziurki po gniazdach nasiennych włożyć po 1 łyżce dżemu.
Budyń wsypać do kubka i wymieszać z ok. 1/3 śmietanki. Resztę śmietany wlać do garnka i doprowadzić do zagotowania uważając, żeby się nie przypaliła. Kiedy będzie się już gotowała, dodać resztę śmietany z budyniem, intensywnie mieszając (wcześniej posłodzić, jeśli budyń był bez cukru). Zdjąć z ognia po uzyskaniu konsystencji budyniu i wylać na jabłka, tak żeby je wszystkie ładnie przykryć. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180ºC i piec około 90 minut. Jak dla mnie było to zdecydowanie za długo. Kiedy wierzch się przyrumieni najlepiej sprawdzać patyczkiem, czy jabłka są już miękkie.

Uwagi:
Wierzch ciasta przed włożeniem do piekarnika można dodatkowo posypać płatkami migdałowymi.

 

Tort jablkowy1

Tort8-1

Tort II


Ten torcik zrobiłam miesiąc temu na urodziny mojej córci , ale zupełnie nie miałam pomysłu na dekorację , więc chyba dlatego tak długo zwlekałam z tym wpisem ;-) Rzadko mam z góry zaplanowane jak taki tort będzie wyglądał i zazwyczaj myślę nad tym dopiero trzymając dekorator w ręku. Tym razem kompletny brak weny sprawił , że nic ciekawego nie udało mi się wymyślić i wyszło tak , jak wyszło. Najważniejsze jednak , że jubilatce smakował i za każdym razem domagała się dokładki :-)


Biszkopty upiekłam według tego przepisu. Poncz też zrobiłam tak samo , tylko krem inaczej. Właściwie to już podawałam na niego przepis , ale tym razem dałam białą czekoladę i zwiększyłam porcję.

Krem:
- 3/4 tabliczki białej czekolady
- 3/4 szkl. słodkiej śmietanki
- 1/2 szkl. cukru
- 1 i 1/2 kostki masła (może być na połowę z margaryną)
- ew. odrobinę aromatu śmietankowego lub waniliowego (biała czekolada nie nadaje tak konkretnego smaku , jak zwykła)

Czekoladę , śmietankę i cukier rozpuścić na parze lub malutkim ogniu i dokładnie wymieszać , ostudzić. Ogrzane do temperatury pokojowej masło utrzeć i stopniowo dodawać masę czekoladową.

Dodatkowo:
- do przełożenia dżem z czerwonej porzeczki
- posypka migdałowa (przepis także w podanym powyżej linku)

Biszkopty poprzekrajać na dwa krążki (w sumie będą 4). Pierwszy krążek nasączyć ponczem , posmarować cienką warstwą kremu , przykryć drugim krążkiem , posmarowanym od dołu dżemem , ponownie nasączyć , posmarować kremem , przykryć posmarowanym dżemem trzecim krążkiem i powtórzyć czynności. Całość posmarować resztą kremu , dowolnie ozdobić , a boki obsypać posypką migdałową lub czym kto woli. Miałam w lodówce jeszcze resztki posypki od poprzedniego razu , więc wykorzystałam je , a , że było ich trochę mało , to dodałam okruszki biszkoptów.

Na zdjęciu tego nie widać , ale do zdobienia część kremu zabarwiłam sokiem malinowym – wyszedł kolor bladoróżowy.

Tort2

Tort urodzinowy

Kilka dni temu moja córcia skończyła 3 lata i z tej to właśnie okazji zrobiłam tort. Biszkopt upiekłam taki jak zawsze , tylko zmniejszyłam proporcje , ze względu na wielkość formy (użyłam mniejszej , o średnicy 20 cm). Krem czekoladowy zrobiłam natomiast z nowego przepisu (teraz już wypróbowanego – polecam). Oprócz tego , dwie warstwy tortu posmarowałam dla kontrastu bitą śmietaną oraz dżemem wiśniowym. Boki obsypałam pokruszonym karmelem z migdałami (przygotowałam go wcześniej , bo jednak to rozdrabnianie zajmuje trochę czasu , ale warto – dodaje wybornego smaku). Za to wierzch ozdobiłam skromnie , ale jubilatce i tak podobał się torcik , a co najważniejsze baaardzo smakował :-)


Biszkopt
o średnicy ok. 20 cm (będą potrzebne dwa takie biszkopty , więc , jeśli mamy możliwość upieczenia ich jednocześnie , to można od razu robić z podwójnej porcji):
- 3 jajka
- 1/2 szkl. cukru
- 3/4 szkl. mąki

Jaja ubić z cukrem na puszystą , kremową masę , wymieszać delikatnie łyżką z przesianą mąką i wyłożyć do wyścielonej pergaminem tortownicy. Piec w temp. 180 st.C. przez 25-30 minut.

Krem czekoladowy:
- 1/2 tabliczki czekolady gorzkiej (dałam półsłodką)

- 1/2 szkl. słodkiej śmietanki

- 1/3 szkl. cukru

- 1 kostka masła (może być połowa margaryny)

Czekoladę , śmietankę i cukier rozpuścić na parze lub malutkim ogniu i dokładnie wymieszać , ostudzić. Ogrzane do temperatury pokojowej masło utrzeć i stopniowo dodawać masę czekoladową.

Bita śmietana:
- 2 szkl. słodkiej śmietanki (30%)

- 2 opakowania zagęstnika (śmietan-fix)

- 4-5 łyżek cukru pudru

Zimną śmietankę ubijać z zagęstnikiem i cukrem pudrem do momentu , aż powstanie gęsta , puszysta masa.

Dodatkowo:
- kwaśny dżem (najlepiej z czerwonej porzeczki lub wiśniowy)

Poncz:
- ok. 1/2 l letniej , przegotowanej wody

- sok cytrynowy (lub kwasek)

- odrobinę aromatu rumowego lub cytrynowego

Wszystko razem wymieszać.

Posypka:
- 10 dag posiekanych migdałów
- 10 dag cukru
- 1/2 łyżki masła

Masło podgrzać na patelni lub w garnuszku z grubym dnem , wsypać cukier i smażyć , aż cukier się rozpuści i lekko zbrązowieje. Następnie dodać migdały , wymieszać , chwilę jeszcze podsmażyć , wyłożyć na twardą powierzchnię (płyta porcelanowa , stalowa lub posmarowana tłuszczem gruba folia aluminiowa) i wystudzić. Następnie odważnikiem lub jakimś innym ciężkim i twardym przedmiotem rozdrobnić masę karmelową (wokół niej mozna ustawić obręcz tortownicy , żeby odpryski nie „strzelały” na boki).

Upieczone dzień wcześniej biszkopty poprzekrajać na dwa krążki (w sumie wyjdą cztery). Jeden krążek nasączyć , posmarować bitą śmietaną (ok.1/3 całej porcji) , przykryć drugim krążkiem posmarowanym od dołu dżemem , ponownie nasączyć , posmarować kremem czekoladowym i przykryć trzecim krążkiem. Znowu nasączyć , posmarować 1/3 bitej śmietany i przykryć ostatnim krążkiem posmarowanym od dołu dżemem. Wierzch nasączyć , posmarować resztą kremu czekoladowego (łącznie z bokami) i wyrównać. Boki tortu obsypać migdałowym karmelem , a wierzch udekorować resztą bitej śmietany oraz ozdobić według uznania (można wykorzystać dodatki typu: kandyzowane owoce , wiórki czekolady , kwiatuszki cukrowe , bakalie).


Torcik-bananowy

Torcik bananowy


Coś dla wielbicieli ciast deserowych – lekki , piankowy , bananowy , galaretkowy torcik na zimno. Robiłam go pierwszy raz i trochę nie spodobała mi się masa bananowa po dodaniu galaretki – zwyczajnie „zwarzyła się”. Co prawda nie miało to wpływu na smak ciasta , bo wszystko i tak zastygło , ale bardzo nie lubię kiedy tak się dzieje ;-) Następnym razem nie będę czekała , aż galaretka zacznie tężeć , tylko dodam ostudzoną do temperatury pokojowej :-)

Składniki:
- 25 dag masła lub margaryny
- 1 + 3/4 szkl. cukru pudru
- 1 kg bananów
- 3 galaretki (2 cytrynowe lub pomarańczowe i jedna czerwona na wierzch)
- 3 jaja
- herbatniki lub biszkopty na spód

Masło utrzeć z 1 szkl. cukru pudru , dodać żółtka , zmiksowane banany , a na koniec 1 galaretkę cytrynową (lub pomarańczową) rozpuszczoną w 1 szkl. wody. Masę wyłożyć do tortownicy na herbatniki (lub biszkopty) , schłodzić.
Z białek ubić pianę , dodać 3/4 szkl. cukru pudru , a następnie drugą galaretkę cytrynową (lub pomarańczową) , rozpuszczoną w 1 szkl. wody (tężejącą). Gotową piankę wyłożyć na zastygniętą masę bananową. Całość zalać galaretką czerwoną (np. truskawkową).