Wigilia i Boże Narodzenie

Pierniczki i piernikowe choinki

 

Piernikowe choinki

 

Na tak zwaną ostatnią chwilę proponuję Wam szybkie pierniczki lub piernikowe choinki (jeżeli dysponujecie odpowiednimi foremkami). Przepis jest prosty, a ciasto nie wymagające leżakowania, jedynie krótkiego schłodzenia w lodówce.

W przygotowaniu pierniczków pomagały mi dzieci, które potem ochoczo zajęły się też ich ozdabianiem. Ja zrobiłam choinki i dokończyłam dzieła (zrobiło się już późno ;-). W międzyczasie część pierniczków zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach :-)

 

Drodzy czytelnicy, w związku z tym, że jest to ostatni wpis przed Świętami, życzę Wam zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia !

Więcej >

Szybki piernik przekładany

 

Szybki piernik przekladany1

 

Szybki i prosty w przygotowaniu piernik. Ciasto nie wymaga leżakowania, więc można go zrobić na tak zwaną ostatnią chwilę.

Mięciutki i wilgotny, przełożony powidłami śliwkowymi lub nutellą śliwkową (czyli powidłami z dodatkiem kakao), a z wierzchu oblany polewą czekoladową.

Bez problemu daje się kroić nawet niezbyt ostrym nożem ;-)

Więcej >

Bakaliowiec

 

Bakaliowiec1

 

Bakaliowiec to kruche ciasto wypełnione po brzegi bakaliami zanurzonymi w karmelowej masie. Pyszne i sycące.

W dodatku można je dosyć długo przechowywać, więc zamiast zostawiać wszystko na ostatnią chwilę, warto upiec je wcześniej, wystudzić, zapakować w folię i schować do lodówki. Na Święta będzie idealne :-)

 

Ciasto:
- 400 g mąki pszennej
- 200 g masła
- 2 łyżki cukru pudru
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 jajko
- cukier waniliowy

Mąkę wymieszać z cukrem pudrem, proszkiem do pieczenia i cukrem waniliowym. Posiekać z zimnym masłem, dodać jajko i zagnieść gładkie ciasto. Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na kilka godzin (według mnie, godzina w zupełności wystarczy).

Nadzienie:
- 200 g różnych orzechów
- 150 g suszonych moreli
- 150 g suszonych fig
- 100 g rodzynków
- 100 g suszonej żurawiny
- 100 g migdałów
- 100 g daktyli
- 2 łyżki masła
- 100 g cukru
- 1/2 l śmietany kremówki (30%)

 

Migdały sparzyć, obrać ze skórki i razem z orzechami posiekać.
Morele, daktyle i figi drobno pokroić, wymieszać z rodzynkami i żurawiną.
Orzechy z migdałami krótko podsmażyć na maśle na patelni lub w szerokim rondlu, ciągle mieszając (trzeba uważać, aby nie przypalić). Dosypać cukier i poczekać, aż się skarmelizuje (rozpuści).
W tym momencie trzeba najbardziej uważać, aby nie przypalić karmelu (stanie się wtedy gorzki). Ja trzymałam rondel na średnim ogniu i nie czekałam, aż cały cukier się rozpuści.
Następnie dolać śmietankę i zagotować, często mieszając (na początku będzie to trudne, ponieważ cała karmelowa masa zrobi się bardzo twarda, ale w miarę podgrzewania wszystko da się wymieszać).
Po zagotowaniu i dokładnym wymieszaniu masy, dodać pozostałe bakalie. Ponownie wymieszać, zestawić z ognia i zostawić do wystygnięcia (od czasu do czasu wymieszać).
Na początku masa może wydawać się rzadka, ale zanim wystygnie stopniowo zacznie gęstnieć (nadmiar płynu wsiąknie w bakalie).

Schłodzone ciasto podzielić na dwie części: 2/3 i 1/3. Większą część wyłożyć na spód blaszki (23 x 33 cm).
Ciasto będzie dosyć twarde i raczej trudne do rozwałkowania (chyba, że poczekamy, aż trochę zmięknie), dlatego najłatwiej będzie wylepić nim blaszkę, kawałek po kawałku, za pomocą dłoni.
Ciasto w blaszce ponakłuwać widelcem i wyłożyć na nie masę bakaliową (moja była wciąż ciepła). Na wierzch zetrzeć resztę ciasta. Piec w temperaturze 200 st.C przez około 40 minut (Uwaga: jak dla mnie temperatura była za wysoka i czas pieczenia zbyt długi. Zaczęłam od 200 st.C, ale ciasto momentalnie zaczęło się rumienić, więc po 5 minutach zmniejszyłam do 190, a po kolejnych 5 do 180 st.C. I tak już piekłam do końca, czyli  w sumie tylko 30 minut).
Upieczone ciasto można przechowywać w lodówce ponad tydzień.

Źródło

P.S. W tym tygodniu w Biedronce bakalie -20% oraz inne promocje. A od 14.12 rusza akcja Magia świąt w kuchni.

Makowiec japoński

 

Makowiec japonski5

Wraz z nadejściem chłodniejszych dni powoli zaczynamy zastanawiać się nad świątecznym menu. Niektórzy zapewne zrobili już ciasto na pierniki, które teraz spokojnie sobie leżakuje…

No dobrze, ale co dalej ?  Na pewno przydałoby się jakieś ciasto z makiem. Nie każdy ma czas, chęci i cierpliwość do makowców zawijanych, dlatego dziś proponuję prosty makowiec japoński. Skąd taka nazwa, jak zwykle do końca nie wiadomo, ale przepis ogólnie jest znany, choć na moim blogu jeszcze nie gościł.

Jak wspomniałam, ciasto jest łatwe, tylko jego wykonanie zajmuje trochę czasu ze względu na mak, który trzeba najpierw odpowiednio przygotować. Później wszystko idzie jak z płatka. Ciekawostką jest to, że makowiec ten nie zawiera mąki. Zamiast niej dodaje się kaszę mannę. I jeszcze jedno – to ciasto jest z jabłkami. Co prawda w smaku nie są one wyczuwalne, za to wspaniale nawilżają.

A zatem zapraszam na pyszny, bezproblemowy makowiec w polewie czekoladowej :-)

 

Makowiec japonski4

 

Składniki:
- 200 g maku
- 1 szkl. cukru
- 130 g masła
- 5 jajek
- 8 łyżek kaszy manny
- 500 g jabłek (po obraniu ok. 400 g)
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 100 g mieszanki orzechów
- 100 g rodzynków
- 2 łyżeczki smażonej skórki pomarańczowej
- ok. 1/3 łyżeczki aromatu migdałowego

Mak zalać gorącą wodą i gotować na bardzo małym ogniu przez 30 minut. Ostudzić, dokładnie odcedzić na sicie, po czym zemleć trzykrotnie maszynką do mięsa. Do ostatniego mielenia można dodać również orzechy i skórkę pomarańczową (lub oddzielnie drobno posiekać).

Masło rozpuścić i ostudzić.

Jabłka zetrzeć na tarce o dużych oczkach.

Jajka ubić z cukrem na puszystą masę. Połączyć z makiem i rozpuszczonym masłem, następnie wsypać kaszę z proszkiem do pieczenia. Na koniec dodać starte jabłka, rodzynki oraz aromat migdałowy (także orzechy i skórkę pomarańczową, jeśli nie dodaliśmy wcześniej do maku) i dokładnie wymieszać. Tortownicę o średnicy 26 cm wyścielić tylko na spodzie papierem do pieczenia. Boki natomiast posmarować masłem.Ciasto makowe przełożyć do tortownicy i piec w temperaturze 175-180 st.C przez około 50 minut. Po wystygnięciu ciasto oblać polewą czekoladową.

Makowiec japonski

Polewa:
- 60 g czekolady deserowej (lub po połowie gorzkiej i mlecznej)
- 30 g masła

Czekoladę połamać i razem z masłem rozpuścić na parze. Dokładnie wymieszać.

Ciasto najlepiej przechowywać w chłodnym miejscu (nie w lodówce). Chyba, że nie mamy takiego miejsca, wtedy wstawiamy do lodówki i wyjmujemy co najmniej pół godziny przed podaniem.

 

Makowiec japonski1

A propos Świąt… Od 30 listopada w Lidlu rusza akcja „Czas świątecznych prezentów„.

Kruidnoten – holenderskie ciasteczka świąteczne

Kruidnoten2

Kruidnoten to malutkie holenderskie ciasteczka bożonarodzeniowe. Miałam mały problem z nazwą, ponieważ moje źródło podaje, że to przepis na  „pepernoten”. Okazuje się, że nawet Holendrzy mylą te dwie nazwy, ale właściwa to właśnie kruidnoten (te drugie ciasteczka wyglądają całkiem inaczej i smakują zapewne też).

A te na załączonych zdjęciach ? To małe, chrupiące drobiazgi, w dodatku bez jajek. A jakie dobre ! Z jednej porcji wychodzi ich około setki, ale wierzcie mi, że wcale nie wystarcza ich na długo ;-)
Kruidnoten
Składniki:

- 150 g masła
- 125 g brązowego cukru
- 250 g mąki
- 4 łyżki mleka
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 10 g przyprawy do pierników*
- szczypta soli

Masło pokroić i rozetrzeć z suchymi składnikami. Powstanie coś w rodzaju kruszonki. Następnie dodawać po łyżce mleka i zagnieść gładkie, jednolite ciasto. Uformować wałeczek o średnicy ok. 1,5 cm, odcinać kawałeczki o takiej samej długości, utoczyć z nich kulki i układać na blasze wyścielonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 160 st.C przez 15-20 minut.

k-1
k-2

*Chodzi o typową przyprawę dla tego rodzaju ciasteczek, ale można użyć dowolnej piernikowej.

Składniki przyprawy:
- 15 g cynamonu
- 2 g mielonych goździków
- 2 g startej gałki muszkatołowej
- 1g mielonego białego pieprzu
- 1g mielonego imbiru
- 1/2 g kardamonu

Źródło

Kruidnoten1
festiwal_7

Piernik drożdżowy

 

Jak do tej pory to dla mnie najlepszy „ekspresowy” przepis na piernik. Ciasto nie musi leżakować ani przed pieczeniem, ani po upieczeniu. Ba ! – ciasto nie musi nawet wyrastać, pomimo, że jest na drożdżach. A w smaku ? Piernikowy rzecz jasna ;-) A poza tym mięciutki i puszysty – bardzo dobry. To idealny przepis na tak zwaną ostatnią chwilę. Polecam :-)

Za przepis dziękuję Malinnie.

 

 

Składniki:
- 6 jajek
- 60 g drożdży
- 1 (niepełna) szklanka cukru 

- 2 szklanki mąki pszennej
- 1 opakowanie przyprawy do pierników
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 3/4 szklanki oleju
- 3/4 szklanki miodu
- posiekane bakalie (nie dodawałam, ale myślę, że z bakaliami będzie jeszcze lepszy)

 

Drożdże rozetrzeć z 1 łyżeczką cukru i odstawić (aż się rozpuszczą). Żółtka jaj ubić na puch z pozostałym cukrem, dodać rozpuszczone drożdże, olej i miód, składniki dokładnie zmiksować. Następnie do masy jajecznej dodać przesianą mąkę pszenną, sodę oczyszczoną i przyprawę do piernika. Dokładnie wszystko razem wymieszać, a na koniec wsypać bakalie. Białka jaj ubić na sztywną pianę, dodać do ciasta i ponownie, tym razem delikatnie, wymieszać. Ciasto wyłożyć do wysmarowanych tłuszczem i wysypanych mąką lub bułką tartą dwóch keksówek o długości 26 cm każda. Wstawić do nagrzanego do 180 st.C piekarnika i piec 40-50 minut (piekłam w 160 st.C z termoobiegiem). Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone.

Ostudzone ciasto przekroić wzdłuż na 3 części (u mnie tylko na dwie, bo piekłam w większej formie) i przełożyć powidłami śliwkowymi. Gotowe pierniki oblać polewą czekoladową.

http://majanaboxing.blox.pl/2013/11/7-Festiwal-Pierniczkow-zaproszenie.html
SONY DSC

Wigilijny kompot z suszu

 Przygotowania do wigilijnej wieczerzy… Dom wypełnia się aromatem przygotowywanych potraw. W tym szczególnym dniu nie przeszkadza nawet woń smażonej ryby, która przeplata się z innymi zapachami. Jeden z dominujących aromatów wydobywa się z garnka wypełnionego mnóstwem suszonych owoców. Będzie z nich kompot.
Wspaniały, aromatyczny, o niepowtarzalnym smaku. O ile zestaw dań świątecznych co roku nieco zmieniam, o tyle nie wyobrażam sobie kolacji wigilijnej bez tego właśnie napoju. Jest nie tylko bardzo smaczny, ale też wspomaga trawienie, po jakże obfitym posiłku.

W związku z tym, że jest to już ostatni z (przed)świątecznych przepisów, chcę złożyć Wam, czytelnikom mojego bloga życzenia: zdrowych, pogodnych i radosnych świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze.

Składniki:
- 500 g mieszanki suszonych owoców (jabłka, gruszki, śliwki, morele, brzoskwinie, daktyle)
- kilka plasterków suszonych bananów (niekoniecznie)
- duża garść rodzynków
- trochę suszonej lub kandyzowanej skórki pomarańczowej
- kardamon
- sok z cytryny
- cukier

Owoce wrzucić do garnka z zimną wodą, podgrzewać do zagotowania. Zdjąć z ognia, przykryć pokrywką i zostawić na kilka godzin. Po tym czasie dolać odpowiednią ilość wody i ponownie zagotować. Przyprawić do smaku cukrem, sokiem z cytryny i kardamonem.