Wigilia i Boże Narodzenie

SONY DSC

Przekładane ciasteczka makowe

 Mak… Te drobniutkie, niebieskie ziarenka cieszą się wyjątkową popularnością w okresie bożonarodzeniowym. I nic w tym dziwnego, bo, czy wyobrażacie sobie świąteczne wypieki bez makowców i innych makowych ciast, a Wigilię bez kutii ?  Ja nie, chociaż są tacy, którzy z makiem się nie lubią, ale i dla nich mam pewną propozycję… Kruche ciasteczka w kształcie kulek, przełożone marmoladą i delikatnie usypane makiem. Jego smak jest ledwie zauważalny, więc nie powinien nikomu przeszkadzać, a świąteczna tradycja i tak zostaje zachowana :-)

Składniki:
- 600 g mąki
- 180 g margaryny Palma z Kruszwicy
- 150 g smalcu
- 250 g cukru pudru
- 3 jajka
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- cukier waniliowy
- szczypta soli

Poza tym:
- mak do obtaczania
- marmolada do przełożenia

Mąkę wymieszać z cukrem pudrem, proszkiem do pieczenia, sodą, cukrem waniliowym i solą. Dodać pokrojony na małe kawałeczki tłuszcz i wszystko razem posiekać. Na koniec dodać jajka i zagnieść jednolite ciasto. Podzielić na 4 części, z każdej uformować wałeczek (tak, jak na „kopytka”), odcinać małe kawałeczki ciasta i formować w dłoniach kulki wielkości małego orzecha włoskiego (należy starać się nie podsypywać ciasta mąką, żeby potem mak dobrze przykleił się). Każdą kulkę obtoczyć w maku i układać na natłuszczonej blasze. Piec w temperaturze 200 st.C przez około 10 minut z termoobiegiem lub nieco dłużej bez termoobiegu (aż ciasteczka zaczną lekko się rumienić). W międzyczasie przygotować drugą blachę ciastek, a potem trzecią i czwartą. Z termoobiegiem można piec dwie blachy jednocześnie.
Upieczone ciasteczka składać po dwa, przekładając je marmoladą.

 
Z podanej porcji wychodzi ok. 80 ciasteczek.


To pierwszy z moich przepisów, które znalazły się w „Świątecznej książce kulinarnej”.

Miodownik-2Bprzekladany2

Miodownik przekładany


To przepis , który trafił do mojego notatnika już wiele lat temu. Od czasu do czasu sięgam po niego , głównie z tęsknoty za kremem z dodatkiem kaszy manny ;-) Robiłam to ciasto już nie raz , ale za każdym razem wychodziło odrobinę inaczej. W zależności od tego , czy dodaje się miodu prawdziwego , czy sztucznego placki przybierają barwę złocistobrązową lub ciemno-buro-brązową. Poza tym trzeba uważać , żeby nie dosypywać za dużo mąki do ciasta i nie piec placków zbyt długo – to je za bardzo wysusza i robią się twarde. Co prawda po przełożeniu kremem miękną , ale wolniej i to nie jest już to samo , co powinno być.
Tak , czy inaczej ciasto jest bardzo dobre , a im dłużej leży (pod warunkiem , że jest zabezpieczone przed wysychaniem) , tym lepiej smakuje. Dlatego też można śmiało upiec je kilka dni wcześniej , np. na nadchodzące Święta :-)

Ciasto:
- ok. 500 g mąki (raczej nieco mniej niż więcej)
- 150 g cukru pudru
- 100 g miodu
- 50 g masła
- 1 jajko
- 1 łyżeczka sody
- 1/2 szkl. mleka

Wszystkie składniki wymieszać i zagnieść. Ciasto podzielić na 4 części , rozwałkować i upiec cienkie placki (w dużej tortownicy lub blaszce o podobnej powierzchni). Jeżeli ciasto za bardzo klei się do rąk i blatu lepiej jest wstawić je na jakiś czas do lodówki , żeby stężało niż podsypywać mąką (ciasto będzie wtedy delikatniejsze). Czas pieczenia ok. 7 minut z termoobiegiem (bez niego o kilka minut dłużej) w temp. 200 st.C.

Krem:
- 1/2 l mleka
- 4 płaskie łyżki kaszy manny
- cukier waniliowy
- 1/2 kostki masła
- 1/2 kostki margaryny
- 1 szkl. cukru

Dodatkowo:
- kwaśny dżem

Kaszę ugotować na mleku z wanilią i ostudzić.
Miękki tłuszcz utrzeć z cukrem dodając stopniowo ostudzoną (letnią , nie zimną) kaszę – mniej więcej po 1 łyżce (większa ilość dodana na raz grozi zwarzeniem się kremu).

Przekładać placki – dwa razy kremem i raz dżemem. Gotowe ciasto oblać polewą , np. taką:

Polewa:
- 1/3 margaryny
- 1 łyżka wody
- 1 czubata łyżka kakao
- 4 łyżki cukru

Wszystkie składniki rozpuścić w małym garnuszku i podgrzewać do momentu zagotowania (od czasu do czasu mieszając). Przestudzić i polać ciasto.

Piernik-2Bna-2Bsmietanie1

Piernik na śmietanie


Prosty i bardzo szybki piernik – nie musi leżakować i można go upiec w ostatniej chwili. Przepis znalazłam na tym blogu. Zmniejszyłam tylko porcję o połowę i dodałam jedną łyżeczkę sody (w oryginale był amoniak zamiast proszku do pieczenia).


Składniki:
- 250 g mąki
- 150 g miodu
- 75 g cukru
- 75 g masła
- 100 ml śmietany
- 2 jajka (białka oddzielnie)
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody
- 10 g przyprawy do piernika
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1 łyżka kakao

Miękkie masło utrzeć z cukrem i lekko podgrzanym miodem. Ciągle ucierając dodawać po jednym żółtku. Dodać śmietanę , a następnie mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i sodą , wymieszać. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli , delikatnie połączyć z masą. Na koniec wsypać przyprawy i kakao. Ciasto wyłożyć do natłuszczonej (lub wyłożonej pergaminem) formy (u mnie 21 x 11 cm) i piec w temp. 180 st.C przez ok. 50 minut (sprawdzić patyczkiem).

Krajanka-piernikowa-z-marcepanem_3

Krajanka piernikowa z marcepanem i powidłami

 A oto słynny przepis Bajaderki z forum CinCin. Pojawiał się już na wielu blogach kulinarnych , a ja dopiero teraz postanowiłam w końcu go wypróbować. W sumie może to i dobrze , że tak późno , bo m-żonek już od dawna by mnie męczył , żebym częściej piekła takie ciasto ;-) Aromatyczne , z lekka ciągnące i baaardzo słodkie , ale jakie dobre ! – mmm…

Nie wszystko jednak udało się tak , jak powinno. Pomimo uwag w komentarzach , że masa marcepanowa wychodzi za rzadka , zrobiłam dokładnie według przepisu , tyle tylko , że użyłam marcepanu zamiast pasty migdałowej. No i jednak wyszła zbyt rzadka. Miałam nadzieję , że podczas pieczenia stężeje , ale na drugi dzień , po pokrojeniu ciasta , zaczęła powoli wypływać. I tak świąteczne ciasto zjedliśmy przed Świętami.
Upiekłam jednak drugą krajankę. Tym razem użyłam pasty migdałowej i zrobiłam gęstszą masę. Udało się i teraz ciasto czeka na TEN dzień. Co prawda powinno leżakować kilka tygodni , ale ono już na drugi dzień po upieczeniu jest dobre , więc kto by czekał tyle czasu ? ;-)

 

Ciasto:
- 3 1/3 szklanki mąki
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżka cynamonu
- 1 łyżeczka kardamonu
- 1 łyżeczka imbiru
- po 1/2 łyżeczki zmielonej gałki muszkatołowej i goździków
- po 1/4 łyżeczki zmielonego czarnego pieprzu i ziela angielskiego
- szczypta soli
- 1/2 szklanki miodu
- 1 szklanka cukru (dałam 3/4 szkl.)
- 1/2 kostki masła
- 1 jajko
- drobno posiekane orzechy, skórka pomarańczowa

- powidła śliwkowe

Masa marcepanowa:
- 225 g pasty migdałowej*
- 1/2 szklanki cukru
- 2 żółtka (dałam jedno)
- 1/3 szklanki mąki
- 1 łyżka mleka
- po 1 łyżce soku pomarańczowego i cytrynowego
- 1 łyżeczka olejku migdałowego

Pastę migdałową rozetrzeć z cukrem, dodać pozostałe składniki i dobrze wymieszać.

*Za pierwszym razem robiłam z marcepanem , ale pasta migdałowa chyba jednak jest lepsza.

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia , sodą i solą , dodać posiekane orzechy i skórkę pomarańczową.
Miód , cukier i masło dosyć mocno rozgrzać (ale nie zagotować) w dużym rondlu , dodać przyprawy korzenne , wymieszać. Wsypywać stopniowo mąkę , ciągle mieszając (najlepiej robić to dużą , drewnianą łyżką), aż ciasto zacznie odstawać od rondla. Zdjąć z ognia , lekko przestudzić , dodać jajko i wymieszać. Ciasto przełożyć na stolnicę i krótko wyrobić lekko podsypując mąką w razie konieczności. Jeszcze ciepłe podzielić na dwie części. Każdą z nich rozwałkować na prostokąt wielkości blachy – 33 x 20 cm (u mnie 30 x 20 cm). Jeden placek przenieść na blachę wyłożoną pergaminem. Zostawiając 1 cm margines rozsmarować na cieście masę marcepanową (można posypać rodzynkami , jeśli ktoś lubi) , na marcepanie rozprowadzić równo powidła. Przykryć drugim plackiem , dobrze zlepić brzegi i piec ok. 25 – 30 minut w temp. 180 st.C. Wyjąć z piekarnika , lekko przestudzić i jeszcze ciepłe polukrować. Zostawić odkryte na całą noc. Na drugi dzień pokroić na małe kwadraciki. Przechowywać w szczelnej puszce w warstwach przełożonych pergaminem.

Lukier:
- 1 szklanka cukru pudru
- 3 łyżki koniaku (u mnie 2 łyżki wody i 1 łyżka soku cytrynowego , ale następnym razem zrobię lukier z białkiem – jest bardziej plastyczny)

Utrzeć na jednolitą masę.

Uwagi:
Ciasto powinno poleżeć w puszce nawet kilka tygodni po upieczeniu , żeby nabrało właściwego aromatu , ale już na drugi dzień jest bardzo dobre.

Przygotowując masę marcepanową radzę dodawać płyny stopniowo , a żółtko tylko jedno – łatwiej potem czegoś dodać niż , żeby masa wyszła zbyt rzadka.

festiwalpierniczkow2009

Szybkie pierniczki


W mojej rodzinie nie było tradycji pieczenia drobnych pierniczków na święta (piernik i owszem , choć też niekoniecznie). Pomyślałam sobie , że może warto by było to zmienić , zwłaszcza , że
wszyscy wokół „pierniczą”. Piekłam już pierniczki z marmoladą (pyszne!) , a teraz postanowiłam , że wypróbuję jakiś szybki przepis na cienkie pierniczki ozdobne. To , czego szukałam , znalazłam na forum CinCin. Pierniki są rzeczywiście szybkie i proste do zrobienia (pomijam samo ozdabianie , bo to już inna bajka). Tuż po upieczeniu ciasteczka wydają się lekko twarde , ale miękną po kilku godzinach , a polukrowane jeszcze szybciej.
Moje pierwsze w życiu kolorowe pierniki :-) O ile samo pieczenie zajmuje stosunkowo mało czasu , tak zdobienie ciągnie się w nieskończoność. Osobiście nie wyobrażam sobie przygotowywania ich w ostatnich dniach przedświątecznej gorączki , ale myślę , że córcia chętnie by się tym zajęła , bo i tym razem już mi pomagała. Fajna zabawa , ale to zdecydowanie zajęcie dla dzieci albo dla osób bardzo cierpliwych i mających dużo wolnego czasu ;-)

 




Składniki:
- 70 g margaryny (dałam masło)
- 125 g miodu
- 70 g cukru pudru (dałam zwykły)
- 1 czubata łyżeczka przyprawy do pierników
- 1 jajko
- 1 łyżka kakao
- 250 g mąki
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Margarynę, miód i cukier dokładnie rozpuścić w rondelku na małym ogniu , często mieszając , do uzyskania jednolitej masy. Ostudzić.
Jajko ubić z kakao i przyprawą do pierników. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia , dodać ubite jajko i przestudzoną masę miodową. Wyrobić ciasto (będzie ono dosyć miękkie) i włożyć do lodówki na ok. 30 minut.
Stolnicę posypać obficie mąką i rozwałkować na niej ciasto na cienki placek. Foremkami wycinać dowolne kształty (pierniczki mogą być bardzo fikuśne, bo podczas pieczenia nie rosną na tyle, aby się mogły zdeformować). Układać na wyłożonych pergaminem blaszkach i piec 10 minut w temp. 180 st.C. Po wystudzeniu dowolnie udekorować.

Lukier:
- 1 białko
- 1 łyżeczka soku z cytryny
- cukier puder
- ew. barwniki spożywcze

Białko ucierać z sokiem cytrynowym dodając stopniowo cukier puder – do uzyskania odpowiedniej konsystencji (nie za rzadkiej , bo będzie się rozpływać i nie za gęstej , bo trudno będzie namalować wzorki).
Lukier można zabarwić według uznania lub pozostawić biały.

Uwagi:
Zaraz po upieczeniu pierniczki są lekko twarde, ale miękną po kilku godzinach , a polukrowane miękną jeszcze szybciej.

229x259_festiwalowy

Piernik

Co prawda w nazwie piernik ten miał jeszcze dopisek „świąteczny” , ale ja nie upiekłabym go na święta , więc zrezygnowałam z pełnej nazwy. To już drugi z kolei przepis , który nie przypadł mi do gustu. Jak dla mnie piernik wyszedł po prostu zbyt suchy , ale tak naprawdę nigdy nie piekłam typowego piernika , więc może one takie mają być…
Przepis znalazłam na opakowaniu przyprawy piernikowej Kamisa , ale widziałam go również w innych źródłach , więc możliwe , że ma on jednak wielu zwolenników.

Składniki:

- 400 g mąki
- 250 g miodu (może być sztuczny)
- 250 g cukru
- 1/2 szkl. mleka
- 2 jajka
- 25 g masła
- 50 g posiekanych bakalii (dałam więcej)
- 1/2 łyżeczki sody
- szczypta soli
- 2 łyżki powideł śliwkowych
- przyprawa do piernika (całe opakowanie , ale ja dałam mniej)

Mleko wlać do garnka , wsypać cukier , dodać miód i podgrzać. Gdy miód i cukier rozpuszczą się , zdjąć z ognia , dodać masło , przyprawę i sól. Po ostudzeniu wbić jajka i ubić. Wsypać mąkę z sodą i dokładnie wymieszać. Dodać powidła , bakalie , wymieszać , przykryć ściereczką i pozostawić w temperaturze pokojowej na minimum 2 dni do fermentacji. Długą , wąską formę wyłożyć pergaminem , wlać ciasto i piec ok. 1 godziny w temp. 180 st.C. Po ostudzeniu zawinąć w folię i odstawić na co najmniej 3-4 dni. Piernik zachowuje świeżość przez 4 tygodnie.

Makowiec1

Makowiec

Po świątecznej krzątaninie pora w końcu odetchnąć i wstawić kilka przepisów ;-) Na początek jedno z najpopularniejszych (zaraz po pierniku) ciast bożonarodzeniowych , czyli makowiec. Przygotowuje się go (a właściwie JE , bo będzie ich kilka) dzień wcześniej , tak , że później jest mniej pracy. Poza tym ciasto po leżakowaniu w lodówce bardzo fajnie się wałkuje i nie trzeba go mocno podsypywać mąką.


Ciasto:

- 1 kg mąki
- 5 dag drożdży
- 5 jaj
- 1 szkl. cukru
- 1/2 szkl. śmietany
- 3/4 szkl. mleka
- 1 kostka margaryny lub masła
- szczypta soli

Drożdże rozetrzeć ze śmietaną , margarynę rozpuścić , jaja ubić z cukrem. Mąkę przesiać , dodać drożdże ze śmietaną , ubite jaja , mleko , sól i tłuszcz. Dobrze wyrobić i wstawić na noc do lodówki.

Masa makowa:
- 50-80 dag maku (ja na połowę porcji dałam 30 dag)
- 20 dag cukru
- 10 dag margaryny
- 2-3 jaja (zależnie od ich wielkości i ilości maku)
- 1/2 szkl. miodu
- rodzynki
- posiekane orzechy

Mak zalać gorącą wodą i zostawić na noc. Następnego dnia odsączyć i zemleć 3-krotnie przez maszynkę. Margarynę rozpuścić , żółtka ubić z częścią cukru , miód zagotować i zaparzyć nim białka ubite z resztą cukru. Wszystkie składniki masy razem wymieszać.
Ciasto podzielić na 4-6 części (z połowy porcji wyszły mi dwa 33-centymetrowe makowce). Każdą z nich rozwałkować , posmarować masą makową , zwinąć jak roladę (końcówki lekko podwinąć pod spód) i zawinąć w pergamin pozostawiając kilka centymetrów wolnej przestrzeni , żeby makowce miały miejsce na wyrośnięcie (nie należy jednak zawijać zbyt luźno , bo mogą podczas pieczenia popękać). Tak przygotowane makowce pozostawić do wyrośnięcia , a następnie piec ok. 45 minut w temp. 180 – 200 st.C. Wystudzić i polukrować (cukrem pudrem wymieszanym z sokiem cytrynowym).

festiwal-pierniczkowy-27071

Pierniczki z marmoladą


Nie mam zbyt wielkiego porównania , jeśli chodzi o przepisy piernikowe , ale jak dla mnie , ten był strzałem w dziesiątkę. Pierniczki wyszły pulchne i mięciutkie , w środku z marmoladą – po prostu ideał :-) Co prawda wprowadziłam do przepisu drobną zmianę (dodałam proszek do pieczenia zamiast amoniaku) , ale myślę , że to nie miało większego znaczenia. I jeszcze jedno… pierniczki można zrobić tuż przed świętami , ponieważ ciasto nie musi długo leżakować , wystarczy kilka godzin.


Składniki:
- 6 jaj (3 całe i 3 żółtka) + 1 jajko do smarowania
- 1 kg mąki
- 25 dag margaryny
- 1 szkl. miodu
- 20 dag cukru
- 1/2 szkl. kwaśnej śmietany
- 2 łyżki oleju
- 1 łyżeczka amoniaku (dałam proszek do pieczenia)
- 2 łyżeczki sody
- 1 op. przyprawy do piernika
- 1 łyżka smalcu (niekoniecznie)
- marmolada lub gęsty dżem (u mnie powidła śliwkowe z dżemem truskawkowym)

Z 10 dag cukru zrobić karmel (cukier podgrzewać na niezbyt silnym ogniu , aż się rozpuści) , wlać ok. 1/2 szkl. gorącej wody , dobrze wymieszać i dodać miód.
3 jajka i 3 żółtka ubić z resztą cukru (10 dag). Mąkę wymieszać z sodą , a karmel z amoniakiem. Margarynę roztopić. Wszystkie składniki wymieszać razem i pozostawić w chłodnym miejscu na co najmniej kilka godzin (najlepiej na noc).
Ciasto cienko rozwałkować (na ok. pół cm – ja wałkowałam nieco cieniej) i wycinać kółka. Na środek kłaść marmoladę i przykrywać drugim krążkiem , lekko dociskając brzegi. Układać na wysmarowanej i posypanej mąką blasze. Wierzch pierniczków posmarować roztrzepanym jajkiem. Piec 10-20 minut (zależnie od wielkości i grubości ciasteczek) w temp. 160 st.C.