Z dodatkiem warzyw

festivaldynibanner092

Chlebek dyniowo-orzechowy

Kolejny amerykański ciastochleb. Gdyby był bardziej słodki to już zdecydowanie nazwałabym go ciastem ;-) W środku wilgotny , z widocznymi mokrymi łatkami (to nie zakalec , tak ma być) , lekko orzechowy , o specyficznym posmaku (dodatek gałki muszkatołowej) . Podobno Amerykanie jadają ten chlebek nawet z wędliną , ale jak dla mnie pasowałoby tu co najwyżej masło lub może odrobina dżemu , choć my i tak jedliśmy go bez niczego.Przepis pochodzi z mojej (ostatnio trochę zapomnianej) książki chlebowej.

Składniki:
- 500 g dyni , obranej i pokrojonej na kawałki (z tego będziemy potrzebować 275 g dyniowego puree)
- 75 g drobnego cukru
- 1 łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej

- 50 g masła (roztopionego)

- 3 jajka (lekko roztrzepane)
- 350 g mąki chlebowej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki soli
- 75 g posiekanych orzechów włoskich

Dynię wrzucić do garnka , zalać wodą i zagotować. Zmniejszyć płomień , przykryć garnek i gotować około 20 minut (aż dynia będzie bardzo miękka). Dobrze odcedzić i zmiksować w blenderze. Ostudzić.
275 g dyniowego puree wymieszać z cukrem , gałką muszkatołową , masłem i jajkami. Mąkę z proszkiem do pieczenia i solą przesiać do dużej miski , w środku zrobić wgłębienie , wlać do niego masę dyniową i dokładnie wymieszać. Na koniec wsypać orzechy i wszystko razem jeszcze raz wymieszać. Przełożyć do natłuszczonej foremki skrzynkowej (u mnie 22 x 12 cm , ale może być mniejsza). Piec w temp. 180 st.C przez około 1 godzinę.

Ciasto-marchewkowe3

Ciasto marchewkowe


Nosiłam się z zamiarem upieczenia tego ciasta od dosyć dawna. Nie dlatego , że nie byłam do niego przekonana , a po prostu brakowało mi weny albo zwyczajnie o nim zapominałam. Ostatnio miałam okazję podziwiać ciasto marchewkowe na kilku blogach i chyba właśnie to wzmogło mój apetyt na nie.
Przepis dostałam kiedyś od Frani , ale trochę go pozmieniałam na podstawie innej receptury. Z takiego połączenia wyszło mi to , co widać poniżej ;-) A jak smakowało ? Było zdecydowanie w moim typie – wilgotne , aromatyczne , z posmakiem piernika (ja dałam typową przyprawę piernikową , ale cynamon i gałka muszkatołowa też nadają podobnego smaku). Właściwie to ‚carrot cake’ przypomina mi ciasto z dynią , bo też często łączy się je z kremem z serka Philadelphia i w sumie smakuje i wygląda bardzo podobnie.


Ciasto:
- 4 jajka
- 1 szkl. cukru białego
- 1 szkl. cukru brązowego
- 1 szkl. oleju
- 2 szkl. mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 i 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej (zamiast gałki i cynamonu dałam przyprawę piernikową)
- 3 szkl. startej marchwi
- 1/2 szkl. rodzynek
- 1/2 szkl. drobno posiekanych orzechów

Jajka ubić z cukrami na puszystą masę , wlać olej i dalej ubijać. Oddzielnie połączyć mąkę z proszkiem do pieczenia , sodą , solą , cynamonem i gałką muszkatołową , wymieszać z masą jajeczną. Dodać starte marchewki , rodzynki , orzechy i ponownie wymieszać. Wylać do natłuszczonej i posypanej mąką blachy (mniej więcej 23 x 33 cm – moja była zdecydowanie mniejsza , stąd grubsze ciasto i warstwa kremu). Piec 35 – 40 minut w temp. 180 st.C.

Krem:
- 25 dag serka kremowego typu ‚Philadelphia’
- 5 łyżek masła (7 dag)
- 1 łyżka śmietany
- 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego (zamiast tego dodałam aromatu śmietankowego)
- 1 szkl. cukru pudru

Wszystkie składniki , ogrzane do temp. pokojowej , utrzeć razem na gładką masę , wyłożyć na wierzch ostudzonego ciasta , wyrównać i zrobić widelcem wzorki.

Festiwal-dyni-07

Rolada dyniowa (Pumpkin roll)


Tym oto wpisem dołączam się do grona dyniożerców ;-) Co prawda miałam pewne opory co do zrobienia czegokolwiek z dodatkiem dyni (niechęć do tego warzywa sięga czasów dzieciństwa ) , ale jednak pomyślałam sobie , że jest tak duży wybór różnych przepisów , że powinnam sobie z tego coś wybrać ;-) No i wybrałam , jak zwykle w najprostszy sposób , czyli korzystając z przepisu zamieszczonego na opakowaniu , a dokładnie , na puszce z dyniowym puree ;-) I co z tego wynikło ? – przekonałam się , że dynia może być „zjadliwa” , a co ciekawsze , naprawdę smaczna , jeśli odpowiednio przyrządzona :-) W smaku w ogóle jej nie wyczułam , ale dzięki niej ciasto stało się wilgotne i przypominało piernik (to zasługa przypraw). A i masa serowa wyjątkowo mi smakowała , pomimo , że nie należę do zwolenników serka Philadelphia ;-) W końcu uwieńczenie całej rolady , czyli lekko przypieczone orzechy – mmm…

Ciasto:

- 3/4 szkl. mąki
- 1/2 łyżeczki sody
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki mielonych goździków (dałam przyprawę piernikową)
- szczypta soli
- 3 duże jajka
- 1 szkl. cukru
- 2/3 szkl. puree z dyni
- 1 szkl. siekanych orzechów włoskich

Wymieszać mąkę , proszek , sodę , sól i przyprawy. Jajka ubić z cukrem na puszystą masę , dodać puree z dyni i jeszcze trochę ubijać. Następnie wsypać pozostałe składniki i wymieszać łyżką. Wyłożyć do dużej blachy – 25×38 cm (ja użyłam mniejszej i dlatego moja rolada miała mało „zwojów”) wyścielonej pergaminem , posmarowanej tłuszczem i posypanej mąką. Wierzch ciasta posypać siekanymi orzechami , piec 13-15 minut w temp. 200 st.C.
Upieczone , gorące ciasto wyłożyć na ściereczkę posypaną cukrem pudrem , zdjąć pergamin , ciasto zwinąć (od węższej strony) razem ze ściereczką , ostudzić na kratce kuchennej.

Masa:
- 1 opakowanie serka Philadelphia (ok.22 dag)
- 1 szkl. cukru pudru
- 10 dag masła
- ekstrakt waniliowy (dałam olejek)

Serek i masło (ogrzane do temp. pokojowej) utrzeć razem , dodając cukier puder i ekstrakt.
Wystudzone ciasto odwinąć ze ściereczki , posmarować masą , zwinąć ponownie i wstawić do lodówki.