Przekładane kruche ciasto z marmoladą

 

Przekladane kruche ciasto z marmolada3

 

Zwyczajne ciasto w niezwyczajnej odsłonie.

Trzy kruche placki, w dwóch kolorach, przełożone marmoladą. W oryginale były dwa ciemne placki i jeden jasny,  ja natomiast zrobiłam wersję odwrotną.

Mój m-żonek uwielbia takie ciasta, więc dla niego im więcej marmolady tym lepiej. Uprzedzam jednak, aby nie była bardzo słodka, ponieważ jej smak dominuje i w połączeniu z lukrem ciasto by było nie do przełknięcia ;-) Radzę użyć ulubionej marmolady, którą można jeść łyżkami. Tylko wtedy będziemy mieli pewność, że ciasto wyjdzie naprawdę smaczne.

I choć mamy jeszcze karnawał, a do Wielkanocy dużo czasu, to pomyślałam sobie, że takie ciasto mogłoby wystąpić w roli mazurka, tylko ewentualnie z mniejszą ilością marmolady.

 

Przekladane kruche ciasto z marmolada6

Przekladane kruche ciasto z marmolada

 

Ciasto:
- 3 szkl. mąki pszennej (typ 500)
- 250 g masła (dobrze schłodzonego)
- 2 żółtka
- 1 jajko
- 2 łyżki kwaśnej śmietany
- 150 g cukru pudru
- 2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
- 2 łyżki soku z cytryny lub 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżka kakao

- 1 litr marmolady (najlepiej domowej , można też użyć musu jabłkowego zmiksowanego z powidłami śliwkowymi)
- 4 łyżeczki żelatyny

Mąkę wymieszać z cukrem pudrem, cukrem z wanilią, proszkiem do pieczenia (jeśli używacie) i posiekać z pokrojonym na kawałki zimnym masłem.
Dodać śmietanę, żółtka, jajko i sok z cytryny (jeśli używacie). Zagnieść gładkie ciasto i podzielić na 3 równe części. Do jednej z nich dodać 1 łyżkę kakao i ponownie zagnieść. Wszystkie 3 części ciasta zawinąć w folię i schłodzić w lodówce.
Następnie każdą porcję ciasta rozwałkować na wielkość formy (23×33 cm) i osobno upiec w temperaturze 190 st.C. przez około 15-20 minut na złoty kolor (należy zacząć od jasnego placka, aby było widać stopień zarumienienia). Placki po upieczeniu wystudzić.
Żelatynę namoczyć w 1/2 szklanki wody i rozpuścić wstawiając naczynie do gorącej wody.
Marmoladę włożyć do garnka i podgrzać, aby zrobiła się rzadsza (jeśli łatwo daje się mieszać, ten etap można pominąć).
Do marmolady dodać rozpuszczoną żelatynę, wymieszać i wystudzić. Kiedy zacznie tężeć, przełożyć nią placki w następującej kolejności: jasny placek -marmolada- ciemny placek – marmolada- jasny placek- marmolada.
Kiedy marmolada dobrze stężeje, wierzch można polać lukrem lub polewą czekoladową.
Gotowe ciasto odstawić na co najmniej 12 godzin w chłodne miejsce.

Uwagi:
Jeżeli nie macie wprawy w pieczeniu ciast kruchych, polecam użyć proszku do pieczenia zamiast soku z cytryny.
W oryginale były dwa placki ciemne i jeden jasny, ja zrobiłam na odwrót.
Radzę używać takiej marmolady (lub jej mieszanki), która nie jest bardzo słodka i którą naprawdę lubimy – jej smak będzie dominował w cieście.

Źródło inspiracji

Przekladane kruche ciasto z marmolada1

Przekladane kruche ciasto z marmolada8

Przypominam o akcji w Biedronce „Kup więcej za mniej„. Do kupienia m.in. olej w 5 l. butlach. Do pączków i faworków na pewno się przyda ;-)

Chatka Baby Jagi na krakersach

 

Chatka na krakersach1

Znacie już Chatkę Baby Jagi w wersji podstawowej, czyli na herbatnikach. Przepis cieszy się ogromną popularnością (ma ponad 1100 „lajków”), ale pojawiły się też krytyczne komentarze. Chodziło głównie o to, że deser jest zbyt słodki i za tłusty. To oczywiście kwestia gustu i na ten temat się nie dyskutuje. Jednak można spróbować coś temu zaradzić ;-)

Otóż jakiś czas temu natknęłam się na pewną recepturę wywodzącą się z Kresów Wschodnich. Był to deser bardzo przypominający Chatkę Baby Jagi, z tym, że na krakersach i bez dodatku masła. A zatem w wersji mniej tłustej i mniej słodkiej :-) 

Osobiście wolę tę pierwszą wersję, ale ta druga też jest bardzo smaczna. A niezdecydowanym radzę „wypośrodkować” i zrobić chatkę na herbatnikach, ale z masą z poniższego przepisu ;-)

 

Składniki:
- 500 g twarogu (zmielonego)
- 100 g kwaśnej, gęstej śmietany
- 150 g cukru
- odrobina aromatu waniliowego
- 30 sztuk krakersów
- 2 banany
- kilka kostek czekolady

Twaróg zmiksować ze śmietaną, cukrem i aromatem.
Na folii aluminiowej ułożyć pierwszą warstwę krakersów: 3 rzędy po 5 sztuk (podobnie jak tutaj).
Na krakersach równomiernie rozłożyć warstwę masy twarogowej (mniej niż pół porcji) oraz 1 banana pokrojonego w dosyć cienkie plasterki (grube nie zegną się przy składaniu chatki).
Następnie ułożyć drugą warstwę krakersów, masę (kilka łyżek zostawić do posmarowania „dachu” chatki) i banana w plasterkach.
Całość złożyć w „trójkąt” unosząc folię aluminiową do góry i pomagając sobie rękami. Posmarować z wierzchu pozostawioną masą i posypać startą czekoladą.
Gotową chatkę wstawić do lodówki na około 12 godzin przed podaniem.

Uwagi:
W oryginale krakersy przed ułożeniem macza się w mleku. Nie robiłam tego, ponieważ uznałam, że i tak zmiękną, a z moczonych może zrobić się papka. Poza tym moja masa twarogowa wyszła dosyć rzadka (na własne życzenie ;-) i musiałam wstawić chatkę jeszcze przed złożeniem na jakiś czas do lodówki. Masa stężała, krakersy trochę zmiękły i wszystko dało się poskładać.
Z folii aluminiowej dobrze jest uformować „korytko”, żeby krakersy nie przesuwały się w czasie smarowania masą.

Źródło inspiracji

Chatka na krakersach3

P.S. Informacja dla słodziaków: w Tesco cukier od 14.01 w promocyjnej cenie ;-) A w Biedronce akcja „Kup więcej za mniej„.

Chleb pszenno-żytni z dynią (na zakwasie)

 

Chleb pszenno-zytni z dynia na zakwasie2

 

Nowy rok zaczynam od chleba.

A chleb to niezwyczajny, bo z dodatkiem dyni i pestek dyniowych. Pszenno-żytni, na zakwasie, wilgotny i sprężysty, dosyć długo zachowujący świeżość. Ze względu na dzieci zrezygnowałam z dodawania pestek do środka, ale te na wierzchu też spełniły swoją rolę – po upieczeniu pięknie pachniały i chrupały.

Ostatnia, niewielka dynia doczekała się w końcu i przerobiłam ją na puree. Była dosyć blada, więc i w chlebie jej za bardzo nie widać, ale te mocno pomarańczowe nadadzą bardziej intensywnej barwy.

 

Zaczyn :
- 50 g aktywnego zakwasu żytniego
- 125 g mąki pszennej (typ 650)
- 125 g mąki żytniej razowej
- 250 g wody

Składniki dokładnie wymieszać, przykryć szczelnie folią i pozostawić na 8-12 godzin.
Po tym czasie przygotować ciasto chlebowe :

Ciasto właściwe :
- cały zaczyn
- ok. 170 – 180 g wody
- 200 g gęstego dyniowego puree
- 200 g wysokobiałkowej mąki pszennej (użyłam ponownie typu 650)
- 170 g mąki żytniej razowej
- 1,5 łyżeczki soli
- 40–50 g pestek dyni + 2-3 łyżki do posypania (ja posypałam tylko wierzch, do środka nie dodawałam pestek)

Wyrośnięty zaczyn wymieszać z wodą, dodać puree dyniowe i dokładnie wymieszać (powstanie gęste, ale lejące się ciasto). Dodać mąkę pszenną i dokładnie wymieszać ciasto (drewnianą łyżką lub na pierwszym biegu robota, przez ok. minutę), następnie dodać mąkę żytnią wymieszaną z solą oraz pestki dyni i ponownie (krótko) wymieszać, aż do połączenia się składników. Pozostawić ciasto na 15 minut, a następnie przełożyć je do wyłożonej papierem (lub natłuszczonej i wysypanej otrębami) foremki (30×11 cm). Powierzchnię chleba wyrównać mokrą ręką i posypać pestkami, lekko przyciskając je do powierzchni ciasta. Foremkę szczelnie przykryć lekko natłuszczoną folią lub wstawić do dużego worka i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu (np. piekarnik z włączoną żarówką) na ok. 1,5 godziny (ciasto ma podrosnąć do brzegów formy).
Piec w 230 st.C przez 20 minut, a następnie w 210 st.C przez 10-15 minut (ja na koniec dopiekłam jeszcze chleb przez kilka minut już bez foremki, by jego boki stały się bardziej chrupiące).
Wystudzić na kratce.

Źródło

Chleb pszenno-zytni z dynia na zakwasie

04.01 w Biedronce rusza akcja tematyczna „W praktycznym wydaniu„.

Ciasto bogini Wenus

 

Ciasto bogini Wenus1

 

Delikatne ciasto na biszkopcie, z puszystą masą serowo-śmietankową, z dodatkiem galaretki cytrynowej. Wierzch pokryty jest dżemem brzoskwiniowym (lub morelowym wedle uznania) i posypany prażonymi wiórkami kokosowymi. Lekkie, nie za słodkie, pyszne :-)

P.S. To ciasto znane jest także pod nazwą Afrodyta (chyba ktoś nie mógł zdecydować, czy nazwa pochodzi od greckiej, czy rzymskiej bogini ;-)

 

Biszkopt:
- 7 dużych jaj
- 1 szkl. cukru
- 2 łyżki oleju
- 2 łyżki mleka
- 270 g mąki tortowej (1,5 szkl. + 2 łyżki)
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Białka ubić, stopniowo wsypywać cukier i ubijać, aż się rozpuści. Dodać żółtka i jeszcze chwilę ubijać. Następnie wlać olej, potem mleko i zmiksować na najniższych obrotach. Stopniowo przesiewać do masy jajecznej mąkę z proszkiem do pieczenia i delikatnie, ale dokładnie wymieszać łyżką. Ciasto wyłożyć do blaszki (24×36 cm) wyścielonej papierem do pieczenia.
Piec w temperaturze 180 st.C przez 25-30 minut. Studzić w blaszce około 10 minut, po czym wyjąć biszkopt na stolnicę lub kratkę kuchenną, zdjąć papier i wystudzić całkowicie.

Masa:
- 500 g sera białego (zmielonego)
- 700 ml śmietanki 30 lub 36 %
- 2 galaretki cytrynowe
- 6 łyżek cukru pudru

Dodatkowo:
- słoiczek dżemu brzoskwiniowego lub morelowego

Galaretki rozpuścić w 2,5 szklanki gorącej wody, ostudzić i odstawić do schłodzenia.
Gdy galaretka zacznie tężeć, wymieszać ją ze zmielonym serem.
Mocno schłodzoną śmietankę ubić z cukrem pudrem. Dodać masę serową i dokładnie zmiksować.
Wystudzony biszkopt przekroić na dwa jednakowe placki. Dolny placek włożyć do blaszki, w której się piekł, wyłożyć masę, wyrównać i przykryć drugim plackiem. Wierzch posmarować dżemem i posypać posypką kokosową. Ciasto wstawić do lodówki na co najmniej kilka godzin.

Posypka:
- 3 łyżki masła
- 3 łyżki cukru
- 150-200 g wiórków kokosowych

Na patelni lub w rondlu, na małym ogniu rozpuścić masło. Wsypać cukier oraz wiórki kokosowe i smażyć, ciągle mieszając, aż się zrumienią. Wystudzić.

Inspiracja

 

Ostatnie w tym roku biedronkowe promocje na najbliższy tydzień oraz akcja Smaki karnawału.

 

Szczęśliwego Nowego Roku ! :-)

Pierniczki z drożdżami

 

Pierniczki z drozdzami2

 

Przed Świętami chciałam wypróbować jeszcze jakiś nowy przepis na pierniczki.

Skorzystałam z receptury zamieszczonej na forum cincin. Jeszcze nigdy mnie nie ono zawiodło, więc i tym razem spodziewałam się „pewniaka”, tym bardziej, że pod przepisem było dużo pozytywnych komentarzy. Niestety, pierniki nie wyszły takie, jakich oczekiwałam. Zamiast miękkich i puszystych pierniczków (już na drugi dzień lub czasami nawet od razu po upieczeniu) otrzymałam chrupiące (na drugi dzień też takie pozostały). Podobno zapuszkowane zrobią się w końcu miękkie, ale to wymaga czasu.

Nie twierdzę, że przepis nie jest dobry (pozytywne opinie nie wzięły się z niczego), tylko wymaga ostrożności w ostatniej fazie. Pierniczki trzeba obserwować w czasie pieczenia i, gdy tylko zaczną nabierać kolorów, od razu wyjmować z piekarnika (czas ma tu ogromne znaczenie).

Chyba, że chcecie otrzymać chrupiące pierniki, wtedy możecie podpiec je dłużej ;-) Na przykład moi domownicy zajadali się właśnie takimi i chwalili, że dobre. Mnie osobiście przypominały trochę amerykańskie ‚graham crackers’ :-)

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia wszystkim czytelnikom bloga składam najserdeczniejsze życzenia. Aby te Święta były spędzone w miłej, ciepłej i rodzinnej  atmosferze, pełnej szczęścia, radości i spokoju.

 

Składniki:
- 2 szklanki mąki pszennej tortowej
- 1 jajo
- 3/4 szklanki cukru pudru
- 1 czubata łyżka miodu
- 1,5 łyżeczki przyprawy do pierników
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 2,5 dag świeżych drożdży
- 2,5 dag miękkiego masła

Mąkę wymieszać z cukrem pudrem.
Miód podgrzać do rozpuszczenia, dodać przyprawę piernikową, na koniec wymieszać z sodą. Następnie przełożyć do mąki z cukrem i wymieszać. Dodać pokruszone drożdże (bez robienia rozczynu), jajko i masło, dokładnie wyrobić.
Ciasto rozwałkować (w razie potrzeby podsypywać mąką) na ulubioną grubość (grubsze będą bardziej miękkie), wycinać foremkami dowolne kształty (lepiej się sprawdzą te zaokrąglone) i piec w temperaturze 190°C  przez 6-10 minut, zależnie od grubości (wyjąć z piekarnika, gdy tylko się zarumienią – im dłużej pieczone, tym będą twardsze).
Uwagi:
Moje pierniczki miały 3-5 mm grubości i chyba za bardzo je przypiekłam (choć trwało to tylko 8 minut).  Po upieczeniu zrobiły się chrupiące i trochę twarde. Na drugi dzień też nic się nie zmieniło. Akurat mojej rodzince to odpowiadało, że były chrupiące, ale jeżeli chcecie otrzymać naprawdę miękkie pierniki, to proponuję wałkować ciasto na grubość ok. 1 cm i upiec na delikatnie rumiany kolor (czas pieczenia ma tu ogromne znaczenie).

 

Pierniczki z drozdzami

 

P.S. W najnowszej gazetce Piotr i Paweł proponuje m.in. świąteczne przepisy z różnych stron świata.

W mojej okolicy niedawno otworzyli ich nowy sklep. Gdy jechaliśmy na zakupy córka pyta: dokąd teraz jedziemy ? Do Piotra i Pawła – odpowiadam. A kim oni są ? – pyta synek (uśmiałam się :-)

festiwalp

Bakaliowiec

 

Bakaliowiec1

 

Bakaliowiec to kruche ciasto wypełnione po brzegi bakaliami zanurzonymi w karmelowej masie. Pyszne i sycące.

W dodatku można je dosyć długo przechowywać, więc zamiast zostawiać wszystko na ostatnią chwilę, warto upiec je wcześniej, wystudzić, zapakować w folię i schować do lodówki. Na Święta będzie idealne :-)

 

Ciasto:
- 400 g mąki pszennej
- 200 g masła
- 2 łyżki cukru pudru
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 jajko
- cukier waniliowy

Mąkę wymieszać z cukrem pudrem, proszkiem do pieczenia i cukrem waniliowym. Posiekać z zimnym masłem, dodać jajko i zagnieść gładkie ciasto. Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na kilka godzin (według mnie, godzina w zupełności wystarczy).

Nadzienie:
- 200 g różnych orzechów
- 150 g suszonych moreli
- 150 g suszonych fig
- 100 g rodzynków
- 100 g suszonej żurawiny
- 100 g migdałów
- 100 g daktyli
- 2 łyżki masła
- 100 g cukru
- 1/2 l śmietany kremówki (30%)

 

Migdały sparzyć, obrać ze skórki i razem z orzechami posiekać.
Morele, daktyle i figi drobno pokroić, wymieszać z rodzynkami i żurawiną.
Orzechy z migdałami krótko podsmażyć na maśle na patelni lub w szerokim rondlu, ciągle mieszając (trzeba uważać, aby nie przypalić). Dosypać cukier i poczekać, aż się skarmelizuje (rozpuści).
W tym momencie trzeba najbardziej uważać, aby nie przypalić karmelu (stanie się wtedy gorzki). Ja trzymałam rondel na średnim ogniu i nie czekałam, aż cały cukier się rozpuści.
Następnie dolać śmietankę i zagotować, często mieszając (na początku będzie to trudne, ponieważ cała karmelowa masa zrobi się bardzo twarda, ale w miarę podgrzewania wszystko da się wymieszać).
Po zagotowaniu i dokładnym wymieszaniu masy, dodać pozostałe bakalie. Ponownie wymieszać, zestawić z ognia i zostawić do wystygnięcia (od czasu do czasu wymieszać).
Na początku masa może wydawać się rzadka, ale zanim wystygnie stopniowo zacznie gęstnieć (nadmiar płynu wsiąknie w bakalie).

Schłodzone ciasto podzielić na dwie części: 2/3 i 1/3. Większą część wyłożyć na spód blaszki (23 x 33 cm).
Ciasto będzie dosyć twarde i raczej trudne do rozwałkowania (chyba, że poczekamy, aż trochę zmięknie), dlatego najłatwiej będzie wylepić nim blaszkę, kawałek po kawałku, za pomocą dłoni.
Ciasto w blaszce ponakłuwać widelcem i wyłożyć na nie masę bakaliową (moja była wciąż ciepła). Na wierzch zetrzeć resztę ciasta. Piec w temperaturze 200 st.C przez około 40 minut (Uwaga: jak dla mnie temperatura była za wysoka i czas pieczenia zbyt długi. Zaczęłam od 200 st.C, ale ciasto momentalnie zaczęło się rumienić, więc po 5 minutach zmniejszyłam do 190, a po kolejnych 5 do 180 st.C. I tak już piekłam do końca, czyli  w sumie tylko 30 minut).
Upieczone ciasto można przechowywać w lodówce ponad tydzień.

Źródło

P.S. W tym tygodniu w Biedronce bakalie -20% oraz inne promocje. A od 14.12 rusza akcja Magia świąt w kuchni.

Kruche ciasteczka z żurawiną (Cranberry Noel Cookies)

 

Cranberry Noel1

Kruche ciasteczka z żurawiną, orzechami i kokosową nutą, jeśli ktoś chce :-) Bardzo proste i smaczne.

Bez jajek i proszku do pieczenia.

Od razu dodam, że surowe ciasto można zamrażać. To dodatkowa korzyść w awaryjnych sytuacjach – wyciągamy tylko ciasto z zamrażalnika, czekamy, aż będzie na tyle miękkie, aby dało się kroić i już ! Po kilkunastu minutach mamy gotowe, pachnące ciasteczka  :-)

 

Składniki:
- 230 g masła (temp. pokojowa)
- 2/3  szkl. cukru
- 2 łyżki mleka
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 2 i 1/2  szkl. mąki
- 1/4 łyżeczki soli
- 3/4 szkl. suszonej żurawiny
- 1/2 szkl. posiekanych orzechów pekan lub włoskich
- ew. wiórki kokosowe do obtaczania

Masło zmiksować z cukrem na puszystą masę. Dodać mleko i ekstrakt waniliowy, po czym ponownie zmiksować (do połączenia się składników).
Zmniejszyć obroty miksera do minimum i stopniowo dodawać mąkę z solą, żurawinę oraz orzechy (ręczny mikser może nie dać rady, więc mieszanie można dokończyć łyżką).
Gotowe ciasto wyłożyć na stolnicę (nie posypywać mąką) i podzielić na dwie równe części. Z każdej z nich uformować gruby wałek o długości 20 cm (jeśli chcemy, możemy obtoczyć je dodatkowo w wiórkach kokosowych) i zawinąć osobno w folię spożywczą. Następnie włożyć do lodówki na około 2 godziny.
Schłodzone ciasto pokroić na około półcentymetrowe talarki i ułożyć na wyścielonej papierem do pieczenia blasze (jeśli mamy piekarnik z termoobiegiem, można przygotować od razu dwie blachy, a jeżeli nie, to drugi wałek z ciasta czeka w lodówce na swoją kolej ;-)
Piec w temperaturze 190 st.C (z termoobiegiem 170 st.C) przez około 12 minut.

Na podstawie przepisu Marthy Stewart.

 

P.S. W Piotrze i Pawle rozpoczęła się akcja pyszne Święta. Podobnie w Lidlu, już od 14.12 świąteczny  kiermasz.

Tort Raffaello

 

Tort Rafaello1

 

Elegancki tort z białą czekoladą i wiórkami kokosowymi.

Przypomina popularne pralinki, stąd też jego nazwa, ale zawiera pewien dodatek, który nie występuje w prawdziwym Raffaello (pomijając oczywiście biszkopt). Tym nietypowym dodatkiem jest dżem brzoskwiniowy. Delikatnie przełamuje on słodki smak ciasta i fajnie się komponuje. Poza tym tort jest bez nasączenia (ten rodzaj biszkoptu go nie wymaga), więc tym bardziej jakiś kwaskowy akcent jest wskazany.

Pyszny, sycący tort na wyjątkowe okazje, szczególnie dla wielbicieli kokosowych smaków. Polecam :-)

 

Tort Rafaello3

 

Biszkopt:
– 7 jajek
– 1 i 1/3 szklanki cukru
– 2 szklanki mąki pszennej
– 1/3 szklanki oleju
– 5 łyżek gorącej wody
– 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
– 1 łyżka soku z cytryny

 

Biszkopt najlepiej jest upiec dzień wcześniej.
Białka ubić na sztywno, stopniowo dodawać cukier, a następnie po 1 żółtku. Do tego przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia i ostrożnie wymieszać. Na koniec połączyć z olejem wymieszanym z gorącą wodą i sokiem cytrynowym.  Ciasto wyłożyć do tortownicy (o średnicy 28 cm), wyścielonej tylko na dnie papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 160-170 st.C przez 40-45 minut. Po wyjęciu z piekarnika pozostawić biszkopt w formie na około 10 minut, po czym objechać naokoło nożem (aby oddzielić go od formy) i wyjąć na kratkę kuchenną odwracając spodem do góry. Zdjąć papier i zostawić do całkowitego wystygnięcia.

 

Krem:
– 3 białe czekolady (dałam 250 g)
– 100 g masła
– 1 szklanka gęstej, kwaśnej śmietany 30%
– 1 i ½ szklanki  śmietanki kremówki 30%
– 3 śmietan-fixy (lub inne tego typu zagęstniki do śmietany)
– 200 g kokosu do masy +  ok. 50 g do obsypania ciasta

 

Dodatki:
– słoiczek dżemu  brzoskwiniowego (ok. 300 g) lub innego, wg upodobań
– ew. kuleczki o smaku kokosowym do dekoracji

 

Masło pokroić i podgrzewać na parze. Kiedy będzie mniej więcej w połowie rozpuszczone, dodać połamaną na kawałeczki czekoladę. Od tego momentu należy uważać, ponieważ biała czekolada szczególnie nie lubi wysokich temperatur. Najlepiej od razu wyłączyć gaz i tak dokończyć rozpuszczanie (ciągle na parze, ale już bez dodatkowego ogrzewania). Chyba, że czekolada nie będzie chciała rozpuścić się do końca, wtedy można jeszcze trochę podgrzać na najmniejszym płomieniu (wciąż na parze, nie bezpośrednio nad ogniem). Gdy masa będzie już jednolita, dodać kwaśną śmietanę, wymieszać i odstawić do wystygnięcia.
Zimną, słodką śmietankę ubić ze śmietan-fixami na sztywno. Stopniowo dodawać masę czekoladową. Na koniec wsypać wiórki kokosowe i wymieszać.
Wcześniej upieczony i wystudzony biszkopt przekroić na 3 równe krążki. Pierwszy z nich posmarować cienko dżemem brzoskwiniowym (jeśli jest gęsty można go wcześniej lekko podgrzać). Na to wyłożyć trochę mniej niż 1/3 kremu. Drugi krążek biszkoptu też posmarować dżemem, położyć go na kremie odwracając dżemem do spodu. Wierzch ponownie posmarować dżemem, a potem warstwą kremu i, tak jak poprzednio, przykryć krążkiem biszkoptowym posmarowanym od spodu dżemem. W skrócie wygląda to tak (zaczynając od dołu): biszkopt – dżem – krem – dżem – biszkopt – dżem – krem – dżem – biszkopt. Całość, łącznie z bokami, posmarować pozostałym kremem i obsypać wiórkami kokosowymi. Można dodatkowo udekorować kuleczkami o smaku kokosowym. Tort wstawić do lodówki na 12 godzin.
Przed podaniem ciasto dobrze jest ogrzać  w temperaturze  pokojowej około pół godziny przed podaniem.  Natomiast jeśli chcemy pokroić tort od razu po wyjęciu z lodówki, wtedy nóż do krojenia należy maczać w gorącej wodzie.

 

Uwagi:
Jeżeli po upieczeniu biszkoptu na wierzchu zrobi się zapieczona, odstająca skórka, należy ją skroić.
Użyłam mniejszej tortownicy niż podaje przepis i biszkopt wyrósł trochę ponad formę, więc lepiej trzymać się przepisu ;-) Poza tym zrobiłam go trochę po swojemu, czyli całe jajka ubiłam z cukrem na puszystą masę, następnie dodałam sok z cytryny, gorącą wodę, a potem olej (miksując na małych obrotach). Na koniec przesiałam do tego mąkę z proszkiem i dokładnie wymieszałam łyżką.
Gdyby krem zwarzył się po dodaniu masy czekoladowej, wtedy wystarczy lekko podgrzać miskę na parze i ubijać krem, aż składniki ładnie się połączą.
Uprzedzając pytania o kwaśną śmietanę 30%. Tak, jest taka :-) W ostateczności można jednak użyć 18%, byle była ona gęsta.

Na podstawie tego przepisu.

Tort Rafaello

Najnowsze promocje w Tesco można obejrzeć tutaj. Dodatkowo do 6. grudnia można też skorzystać z kuponu na zakupy (szczegóły w gazetce).

Szarlotka biszkoptowa

 

Szarlotka biszkoptowa

Za oknami coraz zimniej, ale wciąż mamy kalendarzową jesień, zatem zapraszam na iście jesienny przepis.

Będzie to kolejna odsłona szarlotki, czy też jabłecznika, jak kto woli. Tym razem w wersji bardzo puszystej i delikatnej. Chyba właśnie stąd wzięła się jej nazwa, bo z samym biszkoptem ma niewiele wspólnego. Ciasta nie trzeba długo ubijać, ani tym bardziej zagniatać. Wszystkie składniki wystarczy tylko krótko razem zmiksować i gotowe. Za to przygotowanie jabłek zajmuje trochę więcej czasu (ale bez przesady ;-). Ogólnie szarlotka jest całkiem prosta w wykonaniu, a jej smak… wyborny, dosłownie rozpływa się w ustach :-)

 

Ciasto:
– 250 g masła
– 2 szklanki mąki
– 2 jajka + 1 żółtko
– 3/4 szklanki cukru
– 250 ml śmietany kremówki 30%
– 2 łyżeczki proszku do pieczenia
– 1 łyżeczka cukru waniliowego
– szczypta soli

Nadzienie:
– 1 kg jabłek (waga po obraniu)
– 3/4 szklanki cukru
– 1 łyżeczka cynamonu (lub przyprawy do szarlotki)
– 4 łyżki tartej bułki
Jabłka zetrzeć na tarce jarzynowej, umieścić w garnku, podlać trochę wodą, przykryć i gotować kilka minut. Następnie zdjąć pokrywkę, wsypać cukier oraz cynamon i gotować jeszcze kilka minut, aż sok odparuje. Odstawić z ognia, po czym wymieszać z tartą bułką.
Masło rozpuścić i ostudzić.
Mąkę połączyć z proszkiem do pieczenia, cukrem, cukrem waniliowym, solą, jajkami, żółtkiem, śmietaną i rozpuszczonym masłem. Zmiksować na jednolitą masę.
Połowę wyłożyć  do formy (23 x 33 cm) wyścielonej papierem do pieczenia. Piec wstępnie w temperaturze 180 st.C na złoty kolor (około 15 minut). Na gorące ciasto wyłożyć nadzienie jabłkowe, a na nim rozprowadzić pozostałe, surowe ciasto. Całość piec jeszcze około 20 minut (na rumiano).

Na podstawie tego przepisu.

Szarlotka biszkoptowa4

Najnowsze promocje w Biedronce można obejrzeć tutaj.

Makowiec japoński

 

Makowiec japonski5

Wraz z nadejściem chłodniejszych dni powoli zaczynamy zastanawiać się nad świątecznym menu. Niektórzy zapewne zrobili już ciasto na pierniki, które teraz spokojnie sobie leżakuje…

No dobrze, ale co dalej ?  Na pewno przydałoby się jakieś ciasto z makiem. Nie każdy ma czas, chęci i cierpliwość do makowców zawijanych, dlatego dziś proponuję prosty makowiec japoński. Skąd taka nazwa, jak zwykle do końca nie wiadomo, ale przepis ogólnie jest znany, choć na moim blogu jeszcze nie gościł.

Jak wspomniałam, ciasto jest łatwe, tylko jego wykonanie zajmuje trochę czasu ze względu na mak, który trzeba najpierw odpowiednio przygotować. Później wszystko idzie jak z płatka. Ciekawostką jest to, że makowiec ten nie zawiera mąki. Zamiast niej dodaje się kaszę mannę. I jeszcze jedno – to ciasto jest z jabłkami. Co prawda w smaku nie są one wyczuwalne, za to wspaniale nawilżają.

A zatem zapraszam na pyszny, bezproblemowy makowiec w polewie czekoladowej :-)

 

Makowiec japonski4

 

Składniki:
- 200 g maku
- 1 szkl. cukru
- 130 g masła
- 5 jajek
- 8 łyżek kaszy manny
- 500 g jabłek (po obraniu ok. 400 g)
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 100 g mieszanki orzechów
- 100 g rodzynków
- 2 łyżeczki smażonej skórki pomarańczowej
- ok. 1/3 łyżeczki aromatu migdałowego

Mak zalać gorącą wodą i gotować na bardzo małym ogniu przez 30 minut. Ostudzić, dokładnie odcedzić na sicie, po czym zemleć trzykrotnie maszynką do mięsa. Do ostatniego mielenia można dodać również orzechy i skórkę pomarańczową (lub oddzielnie drobno posiekać).

Masło rozpuścić i ostudzić.

Jabłka zetrzeć na tarce o dużych oczkach.

Jajka ubić z cukrem na puszystą masę. Połączyć z makiem i rozpuszczonym masłem, następnie wsypać kaszę z proszkiem do pieczenia. Na koniec dodać starte jabłka, rodzynki oraz aromat migdałowy (także orzechy i skórkę pomarańczową, jeśli nie dodaliśmy wcześniej do maku) i dokładnie wymieszać. Tortownicę o średnicy 26 cm wyścielić tylko na spodzie papierem do pieczenia. Boki natomiast posmarować masłem.Ciasto makowe przełożyć do tortownicy i piec w temperaturze 175-180 st.C przez około 50 minut. Po wystygnięciu ciasto oblać polewą czekoladową.

Makowiec japonski

Polewa:
- 60 g czekolady deserowej (lub po połowie gorzkiej i mlecznej)
- 30 g masła

Czekoladę połamać i razem z masłem rozpuścić na parze. Dokładnie wymieszać.

Ciasto najlepiej przechowywać w chłodnym miejscu (nie w lodówce). Chyba, że nie mamy takiego miejsca, wtedy wstawiamy do lodówki i wyjmujemy co najmniej pół godziny przed podaniem.

 

Makowiec japonski1

A propos Świąt… Od 30 listopada w Lidlu rusza akcja „Czas świątecznych prezentów„.