Cytrynowiec

 

Cytrynowiec

Jak sama nazwa wskazuje jest to ciasto wybitnie cytrynowe. Spód nasączony wodą z sokiem cytrynowym, masa budyniowa ugotowana na soku z całej cytryny, pianka z galaretką cytrynową, herbatniki także nasączone wodą z cytryną, a całość oblana lukrem… oczywiście cytrynowym :-) Niektórzy do budyniu używają nawet trzech cytryn, ale jak dla mnie to zbyt ekstremalne. Chciałam, żeby moja wersja była raczej wyważona w smaku – nie przesłodzona, ani przesadnie kwaśna i chyba osiągnęłam swój cel. Poza tym ciasto wyszło delikatne, orzeźwiające i bardzo smaczne.

 

Biszkopt:
- 3 jaja
- 1/2 szkl. cukru
- 3/4 szkl. mąki tortowej
- szczypta soli

Jajka ubić z cukrem i solą na jasną, puszystą masę (jeśli ktoś woli, najpierw można ubić same białka ze szczyptą soli, a dopiero później dodawać stopniowo cukier i żółtka). Do ubitej masy powoli przesiewać mąkę, delikatnie mieszając łyżką. Następnie wyłożyć do blaszki (23 x 33 cm) wyścielonej tylko na spodzie papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.C i piec 20-25 minut. Studzić 10 minut, po czym obkroić naokoło, wyjąć z blaszki, zdjąć papier i pozostawić do całkowitego wystygnięcia.

Masa budyniowa:
- 2 torebki budyniu śmietankowego
- sok z 1 cytryny
- woda (razem z sokiem ma być 500 ml)
- 200 g cukru
- 200 g masła (temp. pokojowa)

Sok cytrynowy wlać do miarki, dopełnić wodą, żeby było 375 ml (czyli 1 i 1/2 szklanki). Przelać do garnuszka i zagotować z cukrem. Następnie 125 ml (pół szklanki) wody wymieszać z proszkiem budyniowym i wlać do gotującej się zawartości garnuszka. Podgrzewać do ponownego zagotowania i zgęstnienia. Zdjąć z ognia i wystudzić do temperatury pokojowej, od czasu do czasu mieszając.
Masło utrzeć na puszystą masę, stopniowo dodając wystudzony budyń śmietankowo-cytrynowy.

Nasączenie:
- ok. 1/2 szkl. przegotowanej, wystudzonej wody
- 1 łyżka soku z cytryny

Dodatkowo:
- herbatniki (ok. 21 sztuk)

Wystudzony biszkopt ponownie umieścić w blaszce (można ją wcześniej wyścielić pergaminem – dla ochrony spodu formy, gdyż ciasto będzie krojone w blaszce) i nasączyć wodą z sokiem cytrynowym (nie za dużo, resztę nasączenia zużyjemy do herbatników). Na biszkopt wyłożyć gotową masę budyniową i schłodzić. W międzyczasie przygotować piankę cytrynową.

Pianka cytrynowa:
- 500 ml słodkiej śmietanki 30%
- 3 łyżki cukru pudru
- 1 galaretka cytrynowa

Galaretkę rozpuścić w 1 szklance gorącej wody i wystudzić.

Mocno schłodzoną śmietankę ubić z cukrem pudrem. Połączyć z tężejącą galaretką ciągle ubijając. Wyłożyć na masę budyniową w blaszce, wyrównać wierzch i wstawić na trochę do lodówki, żeby pianka nieco stężała. Następnie na piance ułożyć herbatniki lekko nasączone w pozostałej wodzie z sokiem cytrynowym. Wierzch polać lukrem przygotowanym z ok. 1/2 szklanki cukru pudru, 1 łyżeczki soku z cytryny i niewielkiej ilości wody (dodajemy jej tyle, żeby otrzymać średniej gęstości lukier). Gotowe ciasto wstawić do lodówki najlepiej na całą noc.

 

Na podstawie przepisu z „Wielkiego żarcia”, ze znacznymi modyfikacjami.

Mamma mia – ciasto czekoladowo-kokosowe

 

Mamma mia

Dawno temu, kiedy nie miałam jeszcze bloga, natknęłam się na jakimś forum na pewien przepis. Nie pamiętam pod jaką nazwą, ale w komentarzu pod przepisem ktoś napisał: „Toż to jest Mamma mia !” i tak go zapisałam. No to niech już będzie (choć to tylko inspiracja) ;-)

A z czego składa się to ciasto ?  Z puszystego biszkoptu kakaowego, masy śmietanowej z białą czekoladą i kokosem oraz polewy czekoladowej z wisienkami do dekoracji.  Nic dodać, nic ująć – po prostu pyszne :-)

 

To ostatni wpis przedświąteczny, a zatem już dziś życzę Wam wszystkim zdrowych, spokojnych i radosnych świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w gronie najbliższych.

 

Mamma mia1

 

 

Biszkopt:
- 5 jaj (średnich)
- 3/4 szkl. cukru
- 30 g kakao
- 100 g mąki tortowej
- szczypta soli
- 1 łyżka soku z cytryny
- 2 łyżki oleju
- 2 łyżki mleka

Jajka ubić z cukrem i solą na jasną, puszystą masę (najpierw można ubić same białka z cukrem, a dopiero później dodać żółtka). Gdy masa zgęstnieje, dodać sok z cytryny i jeszcze chwilę ubijać. Następnie wlać olej i mleko, krótko zmiksować. Na koniec stopniowo przesiewać do masy mąkę z kakao, delikatnie mieszając łyżką. Ciasto wyłożyć do tortownicy (26 cm średnicy) wyścielonej pergaminem tylko na spodzie. Piec w temperaturze 180 st.C przez około 30 minut.
Upieczony biszkopt pozostawić w formie na 10 minut, po czym wyjąć na kratkę kuchenną do całkowitego wystygnięcia.

Masa:
- 500 ml śmietanki 36%
- 2 śmietan-fixy
- 1 biała czekolada (100 g)
- 100 g wiórków kokosowych
- 2 płaskie łyżki cukru pudru

Śmietankę mocno podgrzać w garnuszku, zestawić z ognia, dodać połamaną białą czekoladę i wymieszać do rozpuszczenia. Wystudzić i dobrze schłodzić – najlepiej przez całą noc w lodówce.
Następnie dodać śmietan-fixy, cukier puder i ubić na sztywno. Na koniec dodać wiórki kokosowe i wymieszać łyżką.

Biszkopt przekroić na dwa jednakowe placki. Jeden placek posmarować ok. 2/3 masy, przykryć drugim plackiem, po czym posmarować resztą. Wstawić do lodówki do schłodzenia, a w międzyczasie przygotować polewę.

Polewa:
- 50 g czekolady deserowej lub mlecznej
- 1 łyżka masła

Czekoladę połamać na kawałeczki i wraz z masłem podgrzewać na parze do rozpuszczenia się. Wymieszać na jednolitą masę i polać schłodzone ciasto w esy-floresy. Na koniec udekorować kandyzowanymi wiśniami.
Gotowe ciasto wstawić co najmniej na całą noc do lodówki.

Uwagi:
Biszkopt warto upiec dzień wcześniej, wtedy łatwiej będzie go przekroić.
Wiórki kokosowe można trochę przemielić w malakserze, wtedy nie będą się „ciągnęły” za nożem podczas krojenia.

Mamma mia2

Kruidnoten – holenderskie ciasteczka świąteczne

Kruidnoten2

Kruidnoten to malutkie holenderskie ciasteczka bożonarodzeniowe. Miałam mały problem z nazwą, ponieważ moje źródło podaje, że to przepis na  „pepernoten”. Okazuje się, że nawet Holendrzy mylą te dwie nazwy, ale właściwa to właśnie kruidnoten (te drugie ciasteczka wyglądają całkiem inaczej i smakują zapewne też).

A te na załączonych zdjęciach ? To małe, chrupiące drobiazgi, w dodatku bez jajek. A jakie dobre ! Z jednej porcji wychodzi ich około setki, ale wierzcie mi, że wcale nie wystarcza ich na długo ;-)
Kruidnoten
Składniki:

- 150 g masła
- 125 g brązowego cukru
- 250 g mąki
- 4 łyżki mleka
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 10 g przyprawy do pierników*
- szczypta soli

Masło pokroić i rozetrzeć z suchymi składnikami. Powstanie coś w rodzaju kruszonki. Następnie dodawać po łyżce mleka i zagnieść gładkie, jednolite ciasto. Uformować wałeczek o średnicy ok. 1,5 cm, odcinać kawałeczki o takiej samej długości, utoczyć z nich kulki i układać na blasze wyścielonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 160 st.C przez 15-20 minut.

k-1
k-2

*Chodzi o typową przyprawę dla tego rodzaju ciasteczek, ale można użyć dowolnej piernikowej.

Składniki przyprawy:
- 15 g cynamonu
- 2 g mielonych goździków
- 2 g startej gałki muszkatołowej
- 1g mielonego białego pieprzu
- 1g mielonego imbiru
- 1/2 g kardamonu

Źródło

Kruidnoten1

Chińskie ciasteczka z wróżbą (Fortune cookies)

 

Fortune cookies

Andrzejki za pasem. Z tej okazji  córka już dzisiaj miała w szkole małą imprezę, a moim zadaniem było upieczenie ciasteczek. Długo się nie zastanawiałam jakie wybrać, bo jakież inne ciastka lepiej by się nadawały od tych z wróżbą w środku ?  Problem polegał jedynie na wybraniu właściwego przepisu. Pierwsze podejście zakończyło się fiaskiem – ciastka wyszły zbyt tłuste, kruche i… klejące Nie można było oderwać od nich karteczek.

Na szczęście za drugim razem wszystko udało się jak należy. Ciasteczka wyszły po upieczeniu elastyczne (można je było bez trudu formować), a po wystygnięciu twarde i chrupiące, czyli właśnie takie, jak powinny być. Dzieciom bardzo smakowały :-)

P.S. Szukając pomysłów na „wróżby” trafiłam m.in. na takie: „Jeżeli ściśniesz pomarańczę, sok pomarańczowy z niej wypłynie – ponieważ właśnie on znajduje się w środku”, „Przyjaciel prosi tylko o Twój czas, nie o pieniądze” albo „Nie staraj się naprawiać rzeczy, które nie są zepsute” :-)

 

Składniki (na około 25 ciasteczek):
- 2 białka (70 g)
- duża szczypta soli
- 1 i 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
- 3/4 łyżeczki ekstraktu z wanilii
- 1/2 szkl. cukru
- 1/2 szkl. mąki
- 4 łyżeczki wody
- 3 łyżki oleju

Zanim przejdziemy do samego przepisu, najpierw należy przygotować karteczki z „wróżbami”. Powiedzenia, przysłowia, motta albo co nam tylko przyjdzie do głowy, zapisujemy na komputerze zdanie pod zdaniem (żeby nie były zbyt długie – lepiej zapisać w dwóch linijkach), w odpowiednich odstępach. Następnie drukujemy i wycinamy karteczki z oddzielnymi „wróżbami”. Każda taka karteczka powinna mieć około 1 cm x max. 6 cm.

Teraz trzeba jeszcze przygotować papier do pieczenia – dwa arkusze i jedną lub dwie duże blachy. Na każdym z arkuszy papieru należy odrysować ołówkiem (np. od kubka lub miseczki) 4 okręgi o średnicy 8 cm i odwrócić tę stronę do dołu. Nie radzę rysować więcej kółek, gdyż ciasteczka dosyć szybko twardnieją i nie zdążymy ich pozaginać.

Przygotowanie ciasta:

Białka ubijać przez około 10 sekund. Dodać olej i wanilię, ubijać do momentu, aż lekko się spieni.
W oddzielnej misce wymieszać cukier z wodą, solą, a następnie zmiksować z mąkami. Stopniowo dodawać białkową miksturę i ubijać do uzyskania gładkiej, dosyć płynnej masy.
Nakładać ciasto łyżeczką na odrysowane na papierze kółka (około 1,5 łyżeczki ciasta na jedno kółko) i rozprowadzać spodem łyżeczki aż do samych brzegów. Na raz należy przygotować tylko jeden arkusz z czterema kółkami.
Papier przenieść na blachę, wstawić do nagrzanego do 180 st.C piekarnika i piec 6-7 minut, aż brzegi ciasteczek lekko się zarumienią.

W międzyczasie należy rozprowadzić następną porcję ciasta na drugim arkuszu papieru.

Po wyjęciu upieczonych ciasteczek trzeba działać dosyć sprawnie i szybko. Należy też mieć przygotowaną cienką szpatułkę, kubek oraz muffinkowe lub babeczkowe foremki.

Upieczone ciasteczka zdejmować z papieru po jednym, za pomocą szpatułki. Na środku kłaść karteczkę z „wróżbą”, ciasteczko składać na pół, przytrzymując za „rogi” zaginać je do dołu o brzeg kubka (stronę gładką ciasteczka opierając na brzegu). Ta czynność przypomina otwieranie malutkiego wachlarzyka. Gotowe ciasteczko wkładać do muffinkowej foremki, żeby nie odkształciło się i stwardniało.

W ten sam sposób przygotować pozostałe ciasteczka, aż do wyczerpania ciasta.

 

Przepis pochodzi z tej strony.