Kruidnoten – holenderskie ciasteczka świąteczne

Kruidnoten2

Kruidnoten to malutkie holenderskie ciasteczka bożonarodzeniowe. Miałam mały problem z nazwą, ponieważ moje źródło podaje, że to przepis na  „pepernoten”. Okazuje się, że nawet Holendrzy mylą te dwie nazwy, ale właściwa to właśnie kruidnoten (te drugie ciasteczka wyglądają całkiem inaczej i smakują zapewne też).

A te na załączonych zdjęciach ? To małe, chrupiące drobiazgi, w dodatku bez jajek. A jakie dobre ! Z jednej porcji wychodzi ich około setki, ale wierzcie mi, że wcale nie wystarcza ich na długo ;-)
Kruidnoten
Składniki:

- 150 g masła
- 125 g brązowego cukru
- 250 g mąki
- 4 łyżki mleka
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 10 g przyprawy do pierników*
- szczypta soli

Masło pokroić i rozetrzeć z suchymi składnikami. Powstanie coś w rodzaju kruszonki. Następnie dodawać po łyżce mleka i zagnieść gładkie, jednolite ciasto. Uformować wałeczek o średnicy ok. 1,5 cm, odcinać kawałeczki o takiej samej długości, utoczyć z nich kulki i układać na blasze wyścielonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 160 st.C przez 15-20 minut.

k-1
k-2

*Chodzi o typową przyprawę dla tego rodzaju ciasteczek, ale można użyć dowolnej piernikowej.

Składniki przyprawy:
- 15 g cynamonu
- 2 g mielonych goździków
- 2 g startej gałki muszkatołowej
- 1g mielonego białego pieprzu
- 1g mielonego imbiru
- 1/2 g kardamonu

Źródło

Kruidnoten1

Chińskie ciasteczka z wróżbą (Fortune cookies)

 

Fortune cookies

Andrzejki za pasem. Z tej okazji  córka już dzisiaj miała w szkole małą imprezę, a moim zadaniem było upieczenie ciasteczek. Długo się nie zastanawiałam jakie wybrać, bo jakież inne ciastka lepiej by się nadawały od tych z wróżbą w środku ?  Problem polegał jedynie na wybraniu właściwego przepisu. Pierwsze podejście zakończyło się fiaskiem – ciastka wyszły zbyt tłuste, kruche i… klejące Nie można było oderwać od nich karteczek.

Na szczęście za drugim razem wszystko udało się jak należy. Ciasteczka wyszły po upieczeniu elastyczne (można je było bez trudu formować), a po wystygnięciu twarde i chrupiące, czyli właśnie takie, jak powinny być. Dzieciom bardzo smakowały :-)

P.S. Szukając pomysłów na „wróżby” trafiłam m.in. na takie: „Jeżeli ściśniesz pomarańczę, sok pomarańczowy z niej wypłynie – ponieważ właśnie on znajduje się w środku”, „Przyjaciel prosi tylko o Twój czas, nie o pieniądze” albo „Nie staraj się naprawiać rzeczy, które nie są zepsute” :-)

 

Składniki (na około 25 ciasteczek):
- 2 białka (70 g)
- duża szczypta soli
- 1 i 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
- 3/4 łyżeczki ekstraktu z wanilii
- 1/2 szkl. cukru
- 1/2 szkl. mąki
- 4 łyżeczki wody
- 3 łyżki oleju

Zanim przejdziemy do samego przepisu, najpierw należy przygotować karteczki z „wróżbami”. Powiedzenia, przysłowia, motta albo co nam tylko przyjdzie do głowy, zapisujemy na komputerze zdanie pod zdaniem (żeby nie były zbyt długie – lepiej zapisać w dwóch linijkach), w odpowiednich odstępach. Następnie drukujemy i wycinamy karteczki z oddzielnymi „wróżbami”. Każda taka karteczka powinna mieć około 1 cm x max. 6 cm.

Teraz trzeba jeszcze przygotować papier do pieczenia – dwa arkusze i jedną lub dwie duże blachy. Na każdym z arkuszy papieru należy odrysować ołówkiem (np. od kubka lub miseczki) 4 okręgi o średnicy 8 cm i odwrócić tę stronę do dołu. Nie radzę rysować więcej kółek, gdyż ciasteczka dosyć szybko twardnieją i nie zdążymy ich pozaginać.

Przygotowanie ciasta:

Białka ubijać przez około 10 sekund. Dodać olej i wanilię, ubijać do momentu, aż lekko się spieni.
W oddzielnej misce wymieszać cukier z wodą, solą, a następnie zmiksować z mąkami. Stopniowo dodawać białkową miksturę i ubijać do uzyskania gładkiej, dosyć płynnej masy.
Nakładać ciasto łyżeczką na odrysowane na papierze kółka (około 1,5 łyżeczki ciasta na jedno kółko) i rozprowadzać spodem łyżeczki aż do samych brzegów. Na raz należy przygotować tylko jeden arkusz z czterema kółkami.
Papier przenieść na blachę, wstawić do nagrzanego do 180 st.C piekarnika i piec 6-7 minut, aż brzegi ciasteczek lekko się zarumienią.

W międzyczasie należy rozprowadzić następną porcję ciasta na drugim arkuszu papieru.

Po wyjęciu upieczonych ciasteczek trzeba działać dosyć sprawnie i szybko. Należy też mieć przygotowaną cienką szpatułkę, kubek oraz muffinkowe lub babeczkowe foremki.

Upieczone ciasteczka zdejmować z papieru po jednym, za pomocą szpatułki. Na środku kłaść karteczkę z „wróżbą”, ciasteczko składać na pół, przytrzymując za „rogi” zaginać je do dołu o brzeg kubka (stronę gładką ciasteczka opierając na brzegu). Ta czynność przypomina otwieranie malutkiego wachlarzyka. Gotowe ciasteczko wkładać do muffinkowej foremki, żeby nie odkształciło się i stwardniało.

W ten sam sposób przygotować pozostałe ciasteczka, aż do wyczerpania ciasta.

 

Przepis pochodzi z tej strony.

Zakręcona drożdżówka dyniowa

 

Zakrecona drozdzowka dyniowa

Pyszna drożdżówka w słonecznym kolorze (na przekór aurze za oknem). Piekłam ją już dwa razy, z dwóch powodów. Po pierwsze: bo była smaczna :-) A po drugie: bo za pierwszym razem dałam się zwieść pozorom i wydawało mi się, że jedna foremka wystarczy do jej upieczenia. Otóż ciasto bardzo urosło i pomimo, że nie „uciekło” z blaszki, to było dość nieforemne, a kruszonka rozsypała się w piekarniku jak popcorn ;-) 

Tak, że lepiej upieczcie tę drożdżówkę w dwóch formach albo przynajmniej w jednej, naprawdę długiej i w miarę szerokiej. A upiec naprawdę warto – polecam !

Zakrecona drozdzowka dyniowa1

 

Składniki:
- 500 g mąki
- 50 g drożdży
- 2 jajka
- 1 żółtko
- 100 g stopionego masła
- 150 g cukru
- 1 cukier waniliowy
- 1/2 szklanki mleka
- 2-3 łyżki dyniowego puree
- 1/2 łyżeczki przyprawy do piernika (lub typowej do ciast dyniowych)
- 1/2 łyżeczki soli

Kruszonka:
- 50 g masła
- 4 łyżki cukru (najlepiej brązowego)
- 1/2 szklanki mąki
- 1/2 szklanki płatków owsianych

Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, 2 łyżkami mąki i 3 łyżkami ciepłego mleka. Odstawić na 15 minut do wyrośnięcia.

Mąkę przesiać i wymieszać z solą. Jajka i żółtko utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym. Do mąki wlać wyrośnięty rozczyn drożdżowy. Dodać utarte jajka, masło i ciepłe mleko. Wymieszać składniki i dobrze wyrobić. Ciasto podzielić na dwie równe części. Do jednej dodać dyniowe puree i przyprawę do piernika (jeżeli część dyniowa jest bardziej klejąca, dodajemy do niej dodatkowe 2-3 łyżki mąki). Wyrabiać ciasto, aż będzie jednolite i lśniące, uformować dwie kule, umieścić w dwóch oddzielnych miskach, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na mniej więcej godzinę do wyrośnięcia.

Białą i dyniową część wyrośniętego ciasta rozwałkować na oprószonym mąką blacie na jednakowej wielkości prostokąty (im szersze prostokąty, tym spiralka będzie ładniejsza). Dyniowe ciasto położyć na białym i razem zwinąć w roladę wzdłuż dłuższego boku (rozwałkowałam białe ciasto, a dyniowe niemalże rozsmarowałam na nim, bo było bardzo delikatne i nie było mowy o tym, żeby je oddzielnie rozwałkować).

Ciasto ułożyć w wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem keksówce (a najlepiej w dwóch: 2×27 cm). Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia.

W międzyczasie przygotować kruszonkę – masło rozetrzeć opuszkami palców z cukrem, mąką i płatkami owsianymi, formując grudki.

Kiedy ciasto podchodzi do brzegów keksówki, posmarować wierzch rozmąconym białkiem i posypać kruszonką. Piec w nagrzanym do 160 st.C piekarniku około 30 minut (do suchego patyczka).

Uwagi:
Drożdżówka bardzo rośnie, więc nie sugerujcie się, że tuż po uformowaniu zajmuje mało miejsca i nie próbujecie jej piec w jednej formie (chyba, że jest naprawdę długa i dosyć szeroka jak na keksówkę), bo potem może być problem.

Kruszonki wychodzi trochę za dużo – po upieczeniu znaczna część po prostu osypuje się z drożdżówki. Ewentualnie można zmniejszyć nieco ilość samej mąki i płatków, żeby kruszonka była bardziej „wilgotna” i lepiej się trzymała.

Źródło

Zakrecona drozdzowka dyniowa2

Babka śmietanowo-cytrynowa

 

Babka smietanowo-cytrynowa

Po kremowych przekładańcach przyszedł czas na coś prostego. Skusiłam się na taką oto babkę. Puszysta i wilgotna jednocześnie, pachnąca cytryną. Bardzo dobra – piekłam ją już dwa razy.

 

Składniki:
- 300 g mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki soli
- 200 g kwaśnej, gęstej śmietany
- 200 g masła
- 300 g cukru
- 3 jajka
- skórka starta z 1 cytryny

Składniki ogrzać do temperatury pokojowej.

Miękkie masło utrzeć z cukrem za pomocą miksera na puszystą masę. Wbijać po 1 jajku, za każdym razem dokładnie ubijając masę. Stopniowo dodawać na przemian mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą oraz śmietanę.
Ciasto wyłożyć do dokładnie wysmarowanej masłem i posypanej tartą bułką formy z kominkiem (ok. 26 cm średnicy). Piec w temperaturze 160 st.C przez około 1 godzinę. Studzić w formie przez 10 minut, po czym wyjąć do całkowitego wystygnięcia.

Źródło inspiracji

Marcinek II

 

Marcinek ucierany3-p

Marcinek to jedno z tych ciast, któremu trzeba poświęcić trochę więcej czasu. Ale spokojnie, bo i tak robi się go szybciej niż typowy tort biszkoptowy (przynajmniej ja tak uważam ;-)

Przepis na tradycyjnego Marcinka (z placków wałkowanych) już kiedyś podawałam. Tym razem, za namową czytelniczki, postanowiłam wypróbować inną recepturę.

W oryginale został on nazwany „lanym” Marcinkiem, ale nazwa jest trochę myląca. Otóż ciasto na placki wcale nie jest lane tylko ucierane. Rozsmarowuje się je na papierze do pieczenia i jest na tyle gęste, że nie ma prawa rozlać się na boki.

Porównując obydwa przepisy, Marcinek ucierany jest łatwiejszy do zrobienia, placki są delikatniejsze, szybciej nasiąkają masą śmietanową, a co za tym idzie, szybciej można zabrać się za konsumpcję :-) A smak ?  Wspaniały !  Ciasto wprost rozpływa się w ustach.

Dziękuję Kasi S. za podzielenie się przepisem.

 

Marcinek ucierany5

Marcinek ucierany1

 

Ciasto (na ok. 11-12 placków o średnicy 26 cm):
- 6 jajek (żółtka oddzielone od białek)
- 300 g masła (rozpuszczonego i przestudzonego)
- 1 i 1/2 szklanki cukru
- 15 łyżek (lekko czubatych) mąki pszennej (użyłam tortowej)
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- odrobina aromatu waniliowego

Krem:
- 1200 ml śmietany kremówki 30%
- 2/3 szklanki cukru pudru
- sok wyciśnięty z 1 cytryny

Żółtka utrzeć z cukrem na jasną, puszystą masę. Powoli wlewać rozpuszczone, ciepłe masło oraz aromat waniliowy. Mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia i stopniowo dodawać do masy. Białka ubić ze szczyptą soli, na sztywno i połączyć z masą za pomocą dużej łyżki.
Na papierze do pieczenia odrysować ołówkiem okrąg o średnicy 26 cm. Na oznaczony okrąg nałożyć 2 duże łyżki masy i równo rozsmarować. Tak przygotowany placek przenieść z papierem na dużą blachę, wstawić do nagrzanego do 190°C piekarnika i piec 5-7 minut, do zarumienienia. Gotowy placek zdjąć z papieru i wystudzić na kratce kuchennej. Czynności powtórzyć do wyczerpania masy.

Mocno schłodzoną kremówkę ubić z cukrem pudrem i sokiem z cytryny na sztywno.

Wystudzone placki przekładać masą śmietanową. Jeżeli zostanie trochę masy, to posmarować nią także wierzch ciasta i posypać startą czekoladą, a jeżeli nie, to posypać tylko cukrem pudrem lub kakao.
Gotowe ciasto wstawić do lodówki, najlepiej na całą noc.

 

Uwagi:

Placki piekłam na dwóch jednakowych spodach od tortownicy, wyścielonych papierem do pieczenia (nie potrzebowałam odrysowywać kółek), po dwa jednocześnie, z termoobiegiem w 190 st.C, czyli tak samo jak bez termoobiegu.

Ciasto nakładamy na gładką stronę papieru.

 

Marcinek ucierany2

 

 

Szachownica (Metrowiec w kratkę)

 

Szachownica2

Metrowca zna chyba każdy, może tylko w innej postaci ;-) A jeśli nie, to na pewno dla wielu z Was przynajmniej nazwa brzmi znajomo. Nie jest to nowość na blogu, bo przepis podawałam 7 lat temu (!), jednak po kilku sugestiach uznałam, że należy do niego powrócić i trochę go doprecyzować. Co więcej, poszłam o krok dalej i zamiast dwóch warstw zrobiłam trzy, co dało efekt typowej szachownicy.

Szachownica

 

Ciasto jasne:
- 4 jajka
- 1 szklanka cukru
- 1 i 1/2 szklanki + 2 łyżki mąki
- 8 łyżek oleju (120 ml)
- 8 łyżek ciepłej wody
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Żółtka ubić z cukrem do białości. Wlać wodę, chwilę ubijać, po czym stopniowo dolewać olej. Następnie wsypywać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Na koniec dodać ubitą pianę z białek i dokładnie wymieszać. Ciasto wyłożyć do blaszki (23 x 33 cm) wyścielonej pergaminem. Piec w 180 st.C przez około 35 minut.
Wyjąć z piekarnika i pozostawić w blaszce na około 15 minut. Następnie wyłożyć na stolnicę spodem do góry, zdjąć papier i tak zostawić do całkowitego wystygnięcia.

Ciasto ciemne:
- 4 jajka
- 1 szklanka cukru
- 1 i 1/2 szklanki mąki
- 2 łyżki kakao
- 8 łyżek oleju
- 8 łyżek ciepłej wody
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Przygotować tak samo jak ciasto jasne, z tą tylko różnicą, że mąkę z proszkiem do pieczenia należy wymieszać jeszcze z kakao.

Krem:
- 3 szklanki mleka (750 ml)
- 8 łyżek cukru (1/2 szkl.)
- 4 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 250 g masła (o temp. pokojowej)
- cukier waniliowy (16 g)

Dwie szklanki mleka zagotować z cukrem i wanilią. Resztę mleka (1 szkl.) wymieszać z mąkami i wlać na gotujące się mleko z cukrem. Mieszając podgrzewać, aż masa zgęstnieje. Odstawić z ognia i ostudzić do temperatury pokojowej, od czasu do czasu mieszając.

Miękkie masło ubijać mikserem, stopniowo dodając ostudzoną masę budyniową.

Wystudzone ciasta pokroić wzdłuż dłuższego boku na 6 równych pasków (u mnie każdy miał po 3 cm i kilka milimetrów szerokości).
Krem podzielić mniej więcej na 3 części (jedna z nich może być trochę większa, żeby wystarczyło jeszcze na koniec, na posmarowanie boków ciasta).
Paski smarować z jednej strony i sklejać bokami, na przemian kolorami (ciemny, jasny, ciemny, jasny), po 4 paski w jednym rzędzie. Następnie wierzch posmarować kremem i ułożyć drugą warstwę w ten sposób, żeby pod spodem jasnego paska był ciemny i na odwrót. Ponownie posmarować kremem i ułożyć ostatnią warstwę z pozostałych czterech pasków, w taki sam sposób jak poprzednio (w przekroju powinna wyjść szachownica). Wierzch i boki posmarować resztą kremu, który pozostał. Ciasto wstawić do lodówki, a w tym czasie przygotować polewę.

Polewa:
- 2 łyżki masła
- 2 łyżki kwaśnej śmietany (12-18%)
- 4 łyżki cukru
- 2 łyżki kakao

Śmietanę z masłem podgrzewać w małym garnuszku, na słabym ogniu. Kiedy masło trochę się rozpuści, dodać cukier, kakao i podgrzewać do momentu, aż składniki dobrze się połączą, a cukier się rozpuści. Zdjąć z ognia i przestudzić. Gdy polewa zacznie gęstnieć (będzie jeszcze ciepła) polać ciasto wyjęte z lodówki.
Szachownica11