Lody z białą czekoladą

 

Lody z biala czekolada

Upały się skończyły, ale wciąż mamy lato, a o tej porze roku lody smakują najbardziej. Chociaż, jeśli chodzi o moje dzieci, to jadłyby je codziennie, bez względu na porę roku (gdyby tylko mogły) ;-)

Tym razem proponuję lody z dodatkiem białej czekolady. Kremowe, nie przesłodzone i, tradycyjnie już, łatwe, szybkie do zrobienia, bez użycia maszyny.

 

Składniki:
- 100 g słodzonego mleka skondensowanego
- 100 g białej czekolady
- 600 ml śmietanki 30%

Mleko skondensowane podgrzać w małym garnuszku (na bardzo małym ogniu lub wstawiając garnuszek do większego garnka z gorącą wodą). Zestawić z ognia, dodać połamaną na kawałeczki czekoladę i wymieszać do połączenia się składników. Ostudzić.
Mocno schłodzoną śmietankę ubić na sztywno. Jedną łyżkę śmietanki wymieszać z masą czekoladową, aby ją rozrzedzić, a następnie połączyć z ubitą śmietanką. Przełożyć do pojemnika z pokrywką (metalowego lub plastikowego) i wstawić do zamrażalnika na kilka godzin.
Mocno zamarznięte lody dobrze jest wyjąć kilkanaście minut przed podaniem, żeby trochę zmiękły.

Ucierane ciasto z owocami

 

 

Ucierane ciasto z owocami2

 

Proste i szybkie ciasto z letnimi owocami. Jeżeli wcześniej przyszykujemy owoce, to samo ciasto można zrobić nawet w 15-20 minut (nie licząc oczywiście czasu pieczenia). Do swojego wypieku użyłam truskawek (w dodatku mrożonych), ale mogą być też maliny albo porzeczki.

Aromatyczne ciasto ucierane z dodatkiem zmielonych migdałów, soczystych owoców i słodkiej kruszonki na wierzchu. Skusicie się ? :-)

 

Ucierane ciasto z owocami

 

Ciasto:
- 125 g margaryny (u mnie Kasia)
- 125 g cukru
- 3 jajka (2 białka będą do piany)
- 100 g mąki
- 50 g zmielonych migdałów
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki aromatu waniliowego lub migdałowego
- szczypta soli

- ok. 500 g owoców* (truskawki, maliny, porzeczki)

Kruszonka:
- 3 czubate łyżki mąki
- 2 łyżki cukru pudru
- 30 g margaryny (Kasia)
- kilka kropli aromatu waniliowego

Wszystkie składniki kruszonki połączyć ze sobą i rozetrzeć tak, żeby powstała grudkowata masa.

Wszystkie składniki ciasta ogrzać do temperatury pokojowej.

Margarynę utrzeć mikserem z cukrem, aromatem, 1 całym jajem i 2 żółtkami na puszystą masę. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, wymieszać z migdałami, po czym stopniowo dodawać do ucieranej masy. Z dwóch białek ubić pianę ze szczyptą soli, dodać do ciasta i ostrożnie wymieszać łyżką. Następnie wyłożyć do wyścielonej papierem do pieczenia tortownicy (24-26 cm średnicy), na wierzchu ułożyć wcześniej przygotowane owoce (odszypułkowane, umyte, odcedzone) i posypać kruszonką. Wstawić do nagrzanego do 200 st.C piekarnika i piec 35-40 minut (sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest już upieczone).

*Można użyć owoców mrożonych, po wcześniejszym rozmrożeniu.

 

Ucierane ciasto z owocami1

 

Więcej słodkich inspiracji znajdziecie także na stronie MojeCiasto.pl.

Ciasto herbatnikowe

 

Ciasto herbatnikowe

W czasie upałów chętniej sięgamy po przepisy na ciasta, które nie wymagają pieczenia. To właśnie jeden z takich przepisów.

Spód ciasta bardzo przypomina blok czekoladowy, a wierzch jest z galaretkowej masy serowej. Dosyć nietypowe zestawienie smaków i konsystencji, ale bardzo udane.

 

Spód:
- 150 g masła
- 100 g cukru
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- 2 łyżki kakao
- 1 jajo, roztrzepane
- 200 g pokruszonych herbatników
- 100 g wiórków kokosowych
- 50 g posiekanych orzechów włoskich
- 20 g rodzynek

Masa:
- 3 łyżki żelatyny
- 70 g masła
- 2 łyżki mleka
- 1/2 torebki budyniu waniliowego
- 200 g cukru pudru
- sok z 1/2 cytryny
- 2 serki homogenizowane naturalne (po 180 g) – użyłam 400 g serka waniliowego

Do dekoracji:
- 3-4 kostki gorzkiej czekolady
- odrobina mleka

W garnku rozpuścić 150 g masła, dodać cukier, cukier waniliowy, kakao, roztrzepane jajo i podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając, aż masa zgęstnieje. Wsypać pokruszone herbatniki, wiórki, orzechy, rodzynki, wymieszać i jeszcze ciepłym ciastem wyłożyć dno tortownicy (o średnicy 22 cm – u mnie 26 cm). Odstawić do wystygnięcia.

Żelatynę namoczyć w 1/2 szklanki  przegotowanej, wystudzonej wody. Najlepiej zrobić to w małym garnuszku. Po kilku minutach należy wstawić go do większego garnka z gorącą wodą. Żelatynę mieszać aż do całkowitego rozpuszczenia, po czym wystudzić.
W rondelku rozpuścić 70 g masła, dodać mleko wymieszane z proszkiem budyniowym, cukier puder i sok z cytryny. Zagotować i dokładnie wymieszać, do połączenia składników. Masę lekko przestudzić, połączyć z serkami oraz żelatyną i wyłożyć do tortownicy na spód kakaowo-ciasteczkowy. Schłodzić w lodówce, aż masa stężeje.

Czekoladę rozpuścić na parze z odrobiną mleka i udekorować ciasto w dowolny wzór.

Przepis pochodzi z Galerii potraw

 

Ciasto herbatnikowe1

Lody mleczne

 

Lody mleczne

 

Banalnie proste lody z dodatkiem słodzonego mleka skondensowanego. Bez używania maszyny i długiego ubijania. Najlepszy deser na upalne dni.

 

Składniki:
- 600 ml słodkiej śmietanki 30%
- 300 g słodzonego mleka skondensowanego
- 1 op. cukru waniliowego

Mocno schłodzoną śmietankę ubić z cukrem waniliowym na sztywno. Dodać skondensowane mleko i dokładnie wymieszać. Przełożyć do pojemnika z pokrywką (metalowego lub plastikowego) i wstawić do zamrażalnika na kilka godzin.

Porzeczkowiec

 

Porzeczkowiec3

 

Jeszcze jeden przepis z dodatkiem czarnej porzeczki. Tym razem w postaci dżemu – na szczęście dla mnie, bo świeżych już nie mam, a w słoikach zostały mi jeszcze zapasy  z zeszłego roku.

Samo ciasto natomiast, no co tu dużo pisać, jest po prostu pyszne ! Kakaowy, trochę „murzynkowy” biszkopt (znaczy wilgotny ;-), przełożony masą serową (takiej samej używam do Chatki Baby Jagi), a do tego kwaśny dżem z czarnej porzeczki, bita śmietana i wiórki czekolady na wierzchu. Nic dodać, nic ująć. Niektórzy robią dwie warstwy dżemu, ale uważam, że porzeczka jest tak wyrazista w smaku, że jedna w zupełności wystarczy (ja wiem, że to PORZECZKOWIEC, ale nie ma co przesadzać ;-) Bardzo polecam.

 

Porzeczkowiec1

 

Ciasto:
- 3/4 szkl. oleju
- 1/2 szkl. wody
- 1 i 3/4 szkl. cukru
- 3 łyżki kakao
- 5 jajek
- 1 i 1/2 szkl. mąki tortowej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa serowa:
- 500 g twarogu, zmielonego
- 250 g masła
- 6 łyżek cukru pudru
- cukier waniliowy

Ponadto:
- dżem z czarnej porzeczki
- 1/2 l śmietanki 30% lub 36%
- 2 łyżki cukru pudru
- czekolada deserowa lub mleczna

Do garnka wlać olej i wodę, wsypać kakao i 3/4 szklanki cukru. Zagotować i ostudzić. Oddzielić białka od żółtek. Żółtka i ostudzoną masę zmiksować, dodać mąkę i proszek do pieczenia, wymieszać. Białka ubić z pozostałym cukrem na sztywną pianę i dodać do ciasta. Delikatnie wymieszać i przelać do wyścielonej pergaminem blaszki (tylko na spodzie) o wymiarach 24 x 36 cm lub nieco mniejszej. Piec 35-40 minut w temp. 180 st.C (sprawdzić patyczkiem czy jest upieczone).

Składniki masy ogrzać do temp. pokojowej.
Masło utrzeć mikserem z cukrem pudrem i waniliowym na puszystą masę, a następnie dodawać stopniowo twaróg.

Wystudzone ciasto przekroić na dwa placki.
Dolną część ciasta posmarować masą serową, przykryć górną częścią ciasta, posmarować dżemem z czarnej porzeczki, a na wierzch wyłożyć ubitą z cukrem pudrem śmietankę. Posypać startą na dużych oczkach czekoladą i schłodzić.

 

Skorzystałam z przepisu Pieguska, wprowadziłam tylko małe modyfikacje.

 

Porzeczkowiec2

Sernik cassis

 

Sernik cassis

Sernik z dodatkiem czarnej porzeczki. Nie za słodki, orzeźwiający. Porzeczki mają tak intensywny kolor i smak, że wystarczy ich 125 g (to mniej więcej tyle, ile udało mi się zebrać w tym roku – jak na lekarstwo).

Ciasto nie jest skomplikowane, ale przygotowuje się je etapami i piecze warstwa po warstwie, co może być nieco uciążliwe, zwłaszcza w czasie upałów ;-) Należy też zwrócić uwagę na to, żeby dokładnie zmiksować porzeczki. Najlepiej zrobić to blenderem. W razie jego braku trzeba posłużyć się niestety sitkiem i przetrzeć „przemielone” owoce. Jednak ten serniczek jest jednym z tych, dla których warto się poświęcić.

 

 Składniki:
- 100 g migdałów* bez skórki uprażonych na suchej patelni
- 800 g kremowego serka typu „philadelphia” (użyłam twarogu)
- 1 op. cukru waniliowego lub 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
- 280 g drobnego cukru
- 2 łyżki mąki
- skórka starta z 1 cytryny (pominęłam)
- 4 jajka

- 125 g czarnych porzeczek (mogą być mrożone)
- 1 łyżka likieru crème de cassis (pominęłam)
- 1 łyżka cukru pudru

Polewa:
- 300 g kwaśnej, gęstej śmietany (może być creme fraiche)
- 2 łyżki cukru pudru
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Migdały zmielić w malakserze na drobne okruszki (nie na pył – mają przypominać raczej bułkę tartą) i wysypać nimi boki i dno natłuszczonej wcześniej tortownicy (22-23 cm; u mnie 26 cm). Jeśli nie mamy pewności co do szczelności formy, lepiej wyłożyć ją wcześniej folią aluminiową.

Do malaksera włożyć ser, mąkę, cukier, wanilię i skórkę cytrynową i miksować przez około 15 sekund, aż masa będzie gładka. Dodać jajka i jeszcze miksować przez 10 sekund (nie za długo, żeby masa się nie rozrzedziła).

W blenderze zmiksować: porzeczki, cukier puder i likier cassis. Trzeba to robić dosyć długo, żeby otrzymać idealnie gładką masę. Dodać 1 szklankę masy serowej i króciuteńko miksować, aż masa będzie miała jednolity kolor.

Piekarnik nagrzać do temperatury 170ºC. Ostrożnie wyłożyć jasną masę serową na migdały w tortownicy i wstawić do piekarnika na 25 minut. Po tym czasie wyjąć tortownicę i ostrożnie łyżką nałożyć masę porzeczkową. Ponownie wstawić do piekarnika na 30 minut. Studzić sernik przez 20 min.

W miseczce wymieszać ze sobą składniki polewy i wyłożyć na przestudzony sernik, zostawiając wolny 1 cm szerokości pas wokół brzegu (u mnie sernik trochę opadł i utworzył się rant, więc wypełniłam masą powstałe zagłębienie). Wstawić sernik ponownie do piekarnika na 10 minut (temp. ciągle 170ºC), po czym piekarnik wyłączyć i pozostawić w nim ciasto do całkowitego ostudzenia (można lekko uchylić drzwiczki i wetknąć trzonek drewnianej łyżki).
Po wyjęciu z piekarnika wstawić sernik do lodówki na całą noc. Wierzch można ozdobić całymi porzeczkami.

*Migdałów wychodzi całkiem sporo jak na obsypanie i myślę, że 50 g w zupełności wystarczy.

 Źródło przepisu

Jak zrobić tort ?

 

Tort p-4

 

Z pewnością dla wielu z Was zrobienie tortu to nie lada wyzwanie. Nawet najprostszy tort zajmuje więcej czasu niż przeciętne ciasto, a nie zawsze mamy sprzyjające warunki do jego wykonania. Pokażę dziś jak w miarę szybko i sprawnie  przygotować tradycyjny  tort biszkoptowy, który nie wymaga spędzenia w kuchni połowy dnia. Przy okazji przybliżę Wam poszczególne etapy składania takiego tortu.

Zaczynamy od upieczenia biszkoptów (tort ma być „podzielny”, więc zazwyczaj piekę od razu dwa biszkopty) - tutaj przepis krok po kroku. Najlepiej zrobić to dzień wcześniej – biszkopty będzie łatwiej przekroić i zaoszczędzimy trochę czasu następnego dnia. Ostatecznie możemy też upiec je rano, a składać dopiero wieczorem tego samego dnia.

Przechodzimy do kremu. Najprostszą masą do tortu jaką znam jest bita śmietana. Nie przesadzajmy jednak z jej ilością, ponieważ tort będzie mdły. Zwykle wystarcza mi 0,75 l na cały tort, pod warunkiem, że nie robię z niej dekoracji. A skoro ma być szybko, więc w tym przypadku rezygnujemy z tego typu ozdób.

Potrzebujemy zatem:
- 3 szkl. słodkiej śmietanki 30%
- 3 „śmietan-fixy”
- ok. 6 łyżek cukru pudru (do smaku)

Wszystko razem ubijamy na gęstą, puszystą masę.

Robimy poncz. W jego skład wchodzą:
- przegotowana, ostudzona woda – ok. pół litra
- sok wyciśnięty z małej cytryny
- odrobina aromatu waniliowego (upewnijmy się, że ma przyjemny zapach – niektóre nadają się tylko do wyrzucenia, pomimo, że ich data ważności mija dopiero za kilka miesięcy, a nawet za rok)

Wszystko razem mieszamy.

Dodatkowo będą nam potrzebne:
- słoiczek gotowego kremu czekoladowego lub orzechowego (np. Nutella)
- dżem lub jeszcze lepiej galaretka (czyli po prostu dżem bez pestek) z czerwonej porzeczki
- gotowe ozdoby na tort (posypka, groszki, wiórki czekolady itp.)

Mamy już wszystkie składniki, a zatem możemy brać się za składanie tortu „do kupy”.

Zwykle zaczynam od zdjęcia/zeskrobania przypieczonej skórki na górze biszkoptów.

t-1

Dlaczego to robię ? Ponieważ u mnie zawsze łatwo ona odstaje i podczas smarowania kremem sprawia problemy, a nie potrzebujemy ich, prawda ? :-)
Oczywiście w przypadku, gdy skórka mocno się trzyma, nie ma też potrzeby, aby na siłę pozbywać się jej.

Kolejny etap to przekrajanie biszkoptów. Bardzo fajnym i pomocnym przyrządem do przecinania jest taka oto struna.

t-2

Można nią przeciąć nawet dosyć cienkie placki.
A jeżeli nie posiadamy takiej struny, to wystarczy długi, ostry nóż.

t-3

Po przecięciu biszkoptów otrzymujemy 4 placki.

t-4

Na spód tortu dajemy dolną część biszkoptu, oczywiście przypieczonym do dołu. Wierzch nasączamy ponczem. Tak, żeby nie było na nim suchych miejsc, ale żeby nie był też przesadnie nasiąknięty.

t-5

Następnie smarujemy bitą śmietaną, niezbyt grubo (pamiętajmy, że na koniec ma zostać nieco więcej masy, bo oprócz wierzchu będą jeszcze boki do posmarowania).

t-6

Drugi placek smarujemy kremem czekoladowym od przypieczonej (pozbawionej skórki) strony.

t-7

Posmarowany placek kładziemy na bitej śmietanie odwracając stroną czekoladową do dołu.

t-8

Wierzch nasączamy, smarujemy bitą śmietaną i przykrywamy plackiem posmarowanym dżemem z czerwonej porzeczki (od strony przypieczonej),

t-9

także odwracając go dżemem do dołu.

t-10

Ponownie nasączamy, smarujemy bitą śmietaną i przykrywamy plackiem posmarowanym kremem czekoladowym (w taki sam sposób jak drugi placek).

t-11

Wierzch nasączamy, a następnie smarujemy resztą bitej śmietany, łącznie z bokami.

t-13

Całość w miarę możliwości wygładzamy i dekorujemy według własnego uznania.

t-14
Ja użyłam żelkowych misiaczków (synek tak sobie zażyczył) oraz kolorowej posypki. Boki tortu pozostawiłam bez posypki, ale „objechałam” je takim oto przyrządem.

t-12

I to by było na tyle, jeśli chodzi o ten konkretny tort. Prościej już być nie może, no chyba, że użyjemy gotowego biszkoptu (nie polecam).

Tort p-2

Posłużyłam się najprostszym przykładem, żeby pokazać Wam jak się robi tort krok po kroku. Jednak zależnie od tego ile mamy czasu, możliwości, zdolności i chęci możemy go modyfikować. Biszkopt może być kakaowy, orzechowy lub jeszcze inny. Krem także według uznania (kiedyś robiłam np. ubijany na parze, ale zajmowało to bardzo dużo czasu). Zamiast kremu czekoladowego można dodać do tortu owoce (np. brzoskwinie z puszki). Z dżemu też można zrezygnować, choć ja go zawsze dodaję dla przełamania słodyczy.

I na koniec jeszcze jedna rzecz – dekoracja. Jak widać nie wysiliłam się (cóż, miało być łatwo i w miarę szybko ;-)  Jeżeli jednak mamy więcej czasu do dyspozycji, trochę zdolności i chęci, to można dodatkowo ozdobić tort kremem, świeżymi owocami, kwiatkami lub figurkami z masy marcepanowej albo (tak ostatnio popularnej) masy cukrowej. Możliwości jest mnóstwo.

P.S. Z powyższego przepisu korzystam od ładnych już kilku lat, tylko czasami nieznacznie go modyfikuję.

Tort p-1

Biszkopt – przepis podstawowy

 

Biszkopt

 

Do przygotowania tradycyjnego biszkoptu potrzebujemy tylko trzech składników: świeżych jaj, cukru i mąki (ja dodaję jeszcze szczyptę soli, ale nie musi być). Nie używam proszku do pieczenia. Czasami czytelnicy dziwią się kiedy podaję w przepisie, że ubijam całe jajka, a nie białka oddzielnie, a żółtka oddzielnie. Jeżeli ktoś woli oddzielić, można oczywiście tak zrobić, ale jak dla mnie to tylko strata czasu (samo rozdzielanie jaj może być uciążliwe, bywa, że odrobina żółtka dostanie się do białek, wtedy trzeba je dokładnie „odłowić”, bo piana się nie ubije, a do tego jeszcze dodatkowe zmywanie). Czyż nie prościej jest wbić całe jajka do miski i po prostu ubić je z cukrem ? ;-)

A jak dokładnie to zrobić i jakich zasad się trzymać podczas przygotowywania biszkoptu postaram się wyjaśnić poniżej krok po kroku.

Zaczynamy od przepisu podstawowego na jeden* biszkopt o średnicy 26 cm:  

- 4 jaja
- 3/4 szkl. cukru
- 1 szkl. mąki tortowej

Zanim weźmiemy się do pracy upewnijmy się, że miska i trzepaki są dokładnie umyte i wytarte. Chodzi o zwrócenie szczególnej uwagi na to, żeby miska nie była zatłuszczona, ponieważ jajka mogą się nie ubić (tak jak i same białka). Niektórzy uważają, że plastikowe miski w ogóle się nie nadają. Osobiście używałam właśnie takich misek do większości biszkoptów, które przygotowałam w swoim życiu (dopiero od kilku lat używam metalowej miski i to nie zawsze). Zawsze jednak upewniam się, że miska jest dokładnie umyta i wytarta ściereczką lub ręcznikiem papierowym.

A teraz już do rzeczy – przygotowanie biszkoptu:

Całe jajka wbijamy do miski, wsypujemy cukier i ewentualnie szczyptę soli.

 

b-1

Ubijamy to przez około 2 minuty, tak, żeby masa trochę się spieniła i zostawiamy na kilkanaście minut. Cukier w tym czasie będzie się rozpuszczał, a my zaoszczędzimy trochę prądu ;-)

 

b-2
Po tym czasie znowu włączamy mikser i ubijamy na wysokich obrotach do momentu, aż masa będzie puszysta i kremowa.

 

b-4
Tak wyglądała już po dwóch minutach ubijania, ale zwykle ubijam dłużej, żeby mieć pewność, że cukier dokładnie się rozpuścił.
Następnie dodajemy przesianą mąkę tortową.

 

b-5

 

To ważne, żeby mąkę przesiewać stopniowo dodając do masy. Od tego momentu zaczynamy delikatnie mieszać łyżką lub szpatułką, żeby nie zniszczyć pęcherzyków powietrza powstałych podczas ubijania. Masę z mąką należy wymieszać ostrożnie, ale dokładnie.

 

b-6
Gotowe ciasto biszkoptowe przekładamy do tortownicy. Niczym jej wcześniej nie smarujemy, tylko wyściełamy papierem do pieczenia – samo dno.

 

b-3

 

Wierzch wyrównujemy.

 

b-7

Wstawiamy do nagrzanego do 180 st.C piekarnika (z termoobiegiem 160 st.C) i pieczemy przez 25-30 minut. W czasie pieczenia nie wolno otwierać piekarnika, bo biszkopt opadnie. Dopiero pod koniec można uchylić drzwiczki, żeby ewentualnie sprawdzić patyczkiem, czy biszkopt jest upieczony. (Wtykamy patyczek mniej więcej po środku ciasta i jeżeli po wyjęciu jest suchy, to znaczy, że biszkopt jest gotowy, a jeżeli patyczek oblepiony jest surowym ciastem, to trzeba jeszcze podpiec. Kiedy nie jesteśmy do końca pewni, bo patyczek niby jest suchy, ale trochę jakby się lepi, to na wszelki wypadek warto przetrzymać biszkopt w piekarniku kilka minut dłużej.)
Po upieczeniu biszkopt zostawić w formie do przestygnięcia na około 10 minut.

 

b-8 

Formy z biszkoptem nie należy stawiać na czymś zimnym, czy np. wynosić zimą na balkon. Najlepiej postawić ją na kratce kuchennej w temperaturze pokojowej.
Kiedy tortownica wystygnie na tyle, że będzie można ją wziąć gołą ręką, wtedy biszkopt „objeżdżamy” nożem naokoło, żeby oddzielić go od formy. Bok tortownicy zdejmujemy, a biszkopt wykładamy spodem do góry na kratkę kuchenną lub stolnicę wyścieloną ściereczką. Natychmiast zdejmujemy papier do pieczenia i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia.

 

b-9

 

biszkopt-2

 
*Do tortu wykorzystuję zazwyczaj dwa takie biszkopty, które po przekrojeniu dają cztery cienkie placki. Jeżeli chcemy upiec jeden wyższy biszkopt i przekroić go na 3 placki, wtedy przygotowujemy ciasto z półtorej porcji i pieczemy kilka minut dłużej.
Aby zrobić biszkopt kakaowy wystarczy część mąki (ok. 2 łyżek) zastąpić kakao.
Biszkopt-1

Tort palce lizać

 

Tort palce lizac1

Przepis z mojego starego notatnika. Figuruje tam pod nazwą „Tort palce lizać”, więc niech tak zostanie (chociaż trochę go zmodyfikowałam). Mój synek z pewnością się z tym zgodzi, bo to jedno z jego ulubionych ciast deserowych. Jest kremowo-piankowe, na kakaowym biszkopcie i z polewą na wierzchu. Nic dodać, nic ująć :-)

 

Tort palce lizac2

Tort palce lizac4

 

Biszkopt:
- 2 duże jajka (temp. pokojowa)
- 6 łyżek cukru
- szczypta soli
- 1/3 szkl. mąki tortowej
- 3 łyżki kakao
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/8 łyżeczki sody oczyszczonej
- 3 łyżki ciepłej wody
- 2 łyżki oleju

Jajka ubić z cukrem i solą na jasną, puszystą masę (kilka minut mikserem na wysokich obrotach). Mieszając delikatnie łyżką, przesiewać do masy mąkę z kakao, proszkiem do pieczenia i sodą. Dodać wodę, olej i ponownie wymieszać. Wyłożyć do tortownicy (26 cm średnicy) wyścielonej pergaminem (tylko na dnie) i piec w temperaturze 180 st.C przez 15-18 minut. Po upieczeniu ciasto pozostawić w formie na 10 minut, po czym wyjąć na kratkę kuchenną, zdjąć pergamin i pozostawić do całkowitego wystygnięcia.

Krem:
- 5 żółtek*
- 3 łyżki mąki pszennej
- 2 szkl. mleka
- 250 g masła (o temp. pokojowej)
- 2/3 szkl. cukru pudru
- odrobina aromatu waniliowego

Jedną szklankę mleka zmiksować z żółtkami i mąką. Resztę mleka zagotować, po czym wlać jajeczno-mleczną miksturę i ciągle mieszając podgrzewać do zagotowania, aż powstanie masa przypominająca budyń. Odstawić z ognia i wystudzić od czasu do czasu mieszając.
Masło zmiksować z cukrem pudrem na puszystą masę. Stopniowo dodawać wystudzoną do temperatury pokojowej masę budyniową oraz aromat waniliowy. Gotowy krem wyłożyć na biszkopt (umieszczony z powrotem w tortownicy) i wstawić do lodówki.

Masa piankowa:
- 5 białek
- 1 i 1/2 łyżki żelatyny
- 2/3 szkl. cukru
- kilka kropli aromatu waniliowego

Żelatynę namoczyć w 3-4 łyżkach zimnej wody (najlepiej w małym garnuszku lub metalowym kubeczku) i poczekać kilka minut, aż napęcznieje. Następnie garnuszek z żelatyną wstawić do większego garnka z gorącą wodą i mieszać, aż żelatyna całkowicie się rozpuści. Odstawić do wystygnięcia.
Białka ubić na sztywno, stopniowo dodawać cukier. Ubijać aż cukier całkowicie się rozpuści. Następnie dodać ostudzoną, ale wciąż płynną żelatynę oraz aromat waniliowy i krótko zmiksować. Masę piankową wyłożyć na krem, wyrównać i ponownie wstawić do lodówki.

Polewa:
- 4 łyżki cukru
- 2 łyżki kwaśnej śmietany
- 3 łyżki kakao
- 60 g masła
- 1 łyżeczka żelatyny

Żelatynę zalać niewielką ilością gorącej wody i mieszać do rozpuszczenia. Resztę składników zagotować. Dodać  żelatynę do reszty masy. Dobrze wymieszać i przestudzić. Gdy lekko zgęstnieje, polać ciasto. Całość ponownie schłodzić.

*Przed użyciem jajka należy dokładnie umyć i sparzyć gorącą wodą.

 

Tort palce lizac3

Ciasto na białkach z migdałami (Torta al bianco d’uovo)

 

Ciasto na bialkach z migdalami

Jeszcze jeden przepis na wykorzystanie białek. Tym razem proponuję migdałowe ciasto. Ma gąbczasto-wilgotną konsystencję i przypieczone, chrupiące płatki migdałowe z cynamonową nutą na wierzchu. Bardzo dobre. A zatem, kiedy znowu nazbiera się Wam większa ilość białek i nie będziecie wiedzieli co z nich zrobić, nie wzdychajcie na myśl o zrobieniu (może już setny raz ;-) bezów, tylko sięgnijcie po ten przepis.

Składniki:
- 125 g mąki
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 125 g masła
- 8 białek (ok. 280 g)
- szczypta soli
- 175 g cukru
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 op. cukru waniliowego lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- skórka starta z 1 cytryny (pominęłam)

Do posypania:
- 75 g migdałów w płatkach
- 1 łyżka cukru
- 1 łyżeczka cynamonu

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. Masło roztopić i ostudzić.

Białka ubić ze szczyptą soli, aż dobrze się spienią, po czym powoli dodawać cukier, ciągle ubijając. Gdy białka utworzą sztywną pianę, dodać cukier waniliowy lub ekstrakt, a następnie sok z cytryny i jeszcze chwilę ubijać. Dodawać na zmianę stopione, ostudzone masło, skórkę z cytryny i przesiewać mąkę z proszkiem. Bardzo ostrożnie wymieszać szpatułką, jedynie do połączenia się składników.

Masę wyłożyć do wyścielonej pergaminem (tylko na dnie) formy (ok. 24 cm średnicy).
Migdały wymieszać z cukrem i cynamonem, a następnie posypać wierzch ciasta. Piec w temp. 180ºC przez ok. 35 min, aż migdały ładnie się zrumienią, a patyczek wbity w środek ciasta będzie suchy po wyciągnięciu. Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika i pozostawić do wystudzenia w blaszce.

 

Za udostępnienie przepisu dziękuję Agnieszce.