Wielkanoc 2014

Tak po prostu…  radosnych Świąt Wam życzę :-)

Babka-mateczki

Babka mateczki

 

Co powiecie na jeszcze jedną babkę ? Macie już dość (tak, jak mój m-żonek ;-), czy jest zapotrzebowanie na tego typu przepisy ? 
Tak, czy siak, dzisiaj przedstawiam Wam babkę mateczki. Dlaczego mateczki ? Nie wiem, ale pod taką właśnie nazwą znalazłam ją w książeczce poradnika domowego. To rodzaj biszkoptowej, bardzo puszystej babeczki, zaparzanej gorącą margaryną lub masłem, jeśli wolicie. Trochę wilgotna, a jednocześnie lekko piaskowa i delikatna.
Specjalnie na życzenie m-żonka dodałam do niej trochę rodzynków, chociaż wiedziałam, że to nie jest najlepszy pomysł i… wszystkie opadły na dno. Stąd też taki nierówny wierzch, ale Wam na pewno wyjdzie idealnie, tylko dobrze wysmarujcie formę tłuszczem i posypcie tartą bułką.


Składniki:
- 1 szkl. cukru
- 4 duże lub 5 małych jaj
- 1 szkl. mąki pszennej
- 1/2 szkl. mąki ziemniaczanej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 op. cukru waniliowego
- 250 g margaryny (lub masła)
- skórka starta z 1 cytryny (zamiast niej dodałam odrobinę ekstraktu migdałowego)

Jajka ubić z cukrem na jasną, puszystą masę. Dodać mąki przesiane z proszkiem do pieczenia oraz cukier waniliowy. Ubijać dalej na małych obrotach do połączenia się składników. Margarynę (masło) rozpuścić i gorącą wlewać powoli do ciasta, ciągle ubijając. Na koniec dodać skórkę z cytryny lub ekstrakt migdałowy. Ciasto wyłożyć do natłuszczonej i wysypanej tartą bułką formy babkowej (ok. 26 cm średnicy) i piec w temp. 180 st.C (z termoobiegiem w 160 st.C) przez 45-50 minut.
Po wystygnięciu posypać cukrem pudrem.

Buleczki-na-jogurcie2

Bułeczki na jogurcie


Inspiracją tych bułeczek był przepis z forum cincin, podany przez Margot. W oryginale były to bułki raczej śniadaniowe, może niekoniecznie na kanapki z wędliną, ale np. z dżemem. Ja zrobiłam wersję nieco słodszą i mniej słoną, dodatkowo z nadzieniem z nutelli, no i od razu z podwójnej porcji :-) Wyszły niesamowicie puszyste bułeczki, bardzo przypominające buchty i równie smaczne.

Składniki (na 18 bułeczek):
- 500 g mąki
- 4 łyżki cukru
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 i 1/2 łyżeczki suszonych drożdży (użyłam instant)
- 200 g owocowego jogurtu (brzoskwinia, morela)
- 120 ml letniego mleka
- 1 jajko
- 60 g masła

-ew. nutella lub dżem do nadzienia

Wszystkie składniki wymieszać i zagnieść gładkie, jednolite ciasto (można to zrobić ręcznie, mikserem lub w maszynie do pieczenia chleba). Zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 1 godzinę (lub trochę dłużej, jeżeli np. jogurt był zimny). Następnie wyłożyć na blat posmarowany olejem (posypany mąką, jeżeli bułeczki będą nadziewane), zrobić wałek i pokroić na 18 kawałków. Uformować bułeczki (z nadzieniem lub bez) i ułożyć na blasze (ok. 24 x 36 cm u podstawy), dość blisko siebie (na zdjęciu poniżej już po wyrośnięciu).

Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na około 1 godzinę. Piec w 200 st.C przez 20-25 minut. Studzić na kratce i posypać cukrem pudrem.

Jeżeli nie chcemy posypywać bułeczek cukrem pudrem, ani lukrować, to przed pieczeniem można je posmarować roztrzepanym jajkiem.

Babka-kolacz

Babka-kołacz

Tak, tak… kolejna babka, tym razem drożdżowa :-) Jadłam już przeróżne wypieki drożdżowe, w tym także krucho-drożdżowe. Bardziej puszyste lub mniej, mięciutkie lub wręcz chrupiące. Myślałam, że w tym temacie już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć, a jednak. Ta babka to połączenie ciasta drożdżowego z ucieranym. M-żonek po spróbowaniu nawet nie wiedział, że je drożdżówkę. Może nie jest specjalnie wilgotna, ale w tym przypadku nie przeszkadza mi to zupełnie, w dodatku z lukrem smakuje wyśmienicie. Jeżeli na Wielkanoc miałabym się zdecydować na babę drożdżową (zazwyczaj ich nie piekę, bo zbyt szybko czerstwieją), to właśnie na taką. Polecam :-)

Zaczyn drożdżowy:
- 100 g mąki
- 40 g świeżych drożdży
- 100 ml letniego mleka
- 1 łyżeczka cukru

Drożdże z cukrem rozpuścić w mleku i wymieszać z mąką. Zostawić do wyrośnięcia.

Ciasto:
- 225 g masła (temp. pokojowa)
- 225 g cukru
- szczypta soli
- 4 jaja (temp. pokojowa)
- 400 g mąki
- 1 łyżka cukru z wanilią
- skórka otarta z 1 cytryny lub 1 łyżeczka aromatu cytrynowego

Miękkie masło, cukier, sól, cukier z wanilią i skórkę cytrynową utrzeć mikserem na puszystą masę. Stopniowo wbijać po jednym jajku, dokładnie ubijając po każdym dodaniu. Do powstałej masy przesiać mąkę i wymieszać. Następnie dodać wyrośnięty zaczyn i połączyć wszystko razem. Wypełnić ciastem formę babkową (o średnicy ok. 26 cm) i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce (np. pod żarówkę w piekarniku) na 30 minut. Jeżeli ciasto słabo urosło, nastawić temperaturę piekarnika na 50 st.C i przetrzymać w nim ciasto jeszcze ok. 10 minut. Następnie zwiększyć temperaturę do 180 st.C i piec przez ok. 1 godzinę (z termoobiegiem w 160 st.C). Jeszcze ciepłą babkę polukrować.

Lukier:
- 2 łyżki kwaśnej śmietany
- ok. 1 szkl. cukru pudru
- odrobina aromatu waniliowego lub cytrynowego

Śmietanę zagotować w małym garnuszku, zdjąć z ognia, wymieszać z cukrem pudrem i aromatem na gładką masę. 

Kokosanki

Kokosanki (najprostsze)

Co zrobić z białek ? Pierwsza myśl to pewnie bezy, bo są chyba najłatwiejsze do zrobienia. A ja proponuję coś równie prostego, czyli kokosanki. Ich przygotowanie zajmuje niewiele czasu, pieką się najwyżej 20 minut, a w smaku… słodkie, kokosowe pyszności – chrupiące na zewnątrz i lekko ciągnące w środku. 

Składniki:
- 5 białek
- 1 szkl. cukru
- 200 g wiórków kokosowych
- ew. odrobina aromatu waniliowego

Białka ubić na sztywno. Stopniowo dodawać cukier i ubijać do momentu, aż całkowicie się rozpuści. Dodać wiórki kokosowe i ew. aromat waniliowy, delikatnie wymieszać łyżką. Masę nakładać łyżką w postaci kopczyków na blachę wyścieloną pergaminem. Piec w 170 st.C (lub 150 st.C z termoobiegiem) przez 15-20 minut na kremowy kolor. Ciasteczka powinny być chrupiące z wierzchu i lekko ciągnące w środku.

Z podanej porcji wychodzą dwie duże blachy kokosanek.

Babka-kajmakowa1

Babka kajmakowa


Kolejny przepis na babkę. Tym razem w wydaniu kajmakowym, z prażonymi migdałami na wierzchu. Osobiście wolałabym, żeby była trochę bardziej wilgotna (być może za bardzo przesuszyłam ją w piekarniku), ale w sumie wszystko razem, z tą kajmakową polewą i płatkami migdałów tworzą bardzo smaczną całość.

Źródło przepisu

Składniki:
- 5 jajek (oddzielnie białka i żółtka)
- 3 łyżki cukru
- sok z 1 cytryny
- 100 g masła
- 300 g masy krówkowej (kajmakowej)
- 180 g mąki pszennej
- 100 g skrobi ziemniaczanej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Dodatkowo:

- 30 g płatków migdałowych, podprażonych

Masę krówkową (300 g) i masło połączyć, delikatnie podgrzewając na małym ogniu. Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania wsypać cukier, dodawać po jednym żółtku oraz sok z cytryny. Następnie połączyć z masą kajmakową i wsypać obydwie mąki przesiane z proszkiem do pieczenia, wymieszać za pomocą łopatki.

Formę na babkę (ok. 26 cm średnicy) wysmarować masłem i wysypać bułką tartą, przelać ciasto. Piec w 180°C, przez 45-50 minut. Po upieczeniu jeszcze ciepłą babkę polać sosem kajmakowym i posypać lekko uprażonymi na suchej patelni płatkami migdałowymi.

Sos kajmakowy:
- 100 g masy krówkowej
- 3-4 łyżki mleka lub śmietanki kremówki
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Składniki sosu wymieszać (można lekko podgrzać, żeby lepiej się połączyły).

drozdzowe-roze-1

Drożdżowe róże z serem

Piekłam już różne bułeczki drożdżowe z nadzieniem serowym, bo nie ma co ukrywać, bardzo je lubię. Wszystkie bez wyjątku smakowały mi (nie mogło być inaczej ;-) Jednak bułeczki w takim wydaniu jak to, są po prostu rewelacyjne !  Przepyszne w smaku i ładnie się prezentują. Do tego jeszcze ciasto nie jest klejące i przyjemnie się z nim pracuje, pomimo, że trzeba się trochę „pobawić” z formowaniem różyczek. Gorąco polecam :-)

 Źródło i oryginał

Ciasto:
- 500 g mąki
- 100 g cukru (z tego 1 łyżka do zaczynu)
- 3 żółtka
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 180 ml ciepłego mleka
- 20 g świeżych lub 7 g suchych drożdży
- szczypta soli
- 100 g rozpuszczonego masła
- otarta skórka z 1 cytryny

Nadzienie:
- 300 g sera ricotta (użyłam tłustego twarogu)
- 100 g cukru
- 1 jajko, roztrzepane (z tego do nadzienia dodać tylko trochę,  ok. 1 łyżki, a  resztę zostawić do posmarowania bułeczek)
- 75 g zmielonych migdałów (zastąpiłam orzechami laskowymi, ale było ich za mało, więc dosypałam tartej bułki)
- otarta skórka z 1 pomarańczy (zastąpiłam odrobiną aromatu pomarańczowego)
- 1 łyżeczka wody z kwiatów pomarańczy (opcjonalnie)

Do posypania:
- 1 łyżka płatków migdałowych (pominęłam)
- cukier puder

Świeże drożdże rozgnieść i wymieszać z łyżką cukru. Mleko lekko podgrzać. Masło rozpuścić i ostudzić. Żółtka rozetrzeć z resztą cukru, wanilią i solą. Mąkę zmieszać z otartą skórką cytrynową.
Do mąki dodać zaczyn, żółtka i mleko, wmieszać. Gdy powstanie w miarę zwarte ciasto wlać rozpuszczone masło i wyrabiać około 15 minut ręcznie lub 7-8 minut mikserem. Gotowe ciasto przykryć i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu, aż podwoi swoją objętość (ok. 1 godziny).

W tym czasie przygotować nadzienie.
W misce wymieszać ser, startą skórkę pomarańczową, zmielone migdały, cukier, ew. wodę z kwiatów pomarańczy i niewielką ilość roztrzepanego jajka – ok. 1 łyżki, nie więcej (resztę jajka zużyjemy do posmarowania bułeczek).

Wyrośnięte ciasto podzielić na 12 części. Każdą część rozwałkować na placuszek o średnicy 15-16 cm. Naciąć na krzyż bez przecinania środka. Na środek nakładać nadzienie formując kulki wielkości orzecha włoskiego. Jedną częścią okryć nadzienie, tworząc pierwszy płatek. Kontynuować z pozostałymi płatkami – ważne aby robić to w jednym kierunku i nie  krzyżować płatków. Na koniec wystające „rogi” dobrze jest zawinąć pod spód bułeczki.

Bułeczki układać na blasze, przykryć lekko wilgotną ściereczką (najlepiej przykryć suchą ściereczką i lekko spryskać ją po wierzchu, żeby nie była zbyt mokra) i zostawić do wyrośnięcia na ½  godziny.
W tym czasie rozgrzać piekarnik do 190 st.C. Posmarować wyrośnięte bułeczki resztą jajka zmieszanego z 1-2 łyżeczkami wody i ew. posypać płatkami migdałowymi. Piec około 20-25 minut na rumiano.
Wystudzić i posypać cukrem pudrem.

Babka-cytrynowa

Babka cytrynowa

Pięknie pachnąca cytrynową świeżością lukrowana babeczka. Prosta w wykonaniu, aczkolwiek w komentarzach u źródła pojawiło się trochę zakalców. W związku z tym przezornie dodałam kilka łyżek mąki więcej niż podaje przepis (surowe ciasto wydawało mi się mocno tłuste). Upiekło się jak należy. 
Przy okazji skorzystałam też z receptury na lukier ze śmietaną i muszę przyznać, że to fajny pomysł. 

Źródło przepisu

Składniki:
- 4 duże jaja
- 1 szkl. cukru
- 1 szkl. mąki pszennej (dałam kilka łyżek więcej)
- 1/2 szkl mąki ziemniaczanej
- 200 g margaryny
- starta skórka z 1 cytryny
- sok z 1/2 cytryny
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 cukier waniliowy

Jaja ubić z cukrem i cukrem waniliowym na gęstą, puszystą masę. Dodać mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia. Na końcu powoli wlewać rozpuszczoną, letnią margarynę, dodać sok i skórkę z cytryny. Delikatnie wymieszać i wyłożyć ciasto do wysmarowanej tłuszczem formy babkowej lub „keksówki”. Piec w temperaturze 180 st.C przez ok. 45 minut.
Po upieczeniu, jeszcze ciepłą polukrować.

Lukier:
- 2 łyżki kwaśnej śmietany
- ok. 1 szkl. cukru pudru
- odrobina soku z cytryny
- kilka kropli aromatu cytrynowego

Śmietanę zagotować. Zestawić z palnika i do gorącej wsypywać cukier puder, dokładnie mieszając, aby nie było grudek. Dodać niewielką ilość soku z cytryny i aromat cytrynowy. W razie potrzeby dosypać więcej cukru pudru, żeby lukier był odpowiednio gęsty (zbyt rzadki spłynie z babki, a za gęsty nie da się rozprowadzić).

somersby1

Blackberry beer drink od Lorda Somersby ;-)

Dwa dni temu dostałam…

 W ramach…

Paczka zawierała…

Zbliżenie na „myszunię”… ;-)

I otwieracz do butelek…

Główni bohaterowie kampanii…

Buteleczki podpisane imiennie :-)

Pora na degustację…

Podsumowanie…
Od razu powiem, że piwa nie lubię. Jasnego, ciemnego, żadnego. Co innego np. taki ‚Blackberry beer drink’. Z prawdziwym piwem ma on niewiele wspólnego. Dosyć słodki, trochę landrynkowy, o smaku przypominającym bardziej maliny niż jeżyny i przyjemnym zapachu. Po wlaniu do szklanki robi się dużo piany, która jednak szybko opada. To coś dla takich osób takich jak ja, które nie przepadają za smakiem tradycyjnego piwa ;-)

I jeszcze jedno…

;-)

Ciasto-pomaranczowo-marchewkowe1

Ciasto pomarańczowo-marchewkowe

Do tego ciasta użyłam formy babkowej, ale poza wyglądem z babką raczej się nie kojarzy. Jest sycące, mocno wilgotne, o cytrusowym aromacie, z dodatkiem płatków owsianych. Gdybym upiekła to ciasto w blaszce, nazwałabym je plackiem ;-) 

Przepis pochodzi z gazetki „Ciasta domowe”.

Składniki:
- 175 g margaryny
- 200 g cukru
- szczypta soli
- 4 jajka
- 150 g mąki
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- 100 g płatków owsianych
- 300 g marchwi
- 100 g kandyzowanej skórki cytrynowej (użyłam pomarańczowej)
- 1 duża pomarańcza lub 1 aromat pomarańczowy i 6 łyżek soku pomarańczowego
- 3 łyżki rumu (pominęłam)

Margarynę ogrzać do temperatury pokojowej.
Żółtka wymieszać z cukrem i solą, odstawić na 20 minut. Następnie utrzeć z margaryną na pienistą masę.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i płatkami owsianymi, dodać do masy.
Marchew zetrzeć na drobnej tarce, wymieszać z drobno posiekaną kandyzowaną skórką cytrynową, startą skórką z pomarańczy (lub aromatem pomarańczowym), sokiem pomarańczowym i rumem. Dodać do ciasta.
Na koniec połączyć ciasto z ubitą pianą z białek. Nałożyć do wysmarowanej tłuszczem tortownicy o średnicy 26 cm (lub formy z kominkiem). Piec w temp. 175 st.C przez 40-45 minut.