Ciasto-pomaranczowo-marchewkowe1

Ciasto pomarańczowo-marchewkowe

Do tego ciasta użyłam formy babkowej, ale poza wyglądem z babką raczej się nie kojarzy. Jest sycące, mocno wilgotne, o cytrusowym aromacie, z dodatkiem płatków owsianych. Gdybym upiekła to ciasto w blaszce, nazwałabym je plackiem ;-) 

Przepis pochodzi z gazetki „Ciasta domowe”.

Składniki:
- 175 g margaryny
- 200 g cukru
- szczypta soli
- 4 jajka
- 150 g mąki
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- 100 g płatków owsianych
- 300 g marchwi
- 100 g kandyzowanej skórki cytrynowej (użyłam pomarańczowej)
- 1 duża pomarańcza lub 1 aromat pomarańczowy i 6 łyżek soku pomarańczowego
- 3 łyżki rumu (pominęłam)

Margarynę ogrzać do temperatury pokojowej.
Żółtka wymieszać z cukrem i solą, odstawić na 20 minut. Następnie utrzeć z margaryną na pienistą masę.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i płatkami owsianymi, dodać do masy.
Marchew zetrzeć na drobnej tarce, wymieszać z drobno posiekaną kandyzowaną skórką cytrynową, startą skórką z pomarańczy (lub aromatem pomarańczowym), sokiem pomarańczowym i rumem. Dodać do ciasta.
Na koniec połączyć ciasto z ubitą pianą z białek. Nałożyć do wysmarowanej tłuszczem tortownicy o średnicy 26 cm (lub formy z kominkiem). Piec w temp. 175 st.C przez 40-45 minut.

Ciastka-z-maszynki-2528z-marmolada-2529

Ciastka z maszynki (z marmoladą)

Dawno nie robiłam ciastek kręconych przez maszynkę. Tak dawno, że ręczna maszynka do mięsa trochę już przyrdzewiała, a tylko do niej pasuje moja przystawka do ciastek. Cóż było począć – oczyściłam, umyłam i zrobiłam ciastka. Dodatkowo wymyśliłam, że będą z marmoladą, bo takie lubimy najbardziej :-)
W sumie bazowałam na moim pierwszym przepisie na ciastka z maszynki, ale tym razem połowę masła zastąpiłam smalcem (tak, SMALCEM :-)  Dzięki niemu ciasteczka wyszły wyjątkowo kruche i delikatne (oczywiście, jeżeli macie opory, to można użyć samego masła).
Musiałam je robić dwa razy pod rząd, bo za pierwszym razem zbyt szybko zniknęły.

Składniki:
- 3 szkl. mąki
- 1 szkl. cukru pudru
- 100 g masła
- 100 g smalcu
- 2 żółtka
- 1 całe jajko
- 2 łyżki kwaśnej, gęstej śmietany
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- odrobina aromatu waniliowego
- szczypta soli
- marmolada

Mąkę wymieszać z cukrem pudrem, proszkiem do pieczenia i posiekać z masłem oraz smalcem. Dodać resztę składników, zagnieść jednolite ciasto (może być nieco klejące), na koniec posypać trochę mąką i uformować gruby wałek. Schłodzić w lodówce, zawinięte w folię, przez godzinę.
Schłodzone ciasto wkładać porcjami do maszynki do mięsa ze specjalną przystawką i „wyciskać” ciastka (zrobiłam tylko jeden rodzaj ciastek, z rowkiem po środku). Układać na blasze, przez środek każdego ciasteczka wyciskać marmoladę za pomocą rękawa cukierniczego (końcówka w kształcie małej gwiazdki). Piec około 20 minut w temp. 200 st.C (z termoobiegiem w 160 st.C).

Z podanej porcji wychodzą 2 duże blachy ciastek.

Boston-cream-pie-cake

Ciasto z kremem bostońskim

 ’Boston Cream Pie Cake’ to ciasto przełożone masą budyniową i oblane polewą czekoladową. Zazwyczaj robi się je na bazie jasnego biszkoptu, ale ja znalazłam wersję dwukolorową i bardzo mi ona odpowiada. W dodatku biszkopty z tego przepisu nie są tak suche, jak te tradycyjne, bo zawierają olej i mleko (bądź kawę, w przypadku biszkoptu ciemnego). A zatem, jeżeli lubicie ciasta z masą budyniową, to koniecznie wypróbujcie ten przepis. Polecam :-)

Źródło przepisu

Biszkopt jasny:
- 4 duże jajka
- 3/4 szkl. cukru
- 1 szkl. mąki tortowej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 1/3 szkl. mleka
- 1/4 szkl. oleju
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Składniki ogrzać do temp. pokojowej.

Jajka ubić z cukrem i solą na jasną, puszystą masę (ok. 8 minut mikserem na wysokich obrotach). Stopniowo przesiewać do masy mąkę z proszkiem do pieczenia i ostrożnie, ale dokładnie wymieszać łyżką. Dodać mleko, olej i ekstrakt waniliowy, ponownie wymieszać. Ciasto wyłożyć do wyścielonej pergaminem tortownicy (26 cm średnicy) i piec w temp. 180 st.C ( z termoobiegiem w 160 st.C) przez około 25 minut. Po upieczeniu pozostawić w formie na 10 minut, po czym wyjąć na kratkę kuchenną do całkowitego wystygnięcia.

Biszkopt ciemny:
- 2 duże jajka (temp. pokojowa)
- 6 łyżek cukru
- szczypta soli
- 1/3 szkl. mąki tortowej
- 3 łyżki kakao
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/8 łyżeczki sody oczyszczonej
- 3 łyżki zaparzonej, gorącej kawy
- 2 łyżki oleju
- 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Jajka ubić z cukrem i solą na jasną, puszystą masę (kilka minut mikserem na wysokich obrotach). Mieszając delikatnie łyżką, przesiewać do masy mąkę z kakao, proszkiem do pieczenia i sodą. Dodać kawę, olej i wanilię, ponownie wymieszać. Ciasto piec w takiej samej tortownicy jak biszkopt jasny (także wyścielonej pergaminem) w temp. 180 st.C przez 15-18 minut. Po upieczeniu ciasto pozostawić w formie na 10 minut, po czym wyjąć na kratkę kuchenną do całkowitego wystygnięcia.

Krem budyniowy:
- 2 szkl. mleka
- 3/4 szkl. + 1 łyżka cukru
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 3 łyżki skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej
- szczypta soli
- 4 duże jajka
- 3 łyżki masła (temp. pokojowa)
- opcjonalnie: 1 łyżka rumu (pominęłam)

Mleko zagotować z 1 łyżką cukru i wanilią.

W międzyczasie wymieszać 3/4 szkl. cukru z solą i skrobią kukurydzianą.
Jajka ubijać mikserem przez ok. 3 minuty, aż lekko się spienią. Wymieszać z mieszanką cukrową. Wlać ok. 1/2 szklanki gorącego mleka, szybko wymieszać i całość wlać do pozostałego, wrzącego mleka w garnku. Gotować na małym ogniu, ciągle mieszając, aż masa zgęstnieje (ok. 5 minut). Zestawić z ognia, dodać masło i ew. rum, wymieszać. Następnie przelać do miseczki, przykryć folią spożywczą (aby nie tworzyła się „skórka”) i zostawić do wystygnięcia.

Jasny biszkopt przekroić na dwa blaty. Dolny placek posmarować połową masy budyniowej, przykryć biszkoptem kakaowym, posmarować resztą masy i przykryć drugim plackiem jasnym, lekko dociskając. Schłodzić w lodówce przez 15-20 minut, po czym oblać polewą czekoladową.

Polewa:
- 100 g półsłodkiej czekolady (użyłam deserowej)
- 1/3 szkl. słodkiej śmietanki 30%
- 1 łyżka jasnego syropu kukurydzianego (użyłam o połowę mniej ciemnego)

Czekoladę drobno posiekać i umieścić w miseczce.
Śmietankę zagotować z syropem, wlać do czekolady i dokładnie wymieszać. Schłodzić na tyle, aby polewa dała się łatwo rozprowadzić na cieście, a jednocześnie nie spływała z niego.

Rozki-z-dzemem

Rożki z dżemem

Kruche, choć drożdżowe, prawie bez cukru, dlatego warto je po upieczeniu polukrować lub obficie posypać cukrem pudrem. No, chyba, że komuś właśnie na tym zależy, żeby rożki były mało słodkie. Nam smakowały, ale osobom wyczulonym na smak/zapach drożdży może on przeszkadzać. 
Przepis znalazłam w książeczce „Poradnika domowego”, rocznik ’92.

Składniki:
- 250 g margaryny (można zastąpić masłem)
- 50 g świeżych drożdży
- 350 g mąki + 2 łyżki
- 1 łyżka wody
- 1 łyżeczka cukru

- gęsty dżem (lub marmolada)
 

Drożdże rozpuścić w wodzie z cukrem i odrobiną mąki, odstawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut.
Margarynę posiekać z mąką, dodać wyrośnięte drożdże i zagnieść jednolite ciasto. Uformować z niego kulę, włożyć do miski z zimną wodą i odstawić w chłodne miejsce na 1 godzinę (ciasto powinno trochę podrosnąć i wypłynąć na powierzchnię). Po tym czasie ciasto wyjąć z wody, dodać 2 łyżki mąki i ponownie zagnieść. Następnie rozwałkować na kształt prostokąta lub kwadratu i grubość pół centymetra. Pokroić na małe kwadraty o boku ok. 7 cm, na środek każdego położyć trochę dżemu (marmolady) i składać na pół po przekątnej, tworząc trójkąty. Gotowe rożki układać na blasze i piec w temp. 200 st.C przez 15-20 minut na złoty kolor.
Po upieczeniu rożki posypać cukrem pudrem z wanilią lub polukrować.

Orzechowa-babka-z-czekolada

Orzechowa babka z czekoladą

 Teraz już wiadomo do czego zużyłam prażone orzechy ;-) Zrobiłam z nimi pyszną orzechową babeczkę z dodatkiem posiekanej czekolady. Trudno jednoznacznie określić, czy ciasto wyszło wilgotne, czy suche. Chyba raczej to drugie, ale w tym przypadku zupełnie mi to nie przeszkadzało (zwykle nie przepadam za ciastami piaskowymi). Babka najlepiej smakowała na drugi dzień – nabrała wtedy pełniejszego aromatu.

Składniki:
- 200 g orzechów laskowych
- 250 g margaryny (lub masła)
- 200 g cukru
- 1 cukier waniliowy
- 4 jaja
- 200 g mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- odrobina aromatu rumowego
- 100 g gorzkiej czekolady

Orzechy uprażyć. Połowę zmielić (100 g), a resztę posiekać.

Pozostałe składniki ogrzać do temperatury pokojowej.

Miękką margarynę utrzeć mikserem z cukrem i cukrem waniliowym. Dodawać po jednym jajku, ubijając na wysokich obrotach. Zmniejszyć prędkość i stopniowo dodawać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz zmielone orzechy. Następnie dodać drobno posiekaną czekoladę, aromat rumowy i siekane orzechy, dokładnie wymieszać łyżką.
Ciasto wyłożyć do natłuszczonej formy z kominkiem (o średnicy 22-26 cm). Piec w temp. 170 st.C przez około 60 minut. Po upieczeniu pozostawić ciasto w formie na 10 minut, po czym wyjąć do całkowitego wystygnięcia.

orzechy4

Jak uprażyć orzechy laskowe

Tym razem wpis trochę nietypowy – nie przepis, a bardziej porada. Mam nadzieję, że komuś się przyda :-)

Orzechy laskowe wysypać na blachę. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st.C na około 10 minut. W międzyczasie przemieszać raz albo dwa, aby równomiernie się przypiekły. Wyjąć orzechy z piekarnika i przestudzić (wystarczy tylko tyle, by nie parzyły w palce). 

Następnie złuszczyć brązową skórkę z orzechów pocierając je w dłoniach. 
I gotowe :-)

Jablecznik-delikatnie-kruchy1

Jabłecznik delikatnie kruchy

Od jakiegoś już czasu nosiłam się z zamiarem upieczenia ciasta kruchego z dodatkiem mąki ziemniaczanej. Podejrzewałam, że powinno wyjść delikatniejsze niż takie typowe kruche, czy nawet półkruche i rzeczywiście takie było. Jabłecznik wzbogaciłam dodatkowo dżemem z truskawek, który nadał jabłkom czerwonego koloru i kontrastował z ciastem. Polecam :-)

Składniki:
- 3 szkl. mąki pszennej
- 1 szkl. mąki ziemniaczanej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 szkl. cukru pudru
- 2 jaja
- 250 g masła
- 1/2 szkl. kwaśnej śmietany
- odrobina aromatu waniliowego
- szczypta soli

- duży słoik (ok. 1 litr) prażonych jabłek (+ ew. kilka łyżek dżemu, np. truskawkowego)
- 1-2 łyżki tartej bułki

Mąkę pszenną i ziemniaczaną, proszek do pieczenia, cukier puder i sól posiekać z masłem. Dodać roztrzepane jajka, śmietanę i aromat, zagnieść gładkie ciasto. Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na około 1 godzinę.

Schłodzone ciasto podzielić na połowę. Jedną część rozwałkować i wyłożyć do blachy (25 x 37 cm – mierzona u podstawy), wyciągając brzegi lekko do góry. Nałożyć jabłka wymieszane z tartą bułką (i ew. dżemem), przykryć drugą częścią rozwałkowanego na wielkość blachy ciasta i docisnąć na brzegach. Piec w temp. 180-190 st.C przez 45-50 minut. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Muffiny-kawowo-czekoladowe-Mocha-Muffins-

Muffiny kawowo-czekoladowe (Mocha Muffins)

Dawno nie piekłam muffinów. Robi się je tak łatwo i szybko, że nie sposób do nich nie wracać. Tym bardziej, że do wypróbowania jest jeszcze tyle różnych przepisów. Wybrałam wersję kawowo-czekoladową, z brązowym cukrem, rodzynkami i ekstraktem migdałowym. W oryginale dochodzi jeszcze do tego korzenny aromat, ale zrezygnowałam z przyprawy – dla mnie to już trochę za dużo smaków jak na takie małe babeczki ;-)
Przepis pochodzi z książki „Chocolate box”.


Składniki (na 12 sztuk):
- 1 i 3/4 szkl. mąki
- 1 łyżka proszku do pieczenia
- 2 łyżki kakao
- szczypta soli
- 120 g masła
- 3/4 szkl. brązowego cukru
- 1 duże jajko
- 1 szkl. mleka (letniego)
- 1 łyżeczka ekstraktu migdałowego
- 2 łyżki mocnej kawy
- 1 łyżka kawy rozpuszczalnej (proszek)
- 1/4 szkl. półsłodkich groszków czekoladowych
- 1/3 szkl. rodzynków

Do posypania:
- 3 łyżki brązowego cukru (grubego)
- 1 łyżka kakao
- ew. 1 łyżeczka mielonego ziela angielskiego lub przyprawy piernikowej (pominęłam)

Do jednej miski przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia, kakao i solą.
W drugiej misce cukier wymieszać z rozpuszczonym masłem, dodać roztrzepane jajko i razem utrzeć. Dodać mleko, ekstrakt migdałowy, kawę płynną i w proszku, czekoladę oraz rodzynki. Lekko wymieszać (masa będzie wyglądała bardzo nie ciekawie, ale nie przejmujmy się tym ;-) Następnie mieszaninę przelać do miski z mąką i krótko, nie dokładnie wymieszać. Gotowe ciasto nakładać do wyścielonych papilotkami foremek muffinowych. Wierzch każdej babeczki posypać brązowym cukrem wymieszanym z kakao. Piec w temp. 190 st.C przez ok. 20 minut.
Muffiny najlepiej smakują jeszcze ciepłe.

Mleczna-kanapka

Ciasto „Mleczna kanapka”

 To ciasto naprawdę przypomina „mleczną kanapkę” i jest pyszne ! Delikatny, wilgotny biszkopt kakaowy przełożony masą na bazie mleka w proszku, a całość oblana polewą czekoladową. Moje dzieci spróbowały ciasta jednocześnie i w tej samej chwili usłyszałam zgodne „mmmmm…”.  Znaczy, że posmakowało ;-) 
Bardzo polecam, nie tylko dzieciom.

Biszkopt:
- 5 jaj
- 3/4 szkl. cukru
- 30 g kakao
- 90 g mąki tortowej
- szczypta soli
- 1 łyżka soku z cytryny
- 2 łyżki oleju
- 2 łyżki mleka

Jajka ubić z cukrem i solą na jasną, puszystą masę (najpierw można ubić same białka z cukrem, a dopiero później dodać żółtka). Gdy masa zgęstnieje, dodać sok z cytryny i jeszcze chwilę ubijać. Następnie wlać olej i mleko, krótko zmiksować. Na koniec stopniowo przesiewać do masy mąkę z kakao, delikatnie mieszając łyżką. Ciasto wyłożyć do blaszki (23 x 33 cm) wyścielonej pergaminem. Piec w temperaturze 180 st.C przez około 30 minut.
Upieczony biszkopt pozostawić w formie na 10 minut, po czym, wyjąć na kratkę kuchenną do całkowitego wystygnięcia.

Krem:
- 1/2 szklanki mleka
- 1/2 szklanki cukru *
- 250 g masła
- 1 cukier waniliowy
- 2 szklanki mleka w proszku

Mleko (płynne) zagotować z cukrem i cukrem waniliowym. Odstawić do wystygnięcia.

Masło (ogrzane do temp. pokojowej) utrzeć na puszystą masę. Powoli wlewać mleko z cukrem, ciągle ubijając. Następnie stopniowo dodawać mleko w proszku.

Gotowym kremem przełożyć wcześniej upieczony i przekrojony na dwa blaty biszkopt.
Ciasto lekko schłodzić, po czym oblać polewą czekoladową.

Polewa:
- 100 g czekolady deserowej
- 60 g masła

Masło pokroić na kawałeczki, czekoladę połamać i razem rozpuścić na parze. Dokładnie wymieszać.

Uwagi:
Ciasto przechowywać w chłodnym miejscu, ale przed podaniem wyjąć około 2 godziny wcześniej, żeby zmiękło (ja wstawiłam na noc do spiżarki – rano wprost rozpływało się w ustach, bez dodatkowego „ogrzewania” ;-)

Biszkopt dobrze jest upiec co najmniej kilka godzin wcześniej (ja piekłam rano, a przekładałam kremem dopiero wieczorem).

Jeżeli nie macie zbyt dużej wprawy w pieczeniu biszkoptów, zwłaszcza bez proszku do pieczenia, proponuję dodać 1 płaską łyżeczkę „na wszelki wypadek” ;-)

* Pojawiło się wiele komentarzy, że ciasto jest za słodkie, dlatego osobom „wrażliwym” polecam zrezygnować z dodawania cukru do kremu (zostawić tylko cukier waniliowy). Gdyby jednak krem okazał się za mało słodki, to zawsze można dodać trochę cukru pudru – do smaku.

 

Inspiracja

Cytrynowe-ciasto-drozdzowe

Cytrynowe ciasto drożdżowe

Drożdżówka, ach, drożdżówka… Pięknie pachnąca cytryną, z lukrem i rodzynkami (tak, wiem, nie każdy je lubi ;-) Ja co prawda mam słabość do wanilii, więc dodałam jej mimo wszystko odrobinę do lukru, zamiast aromatu cytrynowego, ale Wam podaję przepis w oryginale. No dobrze, nie do końca tak jak w oryginale, bo ciasto przygotowałam po swojemu. Ale proporcji nie zmieniałam i niczego nie dodawałam (pomijając lukier ;-) Polecam !

Źródło: Dwie chochelki.

Składniki:
- 100 g masła
- 1/2 szklanki mleka
- 1/2 szklanki cukru
- 50 g drożdży
- 2 i 1/2 szklanki mąki
- 2 jajka
- 1 łyżka oleju
- 1 łyżeczka aromatu cytrynowego
- szczypta soli
- rodzynki

Lukier:
- 1 szklanka cukru pudru
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżka wody
- 1 łyżeczka aromatu cytrynowego

Mleko lekko podgrzać w małym garnuszku.

Mąkę wsypać do miski, po środku zrobić wgłębienie, wlać do niego połowę mleka, wkruszyć drożdże i posypać łyżeczką cukru. Zostawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut.

Resztę mleka podgrzać z masłem, aż się rozpuści. Odstawić do przestygnięcia.

Jajka roztrzepać widelcem z cukrem i solą, również odstawić na jakiś czas (aż drożdże wyrosną, a mleko przestygnie).

Rodzynki zalać wrzątkiem, po kilku minutach odcedzić i wysuszyć w papierowym ręczniku.

Po wyrośnięciu drożdży dodać do mąki pozostałe składniki (oprócz rodzynków) i wyrabiać (ręcznie lub mikserem) do momentu, aż ciasto zacznie odstawać od ścianek miski. Na koniec dodać rodzynki i jeszcze chwilę wyrabiać.
Następnie wyłożyć ciasto do wyścielonej pergaminem formy 8 x 22 cm (u mnie 9 x 33 cm). Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Ciasto powinno urosnąć do górnej krawędzi blaszki (lub nieco niżej, jeżeli użyjemy większej formy).
Piec w temp. 160 st.C (140 st.C z termoobiegiem) przez około 40 minut.

Składniki lukru utrzeć na gładką, dosyć gęstą masę (w razie potrzeby dolać odrobinę więcej wody) i polać jeszcze ciepłe ciasto.