Drozdzowki-z-serem

Drożdżówki z serem

Ot tak,  po prostu, drożdżówki z serem. Nieskomplikowane, ciekawie uformowane (to właśnie ich kształt zwrócił moją uwagę) no i oczywiście pyszne. Bo czy jakiekolwiek bułeczki z serem mogą być niedobre ? ;-) Do tej pory robiłam je już ze cztery razy, z rodzynkami i bez. Przepis pochodzi z forum cincin.

Składniki:
- 500 g mąki
- 2,5 – 3 dag drożdży
- 1 szkl. mleka
- 1/4 szkl. oleju
- 1/2 szkl. cukru
- szczypta soli
- aromat lub cukier waniliowy
- 1 jajko

Nadzienie:
- 250 g twarogu
- 1 żółtko
- ok. 5 łyżek cukru (do smaku)
- odrobina aromatu waniliowego lub śmietankowego
- ew. rodzynki

Składniki nadzienia wymieszać na gładką masę (na końcu dodając rodzynki, jeśli ktoś używa).

Drożdże pokruszyć, wymieszać z łyżeczką cukru, łyżką mąki i niewielką ilością ciepłego mleka – odstawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut.
Wszystkie składniki wraz z rozczynem wyrobić dokładnie na gładkie ciasto i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu, aż podwoi swoją objętość. Następnie wyłożyć na stolnicę posypaną mąką i krótko zagnieść. Ciasto podzielić na 16 porcji, każdą z nich rozwałkować na placuszek, po obu stronach naciąć, na środek nałożyć łyżkę nadzienia i uformować bułeczkę (jak na zdjęciach). 

Układać na lekko natłuszczonej blasze i odstawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę. Przed pieczeniem posmarować roztrzepanym białkiem.
Piec w temp. 220 st.C przez ok. 15 minut (piekłam z termoobiegiem w 200 st.C, z tym, że wstawiłam do zimnego piekarnika niezbyt wyrośnięte bułeczki).

Sernik-3-czekoladowy1

Sernik trójczekoladowy


 Co tu dużo mówić (pisać), sernik rewelacyjny !  Nie można go ot tak po prostu jeść… trzeba się nim delektować ;-) Synek powiedział, że to najlepszy sernik jakiego nigdy nie jadł (czyt. jakiego kiedykolwiek jadł). No ba ! W końcu zawiera w sobie aż trzy czekolady i to każda innego rodzaju. Kolorowy, kremowy i mega czekoladowy. Bardzo polecam !

 Za przepis dziękuję Agnieszce z Kuchni nad Atlantykiem.

Spód:
- 150 g czekoladowych herbatników (użyłam maślanych + 1 łyżka kakao)
- 50 g (ok. 3 łyżek) miękkiego masła

Masa serowa:
- 1 kg gęstego serka homogenizowanego typu quark (20% tłuszczu) – użyłam wiaderkowego
- 150 g cukru
- 25 g (ok. 3 łyżek) skrobi kukurydzianej (zastąpiłam mąką ziemniaczaną)
- 4 jajka
- 150 ml kwaśnej śmietany (20% tłuszczu)
- 1 łyżka ekstraktu z wanilii

- 100 g ciemnej czekolady
- 100 g mlecznej czekolady
- 100 g białej czekolady
- 4 łyżki słodkiej śmietanki (minimum 15% tłuszczu)

Spód:
Ciastka zmiksować z masłem w malakserze (powstanie masa przypominająca mokry piasek). Powstałą masę rozłożyć równomiernie na spodzie tortownicy (u mnie 26 cm średnicy, u Agnieszki 23 cm), ubijając dnem szklanki lub ugniatając dłonią. Odstawić w chłodne miejsce.

Masa serowa:
Ser zmiksować z cukrem i skrobią do uzyskania gładkiej masy. Przy nadal pracującym mikserze dodawać pojedynczo jajka, a następnie kwaśną śmietanę i ekstrakt waniliowy. Krótko zmiksować, tylko do połączenia składników.

W 3 większych miseczkach roztopić 3 rodzaje czekolad z dodatkiem śmietanki (śmietanka i czekolada muszą się znaleźć w miseczce jednocześnie, nie można dodawać śmietanki do rozpuszczonej czekolady, bo ta ostatnia się zwarzy), zaczynając od białej, potem mlecznej i na końcu czarnej. Do białej i mlecznej dodać po 1 łyżce śmietanki, natomiast do gorzkiej czekolady 2 łyżki. Można to zrobić w kąpieli wodnej lub jeszcze wygodniej w mikrofalówce (360 W i 50 sekund – lekko roztopioną czekoladę intensywnie mieszać do całkowitego rozpuszczenia).

Do każdej z czekolad, po lekkim ich wystudzeniu, dodać ok. 1/3 masy serowej (u mnie to było wagowo mniej więcej  500 g masy serowej na każdą porcję) i intensywnie mieszać trzepaczką, aż do połączenia składników (początkowo może się wydawać, że skończymy z grudkami czekolady w masie, ale w miarę mieszania wszystkie znikają).

Na przygotowany spód wlewać białą warstwę, następnie łyżką bardzo ostrożnie i równomiernie nałożyć masę z mlecznej czekolady. Na samych wierzchu, w taki sam sposób, rozprowadzić masę z ciemnej czekolady.

Piec przez 15 min w 180ºC, a następnie przez 1 godz – 1 godz 15 min w 160ºC. Masa serowa powinna by ścięta (sztywna wzdłuż brzegów) i lekko wilgotna w środku ciasta. Zostawić sernik do wystudzenia w minimalnie uchylonym piekarniku (ja robię szczelinę wsuwając trzonek drewnianej łyżki w drzwiczki). Całkowicie wystudzony sernik wstawić na noc do lodówki.

Uwagi:
Agnieszka podpiekała spód, ja pominęłam ten etap (jak zawsze zresztą, gdy robię spód „ciasteczkowy”, a nie z surowego ciasta).

Czekolada powinna być naprawdę dobrej jakości (zwłaszcza biała), w przeciwnym razie mogą być problemy z rozpuszczaniem.

Krowka-ze-slonecznikiem

Krówkowe ciasto ze słonecznikiem

Zamieściłam kiedyś na blogu przepis na ciasto o nazwie „Krówka”. Był to ciemny biszkopt przełożony kremem z masy kajmakowej.
A teraz podaję wersję wzbogaconą o prażone pestki słonecznika (zwykle dodawałam je tylko do chleba z ziarnami). Nawet nie spodziewałam się, że w kremowym cieście mogą tak dobrze smakować. I fajnie chrupią pod zębami ;-)


Biszkopt :
- 4 jajka
- 1/2 szkl. cukru
- 1 szkl. (minus 1 łyżka) mąki tortowej
- 1 łyżka kakao
- szczypta soli

Białka ubić z solą na sztywno. Wsypać cukier i ubijać, aż całkowicie się rozpuści. Dodać żółtka i jeszcze chwilę ubijać. Mąkę z kakao przesiać do masy jajecznej i ostrożnie wymieszać łyżką. Ciasto wyłożyć do wyścielonej pergaminem tortownicy (tylko spód) o średnicy 26 cm. Piec w temp. 180 st.C (lub z termoobiegiem w 160 st.C) przez ok. 30 minut. Studzić w formie 10 minut, po czym wyłożyć na kratkę kuchenną do całkowitego wystygnięcia.

Nadzienie słonecznikowe:
- 300 g łuskanych pestek słonecznika
- 1/2 szkl. cukru
- 125 g masła

Pestki słonecznika lekko uprażyć na suchej patelni. W garnuszku rozpuścić masło z cukrem i zagotować. Wsypać słonecznik, wymieszać i odstawić do wystygnięcia.

Krem:
- 1 puszka masy krówkowej
- 1 kostka masła

Masło ogrzane do temperatury pokojowej ubić mikserem. Dodać masę krówkową i zmiksować na gładki krem.

Nasączenie:
1/2 szkl. niezbyt mocnej kawy

Wystudzony biszkopt przekroić na dwa jednakowe placki. Jeden z nich nasączyć połową wystudzonej kawy, posmarować 1/3 kremu i posypać połową nadzienia słonecznikowego (dobrze jest wcisnąć je trochę w krem, żeby potem ciasto w tym miejscu nie rozwarstwiało się). Następnie posmarować drugi placek 1/3 kremu i położyć go na cieście kremem do dołu (słonecznik ma się znaleźć pomiędzy warstwami kremu). Wierzch biszkoptu nasączyć resztą kawy, posmarować pozostałym kremem i posypać nadzieniem słonecznikowym (należy je lekko wcisnąć w krem, żeby nie osypywało się).

Inspiracja.

festiwal-dyni2013

Ciasto dyniowe

 Proste i dosyć szybkie ciasto (zakładając, że mamy już gotowe puree dyniowe). Wilgotne, choć może na takie nie wygląda, aromatyczne, mniej lub bardziej złociste, zależnie od gatunku dyni, i bardzo smaczne. Swój wypiek oblałam lukrem, także z dodatkiem dyni, a w oryginale była to polewa z białej czekolady.

Przepis zaczerpnięty (wiaderkiem ;-) ze Studni smaków.

Składniki:
- 200 g masła
- 200 g cukru
- 1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią
- 1/4 łyżeczki przyprawy korzennej*
- 3 jajka
- 250 g mąki
- 2 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- skórka z 1 cytryny (pominęłam)
- 125 g dyniowego puree

Kawałek dyni włożyć do piekarnika nagrzanego do 180º C na około 40 minut. Następnie zmiksować na gładkie puree.

Masło rozpuścić, dodać oba cukry oraz przyprawę. Wymieszać i zestawić z ognia. Dodać puree dyniowe (otartą skórkę z cytryny), żółtka i dokładnie wymieszać. Wsypać mąkę z proszkiem do pieczenia i ponownie wymieszać.
Białka ubić na sztywną pianę, a następnie delikatnie połączyć z resztą ciasta. Wyłożyć do natłuszczonej lub wyścielonej pergaminem formy (12 x 22 cm). Piec w piekarniku nagrzanym do 180° C przez 50-60 minut, do tzw. suchego patyczka (piekłam z termoobiegiem w 170° C przez 50 minut).
Jeszcze ciepłe ciasto polukrować.

Lukier:
- 1/2 szkl. cukru pudru
- 1-2 łyżki puree z dyni
- kilka kropli aromatu waniliowego

Cukier puder połączyć najpierw z jedną łyżką puree dyniowego i aromatem waniliowym, następnie dodać jeszcze tyle puree, aby powstał gładki, dosyć gęsty lukier.

* Użyłam typowej przyprawy do placka dyniowego. W jej skład wchodzą: cynamon, imbir, gałka muszkatołowa i ziele angielskie.

Kawowy-smietanowiec-z-gruszkam2

Kawowy śmietanowiec z gruszkami

Odkąd spróbowałam ciasta z dodatkiem kawy „Inki”, wiedziałam, że na pewno jeszcze z nią poeksperymentuję. I tak też się stało. Na początku miał to być typowy sernik z gruszkami, ale okazało się, że mam do wykorzystania dwa kubeczki śmietany i to w trybie natychmiastowym. W taki oto sposób powstał „oszukany” sernik z ciastem kawowym i gruszkami. Smakuje bardzo podobnie jak ten prawdziwy, z serem, ale jest delikatniejszy. Polecam :-)

Ciasto:
- 500 g mąki
- 150 g cukru pudru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżeczki cukru waniliowego
- 4 łyżki kawy zbożowej (np. Inki)
- 250 g margaryny
- 2 łyżki kwaśnej śmietany

Mąkę wymieszać z cukrem pudrem, proszkiem do pieczenia, cukrem waniliowym i kawą. Dodać pokrojoną na małe kawałeczki zimną margarynę i posiekać razem. Na koniec dodać śmietanę i wszystko razem zagnieść na jednolite ciasto. Zawinąć w folię i włożyć do zamrażalnika na ok. 1 godzinę.

Masa:
- 660 g kwaśnej, gęstej śmietany (18%)
- 1 szkl. cukru
- 1/4 szkl. oleju
- 4 jajka (białka oddzielnie)
- 1 budyń śmietankowy (40 g)
- odrobina aromatu waniliowego

Poza tym:
- ok. 600 g gruszek

Gruszki obrać, pokroić na ćwiartki (jeśli owoce są małe) lub ósemki.

Białka ubić na sztywno z połową cukru. Resztę cukru utrzeć z żółtkami, po czym dodać olej, wanilię i proszek budyniowy. Wlać śmietanę i krótko zmiksować. Na koniec dodać ubitą pianę i wszystko razem dokładnie wymieszać.

Blaszkę (23 x 33 cm) wyłożyć papierem do pieczenia. Zetrzeć połowę zmrożonego ciasta, równomiernie rozłożyć w blaszce i lekko docisnąć do spodu. Na cieście ułożyć gruszki, zalać masą śmietanową. Na wierzch zetrzeć resztę ciasta. Piec w temp. 170 st.C przez 50-60 minut. Po wyłączeniu piekarnika uchylić lekko drzwiczki i zostawić ciasto w środku jeszcze na kilka minut. Następnie wyjąć i całkowicie wystudzić. 

Po wystudzeniu dobrze jest wstawić ciasto (przykryte folią) jeszcze na noc do lodówki, żeby masa śmietanowa nieco stężała, a ciasto trochę zmiękło – wtedy będzie lepiej się kroiło.

Gruszkowe-muffiny-z-kruszonka

Gruszkowe muffiny z kruszonką

Piekłam już wiele muffinów o różnych smakach, ale gruszkowych jeszcze nie miałam okazji. Aż do tej pory. Za kardamonem nie przepadam, za to lubię smak cynamonu i dlatego wprowadziłam drobne modyfikacje do tego przepisu, zanim z niego skorzystałam. Babeczki wyszły wilgotne, z chrupiącą kruszonką na wierzchu, pachnące cynamonem z delikatną tylko nutą kardamonu.

Składniki na 12 dużych muffinów:
- 2 szkl. mąki
- 3/4 szkl. brązowego cukru (część można zastąpić białym)
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1/2 łyżeczki kardamonu
- szczypta soli

- 2 jajka
- 3/4 szkl.mleka
- 125 g rozpuszczonego masła (zastąpiłam 1/2 szkl. oleju)
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

- 1 i 1/2 szkl. startych gruszek

Kruszonka:
- 1/4 szkl. mąki
- 1/4 szkl. cukru
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki masła

Składniki kruszonki wymieszać razem rozcierając palcami.

W jednej misce wymieszać wszystkie suche składniki ciasta. W drugiej roztrzepać widelcem jajka i połączyć z mlekiem, tłuszczem oraz wanilią. Zawartość obu misek krótko i niezbyt dokładnie wymieszać razem (ciasto ma pozostać grudkowate). Na koniec dodać starte gruszki. Ciasto nakładać łyżką do wyścielonych papilotkami foremek muffinkowych, wierzch posypać kruszonką. Piec w temp. 190 st.C przez ok. 20 minut (piekłam z termoobiegiem).

wbd2013

Francuski chleb na zakwasie (French Country Bread)

Z okazji Światowego Dnia Chleba (World Bread Day) upiekłam francuski chleb na zakwasie według Daniela Leadera. Z chrupiącą skórką, wilgotnym, a zarazem sprężystym środkiem, o wspaniałym smaku.
Kiedy piekę w domu taki chleb jak ten, bywa, że tuż po wystygnięciu zjadamy pół bochenka na raz. No i jak tu nie piec ? ;-)

Przepis znaleziony u Gosii99.


Zaczyn:

- 1/4 szklanki zakwasu żytniego

- 3/4 szklanki wody

- 3/4 szklanki mąki pszennej

Wszystkie składniki wymieszać razem. Przykryć i odstawić na 6 -12 godzin.


Ciasto właściwe:

- 2 i 3/4 szklanki mąki pszennej

- 1/4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej

- 1/4 szklanki mąki żytniej

- 1 i 1/2 łyżeczki soli

- 1 szklanka ciepłej wody *

- cały zaczyn z dnia poprzedniego

Zaczyn, wodę i wszystkie mąki połączyć razem. Odstawić na 20 minut.
Następnie dodać sól i dobrze wyrobić na jednolite, elastyczne ciasto (powinno lekko się lepić, ale utrzymywać nadany mu kształt). Włożyć do miski i odstawić do wyrośnięcia na około 2 i 1/2 do 3 i 1/2 godziny (w zależności od mocy zakwasu i temperatury pomieszczenia).

Wyrośnięte ciasto podzielić na dwie części (ja nie dzieliłam). Uformować bochenki i umieścić w formach keksowych (wyłożonych papierem) lub dobrze obsypanych mąką koszykach do wyrastania.

Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na około 1 i 1/2 godziny (bochenki powinny prawie podwoić swoją objętość).

Na spód piekarnika wstawić blachę z 1 szklanką wody (para nada wypiekowi piękny, rumiany kolor i skórka będzie bardziej chrupiąca).

Bochenki naciąć kilka razy ostrym nożem i przełożyć na dobrze rozgrzany kamień ( 230 st.C).

Piec w 230 st.C przez 15 minut, a następnie obniżyć temp. do 200 st.C i piec przez 20-25 minut (po zmniejszeniu temperatury wyciągnęłam blachę, w której wcześniej była woda).


*Zależnie od gęstości zakwasu, wilgotności mąki i innych czynników, nieraz potrzeba mniej wody niż podaje przepis, dlatego zazwyczaj nie wlewam od razu całej, tylko stopniowo, a potem, w razie potrzeby dolewam resztę .

 

Kruche-z-dzemem-i-gruszkami

Kruche ciasto z dżemem i gruszkami

Jesień. Ta pora roku najbardziej kojarzy mi się z szarlotkami i ciastami z gruszkami (biorąc pod uwagę tylko ciasta z owocami). Jakiś czas temu zostałam obdarowana większą ilością gruszek, więc nie mogło zabraknąć na blogu jakiegoś przepisu z ich dodatkiem. Zrobiłam zatem ciasto kruche (czy dokładniej półkruche), posmarowałam dżemem i poukładałam gruszki, wierzch także przykryłam ciastem. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie wypieki. Zresztą nie tylko ja ;-) Po upieczeniu ciasto bardzo szybko zniknęło, więc upiekłam drugie – tym razem z półtorej porcji :-)

Składniki:
- 3 szkl. mąki
- 2/3 szkl. cukru
- 2 jajka
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 200 g margaryny
- 50 g smalcu
- odrobina aromatu waniliowego
- szczypta soli

- ok. 9 gruszek
- kilka łyżek dżemu (najlepiej o wyrazistym smaku) – ja wymieszałam truskawkowy z wiśniowym

Jajka utrzeć (roztrzepać widelcem) z cukrem i wanilią.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i solą. Dodać pokrojony na małe kawałeczki zimny tłuszcz i razem posiekać. Połączyć z masą jajeczną i zagnieść jednolite ciasto (będzie się trochę kleiło, ale nie podsypujemy mąką, dopiero na koniec, tuż przed wałkowaniem). Ciasto podzielić na dwie części – ok. 3/5 ciasta rozwałkować na wielkość blaszki (23 x 33 cm), a resztę włożyć do lodówki.

Gruszki obrać i podzielić na ćwiartki.
Ciasto w blaszce posmarować dżemem, poukładać gruszki i przykryć resztą rozwałkowanego ciasta. Wierzch nakłuć widelcem.
Piec w temp. 180 st.C z termoobiegiem (tylko dolna grzałka) przez 35-40 minut (bez termoobiegu tyle samo, tylko w wyższej temperaturze – ok.190-200 st.C).

Ciasto-smietankowo-budyniowe-z-kokosowa-nuta

Ciasto śmietankowo-budyniowe z kokosową nutą

 Wspomnienie lata. Delikatne, piankowe ciasto bez pieczenia. Bita śmietana, budyń, śmietanka kokosowa, a do tego jeszcze galaretka – mocno malinowa, z dodatkiem musu ze świeżych owoców (to dlatego jej kolor jest taki nasycony). Ciasto bardzo nam smakowało, tylko dzieciom galaretka była zbyt kwaśna. Cóż, jesienne maliny nie są już takie słodkie ;-)

Spód:
- 150 g biszkoptów
- 3 łyżki wiórków kokosowych
- 70 g masła (rozpuszczonego)
- 1 łyżka kakao

Masa:
- 1 puszka mleczka kokosowego (400 ml) – uwaga ! trzeba ją wstawić do lodówki na co najmniej 24h
- 6 łyżek cukru pudru
- 1 budyń śmietankowy
- 5 łyżeczek żelatyny  (+ kilka łyżek mleka)
- 330 ml śmietanki kremówki 30%

Wierzch:
- 250-300 g malin świeżych lub mrożonych
- 1 galaretka malinowa
- ew. 1 łyżka cukru

Puszkę z mleczkiem kokosowym należy wstawić do lodówki na co najmniej 24 godziny, żeby powstała z niego śmietanka.
Biszkopty i wiórki kokosowe zmielić w malakserze. Dodać kakao oraz rozpuszczone masło i wymieszać. Powinna powstać masa przypominająca mokry piasek. Należy wsypać ją na dno tortownicy (26 cm średnicy), równomiernie rozprowadzić i ugnieść dłonią. Schłodzić.
Puszkę z mleczkiem kokosowym wyjąć z lodówki. Powinna zrobić się z niego gęsta, biała śmietanka. Należy ją zebrać, a płyn, który pozostanie dodać do budyniu.
Ugotować budyń według przepisu na opakowaniu, część mleka zastępując wcześniej wspomnianym płynem. Pozostawić do ostygnięcia, od czasu do czasu mieszając.
Żelatynę zalać kilkoma łyżkami zimnego mleka i zostawić na parę minut, aż napęcznieje (w małym, żaroodpornym naczyniu). Następnie naczynie wstawić do garnka z gorącą wodą i mieszać, aż żelatyna całkowicie się rozpuści.
Słodką śmietankę ubić na sztywno z cukrem pudrem.
Zimną śmietankę kokosową także ubić (tyle, ile się da – nie musi być całkiem sztywna).
Letni budyń wymieszać z rozpuszczoną żelatyną, a następnie połączyć ze śmietankami. Gotową masę przełożyć do tortownicy, wyrównać wierzch i wstawić do lodówki.
Maliny zmiksować, przetrzeć przez sitko pozbywając się pestek. Powstały mus malinowy przelać do kubka-miarki i dolać tyle gorącej wody, żeby w sumie było nieco mniej niż pół litra. Przelać do garnuszka i zagotować. Zdjąć z ognia, wsypać galaretkę i ewentualnie dosłodzić jedną łyżką cukru. Dokładnie wymieszać i schłodzić.
Tężejącą galaretkę wlać do tortownicy na zastygniętą już masę śmietankowo-budyniową i ponownie wstawić do lodówki.
Przed podaniem ciasto można udekorować bitą śmietaną i świeżymi malinami.

Ciasto-z-kawa-zbozowa

Ciasto z kawą zbożową

 Pierwszy raz piekłam ciasto z dodatkiem „Inki”. Nie byłam pewna jak zareaguje rodzinka na taki wypiek, a i sama też byłam ciekawa jego smaku. Jak się później okazało,  posmakował wszystkim bez wyjątku. Dlatego też, długo nie zwlekając, zrobiłam powtórkę (a rzadko mi się to zdarza). Jednak za drugim razem dodałam nieco więcej proszku do pieczenia, bo uznałam, że ciasto powinno być trochę bardziej puszyste. Było, z tym, że również jakby bardziej suche. I tak w końcu, po porównaniu obydwu wersji, wybieram tę pierwszą. A Wy musicie spróbować i sami zdecydować jaką konsystencję ciasta wolicie ;-)

 Składniki:
- 2 szklanki mąki
- 2 jajka
- 1 łyżka kawy zbożowej
- 1 łyżka miodu
- ¼ kostki margaryny
- ¾ szklanki mleka
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- ½ szklanki cukru

- odrobina aromatu śmietankowego (dodałam od siebie)

Margarynę rozpuścić i lekko ostudzić. Jajka utrzeć z cukrem, dodać stopiony tłuszcz i jedną łyżkę miodu. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i kawą zbożową – dodawać do masy jajecznej, na przemian z mlekiem.  Ciasto wyłożyć do „keksówki” wyścielonej papierem do pieczenia. Piec około 35 minut w 180°C.

Wystudzone ciasto można oblać stopioną czekoladą lub polewą.

Źródło przepisu