SONY DSC

Churros (cynamonowe)

To już ostatnie chwile karnawału. Rzutem na taśmę wstawiam przepis na ‚churros’, czyli takie hiszpańskie paluszki z ciasta parzonego smażone na głębokim tłuszczu. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze wykorzystuję olej po smażeniu pączków jeszcze do czegoś innego, bo zwyczajnie szkoda mi go ;-) No i wybór padł na churros właśnie. Inspirowałam się przepisem Ewy Wachowicz, dodając jednak i zmieniając to i owo. To, co mi z tego wyszło było bardzo smaczne. Wprawdzie pierwszą partię trochę za krótko smażyłam i paluszki szybko zmiękły, ale już następne były pyszne i chrupiące.
P.S. Za każdym razem, kiedy wymawiam słowo ‚churros’ (czyt. czurros), mam ochotę przekręcić go na „szczuros”, tylko trochę mało apetycznie to brzmi ;-))

Składniki:
- 1 szkl.  wody
- 2 łyżki cukru
- 1/4 łyżeczki soli
- 2 łyżki oleju
- 2 duże jajka
- 200 g mąki
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- odrobina olejku waniliowego

- olej do głębokiego smażenia

Wodę, cukier, sól, olej i cynamon zagotować w garnku. Zestawić z ognia, od razu wsypać mąkę i dobrze wymieszać. Powinna uformować się błyszcząca kula. Gdy masa trochę przestygnie, wbić jajka, dodać olejek waniliowy i dokładnie utrzeć na jednolitą masę.
W drugim garnku rozgrzać olej do temp. 190 st.C.
Ciasto włożyć do rękawa cukierniczego z dużą końcówką w kształcie gwiazdki i wyciskać ‚churros’ wprost na gorący olej (należy uważać, żeby się nie poparzyć). Smażyć po ok. 2 minuty z każdej strony na złotobrązowy kolor. Odcedzać i wykładać na papierowe ręczniki do odsączenia.
Podawać posypane cukrem pudrem (my zjedliśmy bez posypywania ;-)


Uwagi:
Churros muszą naprawdę mocno się zarumienić (ale nie przypalić !). Będą wtedy chrupiące przez dosyć długi czas po usmażeniu. Zbyt krótko smażone szybko zrobią się miękkie i już nie będą takie smaczne.

SONY DSC

Pączki – 20 sztuk

Taką śmieszną nazwę wymyśliłam tym pączkom, bo nie wiedziałam jak je nazwać ;-) Bazowałam na moim najlepszym przepisie jaki posiadam, ale porcję podzieliłam na połowę i zmieniłam trochę proporcje, dlatego zdecydowałam się na podanie oddzielnego przepisu. Jeżeli macie jeszcze chęć na pyszne pączki (to już ostatnie dni karnawału, jakże krótkiego w tym roku), to zapraszam :-)

Składniki:
- 550 g mąki tortowej
- 1 szkl. ciepłego mleka
- 50 g świeżych drożdży
- 1/3 szkl. cukru
- 2 jajka
- 1 żółtko
- 1/4 szkl. oleju (lub stopionego masła)
- 1/2 łyżeczki soli
- 2 łyżeczki cukru waniliowego

- marmolada do nadziewania
- tłuszcz do smażenia (używam oleju)

Z pokruszonych drożdży, kilku łyżek mleka, 1 łyżeczki cukru i 1 łyżki mąki zrobić rozczyn. Postawić do wyrośnięcia na 10-15 minut.
Jajka i żółtko ubić z cukrem, solą oraz cukrem waniliowym. Wymieszać z mąką, resztą mleka i wyrośniętymi drożdżami. Na koniec dodać olej i dobrze wyrobić (jeśli ciasto będzie zbyt luźne i klejące – dodać trochę mąki). Odstawić do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość (ok. 1 godziny). Następnie wyłożyć ciasto na stolnicę lekko posypaną mąką, uformować z ciasta wałek i pokroić go na 20 równych części. Każdą część rozpłaszczać na dłoni, nakładać łyżeczką marmoladę i formować pączki, dokładnie zlepiając brzegi. Układać na posypanej mąką ściereczce łączeniem do dołu, przykryć drugą ściereczką i poczekać aż urosną (trwa to ok. 1 godziny, zależnie od temperatury pomieszczenia). Wyrośnięte pączki wkładać do rozgrzanego do 180 st.C tłuszczu (nie za gęsto – tak, żeby swobodnie pływały) odwracając dolną stroną do góry. Na początku (przez mniej więcej 1 minutę) można smażyć pod przykryciem – dzięki temu pączki dodatkowo wyrosną. Każdą porcję smażyć po ok. 2 minuty z każdej strony. Na koniec sprawdzić patyczkiem, czy pączki nie są surowe w środku i wykładać na bibułę do odsączenia tłuszczu. Jeszcze ciepłe polukrować.

Lukier:
- 1 szkl. cukru pudru
- ok. 2 łyżki mleka
- odrobina olejku pomarańczowego

Wszystko razem wymieszać na gładką masę. W razie potrzeby dolać odrobinę więcej mleka lub dosypać cukru pudru.

SONY DSC

Rogaliki drożdżowe z marmoladą

Nie każdy lubi pączki, czy też inne smażone słodkości. By jednak  tłustoczwartkowej tradycji poniekąd stało się zadość, proponuję takie oto rogaliki. Drożdżowe, z marmoladą, lukrowane i bardzo puszyste, zupełnie jak pączki ! Tyle tylko, że pieczone i o innym kształcie. Oczywiście jak ktoś chce, to może zrobić „kulki”, ja jednak mam słabość do rogalików ;-)

Składniki:
- 500 g mąki
- 1 szkl. ciepłego mleka
- 100 g drożdży
- 2 łyżki cukru
- 1 jajko
- 50 g masła lub margaryny
- szczypta soli

- marmolada do nadziewania

Z drożdży, kilku łyżek mleka, 1 łyżeczki cukru i 1 łyżki mąki przygotować rozczyn. Zostawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut.
Następnie dodać do mąki wraz z rozpuszczonym i ostudzonym tłuszczem oraz resztą składników. Wszystko razem wymieszać i wyrobić miękkie, ale nie klejące się ciasto. Podzielić na 4 części (od razu, bez wyrastania). Każdą część rozwałkować (lekko podsypując mąką w razie potrzeby) na wielkość dużego talerza i pokroić na 8 „trójkątów”. Nadziewać marmoladą i zwijać w rogaliki. Ułożyć na natłuszczonej blasze i zostawić do wyrośnięcia na około pół godziny. Piec w temp. 200 st.C przez 10-15 minut, na rumiano (piekłam z termoobiegiem). Po lekkim przestudzeniu rogaliki polukrować (najlepiej za pomocą pędzelka).

Lukier:
- 3/4 szkl. cukru pudru
- ok. 2 łyżki mleka
- odrobina aromatu waniliowego lub pomarańczowego

Wszystkie składniki wymieszać, dodając tyle mleka, aby otrzymać odpowiednią konsystencję.

SONY DSC

Pieczone pączki dyniowe

To takie pączki w amerykańskim stylu. Właściwie to bardziej przypominają duże, miękkie ciastka ;-) Niemniej jednak bardzo smaczne – moje dzieci zajadały się nimi. Może to być  ciekawa alternatywa dla tych, którzy nie przepadają za typowymi pączkami.

Składniki:
- 2 szkl. mąki
- 1/2 szkl. brązowego cukru
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki sody
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 i 1/2 łyżeczki przyprawy korzennej do ciasta dyniowego*
- 1/2 szkl. puree dyniowego
- 2 jajka
- 1/4 szkl. mleka
- 1/4 kostki miękkiego masła lub margaryny

Mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę, sól i przyprawę wymieszać w misce. Dodać dynię, jajka, mleko i masło. Wszystko razem zmiksować na gładką masę. Gdyby ciasto było zbyt rzadkie (nie powinno spływać z łyżki), wtedy należy dosypać trochę mąki.
Gotowe ciasto nakładać łyżką do rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie dużej gwiazdki. Wyciskać „gniazdka” o średnicy ok. 8 cm na natłuszczonej blasze. Powinno wyjść 12 sztuk.
Wstawić do nagrzanego do 190 st.C piekarnika i piec ok. 10 minut na złoty brąz. Po upieczeniu wystudzić na kratce kuchennej i polukrować (ja robię to zazwyczaj za pomocą pędzelka).

Lukier:
- 1/2 szkl. cukru pudru
- odrobina aromatu waniliowego
- 1 łyżka mleka

Wszystko razem wymieszać na gładki lukier. W razie potrzeby dolać odrobinę więcej mleka.

* Przyprawa do ciasta dyniowego przypomina przyprawę piernikową. W jej skład wchodzą: cynamon, imbir, gałka muszkatołowa i ziele angielskie.

 Źródło przepisu: Diana’s Desserts.
SONY DSC

Oponki serowe

To jeden z moich najstarszych, rodzinnych przepisów. W końcu doczekał się publikacji na blogu i sama nie wiem dlaczego dopiero teraz. I choć może moment wybrałam nie najlepszy (podobne przepisy pojawiały się ostatnio na blogach i pewnie macie ich już dość), to jednak zaryzykuję – a nuż ktoś się skusi ;-)
A oponki są naprawdę pyszne ! Najlepsze jeszcze ciepłe. Nawet nie wymagają posypywania cukrem pudrem, bo same w sobie są słodkie, więc można je jeść „prosto z patelni” :-)

Składniki:
- 300 g mąki
- 300 g twarogowego sera białego
- 2 jajka
- 1/3-1/2 szkl. cukru
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka oleju
- 1 łyżeczka miękkiego masła
- szczypta soli
- 1 łyżeczka cukru waniliowego

Ser utrzeć z cukrem i masłem. Dodać resztę składników i zagnieść. Gdyby ciasto zbyt mocno kleiło się do rąk dosypać trochę mąki. Rozwałkować na grubość ok. pół centymetra i wykrawać kółka (np. szklanką), a w środku mniejsze kółeczka (np. kieliszkiem). Smażyć na głębokim tłuszczu z obu stron na rumiano.

SONY DSC

Dwukolorowe ciasto kokosowe

Jeżeli ktoś myślał, że po torcie kokosowym i torbie kokosowych Michałków mam dość kokosowych smaków, to się bardzo pomylił ;-)  Uwielbiam je i jak na razie nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić. Dlatego też znowu upiekłam ciasto z kokosem. Tym razem ucierane, dwukolorowe, biało-żółte. W oryginale wierzch był posypany płatkami migdałowymi, ale ja je zamieniłam na… jakże by inaczej, wiórki kokosowe :-)

 Posypka:
- 50 g masła lub margaryny
- 3 łyżki mleka
- 50 g cukru
- 75 g wiórków kokosowych

Masło rozpuścić z cukrem i mlekiem, wsypać wiórki kokosowe, wymieszać i wszystko razem chwilę „gotować”. Następnie odstawić do wystygnięcia.

Ciasto białe:
- 75 g masła lub margaryny
- 125 g cukru
- 1 torebka cukru waniliowego
- 4 białka
- 150 g mąki
- 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
- 3-4 łyżki mleka
- 125 g wiórków kokosowych

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.
Miękkie masło utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym. Dodawać po jednym białku, za każdym razem dobrze ucierając masę mikserem (na wysokich obrotach). Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, dodawać łyżką na przemian z mlekiem. Na koniec wsypać wiórki kokosowe. Ciasto przelać do formy skrzynkowej (u mnie 9 x 33 cm) wyścielonej papierem do pieczenia.

Ciasto żółte:
- 50 g cukru
- 25 g masła lub margaryny
- 1 torebka cukru waniliowego
- 4 żółtka
- 100 g mąki
- 1 torebka budyniu waniliowego
- 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
- ok. 2 łyżki mleka

Masło utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym, kolejno dodawać żółtka. Mąkę przesiać z proszkiem budyniowym i proszkiem do pieczenia, dodać do masy. Dolać tyle mleka, by ciasto trudno odchodziło od łyżki. Wyłożyć na surowe ciasto białe, wierzch obsypać posypką kokosową. Piec w temp. 175 st.C przez 50-60 minut. Gdyby w czasie pieczenia posypka zaczęła zbyt mocno się rumienić, przykryć papierem do pieczenia.

Źródło przepisu: gazetka „Ciasta domowe”  nr 35/94.

SONY DSC

Bananowo-owsiane ciasteczka z czekoladą

Po tych kremowych, przekładanych ciastach proponuję na odmianę coś zdrowszego. Pachnące wanilią, bananami i czekoladą ciasteczka z płatkami owsianymi. Nie przesłodzone i z małą ilością tłuszczu. Nie są zbyt chrupiące, ani też bardzo miękkie. W sumie nie ma w nich niczego „specjalnego”, a jednak dosyć szybko zniknęły z talerza w niewyjaśnionych okolicznościach, a to o czymś świadczy ;-)
Przepis pochodzi z tej strony.

Składniki:
- 1/2 szkl. rozgniecionych bananów (1 duży lub dwa małe)
- 1/2 szkl. brązowego cukru
- 1/4 szkl. białego cukru
- 60 g masła (miękkiego)
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 1 duże jajko
- 1 i 1/4 szkl. mąki
- 2 szkl. płatków owsianych
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1/4 łyżeczki soli
- 1/2 szkl. półsłodkich groszków czekoladowych

Połączyć w misce pięć pierwszych składników i zmiksować na gładką masę. Dodać jajko, dobrze ubić.
Pozostałe składniki (oprócz czekolady) wymieszać w drugiej misce. Następnie połączyć z masą bananową i dokładnie  wymieszać. Na koniec wsypać groszki czekoladowe.
Kłaść łyżką kopczyki z ciasta na natłuszczoną (lub wyścieloną pergaminem) blachę w dość dużych odstępach. Piec w temp. 180 st.C przez ok. 15 minut lub do momentu, gdy ciasteczka zrobią się złotobrązowe. Studzić przez 2 minuty na blasze, po czym przenieść na kratkę kuchenną do całkowitego ostygnięcia.

Z podanej porcji wychodzi ok. 40 ciastek.

Blog roku

Jak zapewne zauważyliście, od jakiegoś czasu widnieje w prawym górnym rogu banerek „Blog roku 2012″. A to dlatego, że zgłosiłam (tak, tak… znowu ;-) swojego bloga do konkursu. Nawet nie spodziewam się, że przejdę do trzeciego etapu, nie mówiąc już o zajęciu pierwszego miejsca. Zapytacie, po co w takim razie to robię ? Otóż wiele osób w ogóle nie wie o istnieniu mojego bloga, a dzięki temu być może zyska on choć kilku nowych czytelników :-)  
Niemniej jednak będzie mi bardzo miło, jeżeli znajdzie się ktoś, kto odda swój głos na „Arabeskę”. Można to zrobić wysyłając SMS o treści D00142 (de zero zero jeden cztery dwa) na numer 7122.
Koszt  SMS-a to 1,23 zł.  Dochód zostanie przekazany na integracyjno – rehabilitacyjne obozy dla dzieci z ubogich rodzin i dzieci niepełnosprawnych, tak , że żaden głos nie będzie „zmarnowany” :-)
SONY DSC

Tort kokosowy

A oto co „wyczarowałam” z mojego kokosa. Biały tort kokosowy ze szwajcarskim kremem maślanym. Bazowałam głównie na przepisie z tego bloga. Zmieniłam jednak ciasto ucierane na biszkopt, ale… miałam z nim pewien problem, dlatego poniżej nie podaję przepisu, z którego skorzystałam. W smaku ów biszkopt był dobry i nawet nie wymagał nasączania, ale zbyt mocno opadł i ciężko było go przekroić. Dopóki nie dopracuję tej receptury, to nie będę jej tu podawała. W zamian proponuję mój 100% przepis na biszkopt, z którego zazwyczaj korzystam. 
Ogólnie tort wyszedł smakowity. Może nie aż tak bardzo kokosowy jak się spodziewałam, ale bardzo dobry. W wersji dla dorosłych można pokusić się też o nasączenie z dodatkiem likieru kokosowego.

Składniki:
2 gotowe biszkopty z 4 jaj każdy (na tortownicę 26 cm średnicy)

Krem:
- 100 g białek (z 3 jaj)
- 200 g cukru
- 300 g masła (nie powinno być zbyt miękkie)

Ogólnie proporcje zawsze są takie: 1:2:3, czyli 1 porcja białek, 2 porcje cukru i 3 porcje masła

- świeże wiórki starte z 1 kokosa (u mnie ok. 200 g)
- ewentualnie odrobina aromatu waniliowego

W garnku zagotować wodę, zmniejszyć płomień. Miskę z białkami umieścić nad garnkiem tak, aby nie dotykała bezpośrednio wody, zacząć ręcznie roztrzepywać białka (można dodać szczyptę soli), stopniowo dodając cukier. Cały czas ubijać, aż do momentu, gdy masa osiągnie temperaturę 60 st.C lub jeśli ktoś nie ma termometru cukierniczego, kiedy kryształki cukru zupełnie się rozpuszczą ( mamy wówczas pewność, że nastąpiła pasteryzacja białek). Następnie miskę zdjąć z kąpieli wodnej i miksować mikserem z końcówką do ubijania białek, aż miska i masa całkiem wystygnie, napowietrzy sie i stanie się sztywna i lśniąca (ok. 8-10 minut). W tym czasie masło pokroić w drobną kostkę. Kiedy masa zupełnie ostygnie zmienić końcówkę miksera na „wiosło” i miksować dalej na średnich obrotach, dodając powoli pojedyncze kosteczki masła. W pewnym momencie masa będzie wyglądała jakby się zważyła, jednak po kilku minutach ponownie zrobi się gładka i kremowa. Krem jest gotowy, gdy masa zacznie charakterystycznie „plaskać”. Na koniec dodać świeże wiórki kokosowe (około połowy, reszta zostaje do dekoracji) i ew. aromat waniliowy, wymieszać.


Każdy z biszkoptów przekroić na 2 placki (w sumie otrzymamy 4). Przełożyć kremem kokosowym, nasączając przy tym każdy placek wodą kokosową. Posmarować wierzch i boki tortu, obsypać resztą świeżych wiórków kokosowych.
Tort przed podaniem chłodzić co najmniej 2 godziny.

Uwagi:

Następnym razem zrobiłabym nieco większą porcję kremu (z 4 białek) albo użyłabym  trochę mniejszych biszkoptów.

SONY DSC

Co pysznego można z kokosa wyczarować ?

Jakiś czas temu dostałam pewną przesyłkę, której w ogóle się nie spodziewałam. Było w niej pudełko z takim właśnie pytaniem na wieczku:

W środku był…
I żadnych wskazówek od kogo ów prezent mógłby być.

Była to dla mnie miła niespodzianka i jako wielbicielka kokosowych smaków pomyślałam sobie, że ktoś nie mógł lepiej trafić w gust ;-)  W sumie przez kilka dni (oczywiście nie bez przerwy, tylko w wolnych chwilach ;-) przeglądałam różne przepisy i zastanawiałam się do czego wykorzystam to, co dostałam. Bo chociaż z wiórkami kokosowymi piekłam już sporo ciast, to ze świeżym kokosem jeszcze nie miałam do czynienia. Właściwie to nie wiem dlaczego, bo swego czasu zewsząd otaczały mnie kokosy… W każdym razie teraz miałam „twardy orzech do zgryzienia” – w podwójnym znaczeniu. Po pierwsze chciałam znaleźć odpowiedni przepis, a po drugie musiałam dostać się do środka skorupy. Jak się okazało, ani jedno, ani drugie nie było wcale aż takie trudne (choć rozłupywanie kokosa wymagało użycia kilku narzędzi ;-) 

 Przepis też się znalazł, ale o tym będzie w następnym poście. 
A w międzyczasie ujawnił się mój ofiarodawca przesyłając kolejną paczkę…

 No po prostu rozkosz dla podniebienia :-) Za obydwie przesyłki dziękuję firmie Wawel.