zima

Życzenia


Wszystkim czytelnikom bloga życzę zdrowych , spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku :-)

evenka

Lussekatter3

Szwedzkie bułeczki szafranowe (Lussekatter)


Kiedyś już piekłam szafranowe bułeczki , które to tradycyjnie wypieka się w Szwecji z okazji dnia św. Łucji. Zawsze jednak kusił mnie ten przepis z dodatkiem serka , bo jeszcze nigdy nie dodawałam sera do ciasta drożdżowego (chyba , że jako nadzienie ;-) I wiecie co ? To świetny pomysł ! Bułeczki wychodzą puszyste i wilgotne , nawet na drugi dzień , no i ten kolor – żółciutki jak słońce (za sprawą szafranu). Co prawda trochę za bardzo mi się przypiekły u góry (piekłam z termoobiegiem) , ale i tak były pyszne. Bardzo polecam , a za udostępnienie przepisu dziękuję Bei:-)


Składniki na 22-25 sztuk:

- 150 g masła
- 500 ml mleka
- 2,5 łyżeczki suchych drożdży (dałam 30 g świeżych , ale powinno być prawie 50 g – później doczytałam ;-)
- 250 g serka typu ‘quark’ (użyłam waniliowego serka homogenizowanego)
- 1 g szafranu (ewentualnie kurkumy)
- 150 g cukru (więcej, jeśli lubicie słodsze wypieki – ja dałam 200 g)
- 1/2 łyżeczki soli
- ok. 900 – 950 g mąki

+ rodzynki i jajko do posmarowania (można wymieszać z łyżką mleka)

Mleko i masło podgrzać (do rozpuszczenia się masła). Szafran lekko ‘rozetrzeć’ i dodać do mleka, wymieszać. Mąkę wymieszać z solą, utworzyć zagłębienie, wlać mleko z masłem, dodać drożdże i cukier, lekko zamieszać, dodać serek i wyrobić na gładkie ciasto (uwaga : mimo iż ciasto jest dosyć lepkie, starajmy się nie dodawać zbyt dużo mąki, bułeczki będą bowiem wtedy suche i ‚twarde’). Przełożyć gotowe ciasto do misy, przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu.

Wersja ‘maszynowa’ :
- składniki ciasta umieścić w foremce w kolejności zalecanej przez producenta i nastawić program ‘ciasto’ / ‘dough’

Wyrośnięte ciasto przełożyć na lekko umączony blat i podzielić na ok. 22 – 25 części. Z ciasta przygotować wałeczki o długości 15-20 cm , a następnie formować z nich literkę ‘S’. Bułeczki układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i w każdej z nich umieścić po 2 rodzynki. Ponownie odstawić do wyrośnięcia.
Piekarnik rozgrzać do 220°C.
Bułeczki posmarować rozbełtanym jajkiem i piec ok. 10-12 minut na złoty kolor (ja piekłam z termoobiegiem i troszkę za mocno mi się przypiekły).

SONY DSC

Łatwa drożdżówka z dżemem i kruszonką


To , czego nie lubię w cieście drożdżowym najbardziej to wyrabianie go. Zazwyczaj skracam tę czynność jak tylko się da , nawet , jeśli nie jest to wskazane. No chyba , że ciasto ma być na specjalną okazję , wtedy bardziej się staram ;-) Nie lubię też czekać aż ciasto wyrośnie , bo zwyczajnie nie mam na to czasu , zwłaszcza ostatnio. Za to dla wyrównania bardzo lubię drożdżówki jeść (a m-żonek jeszcze bardziej) i dlatego nie mogę zrezygnować z ich pieczenia :-) Na szczęście trafiłam na przepis idealny dla mnie. Ciasta w ogóle nie trzeba wyrabiać , ani czekać na wyrośnięcie (rośnie w nocy , a potem od razu wstawia się je do zimnego piekarnika). No i najważniejsze – ta drożdżówka jest przepyszna ! Delikatna , mięciutka i wilgotna , nawet na drugi , trzeci dzień. Ja zawsze robię ją z dżemem (rzadkim , bo i ciasto nie jest gęste) i posypuję kruszonką , ale można użyć do niej także owoców lub upiec bez niczego – jak kto woli. Przepis wypatrzyłam na blogu Agi – dziękuję!

P.S. Podałam podwojone składniki , bo taką porcję zawsze robię. Pojedyncza to dla nas zdecydowanie za mało ;-)

Składniki:
- 40 g drożdży
- 1/2 szkl. cukru
- 4 jajka
- 1 szkl. mleka
- 1/2 szkl. oleju
- 500 g mąki pszennej

Do miski pokruszyć drożdże, na to wsypać cukier, potem roztrzepane jajka, wlać letnie mleko i olej. Nie mieszać ! Odstawić na kilka godzin (min. 4 godziny) lub na noc (ja tak zawsze robię). Po tym czasie dodać mąkę i całość wymieszać łyżką. Dużą blachę (24 x 36 cm)wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć ciasto. Na nim delikatnie rozsmarować dżem (nakładać łyżeczką małymi kupkami i lekko „rozmazać”), posypać kruszonką. Całość wstawić do zimnego piekarnika. Ustawić temperaturę na 170 st.C z termoobiegiem i piec ok. 30-35 minut.

Kruszonka:
- 100 g mąki
- 50 g cukru pudru
- 50 g masła lub margaryny
- kilka kropli aromatu śmietankowego

Wszystko razem posiekać nożem i rozetrzeć palcami na kruszonkę.

Miodownik-2Bprzekladany2

Miodownik przekładany


To przepis , który trafił do mojego notatnika już wiele lat temu. Od czasu do czasu sięgam po niego , głównie z tęsknoty za kremem z dodatkiem kaszy manny ;-) Robiłam to ciasto już nie raz , ale za każdym razem wychodziło odrobinę inaczej. W zależności od tego , czy dodaje się miodu prawdziwego , czy sztucznego placki przybierają barwę złocistobrązową lub ciemno-buro-brązową. Poza tym trzeba uważać , żeby nie dosypywać za dużo mąki do ciasta i nie piec placków zbyt długo – to je za bardzo wysusza i robią się twarde. Co prawda po przełożeniu kremem miękną , ale wolniej i to nie jest już to samo , co powinno być.
Tak , czy inaczej ciasto jest bardzo dobre , a im dłużej leży (pod warunkiem , że jest zabezpieczone przed wysychaniem) , tym lepiej smakuje. Dlatego też można śmiało upiec je kilka dni wcześniej , np. na nadchodzące Święta :-)

Ciasto:
- ok. 500 g mąki (raczej nieco mniej niż więcej)
- 150 g cukru pudru
- 100 g miodu
- 50 g masła
- 1 jajko
- 1 łyżeczka sody
- 1/2 szkl. mleka

Wszystkie składniki wymieszać i zagnieść. Ciasto podzielić na 4 części , rozwałkować i upiec cienkie placki (w dużej tortownicy lub blaszce o podobnej powierzchni). Jeżeli ciasto za bardzo klei się do rąk i blatu lepiej jest wstawić je na jakiś czas do lodówki , żeby stężało niż podsypywać mąką (ciasto będzie wtedy delikatniejsze). Czas pieczenia ok. 7 minut z termoobiegiem (bez niego o kilka minut dłużej) w temp. 200 st.C.

Krem:
- 1/2 l mleka
- 4 płaskie łyżki kaszy manny
- cukier waniliowy
- 1/2 kostki masła
- 1/2 kostki margaryny
- 1 szkl. cukru

Dodatkowo:
- kwaśny dżem

Kaszę ugotować na mleku z wanilią i ostudzić.
Miękki tłuszcz utrzeć z cukrem dodając stopniowo ostudzoną (letnią , nie zimną) kaszę – mniej więcej po 1 łyżce (większa ilość dodana na raz grozi zwarzeniem się kremu).

Przekładać placki – dwa razy kremem i raz dżemem. Gotowe ciasto oblać polewą , np. taką:

Polewa:
- 1/3 margaryny
- 1 łyżka wody
- 1 czubata łyżka kakao
- 4 łyżki cukru

Wszystkie składniki rozpuścić w małym garnuszku i podgrzewać do momentu zagotowania (od czasu do czasu mieszając). Przestudzić i polać ciasto.

SONY DSC

Izaura


Izaura to po prostu murzynek z serem. Przepis pochodzi chyba jeszcze z czasów słynnego brazylijskiego „tasiemca” ;-) Dawno nie piekłam tego ciasta , chociaż lubię wszystko , co serowe. Może dlatego , że jak dla mnie było trochę zbyt słodkie (nawet dla takiego łasucha jak ja ;-) W końcu jednak , przeglądając stary zeszyt z przepisami , natknęłam się znowu na „Izaurę” i pomyślałam , że przecież wystarczy tylko zmniejszyć ilość cukru. Ciasto kakaowe pozostawiłam bez zmian (żeby potem z polewą nie było problemu) , a od masy serowej odjęłam aż pół szklanki cukru. Wyszło w sam raz – wciąż dosyć słodkie , ale nie przesłodzone.


Ciasto:
- 1 i 1/2 szkl. mąki
- 1 i 1/2 szkl. cukru
- 3 łyżki kakao
- 1 kostka margaryny
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- cukier waniliowy
- 4 jajka
- 5 łyżek wody

Masa serowa:
- 500-700 g sera białego
- 4 jajka
- 1/2 szkl. cukru
- 1/2 kostki masła (lub margaryny)

Przygotować ciasto.
Margarynę rozpuścić , z cukrem , wodą i kakao gotować 5 minut. Z tego odlać 1/2 szklanki na polewę. Resztę przestudzić , dodać 4 żółtka i dokładnie wymieszać. Mąkę z proszkiem do pieczenia dodać do ciasta. Na koniec wmieszać pianę ubitą z 4 białek. Ciasto wyłożyć do natłuszczonej formy (23 x 33 cm).

Zmielony ser utrzeć z resztą składników na gładką masę. Wyłożyć łyżką na kakaowe ciasto. Piec 45-60 minut w temp. 200 st.C. Po upieczeniu i przestygnięciu oblać zachowaną polewą.

Kruche-2Bciasto-2Bz-2Bmalinami-2Bi-2Bpianka1

Kruche ciasto z malinami i budyniową pianką


Ten przepis pojawił się na tylu blogach kulinarnych , że już chyba wszystko na jego temat zostało powiedziane. Ale jeśli ktoś jeszcze nie poznał smaku tego ciasta wyjaśniam , że opinie to same „achy” i „ochy” (do których i ja sama się dopisuję) :-)
Przepis pochodzi z bloga Dorotuś.

P.S. Można wykorzystać do tego ciasta także owoce mrożone. Moje było pieczone jeszcze ze świeżymi , tylko przepis tak długo czekał na wstawienie ;-)


Kruche ciasto:
- 2,5 szklanki mąki pszennej (może być również mąka krupczatka)
- 250 g masła lub margaryny, zimnego
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3 łyżki cukru pudru
- 5 żółtek

Masło pokroić w kostkę, szybko zagnieść z pozostałymi składnikami ciasta (można również składniki zmiksować w malakserze). Jeśli ciasto będzie zbyt sypkie, dodać 1 – 2 łyżki wody. Podzielić na 2 części – około 60% i 40%, każdą zawinąć w folię spożywczą, zamrozić. Tą czynność można zrobić dzień wcześniej.

Blachę o wymiarach 33 x 20 cm wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód zetrzeć na tarce większą część ciasta (60%), lekko przyklepać dłonią i wyrównać. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 190ºC przez około 20 minut. Odstawić do całkowitego wystudzenia.

Budyniowa pianka:
- 5 białek
- 1 szklanka drobnego cukru
- 1 opakowanie cukru wanilinowego (16 g)
- 2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego, bez cukru (2 x 40g)
- 1/2 szklanki oleju słonecznikowego

Ponadto:
- 500 g malin (mogą być mrożone, nie rozmrażamy ich wcześniej)
- cukier puder do oprószenia

Kiedy podpieczony spód jest wystudzony, zacząć ubijać białka. Po ubiciu na sztywno, powoli, łyżka po łyżce wsypywać drobny cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Następnie powoli wsypywać proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił. Strużką wlewać olej, miksując do połączenia.

Na podpieczony, zimny spód ciasta wyłożyć ubitą pianę. Wyrównać i układać gęsto maliny (otworkami do góry). Maliny łopatką lekko wepchnąć w pianę. Na wierzch zetrzeć resztę zamrożonego ciasta (40%).
Piec w temperaturze 190ºC przez około 30 – 40 minut. Wyjąć, przestudzić, oprószyć cukrem pudrem.

SONY DSC

Sernik kajmakowy


W końcu i ja skusiłam się na sernik według przepisu Liski. Był bardzo smaczny , taki inny niż te , które jadłam do tej pory. Jedyną zmianą jaką wprowadziłam , było to , że nie podpiekałam spodu – moim zdaniem jest to zbędne. Poza tym trochę inaczej podzieliłam masę krówkową – na wierzch dałam mniej , a do sera więcej , ale to już tylko drobna modyfikacja.


Spód:

- 50 g orzeszków solonych (mogą być dowolne, ja użyłam fistaszków , ale moim zdaniem nie był to dobry wybór)
- 80 g ciastek kruchych (np. herbatników)
- 30 g masła
- 1 łyżka cukru

Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia (użyłam tortownicy o średnicy 26 cm , ale może być mniejsza 22-24 cm , a nawet 20 cm , ale wysoka).
Składniki spodu zmielić w malakserze – orzeszki mogą być też dobrze posiekane.
Wyłożyć masę do tortownicy , wyrównać , przycisnąć.

Masa:
- 400 g masy kajmakowej/krówkowej
- 50 g masła
- 100 g cukru
- cukier z prawdziwą wanilią (lub zwykły wanilinowy)
- 3 jajka
- 600 g sera trzykrotnie mielonego
- 1 łyżka mąki pszennej

Masło utrzeć z cukrem i wanilią, dodać 230 g (dałam 300 g) kajmaku (resztę wykorzystamy do polewy) i utrzeć na gładką masę, następnie dodawać jajka , po jednej łyżce sera i mąkę. Dobrze zmiksować.
Masę przełożyć na spód, wyrównać wierzch i wstawić do piekarnika. Piec 45 – 50 minut w temp. 180 st.C. Po 30 minutach należy sprawdzić stopień upieczenia – gdyby sernik za bardzo się rumienił, trzeba przykryć wierzch folią aluminiową.
Wyłączyć piekarnik i ostudzić sernik przy uchylonych drzwiczkach piekarnika.
Kiedy zupełnie ostygnie, wyjąć i przygotować polewę:

Polewa:
170 g masy kajmakowej włożyć do garnuszka, dodać 3 łyżki mleka i gotować na malutkim ogniu, aż masa stanie się bardziej płynna. Jeśli będzie miała grudki, należy ją zmiksować. Zdjąć z ognia, dodać 2 łyżeczki masła i dokładnie wymieszać (użyłam 100 g masy kajmakowej – była dosyć płynna , więc nie gotowałam jej z mlekiem i nie dodawałam masła).
Tak przygotowaną polewą polać wierzch całkowicie ostudzonego sernika.
Można posypać prażonymi płatkami migdałów (w temp. 190 st.C prażymy je przez 10 minut).
Wstawić do lodówki na minimum godzinę.

Ucierane-2Bciasto-2Bz-2Bgruszkami2

Ucierane ciasto z gruszkami


Kolejne ciasto z wykorzystaniem typowo jesiennych owoców , choć gruszki są chyba jednak mniej popularne od jabłek. Osobiście rzadko piekę z nimi ciasta , ale skoro teraz mam już dostęp do własnych owoców , to wzięłam się za przeszukiwanie netu w poszukiwaniu przepisów. Natknęłam się m.in. na ten i od razu przypadł mi on do gustu. Ciasto szybkie , proste , ciekawie wyglądające i co najważniejsze smaczne :-)


Składniki:

- 125 g margaryny
- 1 szklanka mąki
- 3/4 szklanki cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 łyżki kakao
- 3 jaja
- szczypta soli
- 50 ml oleju
- cukier waniliowy
- 1-2 gruszki

Miękką margarynę utrzeć z żółtkami , cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Do masy przesiać mąkę wraz z proszkiem do pieczenia, ciągle ucierając dodawać olej. W międzyczasie ubić sztywną pianę z białek ze szczyptą soli. Gdy masa będzie miała jednolitą konsystencję dodawać do niej po łyżce piany delikatnie mieszając. Na koniec masę podzielić na dwie części. Do jednej dodać kakao, drugą pozostawić bez zmian. Blaszkę posmarować margaryną i posypać mąką. Wyłożyć do blaszki (ok. 12 x 24 cm) najpierw ciemną masę, a później jasną. Gruszki obrać, przekrajać na pół, wyjąć gniazda nasienne , pokroić w półplasterki i ułożyć na cieście. Piec przez około 50 minut w piekarniku nagrzanym do 160 st.C.
Ciasto można dowolnie udekorować, np. polewą czekoladową.