Buleczki-mleczne2

Bułeczki mleczne


Przepis na te pyszne i dosyć szybkie do wykonania bułeczki znalazłam na tym blogu. A , że oryginał był w wersji hiszpańskiej , musiałam skorzystać z tłumacza Google’a. Uśmiałam się przy tym , bo na końcu przepisu pojawiło się przetłumaczone zdanie: „dzięki nam zimno w szafie” :-)) Jednak całą resztę udało mi się odszyfrować , tym bardziej , że był do tego filmik pomocniczy.

Składniki na ok. 8 bułeczek:
- 500 g mąki chlebowej
- 10 g soli (1 czubata łyżeczka)
- 40 g cukru (dałam 1 płaską łyżeczkę)
- 20 g mleka w proszku (2 łyżki)
- 280 g mleka płynnego
- 25 g masła (ok. 1 i 1/2 łyżki) o temp. pokojowej
- 15 g świeżych drożdży lub 1 i 1/2 łyżeczki suszonych

Mąkę wsypać do miski , w środku zrobić wgłębienie , wlać mleko , wsypać suszone drożdże (lub świeże drobno pokruszone) i cukier. Poczekać kilka minut , aż drożdże zaczną bąbelkować. Następnie dodać resztę składników , wymieszać i dobrze wyrobić. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Wyłożyć na blat posypany mąką , podzielić na kawałki o wadze ok. 100 g każdy , uformować z nich kulki , przykryć ściereczką i zostawić na 20 minut. Po tym czasie każdy kawałek rozpłaszczyć i uformować bułeczki – podłużne należy zwijać jak roladę dosyć mocno przyciskając podczas rolowania , a przy formowaniu okrągłych , należy zawinąć wszystkie brzegi do środka (tak , jak to pokazuje pan na filmie). Gotowe bułeczki można posmarować roztrzepanym jajkiem (ja nie smarowałam) i ponacinać (tylko te podłużne), a następnie odstawić do wyrośnięcia na 45 minut (w razie potrzeby dłużej). Piec w temp. 190 st.C około 20 minut.

SONY DSC

Sernik rosyjski


U mnie Święta nie mogły się obejść bez sernika. Zresztą chyba nie tylko u mnie , bo widziałam ostatnio na wielu blogach istny wysyp serników ;-) Tym razem postanowiłam skorzystać z przepisu Cukrowej Wróżki na sernik rosyjski. Wyszedł pyszny ! Mięciutki , na orzechowym spodzie , do tego z rodzynkami (na specjalne życzenie m-żonka , bo miałam ich wcale nie dodawać). Piekłam w nieco mniejszej tortownicy niż zaleca przepis (26 cm) i podczas pieczenia ciasto wyrosło ze 3 cm ponad brzeg formy (choć potem opadło) , a na środku trochę popękało. Poza tym rodzynki przeszkadzały mi przy krojeniu (te w środku , bo z tymi na wierzchu poradziłam sobie) , ale to i tak w niczym nie umniejszyło smaku tego wyśmienitego serniczka :-)


Składniki (na tortownicę ok. 28 cm):

Spód:

- 3 łyżki brązowego cukru

- 3 łyżki zwykłego cukru

- 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej (pominęłam)

- 3 łyżki miękkiego masła

- 3/4 szklanki mielonych orzechów włoskich

- 3/4 szklanki mąki

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Piekarnik nagrzać do 200 st.C. Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia.

Wszystkie składniki razem zagnieść. Lekko podsypując mąką uformować z ciasta kulę i rozwałkować ją do wielkości tortownicy (u mnie ciasto miało formę kruszonki , więc po prostu wsypałam je do tortownicy). Następnie wcisnąć w dno formy i piec 10 minut. Wyjąć do ostygnięcia.

Masa:

- 700 g twarogu na sernik

- 200 g miękkiego białego sera, np. ricotty (ja użyłam tylko jednego rodzaju sera – domowej roboty z pełnotłustego mleka)

- 1 i 1/2 szklanki cukru (można trochę mniej)

- 6 dużych jaj, rozdzielonych

- sok i skórka z cytryny (skórkę pominęłam , zamiast niej dałam ekstrakt waniliowy)

- 3 łyżki mąki

- 1 szklanka tłustej śmietany (dałam kwaśną , gęstą śmietanę)

- 1 szklanka sułtanek*

- ew. cukier puder do posypania (pominęłam , bo sernik i tak jest zdecydowanie słodki)

W dużej misce utrzeć oba rodzaje sera i dodać szklankę cukru. Ucierać dalej do uzyskania gładkiej masy. Dodawać po kolei żółtka, po każdym dokładnie ucierając. Dodać sok i skórkę z cytryny oraz mąkę i dalej ucierać.
W drugiej misce ubijać białka , aż się spienią. Nie przerywając ubijania wsypać pół szklanki cukru. Ubijać , aż masa stanie się gęsta i błyszcząca.
W trzeciej misce ubić śmietanę na sztywno (moja była bardzo gęsta , więc jej nie ubijałam wcale).
Do masy serowej dodać ubitą pianę oraz śmietanę i delikatnie , ale dokładnie wymieszać. Wyłożyć na ostudzony spód, ewentualnie posypać powierzchnię rodzynkami i wymieszać masę tak, aby część rodzynek znalazła się pod powierzchnią*.
Piec 10 minut w 200 st.C , a następnie 1 godzinę w 150 st.C. Po upieczeniu pozostawić sernik do ostygnięcia w piekarniku. Gdy wystygnie , wyjąć z piekarnika i wstawić na noc do lodówki.
Przed podaniem wierzch można posypać cukrem pudrem.

*Radzę dać mniej rodzynek i posypać tylko po wierzchu – ciasto jest delikatne i trudno potem się kroi z rodzynkami w środku , a te na wierzchu można jakoś ominąć ;-)

SONY DSC

Chlebek wiktoriański


Delikatny chleb mleczny , bułkopodobny , ale bardzo smaczny. Nie zachowuje zbyt długo świeżości , więc najlepszy jest w dniu wypieku. Trochę z nim przekombinowałam , bo chciałam upiec go następnego dnia rano i wstawiłam formę z ciastem do lodówki w nadziei , że będzie wolno rósł. Okazało się jednak , że wyrastanie zajęło mu niewiele więcej czasu , niż gdyby stał w cieple. A , że uparłam się upiec chleb i tak dopiero na drugi dzień , więc po prostu go zamroziłam. Przed pójściem spać przełożyłam formę z zamrażalnika do lodówki , a rano wystawiłam na stół , żeby bochenek się „rozprostował” i trochę jeszcze podrósł. I taką oto okrężną drogą powstał mój chlebek wiktoriański :-)
Przepis pochodzi z
chlebowej strony Mirabbelki.


Skladniki:
- 2 łyżeczki drożdży suszonych lub 15 g świeżych
- 1 łyżeczka cukru
- 300 ml mleka
- 500 g mąki pszennej typ 550
- 1 i 1/2 łyżeczki soli

Na glazurę:
1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka

Odlać 100 ml letniego mleka, rozmieszać z drożdżami, cukrem i łyżką mąki , odstawić na 5 minut. Resztę mleka rozmieszać z mąką i solą w dużej misce, dodać mieszaninę drożdżową i zagniatać ok. 10 minut. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Pozostawić w misce do wyrośnięcia , aż podwoi swoją objętość.
Wyjać z miski na blat posypany mąką , rozpłaszczyć i usunąć nadmiar gazów. Jeszcze raz odstawić na ok. 45 minut.
Dużą (25 cm) formę keksową wysmarować masłem. Z ciasta uformować wałek długości ok. 40 cm i szerokości 7 cm. Zaginając oba końce wałka po przeciwnych stronach, ułożyć z niego literę S (ja złożyłam wałek na połowę i skręciłam jak świderka).
Tak uformowany wałek włożyć do formy i przykryty odstawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę. Powinien przyrosnąć tyle, aby lekko wystawał ponad brzegi keksówki. Powierzchnię chleba posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem. Piec w temperaturze 200°C ok. 45 minut , do uzyskania brązowej skórki. Wystudzić na kratce.

SONY DSC

Bułeczki jednogodzinne


Bułeczki te można zrobić w ciągu jednej godziny , jednak dla mnie przygotowanie ich zajęło więcej czasu. Nie , nie twierdzę , że jest to niewykonalne , tylko napotkałam na pewne trudności. Najpierw drożdże nie chciały mi rosnąć , a potem ciasto wyszło za rzadkie. Oczywiście dosypałam mąki , ale od razu musiałam dociec dlaczego tak się stało. Korzystałam z przepisu wypatrzonego na blogu Kornika , nie porównując wcześniej z oryginałem (bo i po co , skoro Kornikowi wyszły piękne bułeczki). Jak się okazało w oryginale było podane więcej mąki. W sumie nic się nie stało (często dosypuję mąki „ponadprzepisowej”) , ale po raz kolejny przekonałam się , że receptura swoją drogą , a każdy i tak dodatkowo powinien dostosować ją (z różnych przyczyn) do własnych potrzeb i możliwości ;-)
W każdym bądź razie bułeczki wyszły bardzo smaczne – mięciutkie , choć nie puszyste (raczej sprężyste) i lekko wilgotne. Dosyć długo zachowujące świeżość.

P.S. Nie posypywałam ich po wierzchu ziarnami i na zdjęciu wyglądają jak wielkanocne jajka ;-)

Składniki:
- 240 ml mleka
- 120 ml ciepłej wody
- 1 łyżeczka miodu (w oryginale 1 łyżka)
- 55 g masła
- 1 jajko
- 670 g mąki pszennej (może być też pełnoziarnista lub mieszana – ja , tym razem , 70 g zastąpiłam pełnoziarnistą)
- 7 g drożdży suszonych
- 1 i 1/2 łyżeczki soli

Dodatkowo:
- mleko do posmarowania
- ziarna do posypania: mak, siemię lniane, sezam

Drożdże rozpuścić w wodzie i odstawić na 10 minut.
Do garnuszka wlać mleko , dodać miód i masło. Podgrzewać do momentu , aż masło się rozpuści , a następnie odstawić do wystygnięcia.
Do dużej miski wsypać mąkę , dodać zawartość garnuszka , jajko , sól oraz rozpuszczone drożdże. Dokładnie wymieszać i wyrabiać przez ok. 5 minut. Ciasto powinno być elastyczne i lekko klejące.
Podzielić na 12-16 części , z każdej formować kulkę, spłaszczać i układać na blasze wyścielonej pergaminem. Odstawić na 30-35 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Tuż przed pieczeniem bułeczki można posmarować mlekiem i posypać dowolnymi ziarnami (pominęłam). Piec 10-12 minut w temp. 200 st.C.

SONY DSC

Bagietki chrupiące


Zachęcona wpisami na innych blogach postanowiłam też skorzystać z przepisu Liski na te „chrrrupiące bagietki”. Moje wyszły troszkę blade , ale faktycznie chrupiące z wierzchu i mięciutkie , lekko wilgotne w środku , czyli takie jak lubię – pyszne ! Nawet m-żonek pochwalił (a bywa bardzo wybredny) i powiedział , że TAKIE mogę piec częściej ;-)


Wieczorem , dzień przed pieczeniem przygotować zaczyn z:
- 110 g mąki pszennej
- 75 g wody
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/4 łyżeczki drożdży suszonych

Wszystkie składniki wymieszać w misce. Przykryć folią i odstawić na noc w temperaturze pokojowej.

Rano do wyrośniętego zaczynu dodać:
- 335 g mąki
- 225 g wody
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżeczkę drożdży instant (lub zwykłych , rozpuszczonych w wodzie)
- 2 łyżki oliwy lub oleju

Wszystkie składniki wymieszać i wyrabiać do uzyskania gładkiego ciasta. Jeśli jest bardzo luźne, można dodać trochę więcej mąki. Ciasto powinno być jednak dosyć luźne.
Włożyć do miski, przykryć ściereczką i odstawić na 2 godziny do wyrośnięcia.

Następnie podzielić ciasto na 2-3 części, z każdej uformować długą bułkę. Spryskać z wierzchu olejem. Układać na dużej blasze , na papierze do pieczenia (lub w formie do bagietek) i zostawić do wyrośnięcia na 30-40 minut. Wyrośnięte bagietki ponacinać ostrym nożem.

Piekarnik nagrzać do 220 st.C. Kiedy osiągnie pożądaną temperaturę, na dnie umieścić kostki lodu lub podczas pierwszych 15 minut pieczenia spryskiwać piekarnik co kilka minut wodą (można użyć spryskiwacza do kwiatów) – dzięki odpowiedniej wilgotności bagietki będą miały rumianą skórkę. Wstawić bagietki do piekarnika i piec ok. 20-25 minut.

SONY DSC

Ciasteczka marcepanowe


Znowu coś z marcepanem , ale to było do przewidzenia. Do poprzedniego ciasta całego nie zużyłam , surowego nie lubię , a kruche ciasteczka i owszem :-) Proste do zrobienia i byłyby też szybkie , gdyby nie to , że przed pieczeniem muszą poleżeć , a to trwa około 1 godziny. Nie , nie rosną w tym czasie – zastygają ;-) Przepis pochodzi z gazetki „Ciasta domowe”.

Składniki:
- 125 g masła
- 75 g cukru
- 100 g masy marcepanowej
- 3 krople olejku migdałowego
- 1 jajko + 2 żółtka
- 200 g mąki

Masło (o temp. pokojowej) utrzeć z cukrem i marcepanem na gładką masę. Dodawać porcjami zmieszne ze sobą żółtka , jajko i olejek migdałowy , a następnie przesianą mąkę. Wszystko razem dokładnie wymieszać.
Ciasto natychmiast po jego zrobieniu (dopóki jest jeszcze plastyczne) nakładać do dekoratora z końcówką w kształcie gwiazdki i wyciskać na natłuszczonej i posypanej mąką (lub wyłożonej pergaminem) blasze różne formy ciasteczek.
Blachę z ciasteczkami odstawić do ich zastygnięcia , czyli na ok. 1 godzinę. Po tym czasie piec w temp. 190 st.C przez ok. 15 minut na jasnozłoty kolor.

SONY DSC

Ciasto marcepanowe z jabłkami


W okresie wielkopostnym nie wypiekam żadnych słodkości , ale mam jeszcze zaległe przepisy , więc pora je tu zamieścić.
Jednym z nich jest marcepanowe ciasto z jabłkami , które to wypatrzyłam na blogu
Abbry. Dosyć wilgotne , słodkie i sycące , dla mnie pycha ! M-żonek jednak nie był nim aż tak zachwycony – przeszkadzały mu drobinki niezbyt drobno zmielonych orzechów i pewnie bardziej smakowałby mu zwykły jabłecznik biszkoptowy. No cóż… o gustach się nie dyskutuje , a więcej ciasta do pałaszowania było dla mnie ;-))

 


Składniki:
- 170 g cukru
- 180 g masła
- 170g marcepanu
- 100 g zmielonych orzechów laskowych
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 4 duże jajka
- 1 cukier waniliowy
- 180 g mąki
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia (dałam płaskie)

Poza tym:
- 6 jabłek (u mnie 4 duże)
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 3-4 łyżeczki cukru

Jabłka obrać , poprzekrajać na pół (ja kroiłam na ćwiartki) i usunąć gniazda nasienne. Posypać cynamonem i cukrem , wymieszać.

Masło , cukier (170 g) i cukier waniliowy zmiksować na puszystą masę. Wbijać kolejno po 1 jajku , cały czas ubijając.
Marcepan zetrzeć na tarce o dużych oczkach i dodać do masy , następnie dodawać kolejno mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i cynamonem oraz zmielone orzechy. Dokładnie zmiksować.
Ciasto wyłożyć do wysmarowanej masłem i posypanej tartą bułką (lub wyłożonej pergaminem) tortownicy o średnicy 28 cm (u mnie blacha o wymiarach 20 x 30 cm). Na cieście ułożyć połówki (ćwiartki) jabłek. Piec ok. 1 godziny w temp. 180 – 200 st.C.

SONY DSC

Francuski chleb wiejski na zakwasie


Ten chleb był pieczony w ramach Weekendowej Piekarni (#52) , której gospodynią była Ptasia. Od razu wiedziałam , że go upiekę , tylko jak zwykle nastąpiło to z dużym opóźnieniem (a jeszcze dodatkowo czekał , żebym go tu pokazała). Wyszedł bardzo smaczny i trochę inny niż u pozostałych „piekarzy” , przynajmniej z wyglądu , ale jestem prawie pewna , że za drugim razem nawet mnie samej nie wyszedłby taki sam – tak to już jest z chlebami na zakwasie. Jedyne do czego mogłabym mieć jakiekolwiek zastrzeżenia to to , że ciasto było dosyć luźne (choć takie być powinno) i trochę rozjechał mi się bochenek , kształtem przypominając bardziej kwadrat niż koło , czy nawet owal , ale oczywiście w niczym nie zmieniło to jego smaku ;-)

Zaczyn (200 g):
- 40 g aktywnego , płynnego zakwasu żytniego
- 80 g wody
- 80 g mąki pszennej chlebowej

Wszystkie składniki wymieszać wieczorem dnia poprzedzającego pieczenie , odstawić w temp. pokojowej na ok. 12 godzin.

Ciasto właściwe:
- cały zaczyn
- 300 g letniej wody
- 312 g mąki pszennej chlebowej
- 80 g mąki żytniej chlebowej
- 58 g mąki pszennej razowej
- 1/4 – 1/8 łyżeczki drożdży instant (lub 1-2 kuleczki wielkości ziarna grochu świeżych)
- 1 i 1/2 łyżeczki soli

Zaczyn z poprzedniego dnia wymieszać z wodą. W osobnej misce wymieszać mąki z drożdżami , a następnie posypać tym rozcieńczony zaczyn i krótko wymieszać do połączenia się składników. Przykryć i odstawić na 20 minut. Następnie dodać sól i wyrabiać ręcznie lub mikserem ok. 10 minut (mikserem krócej). Ciasto powinno być bardzo lepkie i elastyczne. Jeśli będzie zbyt gęste , należy dolać trochę wody. Wyrobione ciasto przełożyć do natłuszczonej miski , przykryć folią i zostawić do wyrośnięcia na 1 i 1/2 – 2 godzin. Gdy chleb podwoi swoją objętość , przełożyć go na posypany mąką blat , odgazować , złożyć i przełożyć z powrotem do miski. Odstawić do ponownego wyrośnięcia na ok. 1 godzinę (do podwojenia objętości).
Po tym czasie ciasto wyłożyć na blat , znów odgazować , podzielić na dwie części i uformować 2 okrągłe lub owalne bochenki. Ciasto będzie wciąż dosyć lepkie , ale dające się formować (należy starać się jak najmniej podsypywać mąką). Chlebki umieścić w koszykach do wyrastania , przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia na kolejną godzinę.
Jeśli używamy kamienia , nagrzewamy go od razu po uformowaniu bochenków , w temp. 245 st.C , a jeśli nie mamy , to można nagrzać blachę. Wyrośnięte bochenki naciąć , przełożyć na kamień lub blachę i piec z parą 5 minut w 245 st.C. Następnie obniżyć temp. do 230 st.C i piec 20 – 25 minut , aż chleb będzie mocno zrumieniony. Studzić na kratce kuchennej.

 

czekoladowy-weekend-2010

Ciasto z nutellą i suszonymi śliwkami

Biszkopt , krem nutellowo-śliwkowy i bita śmietana. Brzmi smakowicie ? Faktycznie było smaczne. Mojego m-żonka jednak nie zachwyciło , może dlatego , że nie przepada on za czekoladowymi kremami. W każdym bądź razie mnie i córce ciasto smakowało (tylko bitej śmietany mogło być trochę mniej). Przepis znalazłam na tym blogu. Zmieniłam jedynie biszkopt kakaowy na jasny i zrezygnowałam z namaczania śliwek w alkoholu.

Biszkopt:
- 6 jajek
- 150 g cukru
- 100 g mąki
- 75 g mąki ziemniaczanej
- 3 łyżki oleju
- 3 łyżki mleka
- 1 łyżka soku z cytryny
- szczypta soli

W jednej misce ubić żółtka z połową cukru i solą na jasną , puszystą masę. Gdy cukier się rozpuści , dodać olej i jeszcze chwilę ubijać. W drugiej misce ubić białka , dodać resztę cukru i sok cytrynowy , ubijać , aż cukier się rozpuści. Pianę delikatnie połączyć z masą żółtkową , a na to stopniowo przesiewać obydwie mąki (po około 1/3 porcji na raz) ostrożnie mieszając łyżką. Na koniec wlać mleko i ponownie wymieszać. Wyłożyć do wyścielonej pergaminem blachy (u mnie 23 x 33 cm)i piec w temp. 180 st.C przez 30-35 minut.

Krem:
- 1/2 kg suszonych śliwek bez pestek (dałam trochę mniej)
- ok. 1/2 szkl. wódki do namoczenia śliwek (pominęłam)
- 250 g masła
- 200 g „Nutelli”

Śliwki wsypać do litrowego słoika , zalać wódką , zakręcić słoik i odstawić na 24 godziny. Na drugi dzień śliwki pokroić w kostkę (użyłam śliwek kalifornijskich , bez namaczania w alkoholu).

Miękkie masło utrzeć na puszystą masę , dodawać stopniowo „Nutellę”. Na koniec wsypać pokrojone śliwki i wymieszać.

Na wierzch:
- 1/2 l śmietanki 30% (mogło być o połowę mniej)
- 4 łyżki cukru pudru
- 2 opakowania „śmietan-fix”-u (dałam jedno)
- 100 g gorzkiej czekolady (lub kakao)

Wystudzony biszkopt przekroić na dwa równe placki i przełożyć kremem. Wierzch posmarować śmietaną ubitą z cukrem pudrem i „śmietan-fixami”. Gotowe ciasto posypać tartą czekoladą lub kakao.

Uwagi:
Biszkopt można zrobić kakaowy , tak jak w oryginale.

SONY DSC

Drożdżówka z dżemem


Jakiś czas temu m-żonek zażyczył sobie drożdżówkę – koniecznie z dżemem i kruszonką. Długo prosić się nie dałam , bo sama miałam ochotę na takie ciasto. Dodatkowo wykombinowałam sobie , że zużyję resztę mleczka kokosowego , które mi zostało od faworków (i to dokładnie tyle , ile było mi potrzeba). W ten oto sposób powstała pyszna drożdżówka z kokosową nutą.

Składniki:
- 500 g mąki
- 2 jajka
- 100 g masła
- 1 – 1 i 1/3 szkl. mleczka kokosowego* (może być zwykłe mleko , ale nie więcej niż 1 szkl.)
- 2/3 szkl. cukru
- 30 g drożdży świeżych lub 3 łyżeczki suszonych
- szczypta soli
- dżem

Drożdże rozpuścić w letnim mleczku kokosowym. Jajka ubić z cukrem i solą , wlać do miski z mąką , dodać drożdże , wanilię i dobrze wyrobić. Na koniec dodać rozpuszczone i ostudzone masło. Wyrobione ciasto przykryć i zostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę (do podwojenia objętości) w cieple lub na kilka godzin w lodówce (może być na całą noc). Jeżeli ciasto wyrastało w cieple , to dobrze jest na koniec wstawić je na jakiś czas do lodówki , żeby stężało – wtedy łatwiej będzie rozwałkować.
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na stolnicę lekko posypaną mąką i podzielić na połowę. Jedną część niezbyt grubo rozwałkować na długość blaszki – u mnie 22 cm (szerokość blaszki: 12 cm) , posmarować dżemem i zwinąć brzegi do środka (tak jak roladę , tylko , że z obu stron). Przenieść do blaszki wysmarowanej tłuszczem i zostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę (do podwojenia objętości). Tak samo postąpić z drugą częścią.
Wierzch posmarować mlekiem lub roztrzepanym jajkiem , posypać kruszonką , wstawić do piekarnika i piec w temp. 190 st.C przez 35-40 minut.

Kruszonka:
- 100 g mąki
- 50 g masła
- 50 g cukru pudru
- kilka kropli aromatu śmietankowego lub waniliowego

Mąkę wymieszać z cukrem pudrem , dodać aromat i rozetrzeć z masłem , aby powstała kruszonka.

*Im gęstsze mleczko kokosowe , tym więcej go potrzeba. Za pierwszym razem użyłam mleczka z lodówki , które zgęstniało do konsystencji śmietany – wtedy dałam 1 i 1/3 szklanki. Następnym razem użyłam zwykłego mleka i musiałam dosypać mąki.