SONY DSC

Gofry rodzinne


Dlaczego rodzinne ? Nie mam pojęcia , może dlatego , żeby wyróżniały się spośród innych przepisów ;-) W każdym razie nam bardzo smakowały , a w szczególności m-żonkowi , który nawet zaofiarował się , że następnym razem zrobi je sam…
No i zrobił – na zdjęciach to właśnie jego dzieło :-)

Przepis pochodzi z tej strony.

Składniki:
- 3 szkl. mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 szkl. cukru
- 3 jajka
- 2 szkl. mleka
- 1/2 szkl. oleju
- kilka kropli aromatu waniliowego lub pomarańczowego

Żółtka ubić z cukrem na jasną , puszystą masę. Do tego dodać mąkę z proszkiem do pieczenia , następnie mleko , a po około minucie ubijania , olej i aromat. Na koniec masę wymieszać delikatnie łyżką z ubitą na sztywno pianą z białek. Gotowe ciasto nalewać do rozgrzanej gofrownicy i piec około 5 minut. Upieczone gofry wykładać na kratkę kuchenną do wystudzenia.

szczesliwego-Nowego-Roku

Szczęśliwego Nowego Roku !

SONY DSC

Nocne bułeczki


Poszukiwałam właśnie takich bułeczek , które mogłabym zrobić na śniadanie i to bez wstawania o nieludzko wczesnej porze. Idealny przepis znalazłam na blogu Atiny. Ciasto zagniata się dzień wcześniej wieczorem , tak , że na rano pozostaje już tylko formowanie , powtórne wyrastanie i pieczenie. Bułeczki są pyszne , a do tego jeszcze można je sobie ciekawie zapleść :-)


Składniki na około 12 bułeczek:

– 3 szklanki mąki pszennej typ 650

– 1 łyżka mąki ziemniaczanej

– 1 łyżka cukru

– 40 g drożdży (dałam 4 płaskie łyżeczki suszonych)

– ½ szklanki wody

– ½ szklanki mleka

– 1 łyżeczka soli

– 1/3 szklanki oleju

Dodatkowo:

– do posmarowania: 1 jajko i mleko

– do posypania: sezam, mak, siemię lniane

Wieczorem:

Mąkę (pszenną i ziemniaczaną) przesiać do miski. W małej miseczce lub filiżance rozkruszyć drożdże i zasypać je cukrem. Poczekać, aż się rozpuszczą (jeżeli nie mogą „ruszyć”, to można im pomóc rozgniatając je i mieszając łyżeczką). Do mąki dodać łyżeczkę soli, mleko, wodę, olej i rozpuszczone drożdże. Wszystko wymieszać łyżką , aż do połączenia się składników. Następnie ciasto przełożyć na blat posypany mąką i zagniatać przez około 5 minut (gdy mocno klei się do rąk, podsypać jeszcze mąką). Przykryć miską i zostawić na następne 5 minut. Po odpoczynku wyrabiać jeszcze przez około 3 minuty. Wyrobione ciasto włożyć do lekko naoliwionej miski, przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na całą noc. Powinno dużo urosnąć.

Rano:

Ciasto wyłożyć na blat i podzielić na około 12 części. Uformować bułki w dowolnych kształtach i ułożyć je na blaszce. Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na około 20 minut. Przed włożeniem do piekarnika bułki posmarować roztrzepanym jajkiem z odrobiną mleka i ew. posypać sezamem, makiem lub siemieniem.

Piec w temperaturze 220ºC, przez około 20 – 25 minut. Studzić na kratce kuchennej.

Uwagi:
Swoje bułeczki uformowałam podobnie , jak Atina , z tą różnicą , że jeszcze raz dodatkowo zaiwnęłam jeden koniec do środka.
Od początku wyglądało to tak:
1. Z każdej porcji ciasta uformowałam wałeczek (ok. 22 cm)
2. Wałeczek zawiązałam w węzełek , ale nie na środku , tylko bliżej brzegu.
3. Krótszy koniec zawinęłam pod spód.
4. Dłuższy koniec przeplotłam przez środek (od góry) , a potem jeszcze raz tak samo.


SONY DSC

Tortille pszenne


Co prawda tortille najczęściej robi się z mąki kukurydzianej , jednak tym razem proponuję przepis w wersji pszennej. Można je podawać z nadzieniem mięsnym , warzywnym , do sałatek lub jako samodzielną przekąskę (np. maczane w gęstym sosie). Ja swoje celowo dłużej podpiekłam , żeby bardziej przypominały chipsy i można je było pochrupać :-)

Przepis pochodzi z mojej niezawodnej książki „chlebowej”.


Składniki na 12 sztuk:
- 225 g mąki pszennej
- 1 łyżeczka soli (jak dla mnie to za dużo)
- 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 40 g smalcu lub tłuszczu roślinnego
- 150 ml ciepłej wody

Mąkę wymieszać z solą i proszkiem do pieczenia , rozetrzeć z tłuszczem , dodać wodę i lekko zagnieść miękkie ciasto. Przykryć folią i zostawić na 15 minut. Ciasto podzielić na 12 równych części i uformować z nich kulki. Każdą z nich rozwałkować na lekko posypanej mąką stolnicy na 15-18 cm placki. Ponownie przykryć , żeby nie wysychały. Rozgrzać patelnię z grubym dnem , kłaść po jednej tortilli i smażyć 1 i 1/2 – 2 minut , w międzyczasie przewracając na drugą stronę jak tylko na powierzchni pojawią się bąbelki. Tortille powinny pozostać elastyczne. Zdejmować z patelni i zawijać w kuchenną ściereczkę , żeby pozostały ciepłe zanim wszystkie się upieką.

SONY DSC

Chlebki pitta


Pitty pochodzą z Turcji , ale zdobyły sobie popularność już niemalże na całym świecie. Mięciutkie , płaskie chlebki z charakterystyczną kieszonką w środku , doskonale nadają się do nadziewania warzywami , sałatkami lub mięsem. U mnie co prawda nie były one nadziewane , ale doskonale smakowały z sałatką gyros , którą również polecam :-)
P.S. Chlebki pitta nie muszą być zarumienione. U mnie część z nich była rumiana , a część zupełnie biała , dlatego , że piekłam je jednocześnie na dwóch poziomach w piekarniku , który grzeje tylko od dołu.


Składniki na 6 chlebków:
- 225 g białej mąki chlebowej
- 1 łyżeczka soli
- 15 g świeżych drożdży (dałam 1 i 1/2 łyżeczki suszonych)
- 140 ml ciepłej wody
- 2 łyżeczki oliwy z oliwek

Mąkę przesiać z solą. Drożdże rozpuścić w wodzie , dodać oliwę i wlać do mąki. Dokładnie wymieszać formując miękkie ciasto. Przełożyć na lekko posypaną mąką stolnicę i wyrabiać przez 5 minut , aż będzie gładkie i elastyczne. Włożyć do miski , przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. 1 godzinę (do podwojenia objętości). Następnie ponownie wyłożyć na stolnicę , podzielić na 6 równych części , przykryć folią i zostawić na 5 minut. Każdą porcję rozwałkować na kształt owalu o długości ok. 15 cm i grubości 5 mm. Poukładać na posypanej mąką ściereczce , przykryć i pozostawić do wyrośnięcia na 20-30 minut. W międzyczasie nagrzać piekarnik razem z blaszką do 230 st.C. Układać wyrośnięte chlebki i piec 4-6 minut lub do momentu , aż „napuchną” – nie muszą się zarumienić.

Uwagi:
Jeśli ktoś lubi , połowę mąki można zastąpić razową mąką chlebową.

229x259_festiwalowy

Piernik

Co prawda w nazwie piernik ten miał jeszcze dopisek „świąteczny” , ale ja nie upiekłabym go na święta , więc zrezygnowałam z pełnej nazwy. To już drugi z kolei przepis , który nie przypadł mi do gustu. Jak dla mnie piernik wyszedł po prostu zbyt suchy , ale tak naprawdę nigdy nie piekłam typowego piernika , więc może one takie mają być…
Przepis znalazłam na opakowaniu przyprawy piernikowej Kamisa , ale widziałam go również w innych źródłach , więc możliwe , że ma on jednak wielu zwolenników.

Składniki:

- 400 g mąki
- 250 g miodu (może być sztuczny)
- 250 g cukru
- 1/2 szkl. mleka
- 2 jajka
- 25 g masła
- 50 g posiekanych bakalii (dałam więcej)
- 1/2 łyżeczki sody
- szczypta soli
- 2 łyżki powideł śliwkowych
- przyprawa do piernika (całe opakowanie , ale ja dałam mniej)

Mleko wlać do garnka , wsypać cukier , dodać miód i podgrzać. Gdy miód i cukier rozpuszczą się , zdjąć z ognia , dodać masło , przyprawę i sól. Po ostudzeniu wbić jajka i ubić. Wsypać mąkę z sodą i dokładnie wymieszać. Dodać powidła , bakalie , wymieszać , przykryć ściereczką i pozostawić w temperaturze pokojowej na minimum 2 dni do fermentacji. Długą , wąską formę wyłożyć pergaminem , wlać ciasto i piec ok. 1 godziny w temp. 180 st.C. Po ostudzeniu zawinąć w folię i odstawić na co najmniej 3-4 dni. Piernik zachowuje świeżość przez 4 tygodnie.

korzenie2

Banana-Cranberry Spice Muffins


Z okazji Weekendu korzennego postanowiłam wypróbować taki oto przepis na muffiny. Wcale nie spodziewałam się , że będą zachwycały smakiem , bo to wersja trochę dietetyczna , no i rzeczywiście wyszły przeciętne (jak na mój gust oczywiście) , ale przynajmniej dosyć zdrowe , więc może komuś przypadną do gustu :-) Przepis pochodzi z tej strony.


Składniki na 12 muffinów:
- 1 szkl. pełnoziarnistych płatków śniadaniowych
- 1 jajko
- 3/4 szkl. mleka beztłuszczowego
- 3 łyżki oleju
- 1 szkl. rozgniecionych bananów (2 średnie banany)
- 1 i 1/4 szkl. mąki
- 1/2 szkl. cukru (ja dałam 2/3 szkl.)
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka zmielonego cynamonu
- 1/4 łyżeczki zmielonej gałki muszkatołowej
- 1/4 łyżeczki soli
- 1/2 szkl. suszonej żurawiny

Płatki śniadaniowe zemleć lub wsypać do woreczka foliowego i zmiażdżyć wałkiem. Jajko roztrzepać widelcem , połączyć z mlekiem i olejem oraz bananami. Na koniec wsypać zmielone płatki i zostawić na 5 minut. Następnie dodać resztę składników (oprócz żurawiny) , wymieszać i wsypać żurawinę. Nakładać do foremek muffinkowych i piec 20-25 minut w temp. ok. 200 st.C.

SONY DSC

Chleb casereccio


Znowu nazbierało mi się kilka przepisów do wstawienia , tylko jakiś leń mnie dopadł i nie mogę się zebrać , żeby je tu zamieścić. Jednym z nich jest właśnie Chleb Casereccio , który wypatrzyłam na blogu Eli z My best food. Ogólnie chleby bez zakwasu nie należą do moich ulubionych i chyba wolę zamiast nich upiec po prostu bułeczki , ale od czasu do czasu wypróbowuję nowe przepisy , tak na odmianę od mojego codziennego zakwasowca. Jednak tym razem przepis naprawdę przypadł mi do gustu i wiem , że będę do niego wracała. Czym różni się od pozostałych tego typu chlebów ? Ano przede wszystkim tym , że dość długo wyrasta , a to ma bardzo pozytywny wpływ na strukturę chleba. Poza tym zachowuje świeżość nawet kilka dni , co w przypadku chlebów „bułkowatych” jest rzadkością :-)


Składniki:
- 500 g mąki chlebowej
- 300 ml ciepłej wody
- 5 g świeżych drożdży (ja użyłam trochę mniej niż pół łyżeczki drożdży suszonych)
- 1-2 łyżeczki soli (dałam 1 i 1/2)
- 1 łyżeczka miodu

Podane składniki wymieszać, a następnie wyrobić na gładkie, elastyczne ciasto. Złożyć je metodą Bertineta (nie stosowałam tej metody) , włożyć do naoliwionej miski, przykryć i zostawić do wyrośnięcia na 5 godzin. W połowie wyrastania jeszcze raz złożyć ciasto. Po tym czasie wyłożyć ciasto chlebowe na blat wysypany mąką i uformować bochenek. Miskę wyłożyć ściereczką kuchenną, posypać mąką , włożyć do niej uformowany bochenek (złączeniem do góry) i zostawić do wyrośnięcia jeszcze na godzine. W tym czasie rozgrzać piekarnik razem z blachą do temp. 220 st.C. Gdy bochenek urośnie , na blachę nasypać trochę mąki, na to wyłożyć chleb (odwracając łączeniem do dołu), zrobić nacięcia i wsunąć blachę do piekarnika. Piec na rumiano.

banner9

Ciasto migdałowo-pistacjowe

Na zakończenie Orzechowego tygodnia upiekłam jeszcze takie oto ciasto. W oryginale było ono dosłownie seledynowe w środku , a moje wyszło takie jak widać (może dlatego , że nie chciało mi się „obierać” wszystkich migdałów) , ale w smaku bardzo dobre – orzechowe i wilgotne , zdecydowanie w naszym guście. Uprzedzam jednak , że to ciasto o podwyższonym ryzyku zakalcowym ;-)

Przepis pochodzi z tej strony.


Składniki:

- ok. 1/2 szkl. pistacji (bez skorupek)
- ok. 1/2 szkl. migdałów lub orzechów laskowych
- 4 jajka
- 100 g cukru
- 150 g masła (rozpuszczonego)
- 1 szkl. mleka
- 50 g cukru pudru
- 2 szkl. mąki
- 1 łyżka proszku do pieczenia

Orzechy (wszystkie) zanurzyć w gorącej wodzie na kilka sekund i zdjąć ciemne osłonki. Osuszyć i zemleć na „mąkę”.
Jajka ubić z cukrem i cukrem pudrem na puszystą , kremową masę. Dodać rozpuszczone masło , zmielone orzechy i mleko. Dokładnie wymieszać. Na koniec dodać mąkę z proszkiem do pieczenia. Ciasto wyłożyć do średniej wielkości blaszki (u mnie była to forma do babek , ale chyba jednak lepiej , żeby ciasto było cieńsze). Piec 25-30 minut w temp. 180 st.C.

banner91

Rolada „bananowe oczko”

Niedawno uświadomiłam sobie , że już dawno nie piekłam żadnego ciasta z kremem i pomyślałam , że czas to nadrobić. Ten przepis wycięłam z jakiejś gazety jeszcze w czasach szkolnych i właściwie nigdy wcześniej z niego nie skorzystałam. Na zdjęciu rolada wyglądała bardzo ciekawie i zachęcająco , więc nie zwlekając już ani chwili dłużej , postanowiłam wziąć się do roboty. Wyszła bardzo smaczna – dwie warstwy delikatnego biszkoptu kakaowego , w środku banany otoczone kremem orzechowym , a całość oblana polewą czekoladową.


Biszkopt:
- 5 jaj
- 8 dag cukru
- 8 dag mąki
- 2 dag kakao

Białka ubić na sztywno , następnie dodawać żółtka i cukier ciągle ubijając. Na koniec wsypać mąkę przesianą z kakao i delikatnie wymieszać łyżką. Ciasto przełożyć do wysmarowanej tłuszczem i posypanej mąką (lub wyłożonej pergaminem) formy. Piec w temp. 180 st.C. przez ok. 35 minut (ja piekłam zdecydowanie krócej).

Masa:
- 10 dag zmielonych orzechów laskowych
- 1/2 szkl. mleka
- 12 dag cukru pudru
- 2/3 kostki margaryny
- 2 duże , w miarę proste banany lub 3 mniejsze

Orzechy sparzyć wrzącym mlekiem i wystudzić. Miękką margarynę utrzeć z cukrem i połączyć z orzechami.
Biszkopt przekroić na połowę wzdłuż dłuższego boku. Jedną część posmarować grubą warstwą kremu , na środku zrobić łyżeczką wgłębienie i ułożyć w nim banany. Przykryć drugą , posmarowaną resztą kremu , połówką biszkoptu. Całość oblać polewą czekoladową lub orzechową. Kiedyś można było kupić gotowe polewy firmy „Schwartau”, nie wiem , czy jeszcze takie są – orzechowa była pyszna ;-). Ja natomiast zrobiłam polewę z takiego przepisu:

Polewa:
- 1/2 szkl. kuleczek czekoladowych (oczywiście może być pokruszona czekolada)
- 2 łyżki tłuszczu roślinnego (typu „Planta”)
- 1/2 łyżki syropu kukurydzianego typu ‚light’

Wszystkie składniki podgrzewać na parze aż się rozpuszczą. Wymieszać , lekko przestudzić i polać ciasto.

Uwagi:
1. Moja blacha miała wymiary 23 x 33 cm , ale lepsza byłaby nieco większa.
2. Krem tuż po przygotowaniu był dość rzadki , więc wstawiłam go na jakiś czas do lodówki , żeby nie wypływał na boki podczas składania ciasta.