Sernik-z-powidlami2

Sernik z powidłami i pianką


Sernik to chyba jedyne ciasto , które u mnie zawsze gości na świątecznym stole. Zazwyczaj korzystam z kilku sprawdzonych przepisów , ale tym razem postanowiłam w końcu wypróbować
przepis Dorotus76 (miałam ten serniczek na oku już od bardzo dawna). Piekłam go pierwszy raz , ale nie obawiałam się porażki (korzystałam przecież z receptury specjalistki od serników). No i nie zawiodłam się – wyszedł pyszny , dokładnie taki jak chciałam :-)


Ciasto kruche:
- 450 g mąki pszennej
- 100 g cukru pudru
- 250 g margaryny
- 3 żółtka
- 1 łyżka kakao
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i kakao , posiekać z margaryną. Żółtka ubić z cukrem, połączyć z resztą składników i zagnieść. Ciasto podzielić na 2 części – jedną wstawić do lodówki na godzinę, a drugą zamrozić.

Masa serowa:
- 600 g białego, półtłustego sera
- 100 g cukru pudru
- 4 żółtka
- 1 opakowanie budyniu śmietankowego bez cukru
- 5 łyżek oleju
- ew. 50 g rodzynek, jeśli ktoś lubi

Żółtka utrzeć z cukrem. Dolewać po łyżce oleju ciągle ucierając , a następnie dodawać stopniowo zmielony ser. Wsypać budyń (ew. rodzynki) i dokładnie wymieszać.

Pianka cytrynowa:
- 4 białka
- kisiel cytrynowy bez cukru (dałam morelowy , bo tylko taki miałam)
- 4 łyżki cukru

Białka ubić z cukrem , dodać kisiel i jeszcze chwilę ubijać.

Ponadto:
- 1 mały słoik powideł (u mnie dżem wiśniowy)

Schłodzone ciasto rozwałkować i ułożyć na blaszce o wymiarach ok. 25 x 35 cm. Na cieście rozsmarować powidła. Wyłożyć masę serową, wyrównać. Na to wyłożyć piankę. Na wierzch zetrzeć na tarce z grubymi oczkami zamrożone ciasto.
Piec około 1 – 1,5 godziny w temperaturze 160 – 180 st.C. (sprawdzić patyczkiem).

P.S. Następnym razem pianę z pozostałych 3 białek dodałabym do masy serowej , bo po upieczeniu wyszła dosyć mocno zwarta.

Ciastka-wielkanocne3-2

Ciasteczka wielkanocne

Czas przedświątecznej krzątaniny już za nami , a zatem można zabrać się za wstawienie kilku przepisów. W tym roku złamałam swoją żelazną zasadę , według której na święta korzystam tylko ze sprawdzonych receptur i wszystkie ciasta upiekłam bez wcześniejszego wypróbowania. To było dosyć odważne posunięcie , ale na szczęście wszystko się udało :-)
Zacznę od ciasteczek , które nazwałam wielkanocnymi ze względu na kształt foremek (tak , tak , w końcu zakupiłam jakieś foremki ;-)) Oczywiście kształt nie ma większego znaczenia i można zwyczajnie powycinać kółeczka za pomocą szklanki. Wykończenie też jest dowolne – ja swoje ciastka przełożyłam gęstym dżemem malinowym i ozdobiłam czekoladą (przyznam , że nie było to łatwe zadanie , więc proszę o wyrozumiałość i zachowanie powagi podczas oglądania zdjęć ;-))
Przepis stworzyłam sama , wzorując się na dwóch innych.


Składniki:
- 15 dag masła lub margaryny
- 30 dag mąki pszennej (dodatkowo do podsypywania)
- 10 dag mąki ziemniaczanej
- 10 dag cukru pudru
- 1 jajko + 1 żółtko
- 1 łyżka śmietany
- cukier waniliowy

Dodatkowo według uznania:
- gęsta marmolada do przełożenia
- lukier lub czekolada do ozdabiania

Mąki wymieszać z cukrem pudrem , cukrem waniliowym i posiekać z masłem. Dodać jajko , żółtko , śmietanę i szybko zagnieść (gdyby ciasto było zbyt luźne , dosypać mąki). Rozwałkować na pergaminie na grubość ok. 3 mm i wykrawać foremką dowolne kształty. Ciasteczka przenieść razem z pergaminem na blachę i piec ok. 20 minut w temp. 180 st.C. Po ostudzeniu można je polukrować , oblać czekoladą , przełożyć marmoladą lub jedynie posypać cukrem pudrem.

Wielkanoc2

Wielkanoc tuż , tuż…

Buleczki-Petit-Pains1

Petit Pains Au Lait


I znowu wypieki francuskie. Tym razem lekkie i mięciutkie „rogate” bułeczki z chrupiącą skórką.

P.S. Już niedługo przestanę Was tak „męczyć” pieczywem ;-)


Składniki (na 12 bułeczek):
- 450 g mąki chlebowej
- 2 łyżeczki soli
- 1 łyżka drobnego cukru
- 50 g masła
- 15 g świeżych drożdży (dałam 7 g suszonych)
- 280 ml ciepłego mleka + 1 łyżka do smarowania

Mąkę z solą przesiać do dużej miski , dodać cukier , miękkie masło i rozetrzeć jak na kruszonkę. Drożdże rozpuścić w 4 łyżkach mleka , dodać pozostałe mleko i wymieszać z zawartością miski , formując miękkie ciasto. Wyłożyć na lekko posypaną mąką stolnicę i wyrabiać przez 8 – 10 minut , aż będzie gładkie i elastyczne. Włożyć do lekko naoliwionej miski , przykryć naoliwioną folią i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na na 1 godzinę lub , aż podwoi swoją objętość.
Ciasto wyłożyć ponownie na stolnicę i delikatnie ugnieść. Podzielić na 12 części , uformować z nich kulki i poukładać na lekko posmarowanej tłuszczem blasze w dość dużych odstępach. Każdą kulkę naciąć ostrym nożem na krzyż , przykryć naoliwioną folią i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. 20 minut.


Piekarnik nagrzać do temperatury 200 st.C. Wyrośnięte bułeczki posmarować mlekiem i piec 20 – 25 minut na złoty kolor.


Pain-Bouillie1-2

Pain Bouillie

Kolejny chleb francuski , ale jakże inny od tych , które do tej pory piekłam. Sposób przyrządzania przypomina mi Pane Toscano , ponieważ część mąki zaparza się i pozostawia na całą noc do fermentacji , jednak na tym podobieństwa się kończą. Do sporządzenia Pain Bouillie używa się częściowo mąki żytniej (to właśnie ją się zaparza) oraz innych składników , które w przepisie na Pane Toscano nie występują , takich jak miód , kminek (ja go nie lubię , więc nie dodałam) i sól. Chlebek naprawdę bardzo mi smakował , nawet na drugi , trzeci dzień. Dzięki temu , że mąkę zaparza się , wypiek zachowuje dłużej świeżość i jest w środku wilgotny , choć może na zdjęciu tego nie widać ;-)


Porridge:

- 225 g mąki żytniej (u mnie razowa)
- 450 ml wrzącej wody
- 1 łyżeczka miodu

Mąkę zalać wrzątkiem , zostawić na 5 minut. Dodać miód , wymieszać , przykryć folią i odstawić na ok. 12 godzin.

Dough:
- 7 g świeżych drożdży (dałam 1 łyżeczkę suszonych)
- 2 łyżki ciepłej wody
- 2 łyżeczki soli
- 350 g mąki pszennej chlebowej
- 1 łyżeczka rozdrobnionych ziaren kminku (nie dawałam)
- oliwa z oliwek do posmarowania

Drożdże rozpuścić w wodzie , wlać do wcześniej przygotowanego ‚porridge’ , dodać kminek i sól , wymieszać. Stopniowo wsypywać mąkę chlebową i mieszać drewnianą łyżką , dopóki się da , a później pomagać sobie ręką , aż składniki dobrze się połączą. Wyłożyć na lekko posypaną mąką stolnicę i wyrabiać przez 6 – 8 minut , aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Włożyć z powrotem do miski , przykryć lekko naoliwioną folią i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1,5 godziny lub do momentu , aż podwoi swoją objętość.
Ponownie wyłożyć na lekko posypaną mąką stolnicę , ugnieść , podzielić na dwie części , a każdą z nich rozwałkować na prostokąt o wymiarach 38 x 12 cm. Od dołu założyć 1/3 część ciasta do góry , a górną założyć do dołu , boki docisnąć. Odwrócić. Jeden bok (ten , na którym widać „zwoje”) , każdego z poskładanych ciast , posmarować oliwą z oliwek. Ułożyć w lekko natłuszczonej formie (ok. 24 x 12 cm) posmarowanymi bokami obok siebie (mają się stykać). Przykryć naoliwioną folią i zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 1 godzinę lub do momentu , kiedy ciasto podniesie się do brzegów formy.
W międzyczasie nagrzać piekarnik do 220 st.C. Wierzchy bochenków posmarować oliwą i używając ostrego noża , zrobić na każdym 1 lub 2 nacięcia. Piec 30 minut , a następnie zmniejszyć temperaturę do 190 st.C. i piec następne 25 – 30 minut.

dzien-kobiet

Przekładane ciasteczka bananowe


Kolejna blogowa akcja wspólnego pieczenia (i gotowania). Tym razem świętujemy Dzień kobiet i to koniecznie na żółto :-) Co prawda moje ciasteczka nie są całe w tym kolorze , w dodatku dosyć blade , ale może nie zostanę przez to „zdyskwalifikowana” ;-)) Przepis wymyśliłam sama , a właściwie „poskładałam” z trzech innych przepisów i w ten oto sposób powstała moja , znacznie zmieniona , wersja amerykańskich ‚Banana Moon Pies’.
P.S. Tak naprawdę to wypiek urodzinowy , ale dopasowałam kolorystycznie specjalnie na dzisiejszy dzień ;-)

Wszystkim czytelniczkom składam najserdeczniejsze życzenia z okazji ich święta – dużo uśmiechu i samych słonecznych dni :-)


Ciastka:
- 2 i 1/3 szkl. mąki
- 1 szkl. cukru
- 22 dag miękkiego masła
- 1/2 szkl. pokrojonego w plasterki banana
- 1/4 łyżeczki soli
- 1/2 szkl. siekanych orzechów ‚pecan’
- odrobina ekstraktu waniliowego

Mąkę , cukier , masło , banany , sól i wanilię ubijać mikserem na małych obrotach , aż składniki połączą się (ja zaczęłam mikserem , a skończyłam łyżką). Dodać siekane orzechy i dobrze wymieszać. Nabierać łyżeczką masę i formować w dłoniach kulki o średnicy ok. 2,5 cm (robiłam nieco większe) , układać na blasze lekko posmarowanej tłuszczem lub wyłożonej pergaminem (część ciasteczek piekłam w formie do muffinów , żeby były idealnie okrągłe) w dość dużych odstępach. Następnie każdą kulkę spłaszczyć umączonym spodem szklanki na grubość ok. 1/2 cm. Piec 15 – 20 minut (do momentu , aż brzegi lekko się zrumienią) w temp. 190 st.C. Studzić na kratce kuchennej.
Z podanej porcji wychodzi ok. 40 pojedynczych ciasteczek , czyli 20 po złożeniu.

Masa piankowa:
- 1/4 szkl. wody
- 1/4 szkl. syropu kukurydzianego w wersji ‚light’
- 3/4 szkl. cukru
- 2 białka
- 1 łyżka żelatyny
- 2 łyżki zimnej wody
- 1/4 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Wodę , syrop i cukier wymieszać razem i gotować do momentu , aż masa osiągnie temp. ok. 113 st.C. (kropla masy spuszczona do zimnej wody daje się łatwo formować w miękką kulkę).
W międzyczasie białka ubić na sztywno , żelatynę wsypać do wody i rozpuścić (o ile da się – moja za bardzo napęczniała).
Gdy syrop osiągnie temp. 113 st.C. , zdjąć z ognia , dodać żelatynę i dobrze wymieszać. Powstałą masę wlewać do piany ciągle ubijając , dodać wanilię i dalej ubijać , aż masa zgęstnieje. Nakładać do dekoratora i wyciskać na ciasteczko nieduże stożki z masy , po czym przykrywać drugim ciastkiem (nie ściskać zbyt mocno , bo masa może jeszcze lekko się „rozlać”). Pozostawić do stężenia w temperaturze pokojowej na ok. 2 godziny.

Lukier:
- 2 szkl. cukru pudru
- 4 łyżki masła (ok. 6 dag)
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 3 łyżki słodkiej śmietanki (użyłam waniliowej , więc już nie dodawałam ekstraktu)
- 2 krople żółtego barwnika spożywczego dla intensywniejszego koloru

Śmietankę z masłem podgrzewać , aż się rozpuści , dodać wanilię i cukier puder , dobrze wymieszać. Gotowym lukrem polewać , smarować lub maczać w nim ciastka. Uwaga: dość szybko gęstnieje i mogą być potem problemy z dokładnym rozsmarowaniem , dlatego dobrze jest cały czas trzymać naczynie z lukrem nad parą (jeśli wciąż będzie zbyt gęsty – dolać śmietanki).
Gotowe ciasteczka pozostawić w temp. pokojowej , aż lukier stwardnieje.

Pane-Toscano3-r

Pane Toscano

Chleb pochodzący z Toskanii , o tyle nietypowy , bo bez soli. Tak , tak… to nie błąd w druku – ten chleb jest bez soli ! ;-) Sama byłam ciekawa co z tego przepisu wyjdzie , bo jak dla mnie , to właśnie sól nadaje smaku (nie tylko chlebowi , a ogólnie potrawom). W pierwszej chwili po spróbowaniu wypieku pomyślałam sobie , że zdecydowanie brakuje tu tego „czegoś” , ale z każdym kęsem smakował mi coraz bardziej. Można powiedzieć , że bez soli chleb ten wydaje się być lekko słodkawy , choć cukru też się do niego nie dodaje. Podobno we wcześniej wspomnianej Toskanii serwuje się go z mocno słonym jedzeniem , takim jak: anchovies , oliwki. W Polsce najbardziej pasowałyby chyba śledzie z beczki – nie znam nic bardziej słonego ;-))


Składniki:

- 550 g mąki chlebowej
- 350 ml wrzącej wody
- 15 g świeżych drożdży (użyłam 7 g suszonych)
- 60 ml (ok. 4 łyżki) ciepłej wody

Przesiać 175 g mąki do dużej miski , wlać gorącą wodę , zostawić na kilka minut , a następnie dokładnie wymieszać. Miskę przykryć wilgotną ściereczką kuchenną i zostawić na 10 godzin.
Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie , dodać do miski i wymieszać. Stopniowo dodawać pozostałą mąkę (375 g) formując jednolite ciasto. Wyłożyć na lekko posypaną mąką stolnicę i wyrabiać przez 5 – 8 minut , aż stanie się gładkie i elastyczne. Włożyć do naoliwionej miski , przykryć posmarowaną olejem folią i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 1 - 1,5 godziny lub do momentu , aż podwoi swoją objętość. Wyłożyć na lekko posypaną mąką stolnicę , ugnieść i uformować kulę. Brzegi zawinąć , łącząc na środku. Położyć na posypanej mąką blasze , przykryć folią i pozostawić do wyrośnięcia na 30 – 45 minut (aż podwoi swoją objętość). Wyrośnięty bochenek lekko ugnieść (mniej więcej o połowę wysokości) , przewrócić na drugą stronę. Przykryć dużą miską i ponownie zostawić w ciepłym miejscu na 30 minut. W międzyczasie nagrzać piekarnik do 220 st.C. Wierzch bochenka naciąć kilkakrotnie ostrym nożem. Piec 30 – 35 minut na złoty kolor.

Hoagie-rolls-1

Hoagie Rolls


Podłużne bułeczki , z chrupiącą (ale nie twardą) skórką i miękkim , lekko wilgotnym środkiem. Piekłam je pierwszy raz i już zaliczyłam do grona moich ulubionych :-) Przepis znaleziony na tej stronie , trochę przeze mnie zmodyfikowany.

Składniki:
- 1 szkl. + 2 łyżki ciepłej wody
- 1 i 2/3 łyżeczki soli
- 1 łyżka cukru (może być mniej)
- 1 i 2/3 łyżki oliwy z oliwek
- 45 dag mąki chlebowej
- 2 i 1/2 łyżeczki drożdży suszonych

Drożdże rozpuścić w 2 łyżkach wody , połączyć z resztą składników. Ciasto wyrabiać do momentu , aż będzie gładkie i elastyczne (jeśli za bardzo się klei – dosypać mąki). Podzielić na 6 kulek i zostawić na 20 – 30 minut przykryte lekko naoliwioną folią. Następnie każdą kulkę dość cienko rozwałkować i zwinąć jak roladę (końce uformować nieco cieńsze niż środek). Bułki układać na lekko natłuszczonej blasze łączeniem do dołu , w dość dużych odstępach. Zostawić przykryte do wyrośnięcia na 45 – 90 minut w ciepłym miejscu. Ostrym nożem zrobić wzdłuż każdej bułki nacięcie i lekko spryskać wodą. Piec przez ok. 20 minut w temp.ok. 220 st.C.

Grissini3

Paluszki Grissini


Cienkie jak ołówek , chrupiące paluszki. Doskonale nadają się na przekąskę np. podczas oglądania filmu ;-)


Składniki:
- 225 g mąki chlebowej
- 1,5 łyżeczki soli
- 15 g świeżych drożdży (zastąpiłam suszonymi – 7 g)
- 135 ml ciepłej wody (trochę mniej niż 2/3 szkl.)
- 2 łyżki oliwy z oliwek + dodatkowo do smarowania
- sezam do obsypania

Mąkę przesiać z solą do dużej miski , w środku zrobić wgłębienie , do którego należy wlać drożdże rozpuszczone w wodzie oraz oliwę , wymieszać. Ciasto wyłożyć na lekko posypaną mąką stolnicę i wyrabiać przez 8-10 minut , aż stanie się gładkie i elastyczne. Rozwałkować na prostokąt o wymiarach ok. 15 x 20 cm , posmarować oliwą , przykryć folią i pozostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę lub do momentu , gdy podwoi swoją objętość.
Piekarnik nagrzać do 200 st.C. Ciasto przekroić na dwa mniejsze prostokąty (7,5 x 10 cm) , a każdy z nich na 10 pasków (o dł. 7,5 cm). Każdy pasek delikatnie rozciągnąć na długość ok. 30 cm. , a następnie rolować i obtoczyć w sezamie. Układać na lekko naoliwionej blasze , delikatnie posmarować oliwą i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 10 minut. Piec przez 15 – 20 minut (w połowie pieczenia paluszki poprzewracać na drugą stronę).

Bulki-z-przedzialkiem

French Dimpled Rolls


Te bułeczki z charakterystycznym „przedziałkiem” są specjalnością francuską i belgijską. Mają chrupiącą skórkę , natomiast w środku pozostają miękkie i lekkie. Przepis mam od niedawna , a skorzystałam z niego już dwukrotnie ;-)

Składniki:
- 400 g mąki chlebowej
- 1,5 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka drobnego cukru
- 15 g świeżych drożdży (dałam 7 g suszonych)
- 120 ml ciepłego mleka (odrobinę mniej niż 1/2 szkl.)
- 175 ml ciepłej wody (odrobinę mniej niż 3/4 szkl.)

Mąkę przesiać z solą do dużej miski , dodać cukier , po środku zrobić wgłębienie. Drożdże rozpuścić w mleku , wlać do dołka , lekko posypać po wierzchu mąką i zostawić w temperaturze pokojowej na 15-20 minut (do momentu , kiedy drożdże zaczną „bąbelkować”). Następnie wlać wodę i wymieszać , formując wilgotne , miękkie ciasto. Wyrabiać na stolnicy lekko posypanej mąką przez 8-10 minut , aż stanie się gładkie i elastyczne. Włożyć do wysmarowanej olejem miski , przykryć folią (także posmarowaną olejem) i zostawić w temp. pokojowej na ok. 1 i 1/2 godziny (aż podwoi swoją objętość).
Ciasto wyłożyć na oprószoną mąką stolnicę , lekko ugnieść i pozostawić na 5 minut żeby „odpoczęło”. Podzielić na 10 części , z każdej z nich uformować w dłoniach kulkę , a następnie lekko rolować , żeby nadać bułeczce owalny kształt. Wierzch delikatnie posypać mąką , układać na posmarowanej tłuszczem blasze w dużych odstępach. Przykryć naoliwioną folią i odstawić do wyrośnięcia w temp. pokojowej na ok. 30 minut (bułeczki powinny prawie podwoić swoją objętość). Naoliwionym kantem dłoni zrobić po środku każdej bułeczki głęboki „przedziałek”. Ponownie zostawić do wyrośnięcia na 15 minut. W tym czasie nagrzać piekarnik do 230 st.C. , na dole umieścić pojemnik na wodę. Do pojemnika wlać 1 szkl. wody i od razu wstawić wyrośnięte bułeczki. Piec ok. 15 minut na złoty kolor.