Caluski-czekoladowe2

Czekoladowe całuski

Skorzystałam z przepisu Mojego Gotowania na “Marmurkowe całuski” , jednak pozwoliłam sobie zmienić nazwę z powodu , który widać na załączonych zdjęciach ;-) Otóż , moim zdaniem , w przepisie podano za dużo czekolady – aby zrobić ładny “marmurek” , z pewnością wystarczy połowa porcji. Tak czy siak , Całuski wyszły chrupiące na zewnątrz i mięciutkie , lekko ciągnące w środku , czyli takie jak trzeba , a przy okazji wykorzystałam białka , które zostały mi z “Lodowca” :-)

Składniki:
- 5 białek
- 20 dag cukru pudru
- szczypta soli
- 10 dag gorzkiej czekolady (do uzyskania marmurkowego wzorku wystarczy 5 dag)

Białka ubijać na parze z cukrem i solą do momentu osiągnięcia temp. 50 st.C. Zdjąć z ognia i schłodzić ciągle ubijając. Czekoladę rozpuścić (również na parze) i polać masę bezową. Delikatnie wymieszać, aż powstaną marmurkowe smugi (niestety u mnie wszystko się zlało). Na blachę wyścieloną pergaminem nałożyć łyżką 20 „kleksów”(ja użyłam szprycy , bo pierwsze bezy wyszły jakieś kanciaste). Piec ok. 35-40 min. w temp. 140 st.C. (piekłam , czy też „suszyłam” dłużej, w nieco niższej temperaturze). Ostudzić i przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku , aby nie zrobiły się miękkie).


Lodowiec-1

Lodowiec

A oto kolejny faworyt ze zbioru moich przepisów. Ciasto w sam raz na upały – chłodne , kremowe , ale nie mdłe (głównie dzięki galaretkom) , a poza tym nie trzeba go piec.

Nie pamiętam już , które z poprzednich ciast znikało z talerza tak szybko… I nie ma co się dziwić , bo jest po prostu pyszne :-)


Składniki:
- 30 dag biszkoptów
- 2 galaretki o różnych smakach (np.truskawkowa i pomarańczowa)
- 1 szkl. cukru pudru
- 2-3 łyżeczki budyniu śmietankowego lub waniliowego
- 5 żółtek
- 1 kostka masła
- 1 szkl. mleka
- ok. 1 łyżka kakao
- ew. owoce na wierzch (np. brzoskwinie)

Odlać troszkę mleka – rozprowadzić budyń, resztę zagotować. Dodać mleko z budyniem i chwilę gotować, aż zgęstnieje. Cukier puder utrzeć z żółtkami, a następnie razem z budyniem gotować na małym ogniu ok. 3 minuty, ciągle mieszając (łatwo przypala się!). Wystudzić. Do utartego masła dodawać przygotowaną masę budyniową. Podzielić na dwie części – do jednej dodać kakao. Jedną galaretkę rozpuścić , przestudzić. Połowę biszkoptów maczać w ciepłej galaretce i układać w tortownicy. Na to wyłożyć masę kakaową , potem drugą połowę biszkoptów maczanych w galaretce i masę jasną. Na wierzchu poukładać owoce (niekoniecznie) i zalać drugą (tężejącą) galaretką.

Uwagi:
Galaretkę do namaczania biszkoptów można sobie podzielić na połowę (najlepiej rozlewając do dwóch jednakowych naczyń), wtedy wiadomo dokładnie ile galaretki możemy zużyć do jednej porcji biszkoptów.

Chlebek-zawijany2

Chlebki zawijane

Ten przepis mam dzięki Frani z forum “Same Baby” ;-)

Chlebki te są podobne do Bagietek , jednak przygotowuje się je inną techniką – ciasto zwija się jak rolady , a podczas pieczenia smaruje się wodą (lub spryskuje , tak jak ja to robiłam). Co prawda u mnie , po upieczeniu chlebków i przekrojeniu ich , nie było widać “zwoi” (prawdopodobnie powinnam dodać więcej mąki , chociaż i tak dałam więcej niż w przepisie) , a z wierzchu wyszły nieco blade (to wina piekarnika , ostatnio mi fiksuje ) , to i tak bardzo nam smakowały. Najlepsze oczywiście na świeżo , a jeśli coś zostanie na drugi dzień – można pokroić i usmażyć z nich francuskie tosty :-)

P.S. Przy drugim podejściu skórka była już bardziej przypieczona.

Składniki:
- 3,5 szkl. mąki tortowej(dałam inną pszenną)
- 1 łyżeczka cukru
- 1 łyżeczka soli
- 1 opakowanie drożdży Dr.Oetker’a (7g)
- 325 ml ciepłej wody (ok.1,25 szkl.)

Cukier wymieszać z wodą, drożdżami i łyżką mąki, odstawić do wyrośnięcia. Rozczyn wlać do mąki z solą, zagnieść, podsypać mąką, jak będzie się kleić. Podzielić ciasto na dwie części, rozwałkować obie i pozwijać jak rolady. Odstawić na ok. 45 minut. Wierzch posmarować zimną wodą i wstawić do piekarnika. Piec w 200C ok. 45 minut, smarując co 15 minut zimną wodą lub można wstawić do piekarnika pod chlebki blaszkę z wodą (ja użyłam spryskiwacza – moim zdaniem najprostszy sposób).

Bajaderka-1

Bajaderka

Spotkałam się z pewną opinią , że PRAWDZIWĄ Bajaderkę robi się z dodatkiem “resztek suchych ciast”. Nie zamierzam temu przeczyć , bo wiem , że taka wersja przepisu istnieje , jednak ja wolę pokruszyć świeżo upieczony placek – brzmi bardziej apetycznie i na pewno jest lepszej jakości ;-)

Składniki:

- 50 dag mąki
- 1 kostka masła lub margaryny
- 20 dag cukru pudru
- 2 jaja
- 1 łyżka proszku do pieczenia
- 1 łyżka kakao
- 1 szkl. mleka
- kilka łyżek dżemu (u mnie czarna porzeczka z truskawkowym)
- bakalie
- kieliszek rumu lub aromat rumowy (wybrałam to drugie)

Wymieszać mąkę z proszkiem, posiekać z masłem, dodać cukier puder i jaja. Ciasto dobrze wyrobić i schłodzić w lodówce przez ok. 1 godzinę lub w zamrażalniku 1/2 godziny (można tego nie robić, ale schłodzone lepiej się wałkuje). Następnie ciasto podzielić na połowę, rozwałkować i upiec dwa oddzielne placki w temp.180-200st.C. Czas pieczenia: ok.25 minut. Jeden placek (jeszcze ciepły) rozkruszyć w misce, dodać kakao, posiekane bakalie, mleko, aromat rumowy (ew. rum) i utrzeć na jednolitą masę. Drugi placek posmarować najpierw dżemem, a następnie przygotowaną masą. Gotową bajaderkę polać lukrem, polewą albo jednym i drugim, tak jak ja to zrobiłam ;-)


Ciasto-owocowe-1

Ciasto owocowe

Przepis pochodzi ze strony BakerLady. Od razu wiedziałam , że to ciasto będzie mi smakowało i nie pomyliłam się ;-) Wyszło takie jak chciałam – wilgotne , ale nie “ciężkie” , nie za słodkie (pomimo tego dodatkowego cukru na wierzchu) i bardzo aromatyczne – podczas pieczenia wspaniałe zapachy wypełniły całą kuchnię :-)

Składniki:
- 4 jajka
- 3 szkl. mąki
- 3/4 szkl. cukru
- cukier waniliowy lub aromat waniliowy (dałam śmietankowy)
- 1 szkl. jogurtu,kefiru lub maślanki
- 10 dag stopionego masła
- 1/3 szkl. oleju
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- ok. 50 dag owoców (truskawki, maliny,jagody)
- kilka łyżek brązowego cukru

Jajka ucieramy (łyżką) z cukrem i wanilią , dodajemy jogurt (kefir,maślankę) mąkę, proszek do pieczenia, masło i olej. Ciasto wlewamy do prostokątnej blaszki(u mnie 23×33 cm), na wierzchu układamy owoce, posypujemy brązowym cukrem. Pieczemy około 40 minut w 180 st.C.


Zolwiki

Bułeczki-żółwiki

Ten wspaniały przepis znalazłam , całkiem przypadkowo , na stronie Agnieszki (buszowałam po necie w poszukiwaniu czegoś zupełnie innego) . Kiedy tylko zobaczyłam te śliczne , żółwie mordki na zdjęciu – byłam po prostu zauroczona. Nie mogłam im się oprzeć i koniecznie chciałam wypróbować ten przepis – co też się dzisiaj stało. Efekt wizualny – jak na załączonej poniżej fotce , a smak – mmm… pycha ! :-)

Składniki:
- 4,5 szkl. mąki
- 1/2 szkl. cukru
- 1 łyżeczka soli
- 8-10 dag drożdży
- 1 szkl. mleka
- 1/2 szkl. wody
- 1/2 szkl. masła orzechowego(z orzeszków ziemnych)
- 1 jajko
- 1 łyżka wody lub mleka
- orzeszki ziemne do posypania (niekoniecznie)

W dużej misce wymieszać 2 szkl. mąki z cukrem, wkruszyć drożdże.Dodać sól, podgrzane (ciepłe, nie gorące) mleko i wodę. Rozmieszać na jednolitą masę. Dodać resztę mąki i masło orzechowe – dobrze wyrobić.Odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia na ok. 10 minut.Wyłożyć pergaminem blachę do pieczenia.Wyrośnięte ciasto podzielić na 8 równych części.

Wykonanie żółwika z jednej porcji ciasta:
Odłożyć z pojedynczej porcji dokładnie 1/4. Z reszty ciasta uformować kulę na ciało żółwika.Ułożyć na pergaminie.Odłożoną część podzielić na połowę.Z jednej połowy odszczypać kawałek i uformować wałeczek na ogonek – przylepić z tyłu „żółwiej skorupki”. Z reszty uformować łebek i przykleić, dobrze dociskając od przodu.Teraz drugą połowę podzielić na 4 równe kawałeczki i uformować nóżki żółwia, przykleić je wkładając częściowo pod „skorupkę”.W ten sam sposób uformować pozostałych 7 żółwi.
Za pomocą ostrego nożyka zrobić nacięcia na wierzchu skorupki żółwia, podobne do tych na prawdziwej skorupie.Ponacinać też łapki, tworząc pazurki (wystarczy w dwóch miejscach).Odstawić do podrośnięcia.Posmarować jajkiem rozbełtanym z mlekiem (wodą). Można posypać posiekanymi grubo orzeszkami.Po dwie połówki orzeszków przykleić w miejsca oczek. Piec w temp. ok. 160 st.C. aż ładnie się zrumienią.

Salceson

Salceson


Trzy wafle to trochę za mało , żeby przełożyć masą , ale w sam raz do zrobienia “salcesonu” ;-) Nie ma przy tym wiele pracy , nie potrzeba włączać piekarnika , a smak… przypomina pomarańczową czekoladę z bakaliami :-)

Składniki:
- 1 kostka margaryny
- 1 szkl. cukru
- 2 łyżki kakao
- 1 galaretka pomarańczowa (może być inna)
- 3 wafle
- 1 paczka herbatników
- bakalie

Margarynę, cukier i kakao zagotować, wystudzić.Galaretkę rozpuścić w niepełnej szklance gorącej wody, schłodzić.Kiedy zacznie tężeć,wlać do masy kakaowej. Herbatniki oraz 2 wafle pokruszyć na małe kawałki, bakalie lekko posiekać i wszystko razem wymieszać.Czystą ściereczkę zwilżyć wodą i położyć na niej ostatni wafel. Kiedy namoknie, rozłożyć na nim przygotowaną masę, zawinąć w folię i wstawić do lodówki.

SONY DSC

Sernik z pianką


Niezwykle delikatny i puszysty , zwany również sernikiem z bursztynową rosą (chyba nie trudno zgadnąć dlaczego). Ten przepis należy do grona moich ulubionych i chociaż spotkałam się z kilkoma odmianami tego sernika , to nigdy niczego nie zmieniałam w swoim przepisie – jest dla mnie idealny.

Ciasto:
- 10 dag cukru
- 1 jajo
- 1/2 kostki margaryny
- 1 szkl. mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli

Masa serowa:
- 1 kg sera białego
- 1 szkl. cukru
- 3/4 szkl. oleju
- 1 cukier waniliowy
- 1,5 torebki budyniu śmietankowego
- 2 całe jaja + 4 żółtka
- 1/2 l mleka

Pianka na wierzch:
- 4 białka
- 1/2 szkl. cukru

Wszystkie składniki ciasta zagnieść razem (można dosypać trochę mąki, ale ciasto ma być dosyć luźne). Wstawić na kilka minut do lodówki (niekoniecznie, jednak łatwiej potem wykleić nim formę). Wyłożyć do dużej tortownicy (26 cm lub większej) i wstępnie piec ok.20 minut (do lekkiego zrumienienia).
Przygotować masę serową: olej rozetrzeć z cukrem, dodać zmielony ser, jajka, żółtka, cukier waniliowy oraz budyń rozprowadzony w mleku na zimno.Wszystko razem dokładnie wymieszać (masa powinna być rzadka), wyłożyć na przygotowany spód i piec 40 minut w temp. 180-200 st.C.
Ubić pianę z 4 białek i 1/2 szkl. cukru, wyłożyć na sernik i ponownie wstawić do piekarnika. Piec jeszcze 20 minut.

 


Ciasto-wisniowe_1

Ciasto wiśniowe

Tym razem na cienkim , kruchym spodzie , do tego waniliowa masa budyniowa , a wszystko to obłożone wiśniami. Lekko posypane cukrem pudrem tworzy smakowitą całość :-)

Ciasto:
- 25 dag mąki
- 15 dag masła
- 3 łyżki cukru pudru
- szczypta soli
- 2 łyżki wody
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia (niekoniecznie,ja zrobiłam bez proszku)

Krem budyniowy:
- 1 szkl. mleka
- 1 szkl. śmietany
- 1/2 szkl. cukru
- cukier waniliowy
- 4 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej (4 dag)
- 3 żółtka

Dodatkowo:
- 2-3 łyżki konfitur z wiśni
- ok. 60 dag świeżych wiśni lub dokładnie odsączonych ze słoika
- cukier puder do posypania

Składniki ciasta wymieszać i szybko zagnieść, wstawić do lodówki. Okrągłą formę o średnicy 24-28 cm nasmarować tłuszczem. Wyłożyć rozwałkowanym ciastem łącznie z bokami (na ok. 2 cm wysokości). Ciasto ponakłuwać widelcem (żeby się nie wybrzuszało)i wstępnie podpiec ok. 10 min. (w moim przypadku zajęło to 20 minut)w temp. 200 st.C.
W tym czasie zagotować 1/2 szkl. mleka ze śmietaną, cukrem i cukrem waniliowym. Resztę mleka rozmieszać z mąką ziemniaczaną i żółtkami, wlać do wrzącego mleka i jeszcze raz zagotować ciągle mieszając.
Konfitury lekko podgrzać i rozsmarować na podpieczonym spodzie, który dzięki temu nie będzie łatwo nasiąkał. Następnie wyłożyć krem budyniowy, a na nim poukładać wydrylowane wiśnie. Piec ok. 35 minut. Podawać posypane cukrem pudrem.

Tort-06-1

Tort

To ciasto na wyjątkowe okazje , które trafiają się średnio kilka razy w roku. Taka też okazja nadarzyła mi się ostatnio , więc po małej “rozgrzewce” z torcikiem śmietanowym , przyszła pora na prawdziwy tort ;-)
Przepis na biszkopt mam już od bardzo dawna , niezmiennie ten sam , bez odrobiny proszku do pieczenia. Krem doskonaliłam z czasem , aż w końcu znalazłam taki , który najbardziej mi odpowiada (nie trzeba go długo ubijać , ani nie jest w smaku bardzo maślany). Nasączenie dość intensywne (tym razem na specjalne życzenie) , do tego podwójna warstwa kwaśnego dżemu , dodatkowo “ożywiającego” smak.


Na 1 biszkopt (będą potrzebne 2):
- 4 jajka
- 3/4 szkl. cukru
- 1 szkl. mąki
- szczypta soli

Krem:
- 1 jajo
 - 3/4 szkl. cukru 
- cukier waniliowy 
- 1/3 szkl. mleka 
- 1,5 kostki masła (część można zastąpić margaryną)
 - kakao do koloru (ok. 1 łyżka)
Poncz:
- ok.3/4 l przegotowanej wody 
- ok.1/4 łyżeczki kwasku cytrynowego lub sok z cytryny
 - aromat rumowy 

Wszystko razem wymieszać.

Dodatkowo:
- kwaśny dżem (najlepiej z czerwonej porzeczki)
Jaja na biszkopt ubić z cukrem i solą na puszystą, kremową masę.Dodać przesianą mąkę i delikatnie wymieszać łyżką.Wyłożyć do tortownicy (26 cm średnicy) wyścielonej pergaminem i piec ok.35 minut w temp. 180 st.C. W międzyczasie przygotować ciasto na drugi biszkopt. Nie należy jednak dodawać mąki, dopóki nie zwolni się tortownica po upieczeniu i kilkominutowym ostudzeniu pierwszego biszkoptu. Jeśli ktoś ma dwie takie same tortownice i pojemny piekarnik, można od razu przygotować podwójną porcję i upiec 2 biszkopty jednocześnie.
Krem: jajo utrzeć dokładnie z cukrem i cukrem waniliowym, mleko zagotować. Masę jajeczną dodać do mleka i ciągle mieszając(łatwo się przypala) poczekać do momentu zagotowania.Zdjąć z ognia i ostudzić. Masło utrzeć, dodając stopniowo masę jajeczno-mleczną. Gotowy krem podzielić na dwie części, do jednej dodać kakao. Jeśli planujemy ozdabiać tort białym kremem – powinno być go trochę więcej niż ciemnego.
Biszkopty poprzecinać na połowy.Pierwszy placek nasączyć przygotowanym ponczem, posmarować niezbyt grubą warstwą jasnego kremu. Drugi placek posmarować dżemem (od przypieczonej strony) i ułożyć na placku z kremem, odwracając dżemem do kremu. Nasączyć ponczem i posmarować kremem ciemnym (zużywając mniejszą część).Na to położyć trzeci placek i znowu nasączyć. Posmarować jasnym kremem (część pozostawić do dekoracji), przykryć ostatnim plackiem posmarowanym od dołu dżemem, nasączyć. Całość posmarować pozostałym kremem ciemnym, łącznie z bokami.A oto jeszcze raz w skrócie kolejne warstwy tortu, zaczynając od dołu: biszkopt-krem jasny-dżem-biszkopt-krem ciemny-biszkopt-krem jasny-dżem-biszkopt-krem ciemny (każdy placek biszkoptowy oczywiście nasączony ponczem).
Udekorować według własnych upodobań. 
Rady praktyczne:
Biszkopty najlepiej upiec dzień wcześniej (łatwiej się je kroi i mniej pracy na drugi dzień).
Czasami biszkopty niezbyt równo udaje się przekroić, dlatego też warto najpierw „na sucho” poskładać wszystkie placki i obracać nimi tak, aby całość trzymała w miarę poziom i pion ;-) Kiedy efekt będzie już zadowalający, należy zrobić z boku niewielkie wcięcie, aby później nic nam się nie pomieszało (to sposób mojej mamy) :-)
Zbyt przypieczony biszkopt można troszkę „zetrzeć” tarką do ziemniaków , a okruszki wykorzystać do obsypania boków tortu (ja tym razem użyłam siekanych migdałów w karmelu).
Do dekoracji najlepiej używać owoców kandyzowanych(o ile w ogóle mamy zamiar zdobić tort owocami), gdyż świeże szybko „więdną” , chyba, że są w galaretce lub dołożymy je tuż przed podaniem.Ja tym razem „ulepiłam” ozdoby z masy cukrowej, a na obręcz dookoła tortu wykorzystałam resztę kremu.